-
Postów
2 356 -
Dołączył
Treść opublikowana przez nvm
-
https://www.youtube.com/watch?v=Nx3YMfQijSs - muzyka na autyzm
-
Byłem dzisiaj na spotkaniu. Wydawało mi się, że wszystko jest OK aż tu nagle zostałem odrzucony. Zachowałem poker face'a, podziękowałem i wyszedłem, ale poczucie odrzucenia pozostało i w głębi duszy płakałem (na zewnątrz poker face). To właśnie między innymi przez takie sytuacje mam uraz i chęć kontrolowania się, żeby udawać przed innymi normalsa, bo jak się bardziej otwieram, to ludzie brutalnie mnie odrzucają tylko dlatego, że jestem inny. Masz na oku jakąś konkretną pracę? Ja sobie zdałem sprawę z tego, że najlepiej się czułem, gdy byłem w szkole, później na studiach. Ale jak tu znaleźć pracę polegającą na podobnym trybie życia jak uczeń/student? ;D Chyba muszę najpierw dorobić się jakoś fortuny, a potem zapisać się na studia
-
Twoje OCD jest typu Pure-O?
-
Mam podobnie, ale byłem ciekaw do jakich konkretnie Ty dochodzisz wniosków...
-
"Dzień dobry" jest oznaką dystansu, "cześć" swobody i równości. Hmm...nie wiem jak to dokładnie wyjaśnić, ale to taka forma odświętności, oznaka szacunku, że sytuacja jest odświętna, itd. Per "pan" tworzy dystans, "na Ty" oznacza swobodną komunikację równorzędnych partnerów, z większym poziomem dostępu do swoich osobowości/umysłów, bez protokołów dyplomatycznych.BTW: W języku angielskim z reguły do wszystkich się mówi "na Ty" (być może są jakieś wyjątki, typu "sir"). Czy mógłbyś podać konkretny związek między analitycznym myśleniem a wnioskiem o bezsensie istnienia i pesymistycznym spojrzeniu na świat? Jako dziecko chodziłem z rodzicami do psychologa. Coś tam może mi to dało, ale niewiele http://zasparagusem.pl/zespol-aspergera-test-aq/ 1. Wolę robić różne rzeczy w grupie, niż samemu. - ZGADZAM SIĘ (ale to zależy jakie czynności i jeszcze od innych czynników - raz wolę tak, a raz siak) 2. Wolę wykonywać czynności stale w ten sam sposób. - NIE ZGADZAM SIĘ (lubię różnorodność i świeżość, ćwiczę plastyczność umysłu i poszerzam swoją strefę komfortu) 3. Jeżeli próbuje sobie coś wyobrazić, nie sprawia mi problemu utworzenie sobie obrazu w myślach. - NIE ZGADZAM SIĘ (trudno powiedzieć) 4. Często bywam tak zaabsorbowany jednym tematem, że nie zauważam niczego więcej. - ZGADZAM SIĘ (ale nie do końca, bo jak wokół chodzą ludzie, co do których istnieje duże ryzyko, że przerwą moje zajęcie, to się stresuję, niepokoję i lękam, jestem nerwowy, trudno mi się skupić) 5. Często słyszę ciche odgłosy, niesłyszalne przez innych. - NIE WIEM, więc niech będzie "NIE ZGADZAM SIĘ"; skąd mam wiedzieć, czy inni je słyszą? 6. Często zapamiętuje strzępki informacji, np. numery rejestracyjne samochodów. - NIE ZGADZAM SIĘ (choć zapamiętywałem na przykład numery telefonu lub GG niektórych znajomych) 7. Zdarza sie, że ludzie zwracają mi uwagę ,że to co właśnie powiedziałem jest niegrzeczne, choć ja mam wrażenie, że to było grzeczne. - ZGADZAM SIĘ; ale są to rzadkie sytuacje 8. Gdy czytam jakąś książkę, potrafię sobie łatwo wyobrazić, jak wyglądają bohaterowie. - NIE ZGADZAM SIĘ 9. Jestem zafascynowany datami. - NIE ZGADZAM SIĘ 10. Nie mam kłopotów z rozumieniem wypowiedzi, nawet gdy równocześnie dyskutuje kilka osób. - NIE WIEM; czyli niech będzie "NIE ZGADZAM SIĘ" 11. Spotkania towarzyskie nie stanowią dla mnie problemu. - NIE ZGADZAM SIĘ; mam do nich ambiwalentny stosunek :) Z jednej strony je lubię, ale z drugiej strony trochę mnie stresują przynajmniej niektóre z nich 12. Zauważam szczegóły, które nie są widoczne dla innych. -ZGADZAM SIĘ ZDECYDOWANIE 13. Wole pójść do biblioteki niż na imprezę/ przyjęcie. - ZGADZAM SIĘ; ale czasem są wyjątki (np. sylwester) 14. Nie mam problemów z wymyślaniem historyjek. - trudno powiedzieć, hmm...naprawdę trudno mi się tu określić...wstrzymuję się od głosu 15. Bardziej przywiazuję się do osób niz do przedmiotów - no raczej...ZGADZAM SIĘ ZDECYDOWANIE 16. Kiedy zajmuję się jakimś problemem, denerwuję się, gdy muszę przerwać to co robię i nie mogę kontynuować swoich działań. - ZGADZAM SIĘ ZDECYDOWANIE 17. Lubie pogaduszki o niczym, np z sąsiadem w windzie. - ZGADZAM SIĘ (choć z drugiej strony czasem mnie stresują) 18. Jeżeli coś mówię, to często nie dopuszczam innych do glosu. - ZGADZAM SIĘ w pewnej mierze...bo staram się to kontrolować ;D 19. Jestem zafascynowany numerami. - hmm...jak byłem mały, to byłem. Dzisiaj już nie. Więc NIE ZGADZAM SIĘ 20. Kiedy czytam książke, mam kłopot z wyobrażeniem sobie postaci. - ZGADZAM SIĘ 21. Czytanie beletrystyki nie sprawia mi przyjemności. - NIE ZGADZAM SIĘ 22. Mam kłopot z nawiązywaniem przyjaźni. - ZGADZAM SIĘ ZDECYDOWANIE 23. Bardzo często zauważam, że rzeczy układają się według wzorów, szablonów. - ZGADZAM SIĘ ZDECYDOWANIE 24. Wolę pójśc do teatru niż do muzeum. - ZGADZAM SIĘ 25. Nie przeszkadza mi to wcale, gdy mój rytm dnia jest w jakiś sposób zakłócony. - NIE ZGADZAM SIĘ ZDECYDOWANIE 26. Często łapię się na tym, że nie wiem, jak podtrzymać rozmowę. - wstrzymuję się od głosu 27. Nie mam problemów z tym, by „czytać miedzy wierszami”, gdy ktoś coś do mnie mówi. - NIE ZGADZAM SIĘ 28. Bardziej koncentruje się na całości, niż na szczegółach. - NIE ZGADZAM SIĘ 29. Mam problem z zapamiętywaniem numerów telefonów. - NIE ZGADZAM SIĘ 30. Zazwyczaj nie zauwazam drobnych zmian w położeniu lub wyglądzie osób. - nie wiem, wstrzymuję się 31. Zauważam, kiedy to co mówię zaczyna innych nudzić. - nie wiem, wstrzymuję się 32. Nie mam problemu z tym, by równocześnie wykonywać więcej niż jedno zadanie. - NIE ZGADZAM SIĘ 33. Kiedy rozmawiam przez telefon, nie jestem pewien, czyja jest kolej (na powiedzenie czegoś). - NIE ZGADZAM SIĘ 34. Lubię robić wiele rzeczy równocześnie. - NIE ZGADZAM SIĘ 35. Często jestem ostatnią osobą, która rozumie puentę żartu. - NIE ZGADZAM SIĘ 36. Nie sprawia mi problemu odgadnięcie co jakaś osoba myśli lub czuje na podstawie jej wyrazu twarzy. - NIE ZGADZAM SIĘ 37. Jeżeli z jakiegoś powodu muszę przerwać to co robię, nie mam problemu z natychmiastowym powrotem do tego zajęcia. - nie wiem, wstrzymuję się 38. Potrafię rozmawiać o niczym. -w jakim sensie "o niczym"? nie wiem, wstrzymuję się 39. Ludzie zwracają mi uwagę, że rozmawiam ciagle na ten sam temat. - niektórzy mi zwracają uwagę, że ZNOWU poruszam dany temat, ale to nie jest tak, że ciągle ten sam....nie wiem, wstrzymuję się 40. Kiedy byłem dzieckiem lubiłem bawić się w przebieranie i udawanie, że jestem kimś innym. - raczej się nie przebierałem, ale z drugiej strony odgrywałem w swojej wyobraźni świat fantazji...więc nie wiem, wstrzymuję się 41. Lubię zbierać informacje na temat róznych kategorii przedmiotów i in. ( gatunki ptaków, marki samochodów). - Lubię zbierać informacje na temat zaburzeń psychicznych...więc niech będzie, że ZGADZAM SIĘ 42. Mam problem z wyobrażeniem sobie, jak by to było, gdybym był kimś innym. - ZGADZAM SIĘ ZDECYDOWANIE 43. Lubię, gdy każda aktywność, w której mam brać udział jest starannie zaplanowana. - nie wiem, wstrzymuję się 44. Lubię spotkania towarzyskie. - ZGADZAM SIĘ (choć mnie nieraz stresują) 45. Rozpoznawanie ludzkich emocji jest dla mnie trudne. - ZGADZAM SIĘ 46. Jestem niespokojny/ nerwowy w nowych sytuacjach. - ZGADZAM SIĘ 47. Lubię poznawać nowych ludzi. - ZGADZAM SIĘ 48. Jestem dobrym dyplomatą. - ZGADZAM SIĘ 49. Zapamiętywanie dat urodzin jest dla mnie problemem. - NIE ZGADZAM SIĘ 50. Bawienie się z dziećmi, gdy muszę coś lub kogoś udawać, jest dla mnie łatwe. - nie wiem, więc niech będzie, że NIE ZGADZAM SIĘ Liczenie punktów: 1: 0 2: 0 3: 0 4: 1 5: 0 6: 0 7: 1 8: 1 9: 0 10: 1 11: 1 12: 1 13: 1 14: 0 15: 0 16: 1 17: 0 18: 1 19: 0 20: 1 21: 0 22: 1 23: 1 24: 0 25: 1 26: 0 27: 1 28: 1 29: 1 30: 0 31: 0 32: 1 33: 0 34: 1 35: 0 36: 1 37: 0 38: 0 39: 0 40: 0 41: 1 42: 1 43: 0 44: 0 45: 1 46: 1 47: 0 48: 0 49: 1 50: 1 W sumie: 25
-
Czy mógłbyś podać przykłady? Ja raczej nie "wierzyłem", ale miałem w tyle głowy nieraz...ba, nadal mam. Pojawiają mi się i daję im jakieś kilka procent szans. Mam tak co najmniej od liceum. Trochę jak u Littlefingera z "Gry o Tron": "Czasem, gdy próbuję zrozumieć czyjeś motywy, gram w małą grę: zakładam najgorsze. Jaki jest najgorszy możliwy powód, dla którego ta osoba mówi to co mówi i robi to co robi? Wówczas pytam siebie: jak dobrze ten powód wyjaśnia to, co mówi i co robi?" A to nie jest normalne? To nie jest tak, że mózg lubi eksperymentować? Ja się stopniowo pogodziłem z tym (ile się można kopać z koniem?), że mój mózg sobie tworzy różne (także obrzydliwe) myśli bez mojej zgody...gorzej gdyby ktoś miał mnie (niesprawiedliwie moim zdaniem) osądzać za to, że mam takie myśli... Dla mnie to ma sens, bo u mnie też jest korelacja podobnych zjawisk :) Kiedyś czytałem, że OCD się z reguły pojawia w wieku dojrzewania, a u mnie takie "dziwne" zachowania były już od wieku ok. 4 lat :) O to to to! Dzięki :) Nie wiem, czy nawiązujesz w ten sposób do moich wcześniejszych postów, ale: Wow, to brzmi obiecująco, z tego co piszesz, ta diagnoza może pasować ;D Może później poczytam :) Zwłaszcza ten fragment. Nadrabiałem swoimi mocnymi stronami, przez co byłem "dobrze funkcjonujący". Ale gdyby nie moje zaburzenia, to pewnie bym góry przenosił i przeżył życie znacznie lepiej Zapisałem się na psychoterapię, ale muszę czekać na jej rozpoczęcie, jeszcze prawdopodobnie ok. roku :) Ale tak szczerze mówiąc, to myśl o terapii mnie przeraża, wywołuje u mnie subtelny atak lęku i chęć ucieczki w jakieś kompulsje, jak to miałem w zwyczaju od dziecka
-
No tak zrobiłem - jestem zapisany, ale powiedziano mi, że rozpocznie się ona za ok. 1.5 roku (+/- pół roku). Było to pół roku temu :)
-
Ale ta implikacja ni musi działać w drugą stronę - moim zdaniem nie zawsze nagie kobiety muszą oznaczać porno. Też myślę, że jest to prawdopodobnie niezdrowe dla niego. Nie wiem z czego to konkretnie wynika. Tzn. ile godzin dziennie on porno ogląda? Nie ma dość?
-
Odniosłem się do początków. Na przestrzeni lat moje relacje uległy poprawie :) Leki to dla mnie ostateczność. Nie chciałbym utknąć w takiej lekowej pułapce. Czyli rozumiem, że sugerujesz terapię psychodynamiczną? A co myślisz o Ericksonowskiej?
-
Mam z tym podobnie :) Hehe. Aż tak to nie mam, ale zdarzało mi się przejść cały tramwaj w poszukiwaniu czystego siedzenia xD ja podobnie. Nie chciałem dotykać zwłaszcza moich ulubionych rzeczy brudnymi rękami. Jak pożyczałem książkę, to dawałem zastrzeżenia, że przed czytaniem najpierw proszę dokładnie umyć i wytrzeć ręce. I bez kładzenia na podłodze i wyginania okładki! Ale z czasem coraz bardziej się w tej kwestii uelastyczniłem, bo to było dla mnie frustrujące i tworzące napięcie tak ciągle kontrolować takie rzeczy. Jak uważałem, że popełniłem jakiś błąd, to musiałem dokładnie tę kwestię przewałkować, co było dla mnie bardzo frustrujące. Z czasem się w tej kwestii stopniowo również uelastyczniłem. Choć to było bardzo trudne. Ja jako dziecko miałem przymus powtarzania dziwnych zwrotów Na przykład "Y Y OHA". To był taki tik nerwowy. Inne moje tiki nerwowe, jakie miałem, to rzucania głową, szerokie otwieranie ust, prawdopodobnie mocne zaciskanie powiek. Ale to była bardziej taka kompulsja u mnie. Nie muszę chyba mówić, że byłem przez to pośmiewiskiem :) Ja miałem beznadziejne relacje z rówieśnikami w podstawówce. Byłem pośmiewiskiem, kozłem ofiarnym, zawsze tym najgorszym, pogardzanym. Byłem ofiarą przemocy zarówno fizycznej jak i psychicznej. Wszystko przez to, że byłem "dziwny" i "inny" i nie umiałem funkcjonować w grupie. Ale właśnie 1 na 1 było u mnie zawsze łatwiej :) Tak to nie mam. Natomiast czasem być może silniej oddziałuję na przedmioty (i własne ciało) niż mi się wydaje. W jakimś wyrazie (teraz nie pamiętam) poprawna forma jest z głoską "ę", ale ja wolę głoskę "ą" więc celowo używałem tej "niepoprawnej" formy z "ą" :) Jaki? To znaczy? Co to są dla Ciebie "natrętne myśli"? Hmm...takich rzeczy raczej nie mam, ale u mnie był silny lęk przed tym, że nagle coś może na mnie wyskoczyć i będę wystraszony. Pamiętam jak grałem kiedyś jako dziecko w piłkę nożną i na mnie leciała, to ze strachu zamknąłem oczy. Długo bałem się wpatrywać zbyt uważnie w pokój nocą, żeby mi się nie przywidziała (znowu) jakaś zjawa. Bałem się też przed zajrzeniem pod swoje łóżko, żeby nie stało się coś takiego jak na filmach grozy. W ogóle straszne filmy na mnie mocno oddziaływały. Miałem wtedy poczucie, że żyję w bardzo strasznym świecie, w którym takie rzeczy się mogą zdarzać.Kiedyś nad morzem bawiłem się foliową torebką. Okazało się jednak, że to meduza. Uciekłem w przerażeniu na drugą stronę plaży, pod same wydmy i potem bałem się morza :) Ta meduza była przerażająco obślizgła, brrr... Z tym miałem podobnie, to nie służyło mojemu związkowi :) Pewnie nie mam ZA (ale mogę się mylić), ale pewnie jestem na spektrum. Zrobiłem sobie test i wyszło mi, że mam pół na pół cech ZA i neurotypowych. Natomiast jak czytam Twój opis, to brzmi to dla mnie jak książkowy przypadek. Może spodoba Ci się książka "Nie jestem kosmitą. Mam Zespół Aspergera" :)
-
Ok, to może nie do Ciebie "zarzut" w takim razie
-
Czy masz jakąś diagnozę? Zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne? https://www.youtube.com/watch?v=NGr4c62s4N0 - czy to brzmi znajomo? Dla mnie tak, przypomina mi mnie, zwłaszcza z przeszłości (ale pracowałem nad tym). Trafiłaś :) Trafiłaś. Trafiłaś. Trafiłaś. Trafiłaś. Trafiłaś. Trafiłaś. Trafiłaś. Trafiłaś przynajmniej co do taty (oraz babci od strony taty). Tak. Może minimalnie przez pewien okres. Raczej nie :) Być może :) Mogę mieć nadwrażliwy układ nerwowy, niektórzy posądzają mnie o spektrum autyzmu i może coś w tym być. Nie. Rok temu byłem na 3 spotkaniach, ale zrezygnowałem między innymi z powodów finansowych. Poza tym zostałem odesłany do psychiatry i miałem wrócić dopiero po wizycie u niego. W lecie byłem u psychiatry. Stwierdził u mnie "Osobowość niedojrzałą" oraz "Objawy zaburzeń obsesyjno-kompulsyjnych", ale w moim odczuciu dość pobieżnie podszedł do tematu. Z tą diagnozą poszedłem do lekarza rodzinnego. Tam uzyskałem skierowanie na terapię. Polecono mi pewną placówkę, gdzie to skierowanie zaniosłem. Parę tygodni później już miałem spotkanie - myślałem, że rozpoczyna się terapia, ale nie - to była tylko wstępna rozmowa :) Zakwalifikowałem się na terapię. Jednakże powiedziano mi, że rozpocznie się ona dopiero za jakieś 1,5 roku (+/- pół roku). Mają wtedy do mnie zadzwonić :)
-
A jak się objawia Twój Asperger? Pytam, bo akurat Asperger mnie interesuje Znam osobiście kogoś z tym (już niemal pewna diagnoza) i sam prawdopodobnie wykazuję pewne cechy.
-
Jak dla mnie, to ewidentnie mylicie miłość z zakochaniem. Dlaczego? Ja na przykład kocham swoich rodziców, a oni kochają mnie Kocham też na przykład trochę swoją byłą dziewczynę, ale bierze się to z więzi emocjonalnej.
-
"Nawracać" ale na co i w jakim sensie? Na bezwzględna posłuszeństwo Kościołowi? Przyznaję, że takie posłuszeństwo dałoby mi pewne poczucie bezpieczeństwa i komfortu. Ale to byłoby oparte na lęku (a więc anty-terapeutyczne) i nieautentyczne z mojej strony, gdybym uległ takim naciskom. Musiałbym się wyrzec wolności i autonomii, którą otrzymałem od Boga. Musiałbym wrócić do rzeki, z której wyszedłem w procesie terapii... Po pierwsze, chodzę kiedy mam na to ochotę Pojawianie się tej ochoty wiąże się natomiast z punktem drugim. Po drugie, uważam, że ma to na mnie zły wpływ. Przestałem chodzić do kościoła w celach terapeutycznych Po trzecie, zaczęło się od tego że na duszpasterskim spotkaniu otworzyłem się i opowiedziałem o swoich problemach, a w zamian zostałem poszczuty Glorią Polo. Po czwarte, gwoździem do trumny było to, że na ostatniej spowiedzi opowiedziałem o swoich rozterkach duchowych, a w zamian zostałem postraszony piekłem. Do dupy z takim popapranym światem, w którym muszę te tortury przeżywać. ;P ;( ;( ;( ;( ;( ;( ;( ;( ;( ;( ;( ;( (sorry za słownictwo)
-
Spoko :) Wiara może być pomocna, ale moim zdaniem fundamentalizm nie jest zdrowy...
-
Jakie masz stwierdzone zaburzenia? Co to jest za lek ta sertralina?
-
Hehe, ja raz byłem u psychiatry i też mnie zirytował trochę...oni chyba po prostu tak mają, nie ma co tego osobiście traktować :) Generalnie wymądrzał się i był protekcjonalny :)
-
Azja...azjatki są spoko xD Księżyc czy Saturn?