-
Postów
451 -
Dołączył
Treść opublikowana przez Cynthia
-
No pooddycham świeżym powietrzem i człowiek od razu lepiej się czuje. Mamy wyjścia z personelem ale można też z odwiedzającym. W piątek odwiedzi mnie przyjaciółka i pójdziemy. Mam nadzieję że pozwolą bo ona to była pacjenta oddziału xdd
-
Mnie coś złapała alergia. Swędzą mnie oczy i mam katar. Verinia wróciłaś? Dlaczego w ogóle usunęłaś konto
-
Jestem drugi dzień na arypiprazolu. Czuję się pobudzona, nie śpię w dzień już, dzisiaj pół godziny drzemki tylko. Rozmawiałam z lekarzem, stwierdził że mi zmniejszy jeszcze klozapol bym taka senna w dzień nie była. Chwilami jest okej, posmieje się z ludźmi, naprawdę fajni i życzliwi są. Dzisiaj nawet grałam z chłopakami w Chińczyka i wygrałam ale ogólnie to dolina, wczoraj głosy mi gadały że myślami, że mi wmawiają chorobę a dzisiaj powiedziałam że chce się wypisać na żądanie. Oczywiście lekarz mi wyperswadował ten pomysł, a ja doszłam do wniosku że jest niepoważny. No ale głosy mi mówią takie głupoty, a ja się ich słucham ale później staram racjonalizować. Powiem tak. Nie jest na tyle źle by iść i rzucić się pod pociąg. Rozmawiałam z lekarzem, wysłuchał mnie, powiedziałam że jestem w takim s nie innym miejscu w życiu że pragnę zmiany i jestem otwarta na leczenie obojętnie jakiej by ono nie było ale - by pomogło. Także cierpliwie cierpię i zaciskam zęby i zrobię wszystko by odzyskać dawną siebie. Ostatnio nie chodziłam po benzo ale przed chwilą dali mi lorafen 2.5 mg i czuje się śpiąca. Może po kolacji się położę. No, to chyba na tyle. Chciałam nadrobić co tam u mnie chociaż nie wiem czy ktoś to czyta. Buziaki i dużo siły i wam życzę PS. Coś tam poczytalam posty, jakieś dramy znowu, usuwania konta, nie śledzę w ogóle bo w takiej atmosferze nawet nie chce. Ale przykro że robimy sobie na złość jeszcze w takiej zamkniętej społeczności która dpotrzebuje zrozumienia i ciepłego słowa a nie wyzwisk. No ale to już abstrahując ode mnie i mojego stanu. Aaaa. Dostałam pozwolenie na spacery.
-
Jeszcze nigdy tak się nie bałam szpitala jak teraz. Mam takie nieprzyjemne doświadczenia w zmianie i odstawieniu lekach że panikuję. Wczoraj się popłakałam, boję się, że ostatecznie nic nie pomoże, że będę skazana na te gówno przez resztę mojego marnego życia. Wiem, że jestem lekooprna, ale tli się we mnie wiara, że ten krok jaki podjęłam ustabilizuje mnie i będzie chociaż trochę lepiej. Nic innego nie pragnę jak spokoju od własnej głowy, od tego, by funkcjonował normalnie, a nie, że jestem jego więźniem i jestem od niego tak naprawdę zależna. Głosy = od razu gorszy nastrój, nie potrafię nawet wziąć się za coś konstruktywnego tylko marnuję czas, co wywołuje u mnie irytację i z automatu czuję się bezwartościowa. To zamknięte koło, a ja z niego nie potrafię wyjść. Chciałabym iść na spacer, ale jak mam wyjść z domu, skoro każde przejeżdżające auto kusi, bo w głowie mam myśli, by się pod niego rzucić. Wystarczy, głosy mówią, wystarczy zrobić jeden skok i po tobie! Kuszące i destrukcyjne. Takie jest pragnienie śmierci.
-
Piję kawę, słucham muzyki, zaraz pójdę zapalić a później umyć włosy.
-
zakochałam się w tym zespole. Że też słuchając Artrosis wcześniej o nim nie słyszałam.
-
Bułkę na śniadanie i ziemniaki z kotletem na obiad.
-
Jesuuu to jest takie cringe że aż zajebiste
-
Ja dzisiaj poszalalam. Kupiłam 4 pary spodni i 2 bluzki.
-
Chyba jednak Asia
-
Wybrałam się z mamą do sklepu i okazało się że nie wzięliśmy kluczy i telefonów. Wpadłam na pomysł by otworzyć bramę kijem od miotły bo los chciał że akurat kupiliśmy miotle. Jak próbowałam otworzyć to mi wypadła z rąk więc wzięłam kij i sięgnęłam. Próbowałam mamę podsadzac by otwarła ale nie dało rady. Nikogo innego w domu nie było więc czekaliśmy godzinę aż w końcu udało mi się tym kijem otworzyć furtkę. 5 minut później sąsiadka przyjechała. Takie tam przygody z dzisiejszego dnia.
-
Przecież nie jestem psychopatycznym stalkerem, no ludzie xdddd
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Cynthia odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Prawda. Ale niestety pod tym względem jesteśmy na minusie bo jedyne co to możemy czytać między wierszami. -
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Cynthia odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Zapewne w swoim narcyzmie tym postem z ai próbuje pokazać że jest wyżej intelektualnie bo musiał ci zdefiniować co to nieszczere intencje. Wyszło słabo xd -
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Cynthia odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Ty też mnie irytujesz jednak mam w sobie nieco kultury i przyzwoitości. Radzę popracować nad tym. -
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Cynthia odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Czasami tak jest. Osoba homoseksualna czuje nienawiść do innych homo. To takie wypieranie swojej orientacji. -
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Cynthia odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Zważywszy na jego nick to co najmniej dziwne może jest ukrytym gejem -
Było minęło już rzadko podpatruje co robi. Ale to nie tak że jestem psychofanem. Troche z dystansem to napisałam xd
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Cynthia odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Dlaczego wyzywasz innych od pedałów? To pejoratywne określenie i chyba sam byś nie chciał gdyby ktoś w taki sposób się do ciebie zwracał. -
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Cynthia odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
no mało interesujące są jego wrzody na dupie -
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Cynthia odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
no właśnie tak średnio. -
Bo ludzie sobie dopowiadają. Wierzą w wyimaginowanych bożków i potrzebują specjalnej tablicy mojżeszowej by być dobrym człowiekiem, bo samemu pomyśleć to ciężko. Śmieszne jest to, że powołując się na dekalog mało z tego przestrzegają. No ale to tak abstrahując. Ludzie sami sobie są katami, bo wymyślają niebo i piekło, by oszukać samych siebie, że ich życie jest coś warte i do czegoś dąży. Drżą ze strachu przed piekłem i gniewem bogów. To tacy ludzie boją się śmierci, a tak naprawdę, śmierć to naturalna kolej rzeczy. Można się bać straconych lat, które przewijają się pod powiekami na łożu śmierci. Można żałować. Ale żeby się bać? Tylko zindoktrynowane umysły nie próbują do siebie dopuścić, że po śmierci jest tylko piach i robale, które zrobią sobie z ciebie ucztę. No chyba, że pozwolisz się skremować. Według mnie nie ma czego się bać, bo tak samo jak przyszliśmy na świat tak samo z niego odejdziemy, tylko na różnych warunkach.
-
Hot doga, fasolkę po bretońsku i chipsy.
-
W miarę spokojna i zadowolona.