-
Postów
525 -
Dołączył
Treść opublikowana przez Siarlek
-
Nie to brednie jakieś opowiadam, nie słuchaj mnie Po prostu gdzieś kiedyś wyczytałem, że sulpiryd w małych dawkach pobudza D2, a w dużych je blokuje. I tak sobie ubzdurałem, że w takim razie to efekt działania w zależności od dawki musi być odwrotny . Wiadomo chłopski rozum pracuje
-
Dark a przy abilify działanie przy małej dawce - 5mg 7,5 mg jest odwrotne od tego 15mg? Bo gdzieś czytałem , że małe dawki aktywizują, a większe mają działanie odwrotne.To tak działa. Bo zastanawiam się, co jeszcze napisze lekarzowi, że może brałbym połowke tabletki. A potem najwyżej zwiększył
-
Mam takie pytanko do wszystkich łykających neuroleptyki. Czy nie boicie się dyskinezy później? Będę szczery ja sram ze strachu! Dostałem ostanio Abilify 15 mg od nowego lekarza. I po prostu nie będę tego ścierwa łykał w takiej dawce. Rozumiem 7,5 mg 5 mg ale NIE 15. Z tego co czytałem szczególnie w matriałach anglojęzycznych to te dyskinezy nawet przy atypowych lekach nie są jakąś mega rzadkością. Statystki były różne ale tak ok 1% rocznie się trzymały. 1% to dużo jak na tak poważne powikłania a po trzech latach 3\% to już całkiem sporo. Podobno u przynajmniej 20% chorych łykających ten shit zespół się rozwinie
-
No miałem silne zaburzenia lękowe. Ogólne, nieogólne, społeczne i ataki paniki. Paro pomaga w 30%. Esci nie pomogło prawie w ogóle a Wenla tylko pogorszyła sprawę. Powiedziałem, że mam wahania nastroju w ciągu dnia. Zbyt silne, nie przyjemne. I że jak wchodzę na jakiś lek to czuję się super ale po 3-4 tygodniach ten efekt mija, to samo przy schodzeniu z leku. Miałem też takie racing thoughts, co ludzie doświadczają w manii - to szamani chcą w mówić, że to objaw schizofrenii. Jestem naprawdę załamani ci czarnoksiężnicy naprawdę nie mają pojęcia co robią, chodzą jak dzieci we mgle. Abilify dostałem 15 co też mi się NIE PODOBA bo przecież jak czytam DYSKINEZA PÓŹNA to puls mi skacze o 100. Jak czytałem na angielskich forach to abilify ludzie biorą 2-5 mg na depresje czy zaburzenia lękowe - max 10 mg. Na samo CHAD ludzie biorą często pisali 10mg. A ten mi dopierdo... 15 mg. Jest mi naprawdę smutno. Bo mam złe doświadczenia z tymi lekarzami. Nie ufam im - i chyba nie bez powodu ;/ W czwartek idę do kolejnej szamanki, której powiem, że chcę bezpieczne zachowawcze leczenie, neuroleptyki okej ale w małych dawkach. A nie ten mi dzisiaj powiedział masz Pan 15mg Abilify i nie dzwoń do mnie i nie pisz bo jadę na miesiąc na wakacje! Chyba przestanę kierować się opiniami na tym znanymlekarzy bo to widzę mało efektywne rozwiązanie
-
Ja ostatnio brałem Nimesil. Nawet nie wiedziałem, że nie można tego łykać z paro! ;O Jednakowoż jeszcze oddycham. Nie tak łatwo mnie zabić W ogóle byłem u nowego psychiatry mam zmienione leki. Wszyscy mi ostatnio trąbią o Chorobie afektywnej ale ja w nikogo krzesłem nie rzucam i w ogóle... Dostałem nowe leki. Abilify i Serte. Już się naczytałem o skutkach uboczny.... W ogóle to tym lekarzom chyba się podoba ten CAD, aż się psychol podniecił jak mi opowiadał, że mam objawy tego właśnie schorzenia. Nic to trzeba czekać co przyniesie przyszłość. Ale raczej nic ciekawego, b jutro idę do proktologa.
-
Może mi ktoś powiedzieć ile Abilify 15 mg kosztuje? Dostałem go dzisiaj od lekarza. Na recepcie jest napisane, że refundacja, ale na forum ktoś pisał, że jest zmiana i wszedł zamiennik i teraz to kosztuje 200 zł?! Jeżeli ktoś myśli, że będę płacić 200 -300 zł za 28 małych tabletek, to jest ładnie powalony!! Jeszcze przy założeniu, że jest jakiś tani zamiennik!
-
Też tak miałem, że wieczorem nie mogłem zasnąć w nocy się wybudzałem a rano byłem nie przytomny, czasami tak bardzo nie przytomny, że w ogóle nie miałem koncentracji i musiałem iść spać na 2h. Dostałem na to mirtę. Pomogło w tym sensie, że w końcu mogłem zasnąć i nie byłem pobudzony. Godzina i byłem tak zmęczony, że do piątego barana nie doliczyłem. W nocy przestałem się budzić. Jednak rano - co najgorsze wciąż nie mogłem się wybudzić, byłem nie przytomny tak samo. Musiałem spać do 11, albo 12 co najmniej.
-
ale #gownoburza ;p Dark podoba mi się jak miażdżysz swoją wiedzą! Ty się sam wszystkiego uczyłeś? Książki internet?
-
popiol, wiesz myślę, że dużo osób miało taki okres swojej choroby, że nie wychodzili z łóżka. Są wzloty i upadki . Ja np w łóżku spędziłem miesiąc a potem kolejne 2 nie wychodziłem z domu. Teraz studiuję i wychodzę ale choroba ciągle daje się we znaki to jest normalka. Jak długo bierzesz Parogen. Po trzech miesiącach musi już chociaż dać oznaki, że pomaga, a jeżeli nie to zmiana.
-
To ja już nie rozumiem. Kiedyś czytałem jakąś prezentacje. I tam było, że wszystkie zmiany po neuroleptykach są odwracalne - dyskinezy, parkinsonizm polekowy itp, tylko trzeba czasami odstawić leki. To mógłbyś Dark [\b] podsumować co jest a co może nie być odwracalne. I czy to zależy od dawki i czy jest niezależne
-
Ja jeszcze nikogo nie polecam. Chciałbym kiedyś trawić na psychiatre, którego będzie można polecić. Jak ktoś by chciał poznań moje opinie na temat tych co obskoczyłem to priv
-
wszedłem parę razy na tą stronę opsychiatrii. Bardzo wiarygodne źródło informacji. Rozmawiałem dzisiaj z Elvisem, który wyszedł z mojej lodówki. Mówił właśnie, że jaszczuroludzie pod przewodnictwem królowej Elżbiety chcą ukryć tą prawdę. Królowa Elżbieta jak wiadomo utrzymuje się przy życiu tak długo bo wysysa energie z nie winnych dzieci. Na szczęście jest strona opsychiatrii. Yup, thanks God...
-
Moim skromnym zdaniem psychiatrzy to są jak dzieci we mgle. Nic nie wiedzą. Niektórzy się do tego przyznają a inni - jeszcze gorsi uważają, się za oświeconych. W ciągu ostatnich dwóch lat miałem 3 psychiatrów, teraz będzie 4 . Pierwszy jakiś dziwak, stawiał diagnozę na podstawie dna oka(sic!), nie interesowało go jak się czuje. Dużo szukałem w internecie polskim i anglojęzycznym, i wyszło mi, że na całym świecie tylko on tak robi. Równie dobrze można stawiać diagnozę na podstawie kupy. Chociaż tu miało by to jakiś sens, bo jak kupa jest.....mniejsza z tym. Drugi psychiatra traktował mnie z wyższością. Karmił paro chociaż przez 3 miesiące nie było dobrej reakcji. Niewiele wiedział, nie znał odpowiedzi na wiele pytań. Źle prowadził rozmowę, zrezygnowałem. Poszedłem do pani dr, co na znanymlekarzu ma chyba 80 pozytywnych opinii. Karmiła mnie esci a potem wenlą. Tłumaczę kobiecie, że źle się czuje i w ogóle średniawo, bo 5 miesiącach wenli. A ona, że teraz kosmetyczne zmiany tylko jakiś spamilan raz dziennie. Mówię jej, że mam bezsenność, a ona czy mi się to podoba. Czaicie czy podoba mi się bezsenność. Także podziękowałem miłej Pani. W marcu poszedłem do kolejnej, która nie wie co robi i jest bardzo zagubiona. Nie ma żadnej strategii ani taktyki . W ogóle to mam bardzo złe zdanie o psychiatrach. Nie mają o niczym pojęcia i nawet dobrze rozmowy nie potrafią poprowadzić. Trochę w tym moja wina bo przychodze pytają się jak tam? Ja nap. mówię że no nawet nawet. Przez co rozumiem, że z tymi lekarstwami czuje się lepiej niż bez, ale ogólnie to źle i nie morze tak być. A oni przez to rozumieją, że u mnie w najlepszym porządeczku wszystko. Jednak to chyba oni powinni wiedzieć, że za te 100 - 150 zł za 10 min rozmowy powinni zapytać o to jak się czuję w stosunku do spotkań, czy jak muszę z kimś porozmawiać, jak śpie, czy pojawia się lęk jeszcze czy nie. A oni nic. ehh szkoda gadać
-
Ja tam nie żongluje, wręcz przeciwnie uważam, że zbyt długo czasem jestem na lekach, które nie działają, ale to nie moja wina tylko tych konowałów co leczą i są jak dzieci we mgle - nic nie wiedzą. Paroksetyna - 6 miesięcy(poprawa lęków, ale uboki nie do zniesienia i brak chęci do życia ), Wenafleksyna - 6 miesięcy(ch..., dupa i kamieni kupa), Esci - 3 miesiące(równie dobrze mogę łykać owsiankę), Lamotrix - tydzień(klastrowy ból głowy), Neurotop - 2 tygodnie(uczulenie), Paroksetyna i Mirta(4 miesiące, to samo co samo paro, ale fajniej się śpi i nie leci krew z nosa). Generalnie lloeki z których jestem zadowolony i w ogóle wniosły coś pozytywnego to Mirta, propanol, xanax.
-
Zmiana studiów - szantaż emocjonalny. Refleksja.
Siarlek odpowiedział(a) na Eragon temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Eeee prawo jest przereklamowane. Ojciec był asesorem sędziowskim, zrezygnował przed samą nominacją. Potem był radcą ale też zrezygnował i dołączył do grona dorobkowiczów lat 90-tych. Mama poznała ojca na prawie, więc wziąwszy pod uwagę, że dziadek był adwokatem, a dwóch pradziadków sędziami. To można powiedzieć, jak to się mówi, że pochodzę z rodziny prawniczej . I powiem wam, że obecnie na rynku to jest taka lipa, że głowa mała... Przykłady. Syn znajomych po prawie bez pracy, inny syn znajomych po prawie jako praktykant w jakiejś firmie konsultingowej nie dostał się na aplikacje 2 razy, znajomy rodziców, był prokuratorem po czystkach został zwolniony(osądzał w stanie wojennym), jego żona prokurator apelacyjny, siano spoko ale siedzi cały czas w małej klitce i czyta akta przez 8h, kończy idzie do domu, inny znajomy prokurator, jeździł jako dyżurny(tam są dyżury, żeby był jakiś co jeździ do wypadków, zabójstw itd.) alkoholik rzucił prace. Mógłbym tak długo wymieniać. Mnie wszyscy odciągali od pomysłu kierunek prawo - mam mądrych rodziców też bardzo dłuuugo włóczyłem się po studiach, w końcu znalazłem informatykę i się zakochałem teraz zaocznie kończe drugi rok i lece do roboty. Morał tej historii jest krótki. Na roku rodziców mnóstwo było takich co poszło z konieczności. Po studiach tylko jeden tak naprawdę realizował swoją pasję był marzycielem więc keep going no metter what -
Mam takie pytanko bo narazie brałem SSRI, i wieddziałem, potocznie mówiąc z czym to się je, a raczej łyka . Ostatnio byłem u mojej psychiatry i jej powiedziałem, że mam takie głośne myśli na paro i wahania nastroju i, że czasami mam potrzebe gadania i wtedy gadam sam do siebie np. przez 10 minut albo 20 a czasami 30;) No ona się trochę przestraszyła i mi powiedziała, że mam łykać Depakine. Co o tym myślicie. Boję się tego leku bo wiadomo SSRI to rozpoierdalałem, żaden mnie nie mógł zaskoczyć. A tu mnie trochę te opinie przerażają. Ból wątroby przez miesiąc Ja bym łykał depakina chrono 500. Czy ktoś mógł by to porównać z antydepresantami, czy skutki uboczne gorsze czy lepsze i w ogóle. A i oczywiście wiem wszystko zależy od organizmu
-
Ja wróciłem od lekarza. Muszę polecić propranolol. Nie byłem przekonany do tego leku, ale naprawdę działa świetnie na lęki. Miałem brać 10mg a biorę 40 wciąż jednak żyje i na ulotce napisane jest, że 40 też jest spoko na nerwice. Co jeszcze lekarka przepisała mi Depakine, bo się przestraszyła jak jej powiedziałem, że mam czasami takie głośne myśli i że mam wahania nastroju, niestety to prawda. Potrafię 2h być mega zadowolony, a potem lęk niepokój i strach. Bral ktoś tą Depakinę bo opinie takie se są o niej. I ponoć się tyje...;/ Zastanawiam się czy w ogóle ją brać. co myślicie? I na prawdę polecam ten propranol. Mało kosztuje, bezpieczny, nie żaden psychotrop.
-
Ja mieszkam w domku w Poznaniu, dzielnica fajna - Grunwald. Najbardziej na świecie to chciałbym spróbować, posmakować Islandii, albo nawet Grendlandii. W Poznaniu fajne się robią przedmieścia takie Puszczykowo, Strzeszynek, Kiekrz, wszystko w okolicach jezior. Tylko te dojazdy z przedmieść to musi być jakaś maskaracja. Miałbym wtedy blisko się wykąpać, windsurfing.
-
Ja już jestem zmęczony już siedzeniem w mieście. Chciałbym wyjechać na wakacje. Gdzieś w góry, albo na morze. Przed chorobą dużo żeglowałem. Trochę mnie ciągnie. Ale po tatrach też bym pochodził z kimś, ale nie mam z kim ;/, the reason i am here . Chyba sam w góry pojadę, podobno ludzie tak robią . No i chciałbym nowych ludzi poznać w te wakacje. to tylko tyle. A apropo psa to właśnie ja sobie przygarnąłem głupiego kundla. Jest super siedzi ze mną do nocy. I jest prześmieszny. Super sprawa
-
"W celu zmniejszenia napięcia mięśniowego w stwardnieniu rozsianym, po urazach i w chorobach rdzenia kręgowego." To już bym wolał łykać neuroleptyki . Ja postanowiłem, że rezygnuję z paro. 4 miechy i dupa blada. Ostatnio miałem takie lęki, że szok! Jak się po 4 miesiącach ma takie lęki to znaczy, że wiele lepiej już nie będzie. W środę lecę do świrologa. Zawsze się bałem nowych leków, ale teraz jestem nastawiony pozytywnie, co przyniesie czas, czy będę jakieś wiksy itp itd.... A Lekarz Jak mi powie tylko, że podbijamy dawkę z 30 do 40 i czekamy dalej, to jej maczugą przez łeb przypiernicze