Skocz do zawartości
Nerwica.com

linka

Legenda Forum
  • Postów

    11 625
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez linka

  1. nie powiedziałabym że wszytsko idzie tak gładko.....hmmm.....
  2. nickyfour13, a co znaczy wyleczony w 100% - to na łożu śmierci można powiedzieć chyba tylko Znam osoby, które dzięki terapii i lekom wyszły z nerwicy, żyją normalnie, przechodzą zawirowania w życiu i dają radę, znajdują pracę, wyprowadzają, żenią się, kończą studia, mają dzieci i są stabilne...są lepsze dni i gorsze dni ale jest ok. -- So cze 25, 2011 8:19 pm -- Plus terapii jest taki, że przygotowuje do tego, że będą nawroty, uczy jak rozpoznawać pierwsze oznaki, ucząc jak z tego wyjść jednocześnie uczy tłumić właśnie te "drgawki pośmiertne nerwicy".
  3. MARIAN1967, no to gratuluję takiej postawy...... depresja to lekkie zaburzenie a nerwica "urokiem życia" ...... gdyby nie to, że potrafią zdezorganizować a nawet kompletnie zawalić nasze życie może tak bym myślała....
  4. Ostatnio się nad tym zastanawiałam i zauważyłam pewną prawidłowość. Fascynacja ludźmi z forum. Często przychodzi do nas ktoś ( na forum) i nagle okazuje sie, że wszyscy go tu rozumieją, nie musi się ukrywać, może pisać co chce, akceptacja, może się wyżalić i pochwalić najdrobniejszym osiągnięciem, tutaj zostanie doceniony, że np. pierwszy raz od kilku miesięcy wyszedł po zakupy bez ataku - w świecie realnym zostaje to uznane za " no i co w tym dziwnego", nikogo nie dziwią różne kompulsje, fobie itd. No i zaczyna się taka "niezdrowa" fascynacja, wydaje się, że spotkało się "pokrewną duszę". Często wtedy bardzo zaczyna sie ufać takiej osobie, niejednokrotnie dochodzi do spotkań, czasem ludzie się wiążą....... spędzają masę czasu tu na forum, często zamykając się na realny świat. Ale ( i tu liczę na wasze opinie, spostrzeżenia) gdy następuje poprawa nastroju, normalizacja życia - okazuje się, że nic z tą osobą nas nie łączy poza chorobą........ Co gorsza, zdarza sie że trafiamy na "pijawki emocjonalne", manipulantów, ludzie bawią się uczuciami...... Na dodatek, czasem ciężko komuś uświadomić, że forum internetowe, jakiekowliek dobre by nie było nigdy nie zastąpi realnych znajomych, realnego świata..... Dla mnie to forum było wybawieniem z kłopotów, na zasadzie poznaj wroga od bardziej doświadczonych uczyłam się że " od ataków lękowych się nie umiera", nie mam zapewne raka mózgu ani miliona innych chorób które sobie wmawiałam, no i nie oszalałam jeszcze :). Ale złapałam sie na tym, że bez forum nie umiałam ułożyć sobie czasu wolnego itd...... afkors dawno się z tego wyleczyłam, ale to chyba często przychodzi na nowych użytkowników. Co o tym sądzicie?
  5. Michuj, buahahahaa, też zwróciłam na to uwagę ....... psyche., niesmaczny to był filmik w orginale Dlaczego ktoś miałby sobie odmawiać np. porno, czy alkoholu - wszytsko jest dla ludzi - w rozsądnej dawce Oczywiście jeśli istnieje ryzyko uzależnienia wszytsko staje się bardziej skomplikowane.
  6. Od kilku dni mieszkam w trzech miejscach na raz i mam mega bajzel, psychicznie czuję zamęt, do tego obrona w poniedziałek ....brrrrrrr
  7. Grejt, jak tylko będę u siebie w domu, zaraz zaaplikuję sobie na telefon :)
  8. kubik110, bo samymi lekami nerwicy się nie da wyleczyć.
  9. linka

    dla niedowiarków.

    Towarzystwo wzajemnej adoracji? Racja, ta dyskusja nie ma sensu . EOT.
  10. linka

    dla niedowiarków.

    Ja cię obrażam? Gdzie? Troszkę dystansu... najpierw sama zaczynasz dyskutować o obsmarowywaniu gównem, nie masz nic do napisania w temacie tylko wpadasz tu, żeby mieszać - a gdy ci odpisuję oskarżasz mnie o obrażanie? Przeczytaj swój pierwszy post w tym temacie. Agresywny i arogancki....a na każdy odpisujesz w tonie zezłoszczonej nastolatki ......
  11. linka

    dla niedowiarków.

    zagubiona13, pociągnęłam dyskusję na twoim poziomie sama zaczęłaś. Oceniasz nas tutaj czyli nasze wpisy i nasze wypowiedzi. Robisz więc dokładnie to o co innych oskarżasz.
  12. Stopy i dłonie, taki wstrętny lodowaty pot.....tragedia.
  13. Ja się cała zaraz pocę, dosłownie oblewa mnie jak miałam ataki..... resztę potrafiłam jakoś stłumić ( oczywiscie piszemy o objawach widocznych- bo to co się dzieje wewnątrz mnie to już inna kwestia). Moj nie uzaleznil, nie zryl beretu i nie dodal ani grama tuszy Mój też nie i bardzo sobie go chwalę
  14. linka

    Lęk przed lataniem

    bad brain, a jak się boisz wychodzić z domu to nie wychodzisz? Całe życie? Stres niszczy komórki powiadasz, no to wypadałoby nie żyć, bo każdego dnia jesteśmy narażeni na stres.... Moim zdaniem szkoda życia, kilka h stresu ale w zamian np. wspaniała wycieczka, spotkanie z rodziną.......kalkuluje mi się to :)
  15. linka

    dla niedowiarków.

    boże jakie to forum jest złe i straszne, jakie to okropne, towarzystwo wzajemnej adoracji - to zabawne, no przepraszam że skoro znam się z wieloma osobami od kilku lat i podzielam ich zdanie to wsperam ich i popieram ich wypowiedzi. zagubiona13, możesz się smarować gównem ile chcesz i gdzie chcesz - twoja sprawa, skoro lubisz. Po raz kolejny to forum dyskusyjne i każdy może wyrazić swoje zdanie i bronić swoich racji..... nie zawsze jest to przytakiwanie. Czy ja gdzieś napisałam, że czas świadczy o cierpieniu? Nadinterpretacja tekstu się kłania...... Gdyby nie ludzie z większym doświadczeniem to forum by nie istniało, tak to niestety jest. Martwi cię to? Bo mnie nie - forum jest cały czas takie samo ......a to, że komuś nie pasuje.....trudno....tak jak w życiu. No a jak dotąd to autor wątku starał nas przekonać, że to on miał najgorzej i najgorsze stany lękowe z nas wszytskich. No tak do siebie odnosimy się inaczej bo się znamy, ale do każdej nowej osoby odnosimy się z takim samym szacunkiem ale też i z nieufnością. Pewnie znowu nie tak to napiszę, jesteś na forum od kilku miesięcy zagubiona13, my nie znamy ciebie, Ty nie znasz nas - ale nie przeszkadza ci to nas oceniać ....... prezentujesz dokłądnie taką samą postawę jaką zarzucasz nam - nie widzisz tego?
  16. linka

    Lęk przed lataniem

    bad brain, no i ograniczyć sobie życie? Dla mnie to poddawanie się bez walki........ niektóre podróże odpadają inne zamiast kilka godzin trwają kilka dni........
  17. No po półtora tygodnia to nic dziwnego, że nie było efektu Zamiast inwestować w nic-nie-dające cudowne tabletki na odchudzanie zacznij uprawiać sport. Basen, aerobic, spacery, bieganie.......
  18. Pewnie, ja kilka osób nie lubię zupełnie bez powodu.
  19. derick, chloroprothixen-chlorprotiksen-t2078.html?hilit=chloroprothixen
  20. No tak, ale sama choroba też wpływa na to że tyjemy lub chudniemy. Próbowałaś już schudnąć na lekach?
  21. car_car, hmm.... a jesteś pewna, że to leki powodują tycie? A nie zmiana nawyków żywieniowych? Zmiana trybu życia?
  22. Ka_Po, oj Ty Ty, dobrze, że wszystko skończyło się bezpiecznie. Teraz tylko trzymam kciukasy żebyś poczuła SPOKÓJ!!
  23. linka

    dla niedowiarków.

    ja tylko spytałam czy kiedykolwiek byłeś u psychiatry....nie doszukuj się tu bóg wie czego.
  24. Normalnie, ograniczyć jedzonko, dużo warzyw, owoców, błonnika i sporo ćwiczeń.
  25. linka

    dla niedowiarków.

    Jeszcze tylko jedno pytanie mam do ciebie nowiesz, byłeś kiedykolwiek u psychiatry ?
×