-
Postów
11 599 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez linka
-
Jeśli lek który przyjmują jest teratogenny odstawia się go szybko, niestety ze szkodą dla drowia matki....ale z kolei bez narażania dziecka . Chyba, że się nie da, bo skutki odstawienne są tak silne - wtedy matka niestety -płacąc za swoją głupotę (że dopuściła do ciąży w trakcie przyjmowania leków) odstawia je wolno i naraża dziecko na wady rozwojowe........
-
kasia000, Lek o działaniu uspokajającym i przeciwlękowym. Wykazuje działanie przeciwhistaminowe, przeciwcholinergiczne, słabe spazmolityczne. Charakteryzuje się także działaniem przeciwwymiotnym, w niewielkim stopniu obniża ciśnienie krwi. Zmniejsza napięcie wewnętrzne, niepokój, chwiejność emocjonalną oraz napięcie mięśniowe. Wykazuje słabe właściwości przeciwdrgawkowe, przeciwbólowe. Nie upośledza czynności o.u.n. T0,5 wynosi u dorosłych 13 h, u dzieci 7 h. Ulega zmetabolizowaniu do glukuronianów. Wydala się w 70% z kałem, pozostała część z moczem. Przenika przez barierę łożyskową i do mleka matki. Pisze tu gdzieś, że jest to lek nasenny? Jak widać nie! Ten lek może ale nie musi powodować senność jako skutek uboczny - więc jednej oboie owszem pomoże usnąć a innej zupełnie nie. Jest masa leków pomagających usnąć - ale to nie jest cecha główna hydro.... Poza tym brane DORAŹNIE owszem jest skuteczne, ale brana systematycznie przestaje mieć swoją moc w działaniu i należy brać jej coraz więcej. Poza tym hydro to raczej słabiutki lek. Polecam temat: atarax-hydroksyzyna-t360-10.html
-
Po pierwsze hydro to jak napisał markus nie jest lek nasenny. Po drugie - organizm bardzo szybko się do niego przyzwyczaja jeśli jest brany regularnie i najzwyczajniej w świecie przestaje działać. Po trzecie - z takimi problemami nalezy wybrać się do psychiatry, bo lekarze rodzinni zwykle tylko krzywdę robią. Powinnaś dojść do sedna problemu, jeśli masz lęki i nie możesz spać -a nie jest to spowodowane żadną chorobą fizyczną, to możliwe, że masz depresję lub nerwicę. Oczywiście, że koszmary mogą być spowodowane strachem przed zaśnięciem......to klasyczne objawy nerwicy lękowej. Radzę szybciutko udać się do psychiatry i psychologa i zacząć terapię i /lub leczenie farmakologiczne. Wiem jak to jest, gdy człowiek nie może zasnąć a gdy usypia ma koszmary aż w końcu budzi się jeszcze bardziej zmęczony niż gdy kładł się spać.....wstrętne uczucie i im dłuzej to trwa tym gorzej.......
-
Jasmina88, oczywiście, że mozńa mieć stan podgorączkowy. Może to jakaś infekcja, dlatego źle się czujesz, nie masz okresu i gorączkę?
-
kasia000, a czy twój psychiatra nie mówił nic o zakończeniu terapi? Czy twój psychoterapeuta wspominał już o tym, ze jestes zdrowa? Nie lepiej poczekać aż się wyleczysz jeszcze rok - dwa i wtedy z czystym sumieniem odstawić leki i zajśc w ciążę? Zresztą zrobisz jak zechcesz......a co do odstawiania to zapytaj swojego psychiatry - on znają się na tym najlepiej.
-
kasia000, tak tylko to jest conajmniej nieodpowiedzialne, gdy nie wiesz czy możesz odstawić leki i zachodzisz w ciążę świadomie narażając zdrowie dziecka. Ja nikogo nie straszę - podaję fakty medyczne.
-
hahagniecha, szybciutko do psychologa i psychiatry trzeba iść, masz małe dzieci to dla nich powinnaś podjąc walkę z nerwicą lękową - bo to prawdopodobnie cię prześladuje. Trzeba rozpocząć psychoterapię i ewentualnie leczenie farmakologiczne.
-
Analiza 2201 przypadków kobiet przyjmujących trójcykliczne leki antydepresyjne (TCA) lub selektywne inhibitory wychwytu zwrotnego serotoniny (SSRI) wykazała, że leki te zwiększają ryzyko porodu przedwczesnego, zaś dzieci urodzone o czasie, które w trzecim trymestrze ciąży eksponowane były na SSRI lub TCA, miały zwiększone ryzyko wystąpienia zaburzeń oddychania, zaburzeń endokrynnych i metabolicznych oraz zaburzeń regulacji ciepłoty ciała (Pharmacoepidemiol. Drug Saf. 2007; 16: 1086-1094). Co ciekawe, pewni badacze widzą tylko niektóre takie zależności (zwiększone ryzyko porodu przedwczesnego, współczynnik prawdopodobieństwa 2,31, BJOG 2007; 115: 283-289), inni zaś takich zależności nie widzą w ogóle (J. Clin. Psychiatry 2007; 68: 1284-1289). Niewiele wiadomo na temat szkodliwości działania nowych leków antydepresyjnych z grupy inhibitorów wychwytu zwrotnego serotoniny i noradrenaliny (SNRI) oraz z grupy inhibitorów wychwytu zwrotnego noradrenaliny (NRI). Niedawno opublikowane wyniki badania (J. Clin. Psychopharmacol. 2007; 27: 607-613), w którym analizie poddano dane dotyczące 732 kobiet przyjmujących SNRI lub NRI w czasie ciąży wykazują, że kobiety te w porównaniu z 860 215 kobietami ich niestosującymi mają zwiększone ryzyko porodu przedwczesnego (współczynnik prawdopodobieństwa 1,6), ich dzieci zaś częściej mają problemy z oddychaniem, częściej stwierdza się u nich hipoglikemię, częściej też mają drgawki. W badanej populacji nie stwierdzono natomiast zwiększonego ryzyka wystąpienia wad wrodzonych. Dotychczasowe badania sugerują, że poszczególne antydepresanty mogą mieć różnie nasilone działania teratogenne. Największą szkodliwość w tym aspekcie wykazują, jak się wydaje, paroksetyna i klomipramina (Expert Opin. Drug Saf. 2007; 6: 357-370). Metaanaliza danych z publikacji opisujących badania wpływu paroksetyny (jednego z SSRI) stosowanej w pierwszym trymestrze ciąży na zdrowie płodu wskazuje, że zwiększa ona ryzyko wystąpienia istotnych wad wrodzonych (współczynnik prawdopodobieństwa 1,31), w tym zwłaszcza wad serca (1,72). Jeżeli grupę kontrolną stanowią tylko ciężarne leczone innymi lekami antydepresyjnymi, współczynnik prawdopodobieństwa wystąpienia wady wrodzonej u dzieci kobiet przyjmujących w ciąży paroksetynę wynosi 1,30, zaś wady serca - 1,7. Wynik taki potwierdza, że paroksetyna jest lekiem o silniejszym działaniu teratogennym niż inne antydepresanty. Jeśli natomiast grupę kontrolną ograniczy się do ciężarnych przyjmujących leki powszechnie uznawane za nieteratogenne, współczynnik ryzyka wystąpienia wad wrodzonych u dzieci kobiet leczonych w ciąży paroksetyną wynosi 1,54, zaś wad serca - 3,47. Wydaje się jednak, że stosowanie innych preparatów z grupy SSRI we wczesnej ciąży jest dość bezpieczne (Birth Defects Res. A Clin. Mol. Teratol. 2007; 79: 301-308), choć nie wszyscy się z tą opinią zgadzają. Dlatego też lekarz mający pod opieką ciężarną kobietę z depresją musi rozważyć, czy kontynuować terapię lekami antydepresyjnymi oraz czy ich odstawienie nie będzie bardziej niebezpieczne niż kontynuacja leczenia. źródło:http://www.pulsmedycyny.com.pl/index/archiwum/9245/1.html Radzę się zastanowić .......
-
jak daleko wybiegacie myślami w przyszłość?
linka odpowiedział(a) na betty_boo temat w Kroki do wolności
Zwykle nie myślę co by było gdyby, jeśli wybiegam w przyszłość to albo w bardzo daleką, marzę o tym jak chciałabym żeby wyglądała moja rodzina, dom itd, albo w przestrzeń kilku miesięcy od teraz ale to tylko w celu zaplanowania jakichś tam zadań. Staram się nie drążyć tematu przyszłości bo w sumie do niczego to nie prowadzi, nikt nie wie co przyniesie życie i snucie np pesymistycznych wizji jest poprostu guupie będzie jak będzie i tyle -
Eh podziwiam , zachodzić świadomie w ciążę wiedząc że będzie się przyjmowało leki.........przecież to moze zaszkodzić dziecku...szczególnie w pierwszym trymestrze kiedy ciąża jest najbardziej zagrożona........a 32 lata to naprawdę nei aż tak dużo
-
Z tego co wiem, absolutnie zabronione jest branie antydepresantów z grupy SSRI w ciąży (sama biorę SSRI). Możliwe, że zdarzały się takie wyjątki - ale to raczej jeśli dziewczyna wpadła.......żaden lekarz ginekolog nie pozwoli na planowanie ciąży i jednoczesny zamiar przyjmowania lekó. Zaś nie wiem jak na taki pomysł zareaguje twój psychiatra....i przede wszystkim twój psychoterapeuta - powinnaś z nim/nią o tym porozmawiać. Ile już bierzesz te leki? Od kiedy czujesz się dobrze? Co mówi o twoim stanie terapeuta/psychiatra?
-
Może byś się przeszła do lekarza..lekó nie odstawia się samemu, bez konsultacji ze specjalistą...a nie o takie rzeczy się Tu pytasz...no troszke logiki......sposobów na zajście w ciążę też będziesz tu szukać?
-
Jasmina88, to jest naturalne przecież cykl może isę zmienić pod wpływem stresu......
-
Po wyjściu z dziekanatu zawsze mam pewien rodzja myśłi i planó uśmiercenia...ale nie siebie na szczęście
-
powiem tak, życzę jej z całego serca żeby już nigdy nie musiała brać więcej leków i żeby wyzdrowiała. Zaś resztę, to co myślę, zachowam dla się
-
Victorek, ja natomiast staram się być realistką. Jestem święcie przekonana, że z nerwicy i depresji da się wyleczyć - ale napewno nie przez olanie leków, olanie psychologa....bo komuś się wydaje, że jak odsunie to od siebie to choroba zniknie..... Nic z tego, każda nerwica/depresja ma swoją przyczynę, nic się nie dzieje tak sobie i dopuki nie rozwiąże się tego problemu on będzie powracał. Okresy reemisji kiedy wszystko jest ok, nie potrzeba nam leków są naturalne.....ale ja poprostu radzę uwazać z takim podejściem bo można się przejechać.....
-
Współczujcie.... wiesz co ja tu nie jestem od głaskania po główce.... jestem realistką......ja nie mówię, że ktoś nie da rady wyzdrowieć....ale no litości, branie trzy lata leków o których nie masz pojęcia, i teraz nagle decyzja odstawienia bez konsultacji z lekarzem .......realnie...jak ktoś sobie sam odstawia leki, bo wydaje mu się, że lepiej wie od lekarza czy już jest zdrowy to się zwykle źle kończy.......
-
Hmm u mnie to był pierwszy poruszony temat na psychoterapii...i drążaony bardzo dłuugo...w sumie nadal....
-
W trakcie każdego okresu natężenie objawów chorobowych...niestety ja też tak miałam. Uzgodniłam więc z psychiatrą że zacznę brać tabletki antykoncepcyjne ( niwelują PMS, zmniejszają bóle, mogę przesuwać sobie krwawienie, znacznie skracają mi okres - z 7 dni na 3, poza tym przy braniu antydepresantó ciąża jest raczej niewskazana - więc i zabezpieczenie). Problem się rozwiązał.
-
Optymistycznie...jeszcze nie odstwiłaś leku a już stwierdzasz, ze jesteś zdrowa..hmmmmm, ciekawe, że przez trzy lata nie interesowało cię jakie leki zażywasz.
-
Można też próbować odsuwać od siebie myśli. No właśnie o to pytam :)). NN charakteryzuje się właśnie tym, że tych myśłl tak poprostu odsunąć się samemu nie da.........(najczęściej)
-
kasia000, a moze zastanów się jeszcze raz - jaki jest sens sprowadzać na świat dziekco jak jesteś chora? Nie lepiej poczekać, wyzdrowieć...a potem pomyślec o ciąży.... Chyba nie chcesz zaryzykowac zdrowia dziecka, brać leki w ciąży - bo Ty chcesz...... Nie móiąc już o tym...że małe dziecko wymaga wielle uwagi i opieki...a z nerwicą to różnie bywa...
-
Fajnie by było gdyby np hospicja mogły przyjmowac leki....ale niestety, przepisy są na NIE.