-
Postów
11 608 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez linka
-
Skoro można się od nich uzaleznić jak widać ostrzegają, tylko podaj dokładny przykład na jakim syropku na kaszel tak piszą... O tak czekaj, już biegnę, przecież takie dane wraz z nazwą szpitala i danymi statystycznymi a być może i z nazwiskami pacjentów leżą sobie na ulicy i są do nich odnośniki w googlach Oja nie może być, na forum o nerwicy i depresji - chore i zrospaczone osoby.....nieeeee ja bym na twoim miejscu już się tu nie odzywała............ bo jeszcze ktoś chory odpisze.... Na szczęście nie znasz nikogo stąd a twoje słowa to tylko wymysły - na dodatek nie podparte żadną wiedzą..., swoją drogą radze się milej wysławiać - bo za obrażanie innych userów są kary.
-
mlaskanie-ciumki - Cukierki krówki
-
moja pierwsza miłość - pocałunki
-
olo20, przypominam, że nie ma tu na forum żadnego lekarza a tak naprawdę dawki leków powinno się konsultować z nim.........
-
Jeśłi chcesz się wyleczyć to nie łatwiej iść na terapię zamiast odrazu walić na studia psychologiczne? Moim zdaniem studia psychologiczne możesz jak najbardziej skończyć - ale czy to pomoże w wyleczeniu się nie wiem, bo chyba i tak potrzeba pomocy z zewnątrz, bo samemu posiadając nie wiem jaką wiedzę i tak trudno w czasie ataku sobie przetłumaczyć, że nic się nie dzieje. Do tego wydaje mi się, że będąc psychologiem ( żeby prowadzić terapię) trzeba mieć niesłychanie dużż odporność psychiczną i odporność na stres........o co w naszym przypadku ciężko....
-
FOTOGRAFIA-NAGA KOBIETA-AKT-ZGON-biała lilia-PRAWIE NAGA KOBIETA-rzeźba- popiersie -biustonosz- piersi- piękno-moja córeczka-pociecha-maskotka i MIŚ-mój chłopak -przyszły mąż (?) -rabarbar- mała dziewczynka-picie wódki przez członków rodziny podczas pierwszej komunii świętej.-rower jako prezent-rower wodny jako prezent -wakacje nad jeziorem
-
MIANSERYNA (Deprexolet, Lerivon, Miansec, Miansegen)
linka odpowiedział(a) na Dydona temat w Leki przeciwdepresyjne
kasia000, a dlaczego nie mogłaś/nie możesz spać? -
True Kasia, true
-
Hmm może chodzi o to, że kobieta pod wpływem hormonów....ale no bez przesady z tym, może żeby się ie denerwowała....ale ja bym się bardziej stresowała, że jednak ja będę tym 0,001% któremu jednak leki w ciąż czymś zaszkodzą.....hmm
-
Ależ poroszę bardzo, cytay z najwiarygodniejszego źródłą - czyli z ulotki, które jak wiadomo pisane są na wypadek skutków ubocznych, ażeby firma farmaceutyczna nie została pozwana o odszkodowanie: "Uzależnienie Stosowanie leków uspokajająco - nasennych może prowadzić do rozwoju uzależnienia psychicznego lub fizycznego. Niebezpieczeństwo wzrasta proporcjonalnie do stosowanej dawki oraz długości leczenia; jest również wyższe u osób z uzależnieniem od alkoholu lub od narkotyków" Jak widać i takie przypadki wystąpiły skoro nawet taka informacja jest umieszczona w ulotce, tak?
-
Dobra, to ja już rezygnuję z przekonywania cię, skoro na okres ciąży "odstawiasz" psychoterapię a dalej bierzesz leki.
-
Sweety, ponawiam pytanie - czy chodzisz na terapię?
-
lena78, nie ma za co, żadnym twoim adwokatem nie jestem, ale z twojej wypowiedzi raz można było wnioskować, że o ciąży myślisz a raz, że w niej jesteś. Tylko wyraziłam swoje przeczucia.
-
Grubcia, no takie "klasyczne" jak przy SSRI, na początku nadmierne pobudzenie, wesnętrzny niepokój, rozdrażnienie, kłopoty ze snem, oblewanie się potem, jadłowstręt, spadek wagi, mega suchość w ustach, drżenie rąk, brak koncentracji...po dwóch tygodniach zaczęły ustępować po 3-4 tygodniach nie było po nich śladu. Na początku wspomagałam się stilnoxem na sen, ale to chyba nie dla mnie, za silny lek a i tak budziłam się koszmarnie zmęczona...........
-
Sweety, Ty w ogóle chodzisz na terapię? midaa, wydaje mi się, że lena78 dopiero myśli o ciąży...bo jeśli w niej jest i wcina fluxanol +xanax to.........
-
Grubcia, no niestety na mnie pierwszy raz Fluo zadziałałą po 3 tygodniach, drugi raz dopiero po około 2 miesiącach, przy czym skutki uboczne były dla mnie koszmarem - ale do przejścia. Z perspektywy czasu uważam, ze warto było czekać, Fluoksetyna działa powoli ale skutecznie. Ja dawkę zwiększyłam z 20mg ( bo od tylu zaczynałam) na 4mg co drugi dzień ( i 20mg w pozostałę dni) po pół roku.
-
A skąd wiesz??? Bo to sztuczne substancje chemiczne które mają na celu zmienić naszą biochemię mózgu?
-
Sweety, zastanó się co Ty chcesz nam przeforsować???? Przeczytaj to, według twojej teoriii i teorii tych twoich doradców laktacyjnych lepiej karmić dziecko piersią i brać leki psychotropowe niż przestawić je na mleko modyfikowane..... No jak dla mnie brzmi to niedorzecznie...ale jak pisze po raz kolejny, każdy zrobi jak zechce...........
-
alex79, nikt tu nikogo nie wyzywa, opanuj się - podchodzisz do tego chyba zbyt emocjonalnie... Poza tym, zaufaj mi żadne ataki ze mnie na mamę ani na odwrót nie przeszły, mamy zupełnie inne objawy choroby.... Wyraziłam swoją opinię i chodziło mi głównie o to, że branie leków w ciąży i podczas karmienia piersią jest moim zdaniem groźne i jeśli w trakcie ciąży (tej niezaplanowanej) branie leków na początku przyniesie większe profity dziecku niż stres matki to mogę postarać się zrozumieć- tak karmienie piersią dziecka mlekiem z psychotropkiem jest GŁUPOTĄ i NIEODPOWIEDZIALNOŚCIĄ. Dziecko jest terapią.....super znaczy co rok urodzę jedno i będę zdrowa? Radzę przeczytać post użytkowniczki lauruniamadziunia..... czy-to-aby-na-pewno-depresja-t16300.html
-
Moimz daniem...jeśli twój mąż uważa, ze nic się nie dzieje, że to nei jego wina, że on nie ma problemu i nie chce iść na terapię - ROZSTAĆ SIĘ i to szybko, samo nic się nie naprawi, a jesteś jeszcze młodą, chętną do życia kobietą która z powodzeniem może ułożyć sobie zycie z otwartym kochającym mężczyzną...... Ps. Przed ślubem mąż też taki był?
-
Jak nauczyć się ufać ludziom?Jak wierzyć w życzliwość>?
linka odpowiedział(a) na Joanna24sziu temat w Depresja i CHAD
Donkey, a Ty przez ten czas odzywałaś się do przyjaciółek? -
mm, masz bardzo mądrą mamę w takim razie
-
Tylko cierpliwości, jedne leki "wkręcają" się szybciej inne wolniej, pamiętajcie, że antydepresanty mają za zadanie zmienić biochemię mózgu więc robią to bardzo powoli.......jeśli po dwóch miesiącach nie widać rezultatów - leki się zmienia -zwykle nie wcześniej.... Ja działanie fluoksetyny odczułam dopiero po półtora miesiąca....ale opłaciło się czekać....
-
Twoja żona lata jak kurczak z obciętą głową między mamusią i tausiem a tobą. Jak tylko coś jej nie odpowiada zbiera manatki i się wypropwadza....dziwne to takie...nie wiem po ile macie lat bo jak o niej czytam to mam wrażenie, ze ona ma max 20, ale faktycznie rok znajomości-> ślub-> wspólne mieszkanie szybciutko to wszystko poszło........no i okazało się, że nie całkiem dobrze. Z tego co piszesz to pomogłeś jak umiałeś, wyciągnąłeś rękę na zgodę, a we wszystkim tym za dużo "teściów" widzę, mam wrazenie że dość sporawo wam namieszali....być moze tylko z obawy o córkę...ale małżeństwu to raczej nie pomogło.... Rada ode mnie - jesteś młody, jeśli masz siłę i kochasz żonę, spróbuj jeszcze raz, jeśłi to nic nie da naprawdę zacznij układac sobie życie od nowa.......