-
Postów
11 621 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez linka
-
Też mam pająka, ma na imie Michał, tylko, że mój siedzi sobie grzecznie w rogu okna i łapie całe to dziadostwo wlatujące do światłą z zewnątrz - pomocny jest to go nie "sprzątam" miauuu, zwą się jakoś te piękności?
-
miauuu, O kurna, ale hobby, podziwiam - ate pierwsze śłicznotki są słodkie
-
MOCca, nie szydź z pana........ Dobra koniec tej "zabawy" forum to nie miejsce na takie propozycje. Zamykam.
-
Sorrow, To ci powiem tak, zamiast wciąż mędzić jak tu źle, wystosuj petycję do władz miasta żeby znalazły się fundusze na farbę i zadeklaruj się, że odmalujesz budynki na których jest grafitti. Zapisz się do jakiefgoś priogramu, sadź drzewa, zapisz się do jakiegoś wolontariatu.......ale w sumie po co? To i tak nic nie zmieni...lepiej narzekać.... Nie widzisz potrzeby w uśmiechaniu się do ludzi, więc czemu się dziwisz, że wszyscy są wrogo do siebie nastawieni....zajmujesz się tylko i wyłącznie marudzeniem, jesteś kolejną osobą nioszczącą ten kraj, bo tylko narzekasz......Pewnie, że samobójstwa nie są spowodowane dobrobytem - ale jak widać on też niewiele pomaga by zlikwidować depresje.........., chyba nie bardzo czytasz ze zrozumieniem............
-
Ja jak byłam w Szwecji dopiero się dowiedziałam co znaczy - gorąca krew i południowcy (tak nas Szwedzi nazywają) Tam nikt do nikogo nie przychodzi w odwiedziny, nie ma imienin, urodziny się świętuje przy kawie i ciastku.....każdy żyje sam sobie, nie tak jak u nas, że nagle spontanicznie ni stąd ni z owąd odwiedza nas kilkoro znajomych, czy w ostatniej chwili organizujemy party i z 15 zaproszonych osób nagle robi się 30. Tam nikogo nioe dziwi fakt, że rodzeństwo mieszkające np 30km od siebie nie widziało się od 3 lat.... Ludzie są przyjacielscy, kraj bogaty, pięny, nie ma grafitti, są świetne drogi, rząd nie bierze łapówek, stać ich na wypasione auta, wakacje w ciepłych krajach, domy, dostatnie życie i co?...... odsetek depresji i samobójstw jest wysoki...jak to jest....... Każdy żyje tam sam dla siebie........
-
Sorrow, Ty masz straszny problem z tym krajem jak czytam twoje posty, wszelkiego rodzaju problemy mają twoim zdaniem podłoże w życiu w Polsce? Polska jest zua, straszna,brudna, biedna i skorumpowana itd....a moze zamiast narzekać zacznij coś robić - ale nie, bo to pewnie też twoim zdaniem nie ma sensu, prawda? Ja jak wychodzę z klatki nie widzę ani psich klocków ani grafitti tylko drzewa, ptaszki, ludzi auta, a czasem jak się do ludzi uśmiecham oni też się do mnie uśmiehają, i nie uważam, żeby większość była aspołeczna, skoro poznajesz ludzi to już świadczy o tym, że ani Ty ani ten ktoś aspołeczny nie jest, co do zaburzeń, heh, każdy ma swoje "fazy" ale nie nazywałabym ich odrazu zaburzeniami. Jesteś dorosły - czemu nie wyprowadzisz się z Polski skoro tutaj tak ci wszystko przeszkadza? Może gdzieś tam w świecie znajdziesz dla siebie idealne miejsce
-
Witamy cię serdecznie na forum :) Tu viewtopic.php?f=13&t=1597&st=0&sk=t&sd=a&start=33 masz temat o nerwicowcach z twojego miasta :)
-
Ja raczej niczego nikomu nie zazdroszczę - zazdrość tak jak poczucie winy, dwa destruktywne niczemu nie służące uczucia. Zamiast zazdrościć, staram się włąśnie tak żyć, śmiać sie, jeżdżę na wakacje - nie zawsze to było mozliwe, ale nawet gdy byłam w stanie "wegetacji" nie zamykałam się sama w domu bo tylko pogorszało to mói stan. Poza tym, wszyscy mamy problemy, nie ma ludzi bez nich a zazdrościć im mogę jednego - że w przeciwności do mnie potrafią sobie z tym radzić (ale ja już też się tego uczę )
-
Nigdy o czymś takim nie słyszałam...........
-
Lena88, to ponoć naturalne, że osoby po pobycie w szpitalu tęsknią za nim, bo okazuje się azylem, zamkniętą przestrzenią bezpieczeństwa..........witamy spowrotem na forum :) mam nadzieję, że pobyt w szpitalu dobrze ci zrobił i teraz będzie już tylko lepiej. Trzymaj się
-
Hmm, a słyszałaś kiedyś, zeby osoba uzalezniona sama wpadła na to czy przesadza czy nie? To właśnie jest ten problem, ze sami nie jesteśmy w stanie tego ocenić......
-
Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2
linka odpowiedział(a) na LDR temat w Nerwica lękowa
W sensie tiki nerwowe, czy trzęsąca się głowa - ciężko powiedzieć, że wiemy bo ja w życiu nie miałam z tym problemu. Najpierw w takich przypadkach idzie się do lekarza ogólnego, badania krwa, hormonó itd, w związku z tym, że to tego typu sprawa wskazane by było prześwietlenie kręgosłupa, iść do neurologa i zobaczyć czy podłoże tych problemów jest psychosomatyczne czy może jednak coś z nerwami ( w sensie fizycznym). Jełsi się okaże, żeś zdró jak ryba to trzeba iśc do psychologa i tyle. -
elfrid, u psychiatry owszem - zwykle dostaje się jakieś lżejsze leki, szkoda tylko, że masa ludzi mających przeróżne problemy ze snem idzie do lekarza pierwszego kontaktu i ten zwykle właśnie przepisuje benzodiazepinę albo typowy lek nasenny .....i tak sobie to jedzą, a potem jest problem. Smutne ale prawdziwe.
-
Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2
linka odpowiedział(a) na LDR temat w Nerwica lękowa
Właściwie co to są za "odruchy głowne" ? -
Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2
linka odpowiedział(a) na LDR temat w Nerwica lękowa
Trzeba iść z tym do psychologa, a ni TY ani my nie psotawimy żadnej diagnozy............ Co do to chyba masz błędne pojęcie co do leków antydepresyjnych, więc nie wypisuj błędnych opinii opartych na sałyszanych informacjach....leków i tak byś nie dostał( nie wspominając o lekach psychotropowych)...poza tym z tego co piszesz, to rozmowy z psychologiem powinny pomóc. -
Cassidy, nie ma za co , jesteś fajną, młodą, inteligentną ( nie dopisz, że ładną - bo wiadomo) dziewczyną, niepotrzebnie się samobiczujesz - zobaczysz napweno wszytsko się ułoży, nawet jeśłi nie po twojej myśłi to i tak Ty kierujesz swoim życiem
-
polakita, nie jako intruz, po raz kolejny przedstawioam mój punkt widzenia, taka wiedza jest poprostu moim zdaniem niebezpieczna - fajnie, że np Ty korzystasz z niej mądrze i ci się przydaje, ale gro ludzi wejdzie, poczyta, poczyta generalnie posty isj, wyciągnie co najgoesze skutki lekó i stwierdzi, że nie on się nie będzie leczył, ponakręca się itd.
-
magdalenabmw, nawet jeśłi nie masz partnera/partnerki a onanizujesz sie tyle razy, ze dezorganizuje to twoje życie, podporządkowujesz się temu to nie jest normalne ani zdrowe......tak mi się wydaje.
-
Czasem człowiek zaczyna chorować na depresję czy nerwicę z zupełnie innego powodu, ale wpływa ona na nasze całe życie. Zaczyna nami kierować i w tym momencie spełnianie obowiązków wydaje nam się niemożłiwe, przerasta nas i przestajemy je wykonywać a wtedy jak pisze shadow_no, lecimy już po równi pochyłej, przestajemy się "ruszać" zamykamy na świat, co z kolei zaostrza objawy chorobowe....tak mi się wydaje. Dlatego np. zamykanie się w domu to najgorsze z możłiwych wyjść..... Trzeba się do tego z całych sił zmuszać .... Co do prokrastynacji... nie wypowiadam się, bo nie będę się powtarzać za wami . W tym sesmestrze zaczęłam z nią walczyć, chcę niektóre rzeczy związane z uczelnią wykonywać na bieżąco ( nie mówię o nauce , ale jakieś tam notatki, prace zaliczeniowe itd). Zobaczymy czy mi się uda.
-
Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2
linka odpowiedział(a) na LDR temat w Nerwica lękowa
Zgadzam się z Honey_lady, może czas na roczny urlop i porządne wyleczenie się? Miałabyś czas i na terapię i na leczenie farmakologiczne, spokojnie, bez nerwów, że zaraz trzeba wracać do pracy....... -
brak motywacji do nauki ,jak i czym zachęcić.....:(
linka odpowiedział(a) na mama21latka temat w Depresja i CHAD
rehak14, jeśli jesteś studentem to możesz wystąpić o kredyt na warunkach studenckich - moja siostra pobierała taki przez 5 lat. Owszem jest to ogromne zobowiązanie - ale jeśli zależy ci na studiach i nie ma innego wyjścia to jest to jakaś opcja. Jeśli to cię nie interesuje - trzeba przejść na studia zaoczne......i iść do pracy na pełny etat. Nie rozumiem zaś co to jest: "pierwszy rok przygotowawczy na studia" możesz wyjaśnić ten termin? -
Cassidy, zakładasz, że nie wiesz czy dasz radę........a co jeśli dasz radę? Zastanów się, nie musisz iść na studia odrazu, tak jak pisze sebcio, teraz zostaw to i zdaj jak najlepiej maturę - jeśli wszystko pójdzie z planem dostaniesz się na filologię, jeśli nie to możesz: - iść po maturze do pracy i uzbierać troszkę kasy - podszkolić się z języka za zarobione pieni9ążki po to aby: - poprawić maturę i dostać się na ukochane studia za rok - iść do pracy i studiować zaocznie. Co do braku wykształcenia i doświadczenia......spokojnie, napewno na początku nie bedzie to super ekstra praca ale jako kelnerka, hostessa, w jakimś markecie znajdziesz pracę bez problemu - ananasy to to nie będą ale da się jakoś życi napewno. Generalnie, trzeba w siebie wierzyć - kiedyś sie uda