Skocz do zawartości
Nerwica.com

linka

Legenda Forum
  • Postów

    11 621
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez linka

  1. Też mam pająka, ma na imie Michał, tylko, że mój siedzi sobie grzecznie w rogu okna i łapie całe to dziadostwo wlatujące do światłą z zewnątrz - pomocny jest to go nie "sprzątam" miauuu, zwą się jakoś te piękności?
  2. miauuu, O kurna, ale hobby, podziwiam - ate pierwsze śłicznotki są słodkie
  3. MOCca, nie szydź z pana........ Dobra koniec tej "zabawy" forum to nie miejsce na takie propozycje. Zamykam.
  4. Sorrow, To ci powiem tak, zamiast wciąż mędzić jak tu źle, wystosuj petycję do władz miasta żeby znalazły się fundusze na farbę i zadeklaruj się, że odmalujesz budynki na których jest grafitti. Zapisz się do jakiefgoś priogramu, sadź drzewa, zapisz się do jakiegoś wolontariatu.......ale w sumie po co? To i tak nic nie zmieni...lepiej narzekać.... Nie widzisz potrzeby w uśmiechaniu się do ludzi, więc czemu się dziwisz, że wszyscy są wrogo do siebie nastawieni....zajmujesz się tylko i wyłącznie marudzeniem, jesteś kolejną osobą nioszczącą ten kraj, bo tylko narzekasz......Pewnie, że samobójstwa nie są spowodowane dobrobytem - ale jak widać on też niewiele pomaga by zlikwidować depresje.........., chyba nie bardzo czytasz ze zrozumieniem............
  5. Ja jak byłam w Szwecji dopiero się dowiedziałam co znaczy - gorąca krew i południowcy (tak nas Szwedzi nazywają) Tam nikt do nikogo nie przychodzi w odwiedziny, nie ma imienin, urodziny się świętuje przy kawie i ciastku.....każdy żyje sam sobie, nie tak jak u nas, że nagle spontanicznie ni stąd ni z owąd odwiedza nas kilkoro znajomych, czy w ostatniej chwili organizujemy party i z 15 zaproszonych osób nagle robi się 30. Tam nikogo nioe dziwi fakt, że rodzeństwo mieszkające np 30km od siebie nie widziało się od 3 lat.... Ludzie są przyjacielscy, kraj bogaty, pięny, nie ma grafitti, są świetne drogi, rząd nie bierze łapówek, stać ich na wypasione auta, wakacje w ciepłych krajach, domy, dostatnie życie i co?...... odsetek depresji i samobójstw jest wysoki...jak to jest....... Każdy żyje tam sam dla siebie........
  6. Sorrow, Ty masz straszny problem z tym krajem jak czytam twoje posty, wszelkiego rodzaju problemy mają twoim zdaniem podłoże w życiu w Polsce? Polska jest zua, straszna,brudna, biedna i skorumpowana itd....a moze zamiast narzekać zacznij coś robić - ale nie, bo to pewnie też twoim zdaniem nie ma sensu, prawda? Ja jak wychodzę z klatki nie widzę ani psich klocków ani grafitti tylko drzewa, ptaszki, ludzi auta, a czasem jak się do ludzi uśmiecham oni też się do mnie uśmiehają, i nie uważam, żeby większość była aspołeczna, skoro poznajesz ludzi to już świadczy o tym, że ani Ty ani ten ktoś aspołeczny nie jest, co do zaburzeń, heh, każdy ma swoje "fazy" ale nie nazywałabym ich odrazu zaburzeniami. Jesteś dorosły - czemu nie wyprowadzisz się z Polski skoro tutaj tak ci wszystko przeszkadza? Może gdzieś tam w świecie znajdziesz dla siebie idealne miejsce
  7. linka

    [Białystok] Witam!

    Witamy cię serdecznie na forum :) Tu viewtopic.php?f=13&t=1597&st=0&sk=t&sd=a&start=33 masz temat o nerwicowcach z twojego miasta :)
  8. Ja raczej niczego nikomu nie zazdroszczę - zazdrość tak jak poczucie winy, dwa destruktywne niczemu nie służące uczucia. Zamiast zazdrościć, staram się włąśnie tak żyć, śmiać sie, jeżdżę na wakacje - nie zawsze to było mozliwe, ale nawet gdy byłam w stanie "wegetacji" nie zamykałam się sama w domu bo tylko pogorszało to mói stan. Poza tym, wszyscy mamy problemy, nie ma ludzi bez nich a zazdrościć im mogę jednego - że w przeciwności do mnie potrafią sobie z tym radzić (ale ja już też się tego uczę )
  9. Nigdy o czymś takim nie słyszałam...........
  10. helena33, tak miewałam po nim paskudną zgagę.....ale przeszło po jakichś dwóch tygodniach, poczekaj jeszcze kilka dni - tydzień, jeśłi nie przejdzie poradź się lekarza....
  11. Lena88, to ponoć naturalne, że osoby po pobycie w szpitalu tęsknią za nim, bo okazuje się azylem, zamkniętą przestrzenią bezpieczeństwa..........witamy spowrotem na forum :) mam nadzieję, że pobyt w szpitalu dobrze ci zrobił i teraz będzie już tylko lepiej. Trzymaj się
  12. Hmm, a słyszałaś kiedyś, zeby osoba uzalezniona sama wpadła na to czy przesadza czy nie? To właśnie jest ten problem, ze sami nie jesteśmy w stanie tego ocenić......
  13. W sensie tiki nerwowe, czy trzęsąca się głowa - ciężko powiedzieć, że wiemy bo ja w życiu nie miałam z tym problemu. Najpierw w takich przypadkach idzie się do lekarza ogólnego, badania krwa, hormonó itd, w związku z tym, że to tego typu sprawa wskazane by było prześwietlenie kręgosłupa, iść do neurologa i zobaczyć czy podłoże tych problemów jest psychosomatyczne czy może jednak coś z nerwami ( w sensie fizycznym). Jełsi się okaże, żeś zdró jak ryba to trzeba iśc do psychologa i tyle.
  14. elfrid, u psychiatry owszem - zwykle dostaje się jakieś lżejsze leki, szkoda tylko, że masa ludzi mających przeróżne problemy ze snem idzie do lekarza pierwszego kontaktu i ten zwykle właśnie przepisuje benzodiazepinę albo typowy lek nasenny .....i tak sobie to jedzą, a potem jest problem. Smutne ale prawdziwe.
  15. Trzeba iść z tym do psychologa, a ni TY ani my nie psotawimy żadnej diagnozy............ Co do to chyba masz błędne pojęcie co do leków antydepresyjnych, więc nie wypisuj błędnych opinii opartych na sałyszanych informacjach....leków i tak byś nie dostał( nie wspominając o lekach psychotropowych)...poza tym z tego co piszesz, to rozmowy z psychologiem powinny pomóc.
  16. elfrid, heh wiesz jaka jest masa osób które na ataki nerwicy lękowej stosują tylko benzo i nic poza tym? Potem się dziwą, że nie przechodzi....
  17. Cassidy, nie ma za co , jesteś fajną, młodą, inteligentną ( nie dopisz, że ładną - bo wiadomo) dziewczyną, niepotrzebnie się samobiczujesz - zobaczysz napweno wszytsko się ułoży, nawet jeśłi nie po twojej myśłi to i tak Ty kierujesz swoim życiem
  18. polakita, nie jako intruz, po raz kolejny przedstawioam mój punkt widzenia, taka wiedza jest poprostu moim zdaniem niebezpieczna - fajnie, że np Ty korzystasz z niej mądrze i ci się przydaje, ale gro ludzi wejdzie, poczyta, poczyta generalnie posty isj, wyciągnie co najgoesze skutki lekó i stwierdzi, że nie on się nie będzie leczył, ponakręca się itd.
  19. magdalenabmw, nawet jeśłi nie masz partnera/partnerki a onanizujesz sie tyle razy, ze dezorganizuje to twoje życie, podporządkowujesz się temu to nie jest normalne ani zdrowe......tak mi się wydaje.
  20. Czasem człowiek zaczyna chorować na depresję czy nerwicę z zupełnie innego powodu, ale wpływa ona na nasze całe życie. Zaczyna nami kierować i w tym momencie spełnianie obowiązków wydaje nam się niemożłiwe, przerasta nas i przestajemy je wykonywać a wtedy jak pisze shadow_no, lecimy już po równi pochyłej, przestajemy się "ruszać" zamykamy na świat, co z kolei zaostrza objawy chorobowe....tak mi się wydaje. Dlatego np. zamykanie się w domu to najgorsze z możłiwych wyjść..... Trzeba się do tego z całych sił zmuszać .... Co do prokrastynacji... nie wypowiadam się, bo nie będę się powtarzać za wami . W tym sesmestrze zaczęłam z nią walczyć, chcę niektóre rzeczy związane z uczelnią wykonywać na bieżąco ( nie mówię o nauce , ale jakieś tam notatki, prace zaliczeniowe itd). Zobaczymy czy mi się uda.
  21. Zgadzam się z Honey_lady, może czas na roczny urlop i porządne wyleczenie się? Miałabyś czas i na terapię i na leczenie farmakologiczne, spokojnie, bez nerwów, że zaraz trzeba wracać do pracy.......
  22. rehak14, jeśli jesteś studentem to możesz wystąpić o kredyt na warunkach studenckich - moja siostra pobierała taki przez 5 lat. Owszem jest to ogromne zobowiązanie - ale jeśli zależy ci na studiach i nie ma innego wyjścia to jest to jakaś opcja. Jeśli to cię nie interesuje - trzeba przejść na studia zaoczne......i iść do pracy na pełny etat. Nie rozumiem zaś co to jest: "pierwszy rok przygotowawczy na studia" możesz wyjaśnić ten termin?
  23. Cassidy, zakładasz, że nie wiesz czy dasz radę........a co jeśli dasz radę? Zastanów się, nie musisz iść na studia odrazu, tak jak pisze sebcio, teraz zostaw to i zdaj jak najlepiej maturę - jeśli wszystko pójdzie z planem dostaniesz się na filologię, jeśli nie to możesz: - iść po maturze do pracy i uzbierać troszkę kasy - podszkolić się z języka za zarobione pieni9ążki po to aby: - poprawić maturę i dostać się na ukochane studia za rok - iść do pracy i studiować zaocznie. Co do braku wykształcenia i doświadczenia......spokojnie, napewno na początku nie bedzie to super ekstra praca ale jako kelnerka, hostessa, w jakimś markecie znajdziesz pracę bez problemu - ananasy to to nie będą ale da się jakoś życi napewno. Generalnie, trzeba w siebie wierzyć - kiedyś sie uda
×