Skocz do zawartości
Nerwica.com

Psychoanalepsja_SS

Użytkownik
  • Postów

    2 165
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Psychoanalepsja_SS

  1. Ora, przeszkadza mi to bardzo. Mam deficyt koncentracji, prokrastynacja jest u mnie jednym z objawów i razem sprawiają, że czasem chcę się zabić, a raz nawet spróbowałem. Ale nie wiem, jak bardzo Tobie przeszkadza, więc nie będę porównywał. Wola zmian niby jest... Tylko jakoś chęci nie ma .
  2. Skąd wniosek że opis zdarzenia to jednocześnie pochwała? Pochwała, nie pochwała, ale chciałbym usłyszeć jak wierzący tatuś czyta dziecku na dobranoc historyjkę z "Biblii" jak to córeczki Lota z ojcem to tamto po pijaku . Jak na dzisiejsze standardy "Biblia" to ohydna, odrażająca książka pełna okrucieństwa, perwersji, morderstwa, ludobójstwa, niegodziwości... Na dodatek jest arcy-niespójna, zawierająca wiele sprzecznych informacji oraz opierająca się na kłamstwach i wymysłach z naukowego i historycznego punktu widzenia. "Biblia" to ciekawy zabytek kultury starożytnej jak choćby "Epos o Gilgameszu". I powinna pozostać po prostu ciekawym zabytkiem kultury starożytnej. Przenoszenie "Biblii" wraz ze swoimi archaicznymi zasadami i zaleceniami na grunt XXI wieku to jeden wielki archaizm oraz patologia.
  3. Tak, wysiłek fizyczny wzmaga neurotropowy czynnik pochodzenia mózgowego (BDNF), który sprzyja neurogenezie (tworzeniu nowych neuronów) w hipokampie oraz tzw. long-term potentiation - mechanizmowi odpowiedzialnemu za pamięć długotrwałą. Gdyby tylko chciało mi się biegać...
  4. Niestety, ja co najwyżej udaję, że z tym walczę. Ale moja sytuacja jest chyba trochę inna, bo to jest moja cecha od urodzenia.
  5. Nadopiekuńcza matka w moim przypadku = paraliżujące myśli o jej opinii, krytyce wobec moich zachowań. Znienawidziłem jej wścibskość i teraz odczuwam niechęć wobec każdego jej słowa.
  6. No jasne, to nie rak . Dożyć można sobie do setki nawet, tyle że życie jakby gorsze, osiągnięcia słabsze, itd.
  7. Nerwosol, bo to upośledza życie codziennie niestety. Tak jak lęki, natręctwa i inne.
  8. Umiem, ale kiepsko. Czuję, że wypaplanie czegoś to świetna okazja do zaprezentowania swojej wiedzy na czyjś temat, pokazania trochę swojej pozycji społecznej. Daje to przyjemność, czasem ciężko sobie odmówić.
  9. Prokrastynacja jest okropna. U mnie wiąże się z zaburzeniami koncentracji oraz patologiczną niechęcią do wysiłku. Na studiach odkładałem prace do napisania, odkładałem uczenie się na sesję, w końcu chciałem zakończyć ten bezsens samobójem,
  10. Psychoanalepsja_SS

    Nasze sny

    Fikcyjny krewny ze Stanów skontaktował mnie ze swoim synem, baronem narkotykowym. Razem po krewnemu postanowiliśmy robić biznesy. Rzecz działa się w Warszawie. Jechała do mnie ciężarówka z towarem, a ja mieszkałem w... Barze, mieście liczącym 100 tys. mieszkańców, sąsiadującym z Warszawą od północy. Towar niby jechał, ale policja wpadła na trop. Zabiłem z ~7 policjantów. Na wszelki wypadek zniszczyłem ciężarówkę z przesyłką, po czym razem z krewnym poszliśmy do baru świętować sukces (?!?!) akcji. Ja zamówiłem najlepszą wódkę (w końcu kupkałem forsą), on najlepsze coś innego, nie pamiętam co. Do tego poprosił barmankę o aspirynę, bo wg niego zapobiegała kacowi, ale barmanka dała mu 2 wielgachne oscypki w reklamówce... -- 21 sie 2014, 08:50 -- Mój sen. Spacerowałem z dziewczyną po mieście. Okazało się, że w mojej 60-tysięcznej dziurze zbudowano metro. Byliśmy w parku, gdzie porobiliśmy zdjęcia. Śniło mi się moje poprzednie wcielenie. Był nim niezaradny życiowo Francuz, który tuż po I wojnie światowej (acz teraz chyba kwestionuję to i mogła to być II wojna światowa) uciekł do Polski. Znalazł chłopkę pod moim miastem, którą bardzo kochał i się z nią ożenił. Ona go nie kochała, szydziła z niego i zdradzała, co pokazuje scenka, kiedy Francuz pyta się jej, gdzie może się wysrać (na co chłopka odpowiada: "na polu"), a w momencie w którym Francuz odchodzi, przychodzi sąsiad i zaciąga chętną chłopkę do łóżka. Chodził sobie po zniszczonym wojną mieście oraz otaczających go terenach. Stał się postacią z RuneScape i atakowały go jakieś mordercze pszczoły (150lvl). Był z jakimś kompanem o trochę kiepściejszym levelu. Prawie dał się zabić, bo zapomniał, jak się gra w RuneScape (straciłby większość swojego ekwipunku). Zabił parę pszczół, nie było ich wiele, bo już podczas wcześniejszych sesji w grze powybijał wiele z nich. Widać potem syna Francuza, takiego samego nieudacznika. Widać rozgoryczenie na twarzy obojgu. Biedny Francuz wyrusza do miasta na wycieczkę rowerem. Mija radiowozy milicyjne i w końcu trafia na dworzec, z którego startują rowerami jakieś dzieciaki. Pan policjant usilnie instruuje jedno dziecko z wyraźnym deficytem intelektualnym, że ma trzymać ręce na kierownicy podczas jazdy rowerem. Dziecko trzyma jednak ręce w tyłku, policjant zauważa więc, że "On znowu stymuluje się analnie!". Dalej wyświetliła mi się strona wikicytatów ze Stanisława Michałkiewicza, a później sam Michałkiewicz, który pokazywał, gdzie w moim miasteczku jest lewactwo. Na koniec rozmawiałem z kuzynką. -- 21 sie 2014, 09:00 -- We śnie powyżej odbył się również konkurs piosenek Type o Negative ku pamięci Petera Steele'a. -- 21 sie 2014, 09:08 -- ...I pamiętam, że jeszcze pies mnie chciał ten tego... w sumie to ja chciałem... w sumie to nieważne.
  11. Czasami mam podobnie. Raz ze snem przeplatała mi się poranna rozmowa współlokatorów. Ostatnio śniło mi się, że utkwiłem w 'świadomym delirium'. Przeżyłem też coś w rodzaju ataku paniki we śnie - ogromny strach, obawa o to, że pozostanę w delirycznym obłędzie do końca życia, potężne mrowienie na całym ciele, niemoc poruszania się, bardzo ciężki oddech, duszność, przez co nie mogłem praktycznie słów wymówić oraz fala gorąca. Oczywiście wszystko to działo się we śnie,
  12. Psychoanalepsja_SS

    Nasze sny

    Ja miałem kolejny sen z serii: zbuntowany, dziki, nienawistny, morderczy, wykolejony uczeń, błąkający się po swojej byłej szkole, uciekający przed obławą. Typek w toalecie szkolnej usunął wszystkie kabiny i zostały nagie tualety, przez co sikać nie mogłem, bo czułem się nieswojo, tak więc postraszyłem go urżnięciem głowy i następnie naprawił on te kyble. Śniło mi się też, że amfce założył wątek ze swoimi wynurzeniami i bardzo wielu ludzi odpisało. Więcej nie pamiętam, a przynajmniej nie chce mi się odświeżać snu.
  13. Chcezyc, mógłbyś coś więcej napisać o swojej podróży oraz przemianie?
  14. Nie wiem, czy już to tu pisałem, więc piszę teraz - łączę się z Wami.
  15. Psychoanalepsja_SS

    Ukraina

    Przykro mi, ja gustuję w zielonych holenderskich.
  16. Na drugi dzień czuć, potwierdzam, a brałem tylko 4mg. W miarę miły, no ale głupio mi się tu wypowiadać, bo nie dość, że szybko zasnąłem (będąc upalony), to jeszcze nie stosowałem tego w celu anksjolitycznym/sedatywnym/nasennym.
  17. Psychoanalepsja_SS

    Nasze sny

    Mój dzisiejszy sen. 4-6h przed snem wypite 3 browary, więc podejrzewam, że załączyło się REM z odbicia. Obudziłem się z normalnego snu bez marzeń sennych, nie mogłem zasnąć, usiadłem na lapka, pokręciłem się trochę, w końcu i położyłem 2h później. Powoli przestawałem czuć kończyny, zdawało mi się, że wznoszę się lekko do góry. Powoli to uczucie się intensyfikowało, aż zasnąłem. Nie wiedziałem, że zasnąłem. We śnie leżałem w łóżku i wciąż męczyłem się by zasnąć. Co rusz gdzieś szedłem i widywałem różne przedmioty oraz postaci, których być nie powinno. Przecież leżałem w łóżku i próbowałem zasnąć, więc skąd oni się wzięli? Sam fakt moich pieszych wojaży wydał mi się absurdalny. Zaczęło mnie to niepokoić. Może śnię? Nie sądzę... Chyba po prostu wpadłem w obłęd - delirium, majaki. Wszechogarniający strach przed tym, co mój skołatany mózg wytworzy jako następne, przygniatająca obawa, że do końca swego życia będę warzywkiem rozmawiającym z fantomami. Nie potrafiłem rozróżniać rzeczywistości od halucynacji i choć miałem świadomość jak chorobliwy jest ten stan, nic nie mogłem na to poradzić. Skreśliłem sens swojej egzystencji. Leżę w łóżku, cały się trzęsę, po moim ciele rozlewa się potężne mrowienie, serce bije mi jak młot kowala. Przytula mnie dziewczyna i mówi do mnie, ale słyszę ją jak z głębi wody, jak przez gruby, betonowy mur. Tłumaczę jej, że to koniec - jestem chory, szalony, wpadłem w obłęd i delirium, nie potrafię jednak wytchnąć płucami tyle powietrza, aby moje słowa były dostatecznie głośne i zrozumiałe dla odbiorcy. Jest ze mną źle, dlaczego więc ona nic z tym nie robi? Może to jednak sen? Kilkukrotnie próbuję się wybudzić. W końcu mi się to udało. Przy wybudzaniu widzę śliczny, lecz groźny motyw czarnej firanki jakby. Koniec.
  18. Jak tak dalej będzie wybrzydzać, to do końca życia będzie prawiczkiem .
  19. Jak zluzujesz z tą homofobią, to paru kolesi o podobnych poglądach na forum się znajdzie .
  20. Właśnie też szukałem tego w sieci i nie znalazłem. Spotkałem kumpla z dziennego z umiarkowanym, powiedziałem mu o tym, a on się zarzeka, że może za darmo. No cóż... nieważne.
  21. 2 kumpli ma niepełnosprawność w stopniu umiarkowanym (ja zresztą też) i twierdzi, że komunikacją miejską jeżdżą za darmo i jeszcze opiekun za friko ma... Nie mogłem tego za bardzo znaleźć na necie, ale oni się zarzekają.
  22. Odnośnie ślubu kościelnego cytat z portalu katolickiego. http://www.katolik.pl/forum/read.php?f=1&i=295754&t=295754&v=f
  23. Hardy to ten był Nihil?? Tomcio nie płacz, i tak wrócisz za maks 1 dzień .
×