-
Postów
2 165 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Psychoanalepsja_SS
-
Założyłem ten temat, ponieważ chyba takiego nie ma. Jeśli jest, to modkowie mogą co najwyżej usunąć. Idea - wrzucać "interesujące, ciekawe oraz interesujące zdjęcia i obrazki" - z jakiejkolwiek dziedziny, o jakiejkolwiek tematyce, czyli coś, co nas zaskoczyło, zainteresowało, przyprawiło o uśmiech na twarzy, czegoś nauczyło, wzruszyło, itd... http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/1/1b/Aerial_view_of_a_section_of_Kandahar_in_2013.jpg Kandahar - drugie co do wielkości miasto Afganistanu. Na miniaturce wygląda jak pole rolne. Na zoomie dostrzegamy, że owe 'pole' jest tak naprawdę poorane równiutko, wedle planu pobudowanymi prymitywnymi domostwami. Dalsza eksploracja zdjęcia pokazuje, że reszta miasta też w mniejszym lub większym stopniu podobnie wygląda. Dosyć interesujące. http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/9/92/Khost_children_in_2010.jpg Pasztuńskie dzieci w mieście Chost w Afganistanie. Kolejny dowód na to, że dziatwa bliskowschodnich lub środkowoazjatyckich ludów indo-europejskich jest bardzo piękna, urocza i słodka. Szczególnie czarująca jest ta dziewczynka, częściowo zasłaniająca chustką swoje usta, trzymająca chłopaka za rękę (proszę zwrócić uwagę na jej zakurzoną łapkę). Zastanawiający wzrok rudzielca z tyłu. A ten z przodu wygląda jak jakiś Beatles. Wybaczę im nawet brązowe oczy, ważne, ze słodziaki. Sorencja, że bez , ale zbyt szerokie i nie mogłem .
-
[videoyoutube=watch?v=mIFQESCIbRc][/videoyoutube]
-
delirium
-
[videoyoutube=watch?v=JqYIwJDsinM][/videoyoutube]
-
[videoyoutube=watch?v=TNXhRfm5W7A][/videoyoutube]
-
[videoyoutube=watch?v=JTTwlAT_AwU][/videoyoutube]
-
[videoyoutube=watch?v=jBPV6WGJD1M][/videoyoutube] Słodki Vini :).
-
Fajne zdjęcia :>. Szkoda, że u mnie aparat kiepski, bo też bym chętnie pokombinował w tej dziedzinie.
-
Na stymulanty, żeby bezczynnie nie siedzieć przed lapkiem, tylko wziąć się do roboty.
-
Mówic o chorobie potencjalnemu partnerowi?
Psychoanalepsja_SS odpowiedział(a) na ladywind temat w Psychologia
Nie wiem, jak inni, ja sam bym się raczej szybko przyznał - żeby nie było niedomówień, rozczarowań czy dyskomfortu dla drugiej osoby. Choć może to podejście nazbyt auto-upokarzające. -
[videoyoutube=watch?v=IuezNswtRfo][/videoyoutube]
-
Generalnie mówi się, że objawy odstawienne substancji są odwrotne do efektów działania danej substancji. Zolpidem, jako substancja działająca na te same receptory co leki z grupy benzodiazepin, rozluźnia mięśnie, więc napięcie mięśni przy braku zolpidemu w krwioobiegu jest bardzo możliwe. Odstawianie leków działających na receptory GABA-A (czyli benzodiazepiny oraz leki "Z" takie jak zolpidem) może być nie dość, że bolesne, ale i zagrażające życiu. Proponowałbym skonsultować się z lekarzem.
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Psychoanalepsja_SS odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Tak, właśnie o to im chodzi. Bo jak blisko, to bym niby na weekendy przyjeżdżał i jadł pyszną zupkę mamusi, żeby synek nie umarł z głodu (60 kg to mało?!). To brzmi jak "jesteś żałosny" dla mnie. Akurat 11. czerwca idę do psychoterapeutki. I choć to raczej nie ta szkoła na takie gadanie (CBT), to jednak będę mógł się wyżalić. -
Bez wątpienia musisz odstawić marihuanę, o ile jeszcze tego nie zrobiłeś. Nie od dziś wiadomo, że u osób 'podatnych' może spowodować właśnie taki stan. Czy byłeś już u psychiatry? Jeśli nie, to powinieneś jak najszybciej się z nim umówić.
-
Miałem w liceum kumpla katolika, który po maturze zresztą poszedł do seminarium. Codziennie cisnąłem z jego wiary i wagi (oczywiście bez złych intencji), a mimo to się kolegowaliśmy :]. No ale w pytaniu była heteropłciowość relacji, tu już doświadczeń raczej nie mam.
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Psychoanalepsja_SS odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Rodzina mnie gnoi. Matka nie chce mi dać pieniędzy na powrót na studia do Warszawy, bo twierdzi, że sobie nie poradzę. Miałbym niby studiować gdzieś bliżej/w rodzinnym mieście. Super. Tylko po co chodzę do psychiatry i psychologa, skoro i tak sobie nie poradzę? -
OLANZAPINA (Anzorin, Egolanza, Olanzapina Mylan/ STADA/ Apoex/ Bluefish/ Lekam/ +pharma, Olanzaran, Olanzin, Olazax, Olazax Disperzi, Olpinat, Olzapin, Ranofren, Zalasta, Zolafren, Zolafren-Swift, Zolaxa, Zolaxa Rapid, Zopridoxin)
Psychoanalepsja_SS odpowiedział(a) na Wera temat w Leki przeciwpsychotyczne
Dostawałem 10mg przeciwlękowo, a i tak musiałem kolegę prosić, żeby ze mną na pocztę skoczył. Już nie mówiąc o tym, że mnie nie "zaktywizował", jak chciała lekarka, a energii było mniej niż zwykle. + przytyłem parę kilo Widać w moim przypadku neuroleptyki nie mają sensu. -
[videoyoutube=watch?v=PKAu1kPduyE][/videoyoutube] Ciężkie zgrzytanie zębami z cierpienia, tak to brzmi.
-
[videoyoutube=ytoXrheqZbg][/videoyoutube]
-
To kim, czym więc jestem?
Psychoanalepsja_SS odpowiedział(a) na Psychoanalepsja_SS temat w Zaburzenia osobowości
Według mnie niemożliwe. Nastrój potrafi się zmieniać w przeciągu paru godzin. Poza tym jest reaktywny. Coś potrafi mnie zdołować, gdy jestem radosny, coś potrafi mnie pociągnąć w górę, gdy mam doła. Tyle, że to wszystko odczuwam jakby mocniej. O ile się nie mylę, w CHaDzie epizody trwają dłużej i nastrój nie jest za bardzo reaktywny. Do tego spotkałem się z ludźmi z CHaD/czytałem historie - aż tak ekstremalny nie jestem . -
To kim, czym więc jestem?
Psychoanalepsja_SS odpowiedział(a) na Psychoanalepsja_SS temat w Zaburzenia osobowości
Częściowo pewnie tak. Pragnąłem opisać swoją historię, mając nadzieję, że ktokolwiek odpisze. -
To kim, czym więc jestem?
Psychoanalepsja_SS odpowiedział(a) na Psychoanalepsja_SS temat w Zaburzenia osobowości
Nikt nie jest identyczny. Kategoryzując nie staramy się oddać charakterystyki kogoś/czegoś co do każdej możliwej cechy, lecz wyłonić parę cech wspólnych dla niego i podobnych mu osób. Biorąc losowy zespół muzyczny, zapewne będziemy w stanie go zaklasyfikować do jakiegoś gatunku pomimo wpływów innych gatunków muzycznych czy indywidualnych doświadczeń muzyków. -
To kim, czym więc jestem?
Psychoanalepsja_SS odpowiedział(a) na Psychoanalepsja_SS temat w Zaburzenia osobowości
Wiem wiem, ale ja po prostu lubię szufladki. Mieszane zaburzenia osobowości? Dzięki. -
To kim, czym więc jestem?
Psychoanalepsja_SS odpowiedział(a) na Psychoanalepsja_SS temat w Zaburzenia osobowości
Choćby po to, abym nie musiał jakoś dokładnie się opisywać. Wystarczy, że rzucę swoją diagnozę, a człowiek będzie mógł sobie poczytać. Poza tym, jak ktoś się czepi, to zawsze będę miał argument w postaci takiej diagnozy . Ale przede wszystkim... Po prostu lubię szufladki, kategorie. Taki analityk trochę ze mnie. -
Cześć! Mam 19 lat. Od paru lat szukam jakiejś trafnej, dobrze opisującej mnie diagnozy. Wiki, fora dla osób z nerwicą, zaburzeniami osobowości, itp. (choćby nerwica.com). Szukam wciąż, lecz nie czuję się wymiernie bliżej odpowiedzi. Ostatnio (4 miesiące temu) dostałem diagnozy osoby schizoidalnej, ale nie mogę się z nią zgodzić... Już od paru lat podejrzewam fobię społeczną, od niedawna doszło też podejrzenie ADD/ADHD. Podejrzewałem parę innych, ale nie trzyma się to raczej kupy. Moglibyście mi pomóc? Przetrząsnąłem chyba dosyć spore (jak na moją mikrą cierpliwość czy samozaparcie w poszukiwaniu) i wciąż nie wiem. Oczywiście - nie oczekuję tu tzw. "fachowej" - lekarskiej pomocy diagnostycznej, lecz tej opartej na doświadczeniach osób z podobnymi problemami. Do rzeczy. Od zawsze byłem osobą raczej dziwną (co uważam mimo wszystko za wielki pozytyw) - upodobanie do nonkonformistycznych poglądów, zachowań, zainteresowań, które uważałem za "wyższe", lepsze od tych podzielanych, uprawianych przez większą część rówieśników. Od zawsze zachowywałem się dosyć nadpobudliwie, często wygłupiając się czy bawiąc w sposób, który wywoływał u innych osób negatywne emocje, powodował drwiny, niechęć czy odrzucenie. Moje ciało nie lubi także być w bezruchu - uderzanie palcami, tupanie, kręcenie włosami, podskakiwanie, "rozgrzewki". Mimo tego zawsze miałem problemy z "wyjściem do ludzi". Dużym problemem w podstawówce była choćby prośba o wyjście do łazienki, pamiętam jak dostałem jedynkę za to, że mimo iż byłem dyżurnym, nie poszedłem do pokoju nauczycielskiego po jakieś klucze. Rozpłakałem się. Te problemy powracają na co dzień - ciężko wyjść do sklepu, jak mam sobie poradzić u lekarza/w urzędzie, załatwić jakąś sprawę. Obecność nieznajomych (zwłaszcza atrakcyjnych osób płci przeciwnej) to dla mnie przyczyna niepokoju, przyspieszonego bicia serca, suchości w ustach, plątania się języka, zwiększenia tików... Gdy z osobą, z którą przykładowo rozmawiałem dzień w dzień jakoś nie piszę przez parę dni, wytwarza się u mnie lęk przed rozmową z tą osobą - boję się, że osoba ta nie chce ze mną utrzymywać kontaktów bądź, że to samo myśli o mnie i dlatego się nie odzywa, co powoduje swoiste sprzężenie zwrotne. Chyba boję się odrzucenia. Ciężko przychodzi mi również "mobilizacja" - powzięcie się zadania i jego od początku do końca dobre wykonanie. Chwilowy entuzjazm odpada, a wtedy i ja odpadam - jeżeli nie całkowicie, to przynajmniej daną robotę wykonuję na przysłowiowe "odwal się". I nie tylko mam na myśli zadania typu "wykonaj projekt do szkoły/na studia" - problem ten pojawia się także przy zajęciach które lubię - choćby trening gitarowy. Jeżeli się do czegoś nawet zmuszę, to szybko pojawi się przytłaczające uczucie irytacji, będę zły, smutny, rozdrażniony, nie dokończę tego zadania. Co ciekawe, czasami dopada mnie "hipermotywacja" i daną czynność mogę robić nawet przez wiele godzin z rzędu, o ile mnie zaciekawi - wielogodzinne czytanie na temat X, wielogodzinna gra na gitarze, wielogodzinne rysowanie... Niemniej nawet wtedy robię to dosyć powierzchownie - nie zmuszę się choćby do przeczytania jakiegoś pasażu parę razy, dokładnie, tak aby zapamiętać jak najwięcej. Przeczytam go raz i przejdę dalej, a nawet nie zrobię tego dokładnie. Nadmienię też, że cały czas rotują mi się moje zainteresowania. Przez parę dni bardzo chce mi się rysować, następnie nagle nie mogę nawet narysować dwóch kresek, za to wciąga mnie nauka. Czasami zaś nic nie potrafię zrobić, bo mam olbrzymie "ciśnienie" na siedzenie w moim mózgu - myślenie o (zależnie od nastroju - udanej, pełnej sukcesów, bądź czarnej i żałosnej) przyszłości, sobie, innych. Bodźce zewnętrzne łatwo mnie rozpraszają. Nie daję sobie rady z różnymi prostymi rzeczami - brakuje mi do nich motywacji, więc wiele z nich załatwia za mnie przykładowo mama. Paraliżuje mnie to i wzbudza wielkie obawy co do samodzielnego życia w przyszłości. Kolejnym problemem są wahania nastroju. Czasem jest bardzo pozytywnie, czuję napływ euforii, moja samoocena jest wysoka i czuję, że mogę osiągnąć swoje marzenia i zaspokoić swoje BARDZO wysokie ambicje. Czasami jest negatywnie, czuję się jak śmieć, który we wszystkim jest co najwyżej przeciętny, wyrzucam sobie wszystkie błędy, każdą wadę i to, że łudzę się, że kiedykolwiek będzie lepiej, czyli tak, jak sobie tego marzę podczas gdy mój nastrój jest wysoki. Niepowodzenia bądź sukcesy mogą jednak zazwyczaj odwrócić walencję nastroju. Gdy nastrój jest dobry, robię rzeczy powszechnie uważane za głupoty czy ośmieszanie się. Gdy jest zły, potrafię irytować ludzi tyradami na temat własnej osoby (jej niepowodzeń, słabości, marności), czasami nawet dochodzi do samookaleczeń, wielokrotnie myślałem o samobójstwie, 4 miesiące temu będąc pod wpływem etizolamu (agonista GABA, jak alkohol czy benzodiazepiny, usuwa wszelkie zahamowania) podjąłem nawet próbę samobójczą, skończyłem w psychiatryku na tydzień, tam dostałem łatkę schizoida, rzuciłem na pół roku studia, wróciłem do domu, poszedłem na oddział dzienny, itd. Jestem raczej impulsywny. Mimo że raczej nie zdarza mi się użyć siły fizycznej wobec drugiej osoby, w wielu przypadkach nietrudno mnie wprawić w gniew, zdarzało się nawet niszczenie sprzętu. Często podejmuję decyzje bez namysłu, mówię rzeczy bez namysłu i zachowuję się bez namysłu. Jestem też niecierpliwy. Zdecydowanie najmniejszym problemem są tiki - zaciskanie pięści, palców, potrzeba zachowania symetryczności (uderzę spację prawym kciukiem, to muszę ją uderzyć lewym aby "wyrównać", bo czuję ten imbalans - że też musiałem sobie o tym przypomnieć!!!), mruganie oczami, czasami łączę wyimaginowane linie w figury geometryczne, co nigdy mi się praktycznie nie udaje i złości mnie, gdy nie mogę trafić kreską w początek. Mam też swoisty lęk przed nowością, tendencję do odrzucania czegoś, czego jeszcze nie znam. Mija to najczęściej z kolejnymi kontaktami z ową nowością. Mam niewielu znajomych, co nie znaczy, że nie lubię ludzi. Przebywanie z osobami, które lubię, sprawia mi radość. Naprawdę potrafię być kontaktowym i otwartym człowiekiem, jeżeli tylko lubię tę drugą osobę. Chyba tyle. Co mi się przypomni, to walnę w następnych komentarzach, a jeśli nikt nie zdąży się odezwać, to wyedytuję post. Ktokolwiek ma jakiekolwiek pomysły/podobne doświadczenia i problemy - byłbym super wdzięczny za opinię/historię/komentarz/cokolwiek. Liczę na odpowiedź i pozdrawiam!