Witaj.
Mogę się na pewno z Tobą utożsamić. To uczucie Jaki jest sens życia jeśli jest się tak beznadziejnym? Po co żyć skoro są lepsi, którzy wszystko zrobią lepiej od Ciebie? mija z wiekiem. Sam w Twoim wieku (czyli w sumie całkiem niedawno, bo jestem rok po liceum) miałem podobne.
Czy Twój nastrój cały czas jest tak fatalny, czy jest on raczej odpowiedzią na poszczególne niepowodzenia i nadmierny perfekcjonizm? Czy wtedy gdy się nie martwisz, potrafisz się cieszyć?
Odpowiadając jeszcze na przywołane przeze mnie Twoje pytanie - może nawet sobie istnieć superczłowiek, który w absolutnie wszystkim jest lepszy od każdego innego człowieka, ale nie starczy mu czasu na zrobienie tego 'wszystkiego' lepiej.
Coś podobnego do konceptu przewagi komparatywnej w ekonomii ma tu zastosowanie - Adam jest lepszy od Bartka zarówno w A jak i w B, ale przy B różnica między Adamem a Bartkiem jest mniejsza, więc Bartek jest relatywnie lepszy w B niż w A. Bartkowi bardziej opłaca się skupić na B, a Adamowi na A.
Skup się na swoich plusach i staraj się je rozwinąć. Uznanie w oczach całego świata nic Ci nie da, lepiej mieć szacunek u bliskiego otoczenia, u ludzi, z którymi często wchodzisz w interakcje, podziw Murzynka z Angoli nic Ci nie da, chyba że Ci bębenek z beczki po ropie przyśle w ramach tego podziwu, hehe.