cyklopka
Użytkownik-
Postów
8 782 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez cyklopka
-
platek rozy, dzięki, kochana detektywmonk, pod koniec sierpnia jeszcze powinno być ciepło. Niby jest stres, że nowa praca, porąbany grafik, ale to jest zdecydowanie moja pora roku najmojsza O, zaświadczenie o niekaralności można zamówić przez internet Tylko nie kumam, jak uiścić opłatę za list Aurora88, wiesz, coś w tym jest, co mówisz. Nie lubię tych etykiet nawet. Mnie zawsze uważano za introwertyczkę, a tak na prawdę jak warunki są sprzyjające moja łatwość w poznawaniu nowych ludzi jest wielka. Nie zażyłam wieczorem leków, więc zaznajamiałam się z Van Goghiem do piątej rano, jesteśmy już bdb przyjaciółmi
-
acherontia-styx, filip133, ej, no, nie umiem dodać znajomych ani nie mogę znaleźć porównania gustu
-
kosmostrada, sąsiadka kiedyś powiedziała, że moja mama i ja (miałam wtedy 14 lat) jesteśmy czarownice, czerwone, zielone, pstryk. Na szczęście teraz jest w remisji i nieźle sobie radzi. Mówię, jakaś żyła wodna tu jest, chyba w XIX-stym wieku nasza ulica była kanałem łączącym Wisłę z jakąś mniejszą rzeką
-
Stary, to grubo Mój ostatni związek był z kimś, kto miał podobny profil na last.fm, ale się okazał brudasem i złodziejem. Co oczywiście nie musi być regułą. Możesz mi podesłać linka do swojego profilku, bo akurat siedzę i się lampię na listę moich najczęściej słuchanych piosenek i sama się im dziwię No i jak bardzo spierniczyli stronę, od dzisiaj nowa skórka
-
kosmostrada, no ja też troszkę, ale nie tylko. W sumie w każdym kręgu moich zainteresowań jest trochę inny typ ludzi. No i się skończyło piwo, czeskie wynalazki strasznie lekko wchodzą. To już mi tylko woda z sokiem została.
-
filip133, już mi jeden powiedział, że lubi brunetki i teraz ma brunetkę (oczywiście farbowaną). Natomiast jak się ze mną kiedyś umówi szczupły brunet, to mu nie powiem, że lubię grubych blondynów
-
kosmostrada, ale troszkę straszno też. filip133, trudno, jestem największą farbowaną blondyną w mieście
-
Ze mną jest tak, że mam ciemny blond, ale łatwo się odbarwia i jest złudzenie, że zawsze tak miało być. Tylko muszę nie używać farb ciemniejszych, droga musi być w jednym kierunku. Swego czasu chodziłam na różne warsztaty wokalno-terapeutyczno-performerskie i jedna dziewczyna powiedziała, że jeden koleś to jest dziwny, bo podszedł do niej i mówi "twoim naturalnym kolorem włosów jest turkusowy"...
-
kosmostrada, chwyci, bo poprzednią farbę miałam podobną, a odrost jest nieduży. Pan stylista się wkurzy, ale nie będę u niego siedzieć na farbie cały dzień, bo mam co robić, niech mi tylko przody wyskubie, może jakiś byt grzywkopodobny
-
filip133, ktoś inny, witajcie nowe osoby acherontia-styx, kupiłam farbę Przyszedł dzisiaj gorset pocztą, kupiłam od prywatnej osoby, nie przez allegro, ale okazała się uczciwa i przysłała. Właściwie wygląda jak nowy. Czyli czasem warto nie traktować każdego jak potencjalnego złodzieja Dzwonił dyrektor, że mam w poniedziałek przynieść dokumenty i zaświadczenie o niekaralności, czyli jutro wycieczka do sądu. Dobrze, że nie trzeba zaświadczenia o zdrowiu psychicznym A teraz otwieram piwo, bo po pierwsze mogę, a to już niedługo, bo potem raczej nie będę miała takiego luzu, a po drugie, są urodziny mojego ulubionego wokalisty, czyli b. ważna okazja
-
acherontia-styx, ja byłam kilka miesięcy temu na dekoloryzacji, 4,5 godziny, bo jaśnie pan stylista ma swoisty typ pracy, teraz już korekty koloru robimy w domu, ale obciąć trzeba już u fryzjera. kosmostrada, platek rozy, też się doposażam do pracy/szkoły, dla mnie papiernicze, pasmanterie i drogerie to czarne dziury, gdzie mogę wsiąknąć. W empiku akurat dawno nie byłam, ostatnio tylko po zawieszki do kolczyków. Przyszedł "tajniak" z akcji na mieście, poszedł wybadać, czy mojego byłego można w pracy zastać. Aktualny stan to napożyczał pieniędzy od wszystkich z pracy i zniknął. Tak że coraz ciekawiej. Ja sobie chyba tę skradzioną płytę jednak dokupię
-
acherontia-styx, ja już odrosty będę robić w domu, ale muszę skorygować cięcie, bo już mi odrosły i inaczej się układają. kosmostrada, no niezła mi ta historyjka obrazkowa wyszła, pasuje stylistyką do stronki, na którą wysyłam. Na terapii tych bieżących rozkmin nie było, bo nie chciałam rwać wątku. Było o tym jak w rodzinie okazywało się uczucia (lub nie) i dałam radę zahaczyć o wątek mojej tożsamości, bo miałam jednak utrudnione wykształcenie odrębnej siebie. Mam zadanie na za dwa tygodnie, przyjrzeć się sobie i napisać jaka jestem Wiecie, że nie umiem narysować autoportretu? Nawet bym nie wiedziała jak ugryźć. A ulubionego wokalisty machnęłam z sześć i każdy coś w sobie miał. W ogóle czytam o tym Van Goghu, on się dopiero zaczął uczyć rysunku w wieku 27 lat, bo nie wiedział co zrobić ze swoim życiem. Rodzina go nie rozumiała, ale i tak mieli do niego cierpliwość. platek rozy, też lubię kupować zeszyty, jak potrzebuję i jak nie potrzebuję
-
Wróciłam z terapii, trochę tylko zmokłam. Wyjęłam tablet do rysowania, chciałam zilustrować bardzo stary żart. Dawno nie rysowałam na komputerze.
-
Ja dzisiaj byłam w TVN-ie, kazali mi grać kobietę w ciąży, dali mi taką poduszkę na szelkach, w sumie wyglądała jak plecaczek. Ale głupio się czułam, nie za fajnie, raczej. Statystowałam tylko w połowie scen, resztę dnia zdjęciowego przesiedziałam w kącie z książką, bo nie lubię się uspołeczniać w gronie statystów, bo to są ludzie, co tak dogadują, bo nie mają nic do powiedzenia. Przeczytałam 140 stron, został mi jeszcze miliart do końca. Dobra książka, prawdziwy wariat z tego Van Gogha
-
hobbyturysta, nie wiem kiedy, jestem za mało ważna, żeby mi podali nawet numer odcinka.
-
Miłość pomaga, ale miłość do siebie i do świata ogólnie. Natomiast zakochanie, w którym swoją wartość uzależniamy od tego na ile nasze uczucia są odwzajemnione, to nie. Jeśli ktoś nie jest samotny, ma rodzinę, męża/żonę, to faktycznie ma dla kogo żyć i do kogo wracać, więc może mieć delikatnie łatwiej. Okres choroby nie jest dobry na szukanie kogoś, poczucie samotności jest wyolbrzymione, ale trzeba mieć na uwadze, że mamy zaburzony obraz siebie i komunikację z drugim człowiekiem, a to są rzeczy w związku bardzo ważne. Jako nastolatka i młoda dorosła miałam stany depresyjne z powodu nieodwzajemnionego zakochania. Później wystarczało, żeby ktoś odwzajemniał sympatię, żeby z nim być. Ostatni epizod depresyjny miałam będąc w związku, więc wspierała mnie w leczeniu osoba, która sama się do mojego stanu przyczyniła. Inna rzecz, nigdy nie byłam wylewna. Nie mówię rodzinie ani przyjaciołom, że ich kocham. Dopiero zaczęłam obserwować jak inni to robią. Większość intensywnych uczuć w moim życiu była wymyślona (tylko wyobrażałam sobie, że mnie i kogoś łączy miłość). Teraz biorę neuroleptyk, który działa na wiele receptorów. Zakochanie się, to skoki poziomu neuroprzekaźników. Gdy receptory są zajęte przez lek, nie wyczuwa się skoków neuroprzekaźnika, więc nie ma stanu zakochania. Zresztą jeśli zakochanie polega na tęsknocie za czymś nieokreślonym, to i tak to wszystko o kant kuli roztrzaskać.
-
Uzależnienie od późnego chodzenia spać - Jak sobie radzicie
cyklopka odpowiedział(a) na Arasha temat w Pozostałe zaburzenia
Mnie na pewien czas pomogło ograniczenie kawy, ale generalnie mam problem z tym, że dopiero wieczorem jest w domu spokój i wtedy chcę cokolwiek robić, bo mi się wydaje, że za mało zrobiłam w ciągu dnia. -
bonsai, statystowanie to nie jest robota dla ludzi o wysokich kwalifikacjach. Od września już nie będę na to miała w ogóle czasu. A jakbym nie próbowała robić różnych rzeczy, to bym umarła na depresję.
-
Prawdopodobnie w poczekalni w "Szpitalu", ale przestałam zapisywać numery odcinków, bo w sumie g... widać, nic nadzwyczajnego.
-
hobbyturysta, na instrumentach klawiszowych umiem zagrać "Wlazł kotek na płotek", kiedyś umiałam jeszcze refren "Price of a Mile" i "Panzer Batalion", ale już chyba nie pamiętam. I dżingiel z reklamy Calgonu. Ale ogólnie mam za wąskie dłonie i słuch muzyczny też za wąski. Do telewizji idę.
-
Ja dzisiaj nie piję, bo jutro pracuję.
-
No dalej się nie mogę nadziwić, że kolega, który się obraził o to, że wolałam z nim iść na wycieczkę niż na randkę, znalazł sobie nowe koleżanki do jeżdżenia na wycieczki. Nigdy wcześniej nie spędzał czasu z koleżankami. Przynajmniej jednemu fochy wyszły na zdrowie. A ja mam spokój.
-
kosmostrada, no to gadaj gupoty tutaj
-
Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)
cyklopka odpowiedział(a) na temat w Zaburzenia odżywiania
czarnobiała mery, ja biorę Minesulin (Aulin). Raz dostałam od ginekolog, powiedziała mi, że to działa na ten ból w fazie początkowej i tak właśnie jest, trzeba wziąć zanim się rwanie na dobre rozpocznie. Bo mnie z bólem brzucha lecą od razu bóle pleców, głowy, mięśni... a że ostatnio byłam u psychiatry akurat jak miałam ciężki period, to była łaskawa mi wypisać receptę i nie musiałam iść do gina.