Skocz do zawartości
Nerwica.com

Virginia

Użytkownik
  • Postów

    507
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Virginia

  1. Dziekuje Michael. Jest jakas nadzieja. Chociaz caly czas jest w spiaczce i lekarze zdecydowali, go nie wybudzac, bo czekaja go jeszcze dwie operacje. Prawdopodobnie rekonstrukcja kosci czaszki. Ale on slyszy! Podobno jak sie go trzyma za reke i do niego mowi, delikatnie ja sciska. Jego mama opowiadala mu o urodzinach jego siostry niedlugo i on sie poplakal! Nie mogla w to uwierzyc i zapytala lekarza czy to mozliwe, zeby on slyszal. Lekarz powiedzial, ze tak bo on wykonuje drobne polecenia, ktore oni mu kaza zrobic. Rusza nogami i rekoma. Calej rodzinie dalo to duzo wiary w to, ze wroci normalnosc i on z tego wyjdzie. Jednak nie wiadomo co z oczami i mowa. Bo uszkodzenie jest naprawde duze... Ale podnioslo mnie to na duchu. Wszystkich podnioslo. Myslalam o tym duzo i w takich chwilach, mozna jedynie przesylac takiej osobie duzo dobrej energii, zyczyc jej z calego serca, zeby wszystko dobrze sie skonczylo. [ Dodano: Nie Kwi 30, 2006 11:31 am ] Jest juz poprawa. Obudzil sie. Mowi. Podobno cos widzi, ale bardzo zle. Ma strzaskane oczodoly, wiec na razie trudno stwierdzic co bedzie ze wzrokiem. Jednak najwieksze zmartwienie dla rodziny, jest to, ze on np chwile kojarzy, tak jak by wiedzial gdzie co i jak, a za chwile wypala cos bez ladu i skladu. Np chce isc do domu, albo zaczyna mowic od rzeczy. To naprawde przerazajace. Wszyscy maja nadzieje, ze to na skutek szoku, konskich dawek lekow... Ciagle nie wiadomo jak obrazenia mozgu wplyna na jego funkcjonowanie w przyszlosci. Ale najwazniejsze, ze zyje, nie ma powaznej nie sprawnosci fizycznej. Wszystko goi sie szybko. Mozna powiedziec, ze najgorsze juz za nim. Przeniesli go na normalny oddzial. Moze nie bedzie tak zle.
  2. Dziekuje. Chociaz najbardziej mnie boli, ze w pewnych sytuacjach po prostu nic nie mozna zrobic. Nie mozna pomoc, chociazby sie chcialo nie wiadomo jak bardzo. Po prostu nie wyobrazam sobie nawet konsekwencji tego wypadku... Lekarz napomknal, ze prawdopodobnie straci wzrok i byc moze mowe. Nie wspominajac o innych powiklaniach.Rodzina przygotowuje sie na najgorsze. Ja po prostu nie moge w to uwierzyc. Docieraja do mnie fakty, ale nie potrafie sobie tego wyobrazic. Mam jeszcze nadzieje, ze po prostu sie obudzi, potluczony i obolaly, ale ten sam czlowiek, ktorego znalam tyle lat. Mam nadzieje. Mam nadzieje.
  3. Virginia

    Czekajac na wyrok...

    Walcze ze strasznym smutkiem, strachem i niepewnoscia... Ktos bliski z mojej rodziny z ktorym praktycznie sie wychowywalam jak z bratem, mial straszny wypadek. Chlopak 23-lata, pozyczyl skuter od kolegi, zeby sie przejechac w okol szkoly w mojej rodzinnej miejscowosci. To byl doslownie moment. Uderzyl w betonowy slup a nastepnie glowa o kraweznik. Ma powazne uszkodzenie mozgu, strzaskana czaszke... operacja trwala 6 godzin w tej chwili jest w stanie spiaczki od zeszlego czwartku. Mieli go wybudzac wczoraj ale po tomografii komputerowej lekarz zdecydowal inaczej, bo sa zmiany. Trzymaja go lekami w tym stanie, jest podlaczony do respiratora.Jutro maja starac sie go wybudzac. Ale uszkodzenia sa bardzo powazne, wiec lekarze sami nie wiedza co to bedzie. Zreszta wlasna matka go nie rozpoznala. Twarz znieksztalcona, krwiaki.. to pewnie skutek wylewu krwii... Jestem przerazona tym wszystkim, rodzina powiedziala mi dopiero wczoraj!! a ja nie moge przestac o tym myslec. Dzisiaj nie poszlam do pracy, tak zle sie z tym czuje. Nie moge uwierzyc, ze to prawda. A najgorsze jest to,ze kask wisial na kierownicy. Jezu zycie jest takie kruche. W jednej chwili wszysko moze zostac czlowiekowi odebrane. Taka niepewnosc i strach to jest po prostu koszmar... Sorry, ze sie tutaj uzalam ale musialam to z siebie wyrzucic...
  4. Ja przerobilam ten etap i miomo silnej psychiki zaplacilam za to straszna cene. Mam swoje zdanie na ten temat. I naprawde nikomu nie polecam prawdziwego zaglebiania sie w to.
  5. Virginia

    nerwica mija!

    To prawda trzeba starac sie zachowac normalny tryb zycia. Robic wszystko tak jak chcemy, a nie powstrzymywac sie do czasu wyzdrowienia, bo sie nie wyzdrowieje. Wazne jednak by nie uzaleniac sie od sukcesow, bo przeciez moze sie nie udawac. To normalne, ze sie czasami nie udaje. I nie mozna tez zbyt duzo od siebie wymagac, bo to zabija wszelka motywacje.
  6. no no to jest bardzo dwuznaczne, osmiele sie zauwazyc
  7. Mi bylo najtrudniej pogodzic sie z jego choroba. Kochalam czlowieka, odrzucalam chorobe. Poczucie bezpieczenstwa daje mi to, ze on walczy z tym, ze sie leczy, ze jest coraz lepiej. Mam to szczescie, ze on mnie wspiera tak samo jak ja jego. Sa okresy kiedy on ma sie lepiej a ja mam dola. I odwrotnie. Te objawy nerwicy tak naprawde poglebily nasz zwiazek. Uswiadomilam sobie bardzo mocno, ze kocha sie nie za cos ale pomimo czegos. Razem jest latwiej. Wspierac to znaczy kochac, rozumiec, akceptowac, wybaczac. Czasem po prostu byc. Inspirowac. Dawac sile i motywacje. Wnosic radosc. Dzielic sie. Ale takze takie samo wsparcie przyjmowac. Najwazniejsze jest gdy ludzie sa ze soba szczerzy. Jego choroba uczynila mnie bardziej wyrozumiala, bardziej otwarta i mniej egoistyczna.
  8. tam bylo cieplo!!! i bezpiecznie. Znam interpretacje tego snu. Sen byl odbiciem moich poszukiwan. Dzieki niemu wiem czego szukalam.
  9. Nie chodzi o to, zeby wylaczyc sie z zycia, bo musisz leczyc nerwice. To chodzi raczej o stosunek do pracy. Stosunek, ktory jest przyczyna stresu. Boisz sie, ze sobie nie poradzisz albo, ze stracisz prace i co wtedy, albo tysiace innych problemow w tym strach przed przyszloscia. Takie mysli nie pomagaja przezwyciezyc problemow. Musisz wykonywac swoja prace najlepiej jak jestes w stanie, ale nie uzalezniac psychicznie od niej swojego szczescia czy przyszlosci. Potraktuj prace jaka masz jako pole doswiadczalne do wyzwolenia sie z nerwicy. I psychoterapia. Ta behawioralno-poznawcza jest naprawde dobra. Musisz poznac swoja psychike i sposob w jaki myslisz. Gdzie popelniasz blad, yleczyc sie z depresji albo depresyjnych mysli, podniesc swoje poczucie wartosci. I przestac sie osadzac i porownywac. Mam wrazenie, ze nakladasz na siebie ciezary i wymagania, ktorym nawet zdrowa osoba nie moglaby sprostac od razu. Choroba jest droga. Musisz ja zaakceptowac i wlozyc wiele pracy w siebie. Tylko Ty mozesz sobie pomoc, dlatego jedyne wyjscie to poszukiwanie w sobie, wspolpraca z psychologiem.
  10. Witaj, ja jestem w dokladnie takiej samej sytuacji, tzn ja nie choruje ale moj maz. Musisz zachowac spokoj i go wspierac. Tak zeby czul sie akceptowany i kochany bez wzgledu na to co sie dzieje. Wiem, ze to nie latwe. Ale czasami bedziesz musiala odpuscic, szczegolnie gdy on jest strasznie poddenerwowany i spiety, latwo o klotnie. Z tego co piszesz to ma objawy typowe dla nerwicy, ale to musi potwierdzic lekarz! i nikt inny. Jak najszybciej postarajcie sie znalezc jakiegos psychologa albo psychiatre. Im szybciej podejmie sie leczenie tym lepiej. Wiem, ze jest to przerazajace, taki stan zarowno dla Ciebie jak i dla niego. Ale uwierz mi wszystko bedzie dobrze. Nie zamartwiaj sie nic mu nie bedzie, tylko wazna jest terapia. Nerwica to takze znak zeby zwolnic tempo i sie zastanowic na swoim zyciem. Pozdrawiam serdecznie. Glowa do gory! Bedzie dobrze.
  11. Virginia

    Cześć

    witaj na forum
  12. Jaskinia, swiatlo, kawalki szkla w ktorych odbijaja sie kolorowe refleksy,samotnosc, zdziwienie, spokoj, lamiglowka...ukladam ze szkla...
  13. A nie sadzisz, ze wszystko chcialbys od razu? za szybko, co jeszcze poglebia Twoj stan? Najpierw musisz wyjsc na prosta z nerwica. Pozniej mozesz zaczynac martwic sie o prace. Chory nawet gdybys dostal nie wiadomo jak super prace, moglbys wszystko zawalic, bo praca dobra praca poteguje stres. Nie chcesz jej stracic... a nerwica Ci przeszkadza. Wiem cos o tym. Najpierw porzadek we wnetrzu, potem w zyciu. Co do ludzi wszelkie porownania sa tak krzywdzaco niesprawiedliwe, przeciez gdy sie cierpi nie jest sie w pelni soba. Pozniej juz nie ma potrzeby zeby porownywac sie do kogokolwiek, w swoim zyciu masz wszystko co jest Ci potrzebne. Zaakceptuj chorobe i pokonaj ja.
  14. Virginia

    Nerwica a praca

    29.krawiec 30.cukiernik 31.piekarz 32.robotnik przy tasmie
  15. Virginia

    Nerwica a praca

    26.rolnik 27.stolarz 28.szewc
  16. Virginia

    Nerwica a praca

    21.Muzyk 22.Grafik 23.Informatyk 24.Tlumacz
  17. Virginia

    Nerwica a praca

    archiwista bibliotekarz kustosz
  18. Virginia

    Nerwica a praca

    11. mlecarz 12.milioner
  19. Virginia

    Nerwica a praca

    5. Lesniczy 6.Pisarz 7.Babcia/ Dziadek klozetowa/y 8.Malarz
  20. Reirei ale masz kocura!!! Super! Piekny jest!
  21. Ja tez kiedys przerobilam ten temat i mam madrosc na cale zycie... nikt ani nic, nie doprowadzi mnie do takiego stanu, zebym sama chiala wydrzec sobie zycie. Zebym chciala sama siebie zniszczyc. Wiem, ze czasami jest niewyobrazalnie ciezko. Ale nic nie jest tego warte. To tylko uczucia, one mina. Czasami mozna nie miec mozliwosci, zeby zawrocic? i co wtedy?
  22. pokutujacy mit o kaloriach...ehhh zacznij popijac sobie kawe z cykorii w duzych ilosciach, to naprawde pomaga. bardzo madrze. to minie...
×