Skocz do zawartości
Nerwica.com

Rashid

Użytkownik
  • Postów

    307
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Rashid

  1. @los_historicos Może zacznij od tego, żeby się zwierzyć ze swoich problemów jakiejś bliskiej osobie, np. rodzicom ? Trochę oswoić sie z tym. Chyba każdemu jest trudno opowiadać obcej osobie (jaką zazwyczaj jest lekarz) o takich rzeczach
  2. No i po wizycie. Łącznie spotkanie trwała jakieś 45min, z czego 10min to było umawianie się na następną wizytę i ustalanie terminu. Pani psycholog okazała się nawet sympatyczną osobą, wyobrażałem sobie, że trochę młodsza będzie, no ale co za różnica . Mimo, że wczoraj starałem się napisać na kartce jak najwięcej tematów które mam zamiar poruszyć, to tuż przed samą wizytą miałem jakby pustkę w głowie i nie wiedziałem od czego zacznę. Nawet dobrze mi się z nią rozmawiało, ale jak zaczynałem się jej zwierzać i gadać o swoich problemach nie potrafiłem utrzymać kontaktu wzrokowego i tak jak by mi słów odbierało, w pewnym momencie nawet płakać mi się chciało. Jak czułem jakieś emocje, to chyba znaczy, że gdzieś blisko jest przyczyna ? Oprócz tego jak się obecnie czuję poruszyłem temat problemów z przeszłości. Stwierdziła, że mój stan może być spowodowany chronicznym stresem. Następna wizyta 18 i mam podczas niej rozwiązać jakiś test z bardzo dużą ilością pytań który ma jej powiedzieć na jakim poziomie jest moja psychika. Nie wykluczała, że gdybym nadal źle się czuł może być konieczna wizyta u psychiatry i jakieś " nieuzależniające" antydepresanty.
  3. Z planów to zdać matury, egzamin zawodowy, może zdobyć prawo jazdy. A z marzeń... nie wiem, rzadko się nad tym zastanawiam.
  4. Rashid

    Wkurza mnie:

    Gdy narasta we mnie zdenerwowanie i lęk, a ja nie potrafię go opanować.
  5. Rashid

    Fobia szkolna

    Jeszcze sprawa studniówki, że nie mam z kim iść. Kasa powpłacana i nie bardzo jest jak się teraz wycofać.
  6. Jak już czuję jakiś smutek to bardziej ze wzruszenia jakąś ostatnią sceną. Może raz, dwa razy przydarzyło mi się, że naprawdę wczułem się w bohatera jakiejś gry komputerowej czy filmu i szkoda mi było, że to już koniec historii.
  7. Rashid

    Fobia szkolna

    Co do nauki to czy jest problemem zależy jak się czuje. Ogólnie problemów nie ma, bo sporo czasu poświęcam w domu na naukę żeby wszystko w miarę ogarnąć i być spokojnym, że żadne odpowiedzi, kartkówki, sprawdziany mnie nie zaskoczą. Tylko, że jak przyjdzie gorszy dzień nie potrafię nic na siłę zapamiętać, a wszystkie podręczniki najchętniej wyrzuciłbym przez okno, a tu się nie da. Nie uczysz się teraz, robią się zaległości i więcej masz do nauki później. Co do ludzi, czasem gdy się gorzej czuję, mógłbym cały dzień nie zamienić z nikim słowa, nie wiem, jakbym się czuł gorszy od innych, znika pewność siebie. Fizycznie jestem w szkole, a myślami gdzie indziej.
  8. gosiulek Nie ma co czekać i się męczyć, tylko zgłosić się jak najszybciej do lekarza. Mnie też ostatnio dopadło coś na tle nerwowym, może nie czuje się, aż tak źle jak ty, ale na pewno nie tak dobrze jak kiedyś. Jak na razie byłem z tym u lekarza rodzinnego i dostałem skierowanie do psychologa (podejrzenia zaburzeń nastroju i lękowych).
  9. Rashid

    Kącik gracza

    Kiedy chodziłem do podstawówki i gimnazjum uwielbiałem grać w gry komputerowe, obczaiłem masę tytułów. Przyszła szkoła średnia, więcej nauki, więcej obowiązków, nowe problemy i stopniowo coraz mniej grałem. W ogóle ochota mi na to przeszła, a jak sobie przypomnę ile to kiedyś radości człowiekowi dawało... Grał ktoś może w King's Bounty: Warriors ? Jak tak, to czy podobało się ? Ciągnie mnie ostatnio do jakiejś strategi turowej w świcie fantasy.
  10. Jestem świeży w temacie. Jak dotąd moja aktywność fizyczna ograniczała się do częstych spacerów, ćwiczeń korekcyjnych na kręgo + jakieś pompki, brzuszki i czasem rower (dopóki dętki nie przebiłem ;/). Z postury zawsze byłem szczupły, obecnie ważę jakieś 69Kg przy 183cm. Z racji, że mam 19 lat i ćwiczenia korekcyjny na nie wiele mi się już zdadzą, chciałbym zastąpić je jakimiś konkretniejszymi ćwiczeniami, które pozwoliłyby mi zwiększyć moją muskulaturę. Co do sprzętu, to mam tylko karimatę i odważnik 5kg. Wiem, że to za mało i rozglądam się obecnie za jakimiś handelkami na allegro. Myślicie, że 2x10kg wystarczy na początek ? Jak je dostane będą mi potrzebne jakieś ćwiczenia, wiem, że jest tego masa w internecie, ale może są jakieś godne polecenia plany treningowe ? Od razu dzielić trening na partie, czy robić wszystko razem ?
  11. Albo chcesz gdzieś jechać busem, zapłać takim i niech ci kierowca wydaje z tego . Już nie pamiętam za dobrze, ale do mojego portfela ciężko dwusetka wchodziła, a ten banknot pewnie będzie większy. Będzie go trzeba na pół składać .
  12. Rashid

    czego aktualnie słuchasz?

    Ludovico Einaud - In a time lapse. Jeżeli ktoś lubi nowoczesną muzykę klasyczną, to polecam.
  13. Ja niedługo będę miał swoją pierwszą wizytę. Będę chciał powiedzieć o sobie jak najwięcej, ale jak wyjdzie zobaczymy.
  14. Co do pytania michalb, sobota średnio się udała (trochę lęków, mało motywacji do działania), za to noc ok (niestety po tabletce - zopiklon 7,5mg).
  15. michalb To chyba ja pisałem . Co do szybkiego upływa czasu, to chyba jakiś zwolniony metabolizm. Organizm naprawdę robi wszystko żeby odpocząć.
  16. Rashid

    Fobia szkolna

    Ostatnio mam problemy z nastrojem i bezsennością. Jestem w 4kl. technikum, dopiero wrzesień, a ja już mam problem żeby tam iść i wysiedzieć dzień. W domu przynajmniej jak się czuje gorzej mogę pogadać z rodzicami albo siostrą, a w szkole ? Im się czuje gorzej tym mniej gadam z kumplami, nauczyciele wymagają i nie ma różnicy, że ktoś się czuje lepiej, a ktoś gorzej. Jak chodziłem do gimnazjum, szkoła i w ogóle nauka to była dla mnie przysłowiowa "bułka z masłem" zero problemów, świetne oceny, świetne samopoczucie. A w technikum ? Coraz gorzej.... żeby jakoś te matury zdać.
  17. Kurczę, ostatnia noc była ciężka. Od 21 do 8:30 przeleżałem w takim dziwnym stanie półsnu, niby szybko ten czas zleciał, ale ciągle byłem świadomy i w każdym momencie mogłem wstać. A rano jak zwykle nie wsypany i trochę zalękniony.
  18. Jestem co prawda wyznawcą doktryny katolickiej, jednak nie do końca się z nią zgadzam jeśli chodzi właśnie o te samobójstwa. Imo samobójstwa nie popełnia człowiek zdrowy, tylko naprawdę chory, któremu naprawdę coś doskwiera, to nie jego wina, że nie wytrzymał emocjonalnie. Myślę, że jeśli do ostatniej chwili wierzył w Boga to pójdzie do nieba.
  19. Ostatni sukces ? Powiedzenie rodzicom, że coś ze mną nie tak i czuje się nie za fajnie. W końcu przestałem to ukrywać.
  20. @ Pralinka1 Nie jestem specjalistą, ale na problemy z pieczeniem w żołądku powinno pomóc mleko. Ma odczyn zasadowy więc neutralizuje kwasy żołądkowe. Hmm, jeśli chodzi o mnie... Zaczęło się tak, że od gimnazjum miałem "problemy" z masturbacją, tzn. nie chciałem tego robić, a jednak robiłem i związane z tym wyrzuty sumienia. Co prawda może trochę przesadzone, bo robiłem to raz na tydzień, czasem częściej, czasem rzadziej, ale co to w porównaniu z osobami, które robią to kilka razy na dzień. Jednak miało to wpływ na spadki mojego samopoczucia, utratę pewności siebie, izolowanie się od otoczenia. Nikomu o tym nie mówiłem, wiele razy chciałem się z tego wyspowiadać, ale po prostu nie dałem rady. Takie błędne kółko sobie stworzyłem. Ale powiedzmy, że jakoś z tym było, przyzwyczaiłem się i dałem radę w miarę funkcjonować. Kolejne problemy zaczęły się w szkole średniej. Zawsze byłem pracowitym, ambitnym i w miarę uśmiechniętym uczniem. Jednak, nowa warunki, znajomi, "styl bycia" (przekleństwa, alkohol, rozmowy z kumplami o seksie) zrobiły swoje. W 1 kl. technikum, gdzieś w okolicach zimy miałem dziwny epizod, a mianowicie byłem strasznie smutny, zmęczony, nic mnie nie cieszyło, może nawet troszkę wystraszony, ciągle chciało mi się spać. Niestety, znów nikomu o tym nie powiedziałem i mimo, że było mi ciężko, przeczekałem ten okres. Na wiosnę wszystko powoli zaczęło wracać do normy. W 2 kl. miałem pewne problemy z bólami kręgosłupa i znów spadki nastroju z tego powodu, poczucie od izolowania od znajomych, tym razem rozmawiałem o tym z rodzicami i zgłosiłem się do specjalisty, przyczyną prawdopodobnie była wada postawy i moja chuda budowa - zero mięśnia. W każdym bądź razie udało się zażegnać problem. Następnie zaczął się okres, końcówka 2 klasy kiedy naprawdę czułem się wspaniale, pewny siebie, czułem, że mogę wszystko, fajne wakacje i fajne wspomnienia. Zaczęła się 3 klasa i trach, kolejne problem, śmierć bliskiej osoby, którą o dziwo dobrze zniosłem, jednak ta osoba utrzymywała moją rodzinę. Zacząłem się znów martwić o finanse, bardzo się tym przejmowałem. Zanim tata znalazł pracę minęło ponad pół roku, przez ten czas utrzymywaliśmy się z jakiś ochłapów z opieki społecznej i wyżebranych datków od rodziny. W międzyczasie mama chora na schizo trafiła do szpitala i miałem sprawę o opiekuństwo nad nią, taka szybka szkoła życia, ale ciągle dodawałem sobie otuchy, że to ten okres przejdzie i znów będzie zajebiśćie. W końcu ojciec znalazł pracę i problem finansowy minął, teraz może nie jesteśmy bogaczami, ale przynajmniej nikogo nie trzeba błagać, żeby mieć na chleb z margaryną . Wydawałoby się, że wszystko jest ok, jednak ja... dalej miałem taki leciutki lęk, coś co nie pozwalało mi się cieszyć beztrosko chwilą. W wakacje udało mi się zahaczyć o pracę, mimo, że była męcząca, to byłem zadowolony, udało mi się zarobić kilka K. Przyszedł wrzesień 4 klasa, a tu znów problem z bezsennością i jakimiś lękami. Masturbować się przestałem od miesiąca, bo wiem, że to był jeden z problemów, zacząłem też wierzyć w Boga, ale nieraz miałem więcej problemów, a czułem się lepiej, a teraz ? Czasem jest ok, a czasem nie dam rady do szkoły iść. W nocy śpię, bo mi lekarz przepisał jakiś lek na spanie. Wiem, że nie ma coś się poddawać tylko trzeba wierzyć, że będzie dobrze i działać. W najbliższym czasie umawiam się pierwszy raz w życiu na wizytę u psychologa, doktorka pierwszego kontaktu wstępnie zdiagnozowała mi zaburzenia nastroju i lękowe, szczerze nie czułem się ani trochę zszokowany, nawet mi trochę ulżyło, że wreszcie wyszło to poza mnie. Ponadto, mam w planach iść się szczerze wyspowiadać, nie w swojej parafii, bo wstyd mi, ale w sąsiedniej. Troszkę się boje, że nie będzie mi chciał dać rozgrzeszenia, usłyszy grzechy, że tyle nie byłem do spowiedzi, że pewnych grzechów nigdy nie wyjawiałem, ale wiem, że liczy się to co jest w sercu, a w moim naprawdę jest dużo skruchy i żalu. Jeszcze jedna rzecz mnie nurtuje, że przez tyle czasu udawało mi się maskować moje problem, udawać, że wszystko jest dobrze, ludzie jak na mnie patrzą myślą, że czuje się świetnie. Zaliczyłem chyba najdłuższego posta w swoim życiu, także dzisiejszy dzień zakończam osiągnięciem .
  21. Nie podawaj się i walcz o każdy dzień, uśmiech na twarzy i wszystko się ułoży .
  22. Rashid

    [rysunek]

    Rysunek smutny, ale piękny. Rozumiem, że to co zamieściłeś jest twojego autorstwa ? Ostatnio mam pewne problemy ze sobą i też chwyciłem się za rysowanie, co prawda nie na takim poziomie jak powyżej, ale jednak zawsze. Fakt, świetnie uspokaja.
  23. Zazdroszczę wam, że nie macie po tym wyrzutów sumienia, bo ja mam.
  24. @ Earthdiedscreaming Wiem o czym piszesz. Też się borykałam z "uzależniniem" od masturbacji i też ma to nie najlepszy wpływ na mnie. Zaczęło się gdzieś w 1 gimnazjum, też traktowałem to z pobłażliwością i nie przejmowałem się tym, ale byłem katolikiem i zaczęły mną targać wyrzuty sumienia, co gorsza wstydziłem się to wyznać w spowiedzi i do dzisiaj ani razu nie spowiadałem się z tego.
  25. Jestem Andrzej i mam 19lat, od pewnego czasu mam problem ze swoim samopoczuciem, stresem, a ostatnio z bezsennością... domyślam się, że wiele osób z tego forum zmaga się z tymi dolegliwościami, może w końcu znajdę jakieś rozwiązanie ?
×