Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

margaritka1985

Użytkownik
  • Zawartość

    211
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. Faktem jest, ze aby terapia pomogla trzeba wierzyc w jej dzialanie a ja nie wierze.Juz raz chodzilam do psychologa przez rok i nic mi sie nie poprawilo a nawet bym powiedziala, ze mi sie pogorszylo.Teraz tez zbytnio nie wierze w powodzenie terapi , po roku poprawilo sie troche moje funkcjonowanie a tak czuje sie o wiele wiele gorzej.Inga tez sie leczysz na schizofrenie ?
  2. A skad wiesz , ze terapia behawioralna jest krotkoterminowa.Krotkoterminowa tzn.ile tak mniej wiecej trwa?.Bo wlasnie moja psycholog zasugerowala mi abym po roku poszla na oddzial dzienny.
  3. Jak sie czlowiek zakochuje tez mu sie zmienia biochemia w glowie.Biore rispolept constans i ketler.Czytalam, ze 99 % wyleczonych schizofrenikow chodzilo na terapie wlasnie.Jednak u nas jest Polska i sie zwala wszystko na chemie bo tak krocej , latwiej.U nas ta choroba jest uwazana praktycznie za nieuleczalna podczas gdy 1/4 pacjentow w Stanach i krajach bardziej rozwinietych zdrowieje.Nie wspomne o stygmatyzacji tej choroby , wykluczen itp. Slyszalam, ze na skutek terapi moze sie pogorszyc, ja ostatnio sie czuje po prostu koszmarnie.Jednak nikt nie potrafi mi odp.po jakim czasie moga byc pierwsze efekty terapi mniej wiecej.
  4. Leki oczywiscie biore.Terapetka uwaza tylko, ze juz dlugo jestem w terapi.Nie wypowiedziala sie po jakim czasie moga byc efekty.Rozmawialam natomiast z ludzmi ktorzy chodzili na terapie i ich terapia trwala czasami nawet 3 , 4, 5 lat.
  5. Witam.Chodze do psychologa na terapie behawioralno poznawcza laczona z terapia humanistyczna chodze od okolo roku 4 razy w tygodniu.Mam pytanie po jakim czasie terapia zaczyna dzialac , po jakim czasie moze byc poprawa?
  6. Chodze na terapie od roku, wczesniej chodzilam rok do psychologa jednak zrezygnowalam z powodu slabych efektow.Teraz mam terapie behawioralno poznawcza oraz humanistyczna.Zastanawiam sie po jakim czasie terapia zacznie dzialac tzn kiedy powinny byc pierwsze efekty terapi.Chodze od roku i niby w tym czasie polepszylo sie moje funkcjionowanie bylam na kilku kursach, wycieczkach.Jednak jesli chodzi o moje samopoczucie jest gorzej leze cale dnie w lozku nic mi sie nie chce.Przed terapia nie popadalam w takie stany mysle ze na skutek terapi mi sie pogorszyko, tez o czyms takim slyszala.
  7. Czuje złosc ,rozkojarzenie,mam bóle głowy.Od rana towazyszy mi obnizony nastrój przygnebienie ,do tego mam myśli samobójcze.Martwi mnie ,że wciąż chce sprostać jakimś ideałą ,dostosować się do społeczeństwa zamiast byc sobą.Jestem w tym wszsystkim strasznie pyszna,pycha jest chyba moim głownym problemem chciałabym go zmienić.Wyjsc poza własne ja ,poza własny egoizm i rozejrzec się troche na trzezwo dookoła.Sama mam wlasn ideały i chce byc ideałem dla kogoś a w zyciu nie chodzi o to aby aby komukolwiek się chciec przypodobac no może samym stwórca ,jesli chce się przypodobac ludzia jestem prozna i pyszna i nie chce taka być.
  8. Bylam dzis na terapi doszlam co jest powodem mojego niespania po nocach otoz zawsze tak reaguje kiedy tata na mnie nakrzyczy, denerwuje sie, czuje napiecie i przezywam cala noc nie spiac.Doszlam, ze tata wyzywa sie na mnie gdyz jest pod pantoflem babci i nie zrealizowal swoich zyciowych marzen.Poza tym omawialam, ze zawsze bylam nad wyraz samodzielna i krylam swoje uczucia tak sie dzialo poniewaz w przedszkolu musialam sama chodzic rano do przedszkola bardzo sie balam ale mama chwalila mnie i glupio mi bylo sie przyznac, ze sie boje to sprawlo ze bylam dziedzckiem zamknietym w sobie , wycofanym.Takie postawy sie nauczylam i pozniej w podstawowce tez mama mnie chwalila, ze bylam samodzielna a ja juz wtedy chorowalam na nerwice i mialam rozne leki i tez bylo mi sie przyznac ze mam leki, ze sie boje. Moja wizyta w szpitalu kiedy weszla mi igla byla dla mnie traumatyczna , pozniej balam, sie ze umre bez okreslonego powodu okazalo sie ze kolezanka nastraszyla mnie ze igla moze wejsc do serca i moge umrzec bardzo sie wtedy balam i lekalam pozniej ten lek sie powtarzal wydawalo mi sie ze z jakiegos powodu umre ale nie wiedzialam dlaczego. Moj byly gdy sie spotykalismy bardzo mnie gnebil to sprawilo, ze go izolowalam, byl niedostepny a ja coraz bardziej go pragnelam im bardziej byl niedosteony, bylam uzalezniona od niego psychicznie gdy tak mnie gnebil przypominalo mi to relacje z moim ojcem ktory tez mnie gnebil i stosowal przemoc wobec mnie takze byl to bardzo toksyczny zwiazek pelen indeazlizacji i niespelnienia bardzo go idealizowalam, byl lekiem na moje leki wtedy mialam zaburzenia lekowe przy nim czulam blogi spokoj jak sie odzywal a gdy nie targaly mna przerozne leki te emocje jakich nabawilam sie przy ojce wychodzily i byly przepracowywane.Wychodzila ze mnie tesknota za rodzicem za miloscia to ze nie bylam kochana jednoczesnie bardzo tej milosci pragnelam, wychodzily ze mnie deficyty emocjionalne, czulam sie bardzo niekochana przez ojca, brakowalo mi z nim zdrowego kontaktu i zdrowej relacji o milosci nie bylo mowy.Czulam sie bardzo niekochana i odtracana po prostu odezwalo sie we mnie kolo przemocy jakie stosowal wobec mnie ojciec idealizacja pragnienie milosci i niezaznanie dokladnie kochalam za mocno jak neurotyczka.Traktowalam go jako relanium na moj lek i moje problemy. Druga relacja dotyczy moich kolezanek przypominaly mi one moje siostry ktore mnie odtracaly mialy one zastaoic mi te luke nadrobic to odrzucenie zasookoic jak sie okazalo nie zaspokoily tylko zostawily mnie potrzebowalam ich do czego do przerobienie emocji odtracenia przez siostry aby wyszly ze mnie stare emocje. Tak samo pani psycholo jest odbiciem relacji z moja matka i wychodza na terapi i w tej relacji emocje zwiazane z moha mama dystans oraz troche sympati rowniez uzaleznienie relacja z moja terapetka jest odzwierciedkem relacji z moja matka.
  9. Boje sie ale nie wiem dlaczego.Zamartwiam sie o swoje zdrowie i sie boje.Moze terapia zadzialala, bo dzis poruszalam tematy swojego strachu z dziecinstwa.
  10. Na terapi omawialam, ze musze sie konfrontowac z lekami wtedy beda slably a nie uciekac gdyz wtedy beda narastyly.U mnie przybr9alo to skrajna forme tzn chodze zaniedbana nie chce mi sie o siebie zadbac po prostu lek przed ludzmy i zyciem spolecznym przybral jakas skrajna forme, w moich urojeniach ludzie zarowno pomagaja mi jak i sie na mnie wyzywaja a pomagaja mi w karierze a wyrzywaja ot tak aby poczuc sie lepiej po prostu jedne urojenia wynikaja z drugich urojenia ze mi dokuczaja poci0eszaja urojenia ze pomagaja mi w karierze moim zdaniem to jedno i to samo urojenie tylko poddane zmianie nastroju tzn odwrocone urojenie.Tez wydaje mi sie ze dokuczaja mi w zwiazku z probowa samobojcza jaka mialam albo w zwiazku z tekstami jakie zamieszczalam w necie mam po nich duze poczucie winy wrecz ogromne jak stad do Chin i moze to poczucie winy obraca sie przeciwko mnie.Niedlugo wyjezzam na mazury i juz sie tym wyjazdem denerwuje zaczynam wmawiac sobie choroby i ogolnie sie stresowac boje sie kontaktow miedzy ludzkich tego, ze bede sie meczyc, ze bede odrzucona, ze b0eda mi dokuczzac, kiedys w dzie0cinstwie wmowilam sobie ze mnie nie lubia i mi dokucAja i juz mi tak zostalo od malego mam schizofrsnie utajona. -- 05 maja 2014, 19:27 -- Bylam u psychologa zastanawialam sie co jest powodem tdgo, ze jak pojawiaja sie sytuacje spoleczne dostaje lekow o zdrowie , wmawiam sobie choroby, zamartwiam sie swoim zdrowie otorz wynika to ze znecanie sie psychicznego rodzicow ja sie bardzo tego, boje ze obcy beda traktowac mnie w podobny sposob projektuje moje obawy na innych denerwuje sie, ze beda mk dokuczac , niesmiewac sie, nie zaakceptuja mnis, odrzuca ze bede kozlem ofiarnym bardzo sie tego obawiam, zle traktowanie przez rodzicow sprawilo, ze wycofalam sie z zycia wolalam unikac kontaktow spolecznych, zamknelam sie w sobie bardzo boje sie gnebienia zlego traktowania, dlatego jak jest jakas spoleczna sytuacja dostaje lekow hipohondrycznych zadreczam sie chorobami dzieje sie tak z obawy ze inni beda mnie traktowali jak rodzice przez lata bylam poniewierana, bita, znecano sie na demna psychicznie co zaskutkowalo licznymi chorobami psychicznymi, wiem, ze musze im przebaczyc pogodzic sie z przeszloscia oraz kiedy oni sie wyzywaja bym obok tego nie wchodzic na emocje ale czuc spokoj przez lata czulam sie ponizana, krytykowana, znecano sie nademna psychicznie i fizycznie wmawiano wiele nieprawdziwych rzeczy i stwierdzen na moj temat, po prostu niszczono mnie psychicznie.
  11. Czuje cały dzień sie zestresowana jest o dla mnie szok gdyz przez 7 lat się jakby zamrosizłam nie czułam zeo stresu co było bardzo dziwne dopiero teraz zaczynam czuć od rana czuje stes ,naprzmian z lękami.Nie wiem w ogóle co się dzieje jestem zdezorientowana.
  12. dobrze,że spadł deszcze ciśnienie się wyrównało przynajmniej głowa mnie nie boli ja się cały dzień stresuje od jakiś 7 lat nieczułam stresu a teraz bach none stop zestresowana
  13. Czuje się zestresowana ,czuje napięcie ,boli mnie głowa .czuje się również nienaturalnie podkręcona mam euforyczny nastrój i taką hedonistyczną radość wiem ,że takie odloty u mnie wynikają z choroby .Odkąd nie jej czekolady zaczyna się w moim zyciu pojawia stres ale i radość.Stres jest naturalnym wyzwalaczem szczescia i radosci .A czekolada zamula też daje dobry nastrój ale taki uzalezniający.Doszłam nawet ,że użaleznienie od czekolady jest powodem mojej choroby schizofreni.Zamula ,daje nienaturalną radosc podkęconą i spadnki nastrojów kiedy jej nie ma .Poza tym sprawia ,ze człowiek się nie stresuje mój umysł się tak rozelniwił ,ze nie chce mu się myślec.Kiedy ktoś pisze ,że Madonna wyszła za mąż albo zle się ubrała myśle ,że to o mnie prawdziwe lenistwo intelektualne.Jadłam dużo czekolady w moim zyciu od 16 roku życia się nią faszerowałam dzień w dzień batonik albo czekolada.Przez 14 lat jest to uzaleznienie.Do tego czekolada niszczy wątrobe czytałam o człopaku który zywił się samą czekoladą i przeszczepili mu wątrobe same negatywy ,żelazo moge pozyskać w bardziej naturalny sposób.Kiedy zrezygnuje z czekoladay postaram się w ogóle odstawic słodycze ,jednak bede robic to etapami gdyż jest to za duży szok dla organizmu.Teraz się stresuje ale czuje się coraz lepiej to mnie motywuję.Mam do odstawienie jeszcze papierosy zakupy i kawe wszystke uzaleznienia zniewalają i niszcza nas psychicznie i fizyczni chce byc wolna.Poza tym czuje ospałosc ,złosc ,napięcie ,rozdrazenie i ten euforyczny podkręcony nastrój. -- 26 kwi 2014, 12:39 -- Czuje ciągły stres nie moge sobie z nim poradzić mimo ,ze ogólnie moje samopoczucie się poprawia .Ciągle się stresuje wiem ,że musze przez to przejsc .
  14. margaritka1985

    Spamowa wyspa

    Mazowieckie a ty?
×