jetodik
Użytkownik-
Postów
8 173 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez jetodik
-
jezeli wszechswiat jest bezcelowy, a po śmierci nic nie ma dalej to faktycznie życie jest kurvą i najlepiej nigdy sie nie urodzić, ale kto to wie?
-
hobbyturysta, nic nie rozumiem z tego :] czyli, że zima pisze z Twojego konta, pewnie z Twojego domu i jesteście razem tak?
-
pieśń_wędrowna, o ile życie jest bezsensowne, czyli jesteśmy tylko przypadkiem, który czeka ostateczna zagłada, mówiącą bryłą mięsa z naddatkiem zdolności poznawczych poprzez które jesteśmy dodatkowo podatni na nieprawdopodobne cierpienia, a zazwyczaj znój by tą bryłę mięsa utrzymać, to trudno nie chcieć zniknąć o ile ktoś nie ma lajtowego życia, urodzony milioner jak paris hilton... choć i tacy ludzie muszą ćpać aby się z życiem uporać czy w inne dziwactwa popadać. ale ale, jeśli, i tu jest druga opcja, jest w tym wszystkim coś po zaksięgowaniu czego życie nabiera sensu to sprawa inna, mnie osobiście Stanislava Grofa lektura wydźwignęła odrobine z tego ponurego pierwszego poglądu i zamierzam wypróbować sobie jego terapię holotropową, 23 grudnia pierwsza sesja...
-
Christina to jest tez niezła pacjentka
-
no tak potrzeba sprawiedliwości jest w ludziach bardzo silna... a tymczasem 80 ludzi ma w rękach połowe dóbr tego świata, rozwarstwienie postępuje dodatkowo ze względu na postepującą technologię, bogacze mają dostęp do takich technologii o jakich nam się nie śniło. ale niech mają, ja bym tych wyżej nie chciał równać w dół, tylko tych z dołu równać do góry. może jest jakiś pryzmat, kąt spojrzenia gdzie to wszystko układa się w spójny sens, który nawet oburzeni by poparli? dla mnie bardzo trudne jest marnowanie się, mam wrażenie, że marnuje czas, teoretycznie mógłbym iść na imprezkę, bawić się, rozwijać itd., a tego nie robie i to mnie boli... dlatego postanowiłem się wziąć za siebie, będę robił terapię holotropową i terapię psychodeliczną (z użyciem legalnych psychodelików).
-
ale beznadziejny ten tekst napisałem ostatni, daj spokój ego, nie powinno się tak spłaszczać rzeczywistości, toć to przestarzały mechanistyczny obraz świata, a jest 21 wiek
-
a jednak ciągle nawiedza mnie przemożne wrażenie, że taki "pesymistyczny" obraz świata jest mocno spłaszczony - nie ujmujący wszystkiego, całego bogactwa rzeczywistości, którą przecież dopiero poznajemy, choć może to tylko moja reakcja obronna, trudno powiedzieć
-
ja wiem, też żartuje sobie, zbiorowe samobójstwa rzadko kiedy dochodzą do skutku, chyba że w sektach ja bym się w sumie chętnie wybrał do jakiejś sekty, jakby jakaś fajna była...ta mi wygląda na niezłą http://wiadomosci.wp.pl/gid,11440004,kat,1356,title,Jezus-z-Syberii,galeria.html?ticaid=116233
-
ja nie byłem taki chojrak wcale, źle mnie zrozumieliście jeśli tak myślicie, a to były tylko takie metafory :] sztuka nowoczesna rządzi się swoimi prawami...
-
a najgorsze, ze tutaj pasuje bardziej niż tam :/
-
świat powinien wyglądać właśnie tak jak na spamowej wyspie, to taki przylądek sielanki, a nocne smarki to pieczara obłędu i beznadziei.
-
Pokażcie swoim uczniom, albo jeszcze lepiej ich rodzicom Waszą forumową twórczość, hahaha:D
-
los człowieka jest ciężki i bolesny, sam człowiek jest ułomną bryłą mięsa z naddatkiem zdolności poznawczych, które w toku ewolucji nauczył się przytępiać różnymi emocjami i sensami aby nie zdawał sobie sprawy ze swojego położenia i miał chęci dźwigać dalej to brzemię z uśmiechem na twarzy. Jeżeli to ogłupienie wywołane chemicznym hajem jest na tyle skuteczne, że człowiek widzi jakiś sens życia na tym łez padole i ma siły by je ciągnąć, wtedy określa się go emocjonalnie zrównoważonym, jeśli jednak fizjologiczna chemia jest za słaba by pozbawić ten naddatek zdolności poznawczych trzeźwości, pod którego bystrym, racjonalnym spojrzeniem, emocjonalna halucynacja sensu życia oraz jego piękna wyparowuje, trzeba ją wspomóc zewnętrznie różnymi prochami i psychologicznymi fortelami np. terapią. tak długo przez lata kisłem w tym stanie umysłu, oczywiście przez ten czas tłumiąc ból istnienia na różne sposoby np. ucieczką w fantazje, komputer, pasje i namiętności, w pewnym jednak momencie, czując, że jestem na skraju rozpaczy uciekłem się do wiary, sensów nadawanych "z góry", teraz będąc ich niemal pozbawiony znowu wróciłem do punktu wyjścia, staram się brnąć, robić swoje pomimo, że nie czuje tego wszystkiego, gdzieś z tyłu przebija się ten przerażający bezsens w sytuacji kiedy nie jest mi źle, np. mam pracę, którą lubię, jestem zdrowy, co by było gdybym napotkał na poważne życiowe przeszkody? bez tego oparcia, zakotwiczenia w życiu, jego sensie, cieńka niteczka by najprawdopodobniej się urwała. sam tekst inspirowany krótkim esejem "Ostatni Mesjasz", Petera Zapffego, dobitnie rezonującym z tym co czuje i widzę i sam robię. Gdyby ktoś się poważył przeczytać ten esej, to uwaga jest on wybitnie pesymistyczny i już można po nim nie odzyskać dawnego spojrzenia na świat.
-
czuje się jak na kawce w sekretariacie, fajnie tak, kulturalnie wśród nauczycieli, a nie jakiejś hołoty
-
black swan, a jego to już od lat nie widziałem.
-
Take a ja już przestałem z Toba dyskutować, bo wielokrotnie nie odpowiedziałeś na zadane pytanie, prowadzisz monolog i chcesz słuchaczy wykazujących zainteresowanie, a nie rozmówców.
-
Psychoterapia dziala!Czekam na każdego posta z wasza opinia
jetodik odpowiedział(a) na maura temat w Psychoterapia
Inga_beta, a to miło przeczytać, na serio :) -
Ujrzałem w mrocznej czeluści wszechświata Czarnych planet bezsensowny znój - Ślepy, zgasły, nieodkryty w swej grozie Czarnych planet bezimienny rój H. P. Lovecraft
-
Przeciwlękowa marihuana (konopie)
jetodik odpowiedział(a) na xanonymous temat w Medycyna niekonwencjonalna
Morphine90, bałbym się z tą brać mocniejsze substancje -
Zupapomidorowa, czesc, co Ty masz znowu za awek XD
-
daj sobie spokój nieboszczyk z denaturatem, chcesz sobie zniszczyć wątrobę i inne organy wewnętrzne?
-
Moja pierwsza wspaniała wizyta u psychiatry aka dr Musztarda
jetodik odpowiedział(a) na bedzielepiej temat w Depresja i CHAD
Gin ale cham ej a czemu zareagowaliście jedynie na historię Będzielepiej, a na moją nie? macie mi współczuć, bo po to ją napisałem -
w jakimś klubie osób słabowidzących, rozejrzyj sie czy jest taki w Twojej okolicy, nosisz okulary, mógłbyś się pewnie wkręcić :)
-
oczywiście, każdy może chodzić na msze. nawet w charakterze zwiedzającego, byle nie zakłócać jej przebiegu.