Skocz do zawartości
Nerwica.com

jetodik

Użytkownik
  • Postów

    8 173
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez jetodik

  1. no jak masz pisać tu takie wypowiedzi kompletnie bez argumentów i na dodatek świecić po oczach swoim perwersyjnym avkiem to może faktycznie lepiej abyś myślała, że jestem troll i nie karmiła mnie tu swoimi "mądrościami"
  2. niekoniecznie bo czy matematyka opisuje świat materialny? niejeden tak twierdzi, że np. rzeczywistość jest strukturą matematyczno-fizyczną jak utrzymuje np. Fabio Gironi tłumacząc zarazem jej uniwerasalną precyzję w opisywaniu zjawisk. są jednak tacy co twierdzą, że matematyka to użyteczna fikcja. no i metafizyka może być determinowana przez naukę, albo chociaż dbać o niesprzeczność z nauką.
  3. tylko że naukowiec nie musi podzielać tego dosyć apriorycznego poglądu, że coś złożonego musi powstać przez coś bardziej złożonego, czy w ogóle być zaprojektowane.
  4. Zbychu 1977, wg tego co piszesz to ci którzy wierzą w świat zaprojektowany powinni wierzyć w nieskończony ciąg coraz bardziej skomplikowanych projektantów lub w jakiegoś złożonego projektanta który w końcu jest ponad tą zasadę projektowania. biorąc pod uwagę jednak że coś złożonego musi powstać przez coś bardziej złożonego, to logicznie nie było początku, dla mnie trochę dziwna teoria.
  5. ja jestem lewakiem ale pamiętam, że prawiczki w większości jak ja chcą dobrze dla społeczeństwa. różnimy się tylko w poglądach na temat tego co by do tego dobra miało doprowadzić.
  6. huśtawka, masakra to jest Twój awatar przecież konie to są odrębne i czujące istoty. jak można tak perwersyjnie je wykorzystywać że człowiek wozi sobie na nim swoje dupsko, szarpiąc go cuglami za głowe, lub kopiąc w boki jego ciała. żenada. ale to tak na marginesie, a odnośnie tego co napisałaś o mojej terapii, to jesteś w błędzie, bo u mnie to nie tylko wiedza książkowa, ale m.in. też i naturalne predyspozycje o których słusznie tu pisze o ile dobrze zrozumiałemblah!blah!. mylisz się też co do tego, że moja pacjentka nie wie czym jest terapia, bo wie i przechodziła już niejedną. skąd pomysł? nie mogłem już patrzeć jak z powodu wygórowanych stawek - 100zł za 50minut terapii przez skajp, zostaje bez pomocy, przemyślałem to solidnie i wziąłem sprawy w swoje ręce.
  7. Zbychu 1977, tylko, że są ontolodzy którzy nie robią dziwki z nauki i są tacy co robią, ci drudzy są dla mnie mniej wiarygodni. bittersweet, dokładnie jest jak piszesz, a twierdzić że w ewolucji jest jakaś inteligencja, to tak jakby twierdzić, że rzeka jest inteligentna bo znajduje dojście do morza;D o inteligencji w ewolucji można mówić jedynie w kontekście np. rasowania psów, a nie w kontekście organizmów które wyewoluowały bez kontroli człowieka nad tym procesem.
  8. Zbychu 1977, że świat został stworzony precyzyjnie w taki sposób aby ewolucja przebiegła już samoczynnie. refren, no ciągle to samo, ewolucja to nie jest jakaś siła która , nie personifikujmy jej...ewolucja to proces w w którym, w ogólnym ujęciu, rozpowszechniają się organizmy z mutacjami lepiej do tego dostosowanymi... na serio nie możesz choćby nie zgadzając się z tą teorią, dostrzec samoczynności w tym procesie?poczytaj tego Golda, obiecujesz?
  9. Zbychu 1977, jasne, że nie o ile jego punkt ciężkości zostanie przesunięty na inną płaszczyzne.
  10. o przypomniałem sobie tego autora ewolucjonistę którego chciałem Ci polecić refren - Stephen Jay Gold. on nie jest tak ofensywny wobec religii jak Dawkins więc powinno być to do przełknięcia dla Ciebie. na serio poczytaj, dowiesz się co biologia ma do powiedzenia na temat Twoich argumentów, bo odnoszę wrażenie, że o ewolucji wiesz tyle ile kreacjoniści o niej mówią.
  11. Kot_, dzięki za treściwą wypowiedź, takie sa zawsze mile widziane w moim temacie.
  12. to zależy od kontekstu jaka jest Twoja ulubiona aktorka porno?
  13. *Monika*, ja już sowie wyjaśniłem jak to było z tym dopytywaniu o podstawy, nie ma potrzeby tego powtarzać...psychoterapie przeszedłem i to nie jedną
  14. jak chcecie wiedzieć to moja pacjentka czyta ten temat i nie podziela Waszych obiekcji :] tzn. powiedziała mi że owszem nie uważa mnie za terapeute w ścisłym tego słowa znaczeniu, ale uważa, że stosuje metody jakie stosują terapeuci i wskazówki jakie daje są też terapeutyczne. oczekuje rezultatów i bardzo dobrze bo ja chce jej pomóc.
  15. abraxas, znam te podstawy, że pacjent ma się czuć bezpiecznie i musi mieć zaufanie. tu chodziło o to, że różnie pacjenci reagują...dla jednego świdrowanie wzrokiem sprzyja terapii dla innego nie.
  16. Hitman, nie jestem jednym z tych który dzieli miłość od zakochania, bo zakochanie to pierwszy etap, później są następne, m.in. ten który opisujesz
  17. abraxas, uważam, że do pacjentów należy podejść indywidualnie, starać się ich rozumieć, a żeby dobrze rozumieć trzeba też, zaznaczam - też, pytać. i dobry psychoterapeuta to robi. pamiętam, jak tu forumowiczka jedna pisała, że jej terpeutka oglądała film na którym użytkowniczka była w kinie, po to aby sprawdzić jak ona coś odbiera. czy należy tego terapeute skreślać, że pomimo wyszkolenia, oczekuje jakichś informacji z filmu? należy stwierdzić, że sposób jej poznawania pacjentki zdradza jej brak kompetencje? ja uważam, że nie, o ile to było tylko jedno z narzędzi które wykorzystała by tą forumowiczke zrozumieć. moje pytania tutaj na forum to też tylko narzędzie i dodatek a nie podstawa mojej terapii.
  18. abraxas, poradziłem sobie bo "przestałem świdrować wzrokiem" - słowa mojej pacjentki :]
  19. Hitman, wiem po sobie, ja mam specyficzne zachowania i np. moja rodzinka znając mnie wie kiedy jestem zakochany po samych tych specyficznych zachowaniach :) właściwie są specyficznie specyficzne zachowania, bo ktoś inny może się inaczej zachowywać, ale też specyficznie. wole na publiku nie opisywać ich bo tu już wkraczamy mocno w sfere prywatną.
  20. jetodik, tam miało być "miłość istnieje nie tylko w świecie subiektywnym"
  21. zresztą twierdzić, że miłość nie istnieje to tak jak twierdzić, że radość nie istnieje, czy jeszcze lepiej - nienawiść
  22. Hitman, miłość nie istnieje tylko w świecie subiektywnym, bo w obiektywnym ma swoje owoce czyli specyficzne zachowania, od społecznych do somatycznych.
  23. blah!blah!, owszem jest to trudne, jednak to czy ja bym sobie wrzucił poczucie winy czy nie, nie ma znaczenia. znaczenie ma to, że ta osoba by umarła. jednak ja jestem bardziej odpowiedzialny niż t. np. jednej tu forumowiczki który bawi się jej zauroczeniem w nim i robi to tak brutalnie, że szok. chodzi mi o to, że nie zamierzam wystawić pacjenta na ekstremalne przeżycia. oczywiście na terapii u mnie mają wychodzić emocje smutku, przykre wspomnienia, ale w odpowiedni sposób, nie doprowadzający do autodestrukcji i po to tylko by pacjent się lepiej poczuł krótko po sesji. -- 12 mar 2015, 19:31 -- Candy14, niech Abraxas i Kaja myślą że je wkręcam, może dadzą mi spokój w końcu
  24. jetodik

    Czy masz?

    tak czy masz ochote opieprzyć psychoterapeutę ?
×