Skocz do zawartości
Nerwica.com

jetodik

Użytkownik
  • Postów

    8 173
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez jetodik

  1. Hitman, teoria pozwala zrozumiec rzeczywistosc wiec czemus jednak sluzy - filozofie mają sens (używam tu słowa sens w Twoim rozumieniu). odnosząc to do tego jak opisałeś znaczenie słowa sens, to twierdzisz, że nic w życiu nie służy niczemu, a przecież jest wiele takich rzeczy, które służą konkretnemu celowi... a co to takiego co bys chcial wcielic w zycie? i jeśli wiele ludzi miałoby podobnie to pewnie znalazłoby się na to określenie
  2. dla mnie 3 czynniki o których pisałem też są oczywiste...odnośnie idei to piszesz, że ich nie masz a posługujesz się nimi w myśleniu. tylko że te 3 czynniki (bliskość, namiętność, zaangażowanie) jak występuja jednocześnie to same się łączą w jednej relacji, to jak pomieszanie 3 kolorów w wyniku którego powstaje kolor którego nie ma w żadnym z tych 3 pojedynczo czy obok siebie.
  3. Hitman, nie sposób nie mieć ideii, gdybyś nie miał to związek dla seksu i dowartościowania nie uznawałbyś jako płytkiego. płytkie jest płytkie tylko względem ideii głębokiego. dla mnie miłość w swojej pełnej krasie to właśnie 3 wspomniane wcześniej czynniki jednocześnie. te czynniki dla przypomnienia to: -bliskość -zaangażowanie -namiętność ich przejawy każdego z osobna jak i razem znam. -- 28 mar 2015, 20:59 -- kuzwa ciagle pisalem ideii a powinno byc idei
  4. jetodik

    ot

    ja w te wysokie zarobki Maćka wierze jak w to, że jest on tym bokserem którego fote wrzucił do "Ludzie z forum" jako swoją
  5. ale miłość to nie jest coś obiektywnego, więc jej składniki nie muszą być mierzone jak obiekty. tam te rzeczy które wymieniasz: poczucie humoru, pewność siebie itd., też są niemierzalne.
  6. jetodik

    ot

    Po prostu maciek, a ja pamiętam i wtedy też pisałeś, że kto nie lubi oglądać lesbijek ten gej.
  7. jetodik

    ot

    bonsai, Maciek chyba się nie brzydzi takich rzeczy, pisał nawet że lubi oglądać lesbijskie pornole :)
  8. Hitman, można tą teorie sprawdzać socjologicznie, pomimo ze zawiera odwołanie do uczuć, poprzez badanie różnych związków u ludzi ich etapów, zachowań... z tym sensem to namieszałeś ale rozumiem, że związek miałby sens gdyby służył jakiejś ideii i takiej ideii nie znajdujesz tak? jednak jakieś swoje idee masz którym związek w ujęciu psychologii ewolucyjnej nie odopowiada. jakie to idee? i czy związek nie może mieć celu praktycznego?
  9. Hitman, myślę, że jest falsyfikalna na gruncie nauk społecznych. aha, czyli rozumiem, że kiedy piszesz, że coś jest bez sensu, to dla Ciebie jest to określenie na coś w Twoim odczuciu nie wartego starań. no z tym nie bede dyskutował, bo to już jest kwestia indywidualnego oszacowania korzyści, nakładu, ryzyka itd., całkiem możliwe, że stworzenie relacji gdzie występuje jednocześnie bliskość, pożądanie i zaangażowanie, nie dałoby Ci satysfakcji rekompensującej wysiłek i inne takie. nie wiem. jednak myślę, że też tego nie wiesz
  10. dlaczego tak twierdzisz? teoria w skrócie zakłada istnienie 3 czynników: intymność, namiętność i zaangażowanie. sama intymność (bliskość) to tylko lubienie, sama namiętność to zadurzenie, pożądanie, samo zaangażowanie to więź oparta na decyzji bycia razem. kiedy występują tylko 2 czynniki to w zależności jakie to są pojawia się miłość partnerska (brakuje namiętności), romantyczna (brak zaangażowania), niedorzeczna (brak bliskości/intymności). obecność 3 czynników dopiero stanowi tą taką pełnowartościową miłość i jeżeli dwójka ludzi tworzy związek oparty na właśnie takiej i dobrze w tym funkcjonują to co tu jest bezsensownego? a że każdy z czynników regulowany jest przez powstałe w procesie ewolucyjnym biologiczne procesy, to co to zmienia? nikt raczej nie twierdzi ze miłość jest porozumieniem ciał astralnych ja mogę napisać śmiało, że ta 3czynnikowa koncepcja miłości jest zgodna z moim doświadczeniem, w moim życiu pojawiało się i zadurzenie i te kilka czynników na raz i wszystko pasuje do tej koncepcji. w związku z tym, nie zgadzam się, że miłość to bez sensu określenie, pożądać można setki kobiet a stworzyć 3 czynnikową relację tylko z np. jedną z nich, więc ta 3czynnikowa relacja się wyróżnia, dlatego termin na jej określenie też powinien być różny od tego który określa samą chęć uprawiania seksu z daną kobietą. często piszesz że coś jest bez sensu, co to dokładnie oznacza? może najpierw zdefiniuj sens, bo nie wiem w jakim rozumieniu się odwołujesz do jego braku.
  11. jetodik

    Wkurza mnie:

    Argish, ja tam też nic do niej nie mam - bez przesady... ale chyba przyznasz, że niezły z niej "koci ogon" jak kiedyś fajnie lojantka to ujęła. ok spadam stąd, bo zaraz na mnie się poleje lawina hejtu.
  12. jetodik

    Wkurza mnie:

    magnolia84 *miało być podpuszczasz czyli w czasie teraźniejszym bo sugerowanie komuś, że potrzebuje terapeuty to tez jest ukryte podpuszczanie. Wintertea
  13. jetodik

    Wkurza mnie:

    magnolia84, na załączonym obrazku widać, że podpuszczałaś, to jest wątek do wykrzyczenia się więc takie komentarze "hamuje emocje", są mało trafne i dodatkowo mogą rozzłościć wkurzonego
  14. Hitman, moim zdaniem upraszczasz tzn. sprowadzasz milosc tylko do zadurzenia - mnie przekonuje bardziej typologia Roberta Sternberga, jest na wiki fajnie przedstawione.
  15. przeciez zwiazki czy milosc nie sa sprzeczne z ewolucja...
  16. jetodik

    Wkurza mnie:

    WinterTea, ochrzanilas ich?
  17. jedni maja bardziej satysfakcjonujace zwiazki drudzy mniej niektorzy wcale i dla wiekszosci podejrzewam liczy sie to jak im jest w danej sytuacji - rzecz rozbija sie o konkrety a nie o ogol...
  18. Arasha, najpierw brałem 15mg dziennie przez dwa tygodnie, później 5mg dziennie przez około rok i później dawke zmniejszałem z tego 5mg do zera. stopniowo. a te dawki 20mg itp. to były sporadyczne raz na miesiąc. w ogóle lekarz który mi to zapisał (psychiatra na oddziale) nie poinformował mnie o działaniu tego leku i zalecił na wypisie abym docelowo brał 15mg dziennie, jakiś idiota, dobrze, ze na 5mg przestawił mnie inny lekarz zaraz po wyjściu ze szpitala.
  19. benzowiec84, z tym 10mg to lorafen miałem na myśli. a w psychiatryku lekarz mi przepisał 15mg tego(5-5-5) jak 10mg to maksymalna dawka wg ulotki. pierwsze moje spotkanie z tą substancją wyglądało tak, że się obudziłem na innej sali z całą dobą wyrwaną z pamięci, nie mogłem uwierzyć, że to już jest ten dzień, wtedy jeszcze nie wiedziałem jak to działa.
  20. benzowiec84, ja na drugi dzień po baclo zawsze wypoczęty i uśmiechniety sie budzilem, choćbym kilka godzin spał i wtedy z rańca 50mg na podtrzymanie...i na końcu smutek że to już koniec. później dopiero kilka dni dołek bo brakuje tego. strasznie zdradliwe te wszystkie substancje, dlatego przerzuciłem się na kawę.
  21. benzowiec84, tylko ze wtedy miałem już tolerkę dobrze wyrobioną, na początku to 10mg i sie przewracałem, no a na tych dawkach potężnych to nieraz się budziłem, czy odzyskiwałem pamięć krótkotrwałą nie na drugi dzień tylko na jeszcze następny, pomimo ze poprzedniego dnia coś się robiło, a nie tylko spało. to jest głupota, bo rownie dobrze można iść spać jak na moje - najprzyjemniejsze dawki to takie kiedy iskierka świadomości gdzieś tam w tle świeci.
  22. benzowiec84, baclofen tez uwielbiam, jak go zaczne brać to biorę ciągiem i 500mg kapsułka starczy na dwa dni, na niczym sie tak dobrze nie czuje, euforia i kreatywność, ale bez zadnych chorych urojen, a od jakiegos czasu na czysto jestem z tym wszystkim i nie wiem czy kawą sobie tego nie rekompensuje bo zaczalem po 7 dziennie ich pic.
  23. Arasha, kiedyś brałem przez rok 5mg lorafenu wg przepisu lekarza, jak się zorientowałem, że ta substancja ma potencjał rozrywkowy to niejednokrotnie dawki szły w ~20mg plus alko, więc trochę się odnajduje w tej dyskusji
  24. benzowiec84, a to w lato sobie odstawie akurat pewnie bede miał troche czasu, może spamilanem zastąpie. odnośnie benzo to brałem alpra w rozsądnych dawkach na spotkania towarzyskie żeby czuć się na nich wyluzowanym, około 4mg ale kiedy już sie 4mg załączało to znikały opory przed kolejnymi dawkami i się budziłem po iluś godzinach zdezorientowany z pustym blistrem gdzieś w kieszeni, to samo było na lorafenie zresztą. nie dla mnie te rzeczy.
×