Skocz do zawartości
Nerwica.com

jetodik

Użytkownik
  • Postów

    8 173
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez jetodik

  1. jetodik

    Miłość do T.

    WinterTea, jak nie masz worka to może skakanka albo walka z cieniem są też takie piłeczki które się ściska i to wyładowywuje emocje :) bonsai, oj niejedna forumowiczka gdyby poderwała w końcu swojego t. to zakazałaby mu dalszej pracy w tym zawodzie z zazdrości o intymny w stosunku do innych pacjentek, charakter pracy.
  2. miko84, u mnie z kawą jest podobnie, niestety jak nie wypije to jestem zombie (20mg paro i 2,5mg olanzy)
  3. jetodik

    Miłość do T.

    rella, a czy terapeuta zinterpretuje to jako przeniesienie tylko kiedy on sam jest obiektem czy również kiedy pacjent sie zabuja w kims postronnym? WinterTea, nie podejrzewałem Cię o kontynuacje terapii, jesteś dosyć nieprzewidywalna ale wiesz, że gdybyś chciała od niego coś więcej to i tak na 99% nic z tego
  4. benzowiec84, nie wiem czego to jest kwestia ale baclofen jako jedyny lek tak samo dobrze na mnie działał. zastanawiam się czy małe dawki neuroleptyków nie są rozwiązaniem.
  5. jetodik

    Miłość do T.

    Arasha, a co się tak na forumowiczów uwzięłaś, bier tego terka WinterTea, no, w niektórych sytuacjach nienawiść od miłości dzieli tylko włos, więc kto wie co się tam w tym kwietniu będzie działo
  6. *Monika*, to co piszesz to bardziej mniemania, odczucia niż konkrety, bo przecież nie możesz wiedzieć czy umiem czy nie umiem mówić o swoich emocjach, może robię to gdzie indziej niż w miejscach publicznych - tego nie wiesz przecież... gotową teoryjke skleić ze strzępków wiedzy jest jednak bardzo łatwo i tym samym kogoś błędnie ocenić. a czy potrzebuje pomocy? nawet jeśli to nie ze względu na krytyczne nastawienie do świata. -- 21 mar 2015, 14:43 -- ale to prawda, że nie jestem otwarty :)
  7. Kot to jest kwestia perspektywy, patrząc z jednej strony - biorąc pod uwagę ograniczenia narzucone przez moje zaburzenie, mogłbym dużo wymieniać, ale z drugiej strony tego czego nigdy nie miałem tego nie mogłem stracić, a negatywne skutki mojej konstrukcji psychicznej wynikają z różnych okoliczności, które wynikły z jeszcze innych okoliczności...wolę tak na to patrzyć.
  8. uważam, że człowiek który mocno cierpi i jego sytuacja jest beznadziejna, powinien mieć prawo wyboru i możliwość jego realizacji. mam tu na myśli takie sytuacje na serio beznadziejne. na temat innych sytuacji się nie wypowiadam, po prostu trudno mi się określić.
  9. jetodik

    Miłość do T.

    Arasha, znam takie osoby na forum, ale nie wywołujmy ich do tablicy niech mają spokój... WinterTea, no troche takie ryzykowne zabawy, a co byś zrobiła gdyby nie zignorował?
  10. częściowo się zgadzam, częściowo nie, no, nie drążmy już tematu
  11. refren, no niech każdy sobie sam oceni :) przypominam jeszcze, że cała dyskusja wywiązała się bo to Ty uczepiłaś się mojej wiary w ewolucje a nie na odwrót.
  12. nic nie straciłem przez "chorobę", staram się jej nie obwiniać.
  13. jetodik

    Miłość do T.

    Arasha, nie nie zabujałem się w swojej terce :) mój stosunek do niej jest raczej obojętny... co do częstotliwości omawianej sytuacji to uważam jednak, że występuje częściej niż między dwoma przypadkowymi osobami, które też się znają.
  14. jetodik

    Miłość do T.

    no jeszcze inna sprawa, że zakochany pacjent może przestać być szczerym wobec t. bo w takich sytuacjach ludzie często chcą się pokazać z jak najlepszej strony, więc terapia leży... a tymczasem taki t. będzie interpretował, doszukiwał się drugiego dna choć to moga byc najnormalniej podstawowe dwa składniki zakochania czyli wygląd odpowiedni i intymność (która w terapie przecież jest wpisana). bonsai, to miałeś dużo samodyscypliny, kogoś innego mogłoby to dodatkowo zachęcić do kontynuowania terapii.
  15. jetodik

    Miłość do T.

    zwyczajnie się pytam, czytając różne tematy tu na forum doszedłem do wniosku, że jest to sytuacja na tyle częsta i problematyczna, że zasługuje na swój wątek. moje zdanie jest takie, że w tej sytuacji t. staje się osobą bliską i jednocześnie akceptującą, co może pozytywnie wpływać na zakochanego pacjenta, z drugiej strony jest niedostępny, pacjent jest uzależniony i suma sumarum bardziej to szkodzi niż pomaga i nie wiem czy t. nie powinien wtedy przekazać swojego pacjenta innemu t.
  16. Arasha, różnie działają te leki na różne układy nerwowe... oj w moim przypadku kawa ma uboki, chyba ogólnie nie jest dobra na słaby układ nerwowy...
  17. brałem tą Mirte już tzn. niedługo bo zauważyłem że ten kop którego dała był podszyty zwiększoną nerwowością. dzięki za wypowiedzi. -- 19 mar 2015, 13:48 -- miko84, a psychoterapia do walki z tym sympatycznym układem nerwowym jak to określiłeś, to się nadaje?
  18. Zbychu 1977, tylko ze ta mirtazapina jest mocno noradrenalinowa, a to razem z wydolnością podkręca lęki ;/
  19. na zbyt reaktywny układ nerwowy? swoją drogą skonsultuje to z lekarzem ale chciałem jeszcze przed wizytą poznać Wasze zdanie, żeby w tej rozmowie z lekarzem nie być "głupim"
  20. dokładnie, więc religia w tym momencie jak i w wielu innych przestaje być wiarygodna. zmienia te dogmaty jak już są i tak nie do obrony.
  21. kaja123, któryś już raz mi piszesz że mam się leczyć, ale ani razu nie napisałaś konkretnie na czym polega niby mój problem. Ty tylko coś "widzisz", więc nie biorę nawet Twoich słów na poważnie, swoją drogą wiem, że to co mi piszesz żeby leczyć wynika z jak to sie mówi "mojej urody" czy osobowości, a piszesz żeby leczyć, bo masz bardzo monochromatyczny obraz normalnego czy zdrowego człowieka w którym jeśli ktoś wychodzi poza pewne ramy (Twoje ramy) tego należy leczyć
  22. nauka jest otwarta na zmianę swoich paradygmatów, tym się właśnie różni od religii która opornie zmienia swoje dogmaty.
  23. Zbychu 1977, jesteś w błędzie, anomalie nie są dowodem na ograniczenie nauki tylko motorem jej rozwoju.
  24. jetodik

    Miłość do T.

    czy jest to sytuacja sprzyjająca terapii? jaka powinna być reakcja T? zapraszam do dyskusji :)
×