Skocz do zawartości
Nerwica.com

Rebelia

Użytkownik
  • Postów

    3 632
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Rebelia

  1. Aranjani, współudział. Kowal wali czołem w schaba, a Ty nic nie powiesz. Biedny Kowal, biedne czoło i ostatnie szare komórki
  2. Arhol, paczcie go, ledwie od ziemi odrosl, a juz jakis "im the justice here".
  3. Bo dużo mięska. Ale tam, gdzie mięska mało potrafi zaboleć. Chociaż znam dziewczyny, które kwiczały robiąc sobie sobie kolczyki w płatkach uszu, więc ból to mocno indywidualna kwestia. Jeden zacznie z bólu schodzić, dla innego będzie jak smyranie
  4. Abbey, jak to przez przypadek?
  5. Z tym bólem to zależy gdzie. :) cyklopka,
  6. Z tym czasem spania to też nie jest powiedziane, że koniecznie 7 godzin jest złotym rozwiązaniem dla każdego człowieka. Gdzieś tu na forum pojawił się fajny tekst odnośnie do ilości godzin potrzebnej do w miarę sensownego stanu rano. Jak znajdę, to odszukam.
  7. Ja bym zwróciła uwagę na średnią wieku badanych Bo to ma istotne znaczenie, zwłaszcza w kontekście obecnej sytuacji wśród np. młodych studentów. Paradoksalnie w czasie mojego 19-24 i wśród ludzi, którzy raczej z dziaraniem mieli tyle wspólnego, co ja z ruskim baletem "ryzykowne zachowania" i tak się pojawiały Więc co ma piernik do wiatraka. NO ALE skoro tak to już niech będzie, że w wieku 24 lat byłam demonem szybkości i takie tam
  8. Odpowiem dyplomatycznie: bywały lepsze dni niż ten
  9. Niestety, znam motyw pójścia "na jedno piwo" i współczuję nieciekawego dnia Czym starsza jestem tym dłużej odczuwam takie skutki
  10. No siema, co słychać, jak dzień mija, jak się dzisiaj czujecie?
  11. Brzucho mnie boli i kręci na wymioty. TYLE WYGRAĆ w wolny dzień
  12. Rebelia

    Samotność

    Ta, niby rodzinę ma się tylko jedną. Mam podobne odczucia. Też czasem chciałabym z kimś pogadać, a nie ma nikogo odpowiedniego.
  13. "srał" Ciebie czy temat? Zapewne w tamtym kontekście miałam na myśli temat lony, Robisz coś z tym? Konsultowałaś to z psychem jakimś? Ja wiem, jak to jest z tymi telefonami, bo sama miałam podobnie Ale zastanawia mnie, czy tego typu problem gdzieś próbowałaś, powiedzmy, przepracować?
  14. Niby sen dla słabych, ale wolę się przekimać niż siedzieć całą noc i rozkminiać moje życie
  15. No, a mnie się coś morda drze, ale to pewnie fałszywy alarm, położę się i oczy jak pięć złotych. Przebiegły organizm
  16. 123, no ja po sobie zauważyłam, że jak już się zmusisz do czegoś pierwszy, drugi, dziesiąty raz, to za którymś nie będziesz musiał się już zmuszać, tylko wyjdzie samo w ramach przyzwyczajenia i stałego punktu dnia. :) Problem to zebranie się do tego, bo o ile nie wiem... chodzi o banały w stylu picie szklanki wody po wstaniu, to hardkor pt. sport i jakieś "częstsze wychodzenie" przychodzą z trudem, adekwatnie do poziomu misji
  17. Zebrec, w sumie niewiele Codziennie mam nadzieję, że zrobię coś pożytecznego. Helou jest tu ktoś jeszcze tak w ogóle? Czy wszyscy śpio
  18. 123, no spoko, sport faktycznie dobra sprawa. ALE trzeba się do tego jakoś zmotywować, co jest chyba gwoździem do trumny wielu osób cierpiących na nerwicę i depresję. Przez co w zasadzie wyjście na tego typu bieganko czy rowerowanie robi się jak wyprawa na pół roku na Alaskę, jeśli w ogóle. [edit] Jeśli ktoś ma jakieś lekarstwo na powyższe to z otwartymi ramionami przyjmę i w stopy pocałuję.
  19. Arhol, spadek nastroju, aktualnie nie mam planów na nic ;D Podgrzewaj kociołek, ściągniemy ludzi na ciepło i zapach dobrej szamki, później wrzucimy do kociołka i let it burn. Oooo zabawa zabawa Specjalnie dla Ciebie piosenkę przygotowałam, niespodzianka więc nie z okienkiem jutuba:
  20. Rebelia

    Samotność

    Trzymam kciuki, żeby poszło jakoś do przodu. Kumam, czasem miewam podobnie, chociaż ostatnio staram się bardziej wyluzować niż za wszelką cenę odcinać się kolejną rolką folii.
  21. Błebłebłe... Po kilku dniach skoku w nastroju, znów wracam do punktu wyjścia. Bardziej mi się nie chce, niż chce czegokolwiek.
×