Skocz do zawartości
Nerwica.com

Rebelia

Użytkownik
  • Postów

    3 632
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Rebelia

  1. Rebelia

    Zjednoczone Stany Lękowe

    Mój ulubiony czas nerwicowca nadchodzi. O losie, jak ja nie lubię świątecznych ceregieli, zawsze mi te święta jakiś atak zafundują. Taka tradycja
  2. Rebelia

    Zjednoczone Stany Lękowe

    Powiedzcie mi, czy zolpidem może jakoś wpływać na apetyt?
  3. Mój puknął mnie w kolanko i kazał brać ibuprom. -- 13 gru 2013, 00:00 -- Narzekamy jak stare baby na bazarze -- 13 gru 2013, 00:00 -- "Pani, co te pomidorki takie drogie dzisiaj?"
  4. Rutynowe badania. Brr. Chociaż z tymi "rutynowymi" to sporo roboty, bo lekarz pierwszego kontaktu najpierw musi się najęczeć, zanim da skierowanie na morfologię. Ja do tej pory nie doprosiłam się pewnego badania w związku z moimi migrenami i "kłuciem" pod czaszką
  5. IMHO, najlepiej jest łyknąć, przepić szklanką wody, zgasić światła i w ciągu kilku minut znaleźć się w łóżku z zamkniętymi oczami. Przy tej "taktyce" żadne fazy nigdy mi nie weszły. Kiedy biorę tabsa i siedzę jeszcze trochę, to powiedzmy po 15-20 minutach zaczyna się lekkość w stawach i mięśniach, opisywane wcześniej przez różnych użytkowników "falowanie", lekkość w głowie, aż nie chce się iść do wyra. Chociaż kilka razy nawet przy taktyce numer 1 zdarzyło mi się, że zolpidem nie zadziałał w ogóle albo częściowo (wybudzanie w nocy po kilka razy). W sumie to tak patrzę, że co organizm to inna bajka, jakieś kwiatki na ścianach i fazy w stylu ktoś przy mnie stoi. Chyba cieszę się z całego serca, że nic takiego mi się nie przytrafiło i skończylo się na zwykłym otępieniu :)
  6. A, i też mnie brało bez względu na sytuację, nie musiało się nic dziać szczególnego. Ogólnie to najlepsze jest rozładowanie napięcia mięśniowego, jeśli ból jest bardziej na kręgosłupie, pomagają ćwiczonka z krzesłem na kręgosłup + fajnie relaksują.
  7. Pocieszę Cię, że jak po stronie serca to nie jest to problem sercowy, ale spróbuj jakiegoś przeciwbóla albo gorącej wody na wymoczenie i rozluźnienie mięśni. Może natrzyj się czymś rozgrzewającym. Nasze babcie uważały spirytus za rozgrzewający czarodziejski płyn. edit: jak ja sie ciesze, ze w czasach pierwszego nerwobolu nie mialam internetu A na serio to internet jest chyba najgorszym wrogiem w takich przypadkach, bo czytasz i zaraz wychodzi jakiś guz kolana albo płaskostopie mózgu -- 12 gru 2013, 23:31 -- Zawałowe, z tego co się orientuję, wyglądają zupełnie inaczej i występują z innej strony.
  8. DżejnRołs, zanim lekarze powiedzieli, to plaster rozgrzewający + gorąca kąpiel (bo często nie wiedziałam od czego jest ten ból, rozluźnia mięśnie fajnie i chociaż częściowa ulga) + Solpadeine + wygodna pozycja na łóżku połączona z przeciwbólem i okładem. Próbowałam swego czasu też maści, ale one nie pomagają na nic. Najbardziej sprawdził się póki co plaster rozgrzewający pyralginy, a jak mnie do tego wszystkiego ścisk w żołądku w ramach gratisu brał to no-spa.
  9. Zależy gdzie są te nerwobóle, jak gdzieś w dolnych okolicach klatki piersiowej, bardziej na plecach to pomagają plastry rozgrzewające. Mnie Ketonal w sumie rzadko kiedy pomagał, prędzej Solpadeine i różne leki z podobnymi składnikami.
  10. DżejnRołs, miewa/miewał. Różne różniaste
  11. Martwica,gangrena,piach,zostały 2 doby,pszykro. rest in pieces [*] ((((((((((((((( cholerny swiat
  12. Rebelia

    Zjednoczone Stany Lękowe

    Albo niezależnie od chęci sen się nie pojawia, a jak już to na chwilę, więc z wypoczynku i z aktywności nici - przewalanie się z boku na bok
  13. ej, czy mróz może tak przemrozić gnaty, w sensie kolana i stawy, że BOLĄ? bo nie wiem, czy wyrobiłam już zimową normę łażenia po mrozie czy po prostu gnaty postanowiły zasygnalizować starość
  14. Rebelia

    Zjednoczone Stany Lękowe

    Sen to ja poproszę, najlepiej kilka tabletek snu :)))
  15. Rebelia

    Zjednoczone Stany Lękowe

    help, zagadajcie mnie, zaraz bedzie taki atak jakiego dawno nie wdzialam.
  16. Ból dupy mam dopiero wieczorem, kiedy biję się z myślami. Iść wcześniej spać i zajebiście zacząć tydzień? Wiesz, jak w reklamach, ludzie wstają, przeciągają się, miny kota srającego na pustyni i te sprawy. Albo siedzieć, robić co lubię i miauczeć z rana, że "już pora wstać, wyruszyć z domu, w pracy dzisiaj umrzeć chcę"?
  17. Kij tam z pustymi ulicami, dla mnie niedziela to zawsze czas przed poniedziałkiem, który wiąże się z pracą, szkołą, obowiązkami, niepotrzebne skreślić. Wtedy wszyscy kacują, lenią się, nadganiają zaległości na najbliższy tydzień. Inaczej: mam świadomość, że po niedzieli czeka mnie zapierdollo przez 5 dni. Melancholia? Ok, ale raczej w związku z tym, że w weekend tyle miało być zrobionego i jak zwykle nic nie zostało w efekcie zrobione.
  18. Rebelia

    Zjednoczone Stany Lękowe

    U mnie różnie z tym snem bywa, czasem wystarczą mi trzy godziny, czasem po sześciu czuję się jak zombie. Ale ogólnie początek grudnia sprzyja bezsennosci, przynajmniej u mnie. Prawidłowemu przebiegowi snu i w miarę dobremu funkcjonowaniu w dzień sprzyja wysiłek fizyczny, tak parę lat wstecz jak patrzę, to nie było problemów przy regularnym uprawianiu sportu
  19. No i jakieśtam poszczególne posty czy elementy postów, nic osobistego. Pewnie mnie to tak teraz obruszyło bo mam jakiś zjazd emocjonalny i potrzebę narzekania. Ale spoko, was to ominie, główna część przynajmniej, aj promis
  20. Wow, widzę na tym forum ostatnio tyle plucia jadem, że aż się za głowę złapałam, serio serio. Ot taka refleksja. Coś niektórym użyszkodnikom jesienno-zimowe przesilenie weszło na mózg. Tak w ogóle to cześć
  21. Powiem Ci tak, ja wprawdzie na grupową nie chodziłam, ale pamiętam doskonale początki i końcówkę swojej indywidualnej. Tak jak Candy napisała, "świat się powoli rozpadał". Generalnie było lipnie, nie widziałam sensu w uczęszczaniu na terapię, skoro i tak coraz gorzej się czułam, zamiast rozkwitać i jak skowronek poznawać cudowny świat. Mija z czasem, połazisz na terapię jeszcze trochę i powoli, małymi krokami wsio zacznie się układać w jakąś całość, znajdą się sposoby na radzenie sobie z przeszłością. Pod koniec terapii generalnie czułam się jak nowonarodzona. Też waliłam sobie w głowę pytaniami, czemu akurat mnie to spotyka, przecież inni mają "normalne" rodziny, wsio w życiu im wychodzi, więc to ja muszę mieć jakiś defekt, że takie rzeczy się dzieją akurat mnie. Od siebie powiem, że to minie. Trzeba tylko zacisnąć trochę zęby i na spokojnie przetrawić. Fajne i zdrowe podejście. :)
  22. Boli kogoś głowa też? Mnie od paru dni i zastanawiam się, czy to na tle nerwicowym (+200 punktow do stresu mam ostatnio) czy taka aura niekorzystna. Dodam,że doprecyzowanie pomoże mi z tym jakoś zawalczyć. Bo na bóle napięciowe i na migrenowe/ciśnieniowe pomagają mi pule totalnie różnych rzeczy.
×