Skocz do zawartości
Nerwica.com

socorro

Użytkownik
  • Postów

    1 642
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez socorro

  1. aardvark3, to co pogrubiłam zwróciło jakoś tak moją uwagę od razu. nie wiem czy dobrze zrozumiałam, ale to tak jakbyś jechała cały czas na zaciągniętym hamulcu, mam rację? to jest taki dystans, z którym czujesz się dobrze, czy jakaś tam wewnętrzna blokada? jak to czujesz? co Ci podchodzi za manipulację w Twoim zachowaniu? może chcesz w końcu zdrowego, porządnego związku? i z obawy przed tym, żeby nie był taki jak inne, żeby nie był zbudowany na jakichś takich kruchych fundamentach, przywiązujesz dużo uwagi i dokładasz wszelkich starań do tego, żeby z Twojej strony wszystko było fair? jak myślisz? masz rację- im mniej wiesz, tym lepiej śpisz. ale z drugiej strony- im więcej wiesz, tym trudniej Cię oszukać, tym trudniej Tobą manipulować. powodzenia
  2. cryo, to jest trochę jak takie błędne koło. jeśli nie czujesz się bezpiecznie i spokojnie, to każdy związek, w który wejdziesz nie będzie dawał ani poczucia bezpieczeństwa ani spokoju. parafrazując wypowiedź Eichelbergera- moim zdaniem związek jest jak walizka- to z niej wyjmiesz, co do niej włożysz. jeśli będziesz czuła się spokojnie i bezpiecznie, mówiąc o swoich problemach, uczuciach, jeśli będziesz pewna, że ta druga osoba Cię nie wyśmieje, nie wykorzysta tego przeciwko Tobie, a nawet jeśli tak- to Tobie przez to niczego nie ubędzie- to komfort i bezpieczeństwo masz zapewnione. no i w drugą stronę- jeśli będziesz bała się mówić, o tym co dla Ciebie ważne, to nie będziesz czuła się bezpiecznie. ważne jest, żeby dochodzić do tego małymi kroczkami- powolutku budować to bezpieczeństwo i stabilizację w związku. bo bez tego ani rusz, ściskam mocno kciuki za Ciebie
  3. może po prostu musi upłynąć jeszcze trochę czasu, żebyś była gotowa na związek. czas + terapia + koncentrowanie się na sobie - wydaje mi się, że to jest Ci teraz potrzebne
  4. socorro

    123

    namiętność może tylko rosnąć, potem spada to fakt, ale właśnie dlatego związki trwają dłużej, bo w tym czasie tworzą się i wzmacniają intymność i zaangażowanie :) motyle to też chęć pozostania w związku z jakąś osobą, kiedy namiętności już nie ma. czym? a więc boisz się, że będziesz znów cierpiała? może warto przepracować te schematy? może warto przyjrzeć się temu lękowi? więc odpuść, albo spróbuj to jakoś ugryźć :)
  5. dlaczego? może po 2 latach terapii psychodynamicznej inaczej zareagowałabyś na poz-beh? wydaje mi się, że w problemach z relacjami takie dwutorowe podejście do terapii jest mega skuteczne nieważne jakie kompleksy Cię dręczą, ale sam fakt, że robisz coś dla siebie, dla swojego ciała, najlepiej regularnie i systematycznie, wpływa na to, że bardziej się z nim identyfikujesz, że lepiej się w nim czujesz. dlatego cieszę się, że napisałaś w kolejnym poście że działasz w tym kierunku :) długo byłaś sama? wiesz, jak związek nie powinien wyglądać, ale nie wiesz jak powinien, tak? nie wiesz jak go budować, żeby był dobry i trwały? myślę, że żeby porządnie zbudować więź, żeby pojawiła się intymność między Wami, to prędzej czy później będziesz musiała mu o tym opowiedzieć. ale to nie jest tak, że się spotykacie na drugim czy trzecim spotkaniu i Ty mówisz mu o swoich zaburzeniach, no bo tak wypada, bo to taka próba więzi.. po prostu to wychodzi samo w praniu, jeśli będzie wystarczająco responsywny, przyjazny, jeśli poczujesz się pewnie i bezpiecznie w jego towarzystwie- to powolu, powolu, delikatnie dozując informacje, będziesz mówiła mu coraz więcej i coraz bardziej dyskretne szczegóły o sobie. a jeśli taki nie będzie, to po prostu na pewnym etapie sama to zobaczysz i zareagujesz. sama się o tym przekonasz, ściskam kciuki
  6. aardvark3, bardzo mądre słowa napisałaś. podpisuję się pod nimi obiema rękami CórkaNocy, a na jaką terapię chodzisz? hej, a robisz coś, żeby czuć się dobrze w swoim ciele,żeby je polubić? biegasz, pływasz, chodzisz na siłownię, na jogę, medytujesz? próbowałaś którejś z tych rzeczy? nie chodzi o to, czy jesteś gruba czy chuda, czy masz za mało ciałka w niektórych miejscach, a w innych za dużo, nic z tych rzeczy, tylko o samą świadomość ciała. uprawianie sportu daje Ci poczucie, że robisz coś dla siebie, że o siebie dbasz, że siebie szanujesz i zależy Ci na samej sobie. co najbardziej lubisz robić? w czym się odnajdujesz? tak jak napisała aardvark3- nie nastawiaj się, pozwól rzeczom się dziać. powiedz sobie, że okej, jest fajnie, ten gość wydaje się całkiem miły, zobaczymy co z tego wyjdzie. może będzie dobrze, a może nie- ale warto spróbować. nie musisz mu od razu mówić całej historii o sobie, przecież zaufania i bliskości nie buduje się ot tak, z dnia na dzień. potrzebny jest czas na budowanie więzi, na to, by rozwinęła się intymność. a sama zobaczysz, w miarę upływu czasu, czy on się do tego nadaje. ściskam mocno kciuki za Ciebie CórkaNocy i za Ciebie aardvark3 też
  7. light, aaa nie doczytałam tego: moje niedopatrzenie w każdym razie i tak mój post nie traci sensu- są kobiety bardziej i mniej "przychylne"
  8. zależy z kim smiech_przez _lzy chce/może je stracić
  9. socorro

    Ludzie...

    hej, to tak jakby mieć pretensje do drzewa, że gubi liście jesienią..taka jest naturalna kolej rzeczy, wszystko jest płynne, dynamiczne, ludzie się zmieniają - Ty też przychodzą, pobędą krócej lub dłużej, odchodzą a potem przychodzą następni, odchodzą i tak w kółko..to jest normalne i jak najbardziej usprawiedliwione :) nie ma sensu doszukiwać się winnych, bo to może wpędzić w jeszcze gorsze samopoczucie. przyjmij do siebie, że tak już jest, że to naturalne, po co się zadręczać i rozdrabniać na grosze? każdy dba o siebie. taka jest przykra prawda, działa tu instynkt samozachowawczy. nie chodzi mi o osiąganie celu, idąc po trupach. ale spójrz- gdyby każdy miał się przejmować skutkami wszystkich swoich najdrobniejszych posunięć w aspekcie tego, jak poczują się przez to ,,wszyscy możliwi,, inni, to życie na ziemi już dawno by wyginęło. a zastanawiałaś się nad tym, że może sama siebie tak traktujesz, tylko projektujesz to na innych ? ściskam mocno kciuki za Ciebie, trzymaj się
  10. mark123, sam sobie go nie ukształtowałeś, dużo czynników na niego wpłynęło, ale możesz nad nim pracować.
  11. smiech_przez _lzy zarejestrował się na nerwicy i swoim pierwszym postem odebrał ostatnią nadzieję reszcie przystojnych, badboyowatych prawiczków
  12. socorro

    123

    Aurora92, jak coś podeślij mi w PW
  13. socorro

    123

    a o jaką chorobę chodzi?
  14. socorro

    123

    może zrób sobie badania krwi? racja. plus wpływ leków.
  15. socorro

    123

    znasz przyczynę?
  16. socorro

    123

    włosy po keratynowym prostowaniu są przez jakiś czas przyklapnięte, ale chyba z upływem czasu ten efekt mija
  17. MalaMi1001, mechanizmy obronne tkwią właśnie w podświadomości. wyparcie polega właśnie na nieuświadamianiu sobie pewnych nieprzyjemnych kwestii, a identyfikacja projekcyjna- "polega na przypisywaniu innej osobie nieakceptowanych własnych przeżyć, przy jednoczesnym przeżywaniu ich jako reakcje na przeżycia odbiorcy projekcji. Zachowanie osoby projektującej wywiera na odbiorcy presję przeżywania siebie i zachowywania się zgodnie z cudzą projekcją" (wiki).
  18. socorro

    123

    powiedziałabym że bardziej odżywione niż nawilżone
  19. socorro

    123

    długo go używasz? paradoksalnie- jedwab przy długim stosowaniu wysusza włosy (na jednym z pierwszych miejsc w składzie jest alkohol). a te inne odżywki, to te, które można dostać np. w rossmanie albo innych drogeriach tak? stosujesz jakieś suplementy diety? polega na wprasowaniu we włosy (przy pomocy prostownicy) keratyny, czyli naturalnego budulca włosów. efekt- włosy są wygładzone, sypkie, wyglądają na zdrowie. mimo że najbardziej widocznym efektem są proste włosy, zabieg ten wykonuje się po to, żeby poprawić ich kondycję możesz iść do salonu fryzjerskiego i tam Ci zrobią (ale jest to dość kosztowne), taniej wychodzi jeśli zamówisz z allegro preparat i ktoś Ci go wklepie we włosy, no ale wtedy musiałabyś pożyczyć prostownicę
  20. socorro

    123

    Aurora92, a jakich odżywek używałaś do tej pory? może za dużo i je przeproteinowałaś? myślałaś o takim zabiegu jak keratynowe prostowanie włosów? musiałabyś uzbierać na to trochę kasy, ale daje długotrwałe i bardzo dobre efekty.
  21. mi chodziło o samonaznaczenie- czyli sytuację, w której panujące w społeczeństwie stygmaty, negatywne etykiety, wpływają na postrzeganie siebie osoby w tych właśnie kategoriach. a jeśli chodzi o szwagra- może działają w jego przypadku jakieś mechanizmy obronne, wyparcie albo identyfikacja projekcyjna.. kto wie
  22. i w drugą stronę- to jak się ktoś ocenia, wpływa na jego postrzeganie społeczne i tworzy się błędne koło
  23. a przeważnie to jak jest postrzegany przez innych wpływa na to, jak sam siebie postrzega
  24. socorro

    123

    definicji normalności i nienormalności jest mnóstwo, a żadna nie jest na tyle precyzyjna, żeby się sprawdzała zawsze. żadna nie jest niezawodna. stąd komplikacje i nadużywanie tych słów przez społeczeństwo -- 28 gru 2013, 22:46 -- nie. przeczytaj moje następne posty, w których wyjaśniłam w jakim kontekście użyłam tu takiego porównania
×