Skocz do zawartości
Nerwica.com

deader

Użytkownik
  • Postów

    4 886
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez deader

  1. Dżizas a mi od kilku dni we łbie siedzi: [videoyoutube=ykwqXuMPsoc][/videoyoutube]
  2. Oooo zrobiłbym sobie takie gały jak Batou, koniec z okularami...
  3. deader

    Filmy i seriale

    No to jeszcze: Evil Dead I-III, Pumpkinhead, Laleczka Chucky, Return of the Living Dead, Texas Chainsaw Massacre I-III, Friday 13th... Halloween... The Thing... Eh najlepsze lata horrorów
  4. deader

    Samotność

    Toż to dział "samotność", pornografia jest nieodłącznym elementem
  5. deader

    Samotność

    a na koncu z butow I z kasy jak jacyś łysole cię dorwą
  6. deader

    Samotność

    słyszałem o skokach z samolotu, ale ze spadochronu? tzn co, kładziesz spadochron na dywanie wskakujesz i zeskakujesz? Wyskakujesz z samolotu, a potem ze spadochronu - proste
  7. deader

    Samotność

    Trzeba... lubić życie. That simple. "Za młodu" w kilku ekipach się obracałem, zawsze byłem jakby w "grupie dowodzącej"; zespół heavymetalowy miałem, miałem więc nawet fanów i fanki A potem... życie się pojebało, się postarzało i jest... no, dużo inaczej
  8. deader

    Filmy i seriale

    Serio? Niah niah, download started Czyli tak zwany "popkorniak"? Mam faworytów w wielu gatunkach i przedziałach czasowych, miejsca w poście nie starczy Więc powiem tak: Cokolwiek w czym gra Arnold Achwarzenegger!
  9. deader

    Melancholia

    Szatan melancholijny..? No chyba, że... [videoyoutube=X13Kb_DktHg][/videoyoutube]
  10. @ Reiben, Niby nie planowałem przeskakiwania z 20 na 40, ae jako że moja psych zapytana o taką opcję stwierdziła że nie ma przeciwwskazań, w aptece chyba coś się komuś powaliło i dostałem prawie podwójny zapas Seronilu (brałem jedną partię jednego dnia a resztę miałem domówioną na dzień następny, zapłaciłem z góry i coś musiało im się pokrzaczyć), a do tego niedawno umarła znajoma, to pozwoliłem sobie na skok do 40 mg, Szczerze? Nie czuję znaczącej różnicy, choć z drugiej strony jak sobie analizuję ostatni tydzień w porównaniu do ostatnich, to chyba mam generalnie lepszy humor mimo zwalających się na głowę różnych posranych życiowych zawirowań. 60 to już chyba przesada jeśli chodzi o leczenie depresji - Dark pisał o tym kilka stron wcześniej a też tydzień temu na wizyciez zapytałem o to lekarkę, i potwierdziła, że 60 mg stosuje się przy zaburzeniach odżywiania, głównie bulimii. Nie dam głowy czy nawet w ulotce nie jest wspomniane o tym, ale wybaczcie, nie chce mi się szperać teraz i sprawdzać Tak więc jeśli chcesz podkopywać dawki do 60 mg to nie wiem czy to ma sens. No ale jak ci twój lekarz mówił że możesz, to chyba możesz Zabić to cię to na pewno nie zabije
  11. Haa! Haaahaahaahaa! Jeden, dosłownie JEDEN dzień wystarczył jak się okazało! http://www.bestgore.com/road-accidents/boeing-737-nose-dive-tarmac-explosion-kazan-airport-russia-cctv/ "There are speculations that because Irek Minnikhanov, a son of the president of the Russian Republic of Tatarstan was onboard the crashed plane, that there is possibly more to the story. Wife and daughter of famous Russian TV commentator Roman Skvortsov also died in that plane crash. Another Smolensk?" Post umieszczony 20 listopada.
  12. deader

    Filmy i seriale

    Martyrs. http://www.filmweb.pl/film/Martyrs.+Skazani+na+strach-2008-449390 Absolutnie genialny. Nie sugerować się oceną na FW bo najpewniej zaniżona przez gimbazę nie kumającą przesłania oraz nie mogącą wytrzymać scen godnych "Martwicy Mózgu" ale w "poważnym" wydaniu. Dość powiedzieć ze jak na ekran wjechały napisy na końcu to siedziałem z otwartą japą i rozkminiałem co właśnie zobaczyłem.
  13. 1. Usunięto z YT film który zgłosiłem a który trącił pedopotencjałem 2. Wymyśliłem patent na zaoszczędzenie około 5 godzin dodatkowej pracy w jednym ze zleceń więc zarobimy dużo praktycznie za nic 3. Za pół godziny wybijam do domu... 4. ...gdzie "nadejdzie zima" w nowym odcinku South Parku
  14. jetodik, nie wiem, ale może zrobić o tak: [videoyoutube=U3RjP6_TV0E][/videoyoutube] i ja też tak chcę
  15. deader

    Co teraz robisz?

    Marzę o tym żeby dzisiejszy dzień był piątkiem. Bezskutecznie.
  16. Kolejny raz - podziwiam i zazdroszczę. Ja rano mam czas na umycie zębów, to wszystko - wstaję kwadrans przed autobusem.., jak dobrze pójdzie
  17. MalaMi1001, "sowa" i "ranny ptaszek" nie wzięły się znikąd Ja jestem właśnie "sową" i też najlepiej mi się funkcjonuje w godzinach 20:00-3:00/4:00 rano. Tyle że na 8 mam do roboty no i robi się niefajnie, przez pierwsze pół dnia jestem nieprzytomny...
  18. Tak, równanie wszystkich swoją miarą też jest denerwujące. Ale tu się przyznam bez bicia, że też bez winy nie jestem, zdarzało mi się tak robić, zdarza pewnie nadal choćby nieświadomie. Robię sobie teraz szybki rachunek sumienia i fakt, winny jestem. Mamy w robocie typa alkoholika, którego częściej nie ma niż jest. Wkurza to, bo gościu ma jakiś radar i znika zawsze akurat wtedy jak jest nawał pracy. I ja się na niego wkurzam że nie przychodzi, z chłopakami gadamy i wyłania się generalnie podsumowanie w stylu: "nie wiem jak on tak może, ja też przecież czasem wieczorem idę się nachlać, nawet w tygodniu, jak coś mnie wkurzy w pracy, ale następnego dnia przywlekam się do roboty". A przecież skoro facet nie przychodzi, to widocznie w jego przypadku nie jest to takie proste. Może ktoś zaraz powie że to się nie liczy bo alkoholicy to "inna kategoria", ale ja tka po zastanowieniu nie uważam. Wydaje mi się że niekoniecznie zawsze tak jest. Raczej skłaniałbym się ku wersji że w większości przypadków to odmiana tzw. "niedźwiedziej przysługi" - ludziom zdaje się że są w ten sposób pomóc, niestety się mylą. Ale intencje wydaje mi się często mają pozytywne. Gorzej z wykonaniem...
  19. Mnie też zamulają, ale jak patrzę jak małe dawki cię "koszą z nóg" to zazdroszczę. Co do wybudzania to z tego samego powodu mam do miansy dołożone hydro i prometazynę - minus jest właśnie taki że rano czuję się jak wyjątkowo nieruchliwe zombie.
  20. Candy14, sorry, mam dzisiaj jakąś wenę chyba Ale niestety koniec bo trzeba spać iść
  21. Wkurza mnie i to niezmiernie. Wiem że jest to spowodowane tym że dana osoba nie zaznała tego co ja i po prostu tego nie pojmuje, ale nic nie poradzę - wkurza mnie. Jeden z przykładów który mi najbardziej utkwił w pamięci - trzy miesiące z hakiem (bardzo dokładnym, co za chwilę wykażę) po tym jak umarła moja dziewczyna, przyszedłem do pracy wyjątkowo przybity. Siedziałem ponury, odpowiadałem monosylabami - w końcu mój kumpel (który ją w dodatku znał) strzelił pytaniem co mi jest. Westchnąłem i powiedziałem że właśnie mija 100 dni od kiedy moja M. umarła. Jego reakcja po prostu rozpiździeliła mi mózgownicę. "Stary, ty liczysz dni? Nadal się tym przejmujesz?" NO KUURRWAA miałem ochotę go zatłuc wtedy... Nie zapomnę mu tego nigdy i zawsze podświadomie będę miał - możecie zhejtować mój prymitywny odruch "zemsty" - nadzieję że przytrafi mu się coś podobnego i wtedy też będę mu mógł zjadliwie powiedzieć "ile się można przejmować" Ludzie takich rzeczy nie ogarniają, jak sami nie przeżyli... Tak samo nie potrafią pojąć w pracy czemu mam nieustanne problemy ze spóźnianiem się do roboty. Mówię że to przez furę leków które biorę, ale oni nie potrafią objąć mózgownicą i pierdzielą że "nie może być tak strasznie" Kilka razy nie wytrzymałem i się spytałem czy może mają ochotę sobie spróbować, choć raz, połowy leków które biorę przed snem. I jak się będą czuli następnego dnia rano. Jak "łatwo" im się wstanie. Jakoś się zawsze wykręcają sianem z takich propozycji. I żeby nie było - ja im nie chcę jakichś strasznych psychotropów zapodawać. Ot, choćby 100 mg hydroksyzyny, co i tak jest 1/3 leków nasennych które biorę. Wiem bardzo dobrze jakby to na nich podziałało bo kiedyś kumpel (nie z pracy) mnie poprosił o tabsy na sen bo mu były potrzebne. Dałem mu 100 mg hydroksyzyny - mówił później że zasnął jak niemowlak, ale następnego dnia nie mógł ogarnąć swojego ciała bo czuł się jakby był z gumy zrobiony. Nauczyłem się już (choć w pewnym stopniu nadal się uczę) że takich ludzi, takie opinie, trzeba zlewać, bo nie wiedzą co pier*olą a tylko sobie można niepotrzebnych nerwów narobić.
  22. deader

    bóle nerwicowe kto tak ma

    Ja generalnie nie jestem ponoć nerwicowcem (nic takiego przynajmniej mi psychiatra nie zdiagnozowała) ale samo uczucie znam. Przy silnym stresie, takim naprawdę, naprawdę solidnym - mam wrażenie że zwymiotuję. Druga rzecz - przez lata każda wizyta w stolicy dłuższa niż pół godziny wywoływała wkurzający ból głowy. To musiało być bezwzględnie powiązane z tym hałasem, pędem i resztą warszawskich atrakcji, które mnie przytłaczały - od kiedy przed podróżą wszamię jakieś benzo, bólu głowy nie doświadczam. Całe szczęście że bywam może ze cztery razy w roku lub mniej
  23. MalaMi1001, dżizas, jak zazdroszczę... 30 mg miansy + 50/75 hydroksyzyny + 25/50 prometazyny i dopiero mniej wiecej usypiam :/ Uczucie "gumowego ciała" miałem jak za pierwszym razem prometazynę łykałem, zabawny stan - umysł trzeźwy, ciało pijane
  24. deader

    Melancholia

    U nas w firmie znana jako "wynagroszenie"
×