Skocz do zawartości
Nerwica.com

deader

Użytkownik
  • Postów

    4 886
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez deader

  1. deader

    Narodowcy

    Nie zmienia to faktu że było to generalnie nielegalne zgromadzenie i policja pojawiła się aby chronić NORMALNYCH ludzi. Jak tak bardzo narodowcy policji nie lubią, to po kiego ch...ja rozpieprzali i podpalali CYWILNE samochody..? Odpowiedź jest prosta - tam na tym marszu nie było żadnych narodowców sensu stricte. Była banda agresywnych pojebów którzy zwęszyli okazję do relatywnie bezkarnej zadymy. Ot cała prawda.
  2. deader

    Narodowcy

    Marsz został zdelegalizowany o ile dobrze pamiętam, więc ja to się dziwię że tak łagodnie ich potraktowano, powinni do tych debili strzelać ostrą amunicją, światowy iloraz inteligencji podniósłby się pewnie o ułamek procenta... Jak policja atakuje "tłum bo jest w nim kilku prowokatorów" to nie należy najeżdżać na policję, tylko na ten tępy tłum który owym prowokatorom nie wpierdolił z miejsca i nie wydał policji.
  3. deader

    Narodowcy

    Raz - nie wiem z jakimi mediami masz do czynienia; praktycznie każda gazeta/telewizja/radio sympatyzuje z kimś lub czymś, niekoniecznie będąc obiektywnymi. Ja raczej newsy ze świata przyswajam przez pryzmat WikiLeaks - TV nie mam podłączonego, radia nie słucham, gazet nie czytam, jedyne co to przeglądam newsy na Onecie ale najczęściej poprzestaję na nagłówku, żeby później samemu odszukać wiarygodne źródło informacji i wyrobić sobie własną opinię. Nie wiem więc jak wygląda w mediach sprawa "imydżu" Żydów, ale nigdy jeszcze się nie spotkałem ze stwierdzeniem że to najbiedniejszy naród świata (serio gdzieś tak gadali..? daj pan linka bo aż nie chce mi się wierzyć, o ile to nie Fronda, Radio Maryja czy Fakt, to redakcja odpowiedzialna za takie informacje z miejsca nadaje się do wymordowania śmiechem )... Dwa - relacje USA-Izrael i ich krytyka to moim zdaniem efekt "bólu dupy" krajów którym się nie udało z USA nawiązać takich relacji. Zwykła zazdrość, która manifestuje się właśnie takim a nie innym postrzeganiem ich interesów. Żydzi są niegłupi, USA to potęga - niejeden kraj chciałby mieć USA jako bliskiego, zadeklarowanego sojusznika. Gdybyśmy to my mieli takie "chody" u Ameryki, to najpewniej cyrk smoleński zakończyłby się już dawno, bo wrak samolotu wydano by po tygodniu, nie byłoby całej afery, bo za nami stałaby potęga nuklearna... Ja zresztą do Amerykanów "nic nie mam", wręcz przeciwnie, lubię ten kraj, jeśli miałbym kiedykolwiek gdzieś wyjeżdżać z Polski to właśnie tam. Trzy - spotkałem się z określeniem "propaganda holokaustu" - pada z ust antysemitów zazwyczaj. Moim zdaniem nikt kto nie był w Auschwitz czy Treblince nie powinien się wypowiadać na ten temat, tylko stulić pysk i okazać trochę szacunku dla ludzi którzy nikomu nie wadzili a których spotkało jako grupę etniczną taka potworność. Cztery - co do ilości Żydów w polityce, "elitach" i tak dalej, to mam na to proste wytłumaczenie - powód jest taki sam, dla którego na politechnice większość ludzi to w większym czy mniejszym stopniu matematycy - ci dobrze sobie radzą z liczbami więc tam urzędują, Żydzi dobrze sobie radzą z pieniędzmi - więc nie dziwne że pojawiają się tam gdzie pieniądze są istotną kwestią. Szczerze mówiąc wolę Żyda na stanowisku prezesa NBP niż rodowitego Polaka bo oni mają we krwi obrót pieniędzmi a my - chachmęt i afery. Jeśli chodzi o masonerię itd., to dla mnie to jest czysta abstrakcja, to coś jak ludzie wierzący w New World Order, chemitrails czy spisek producentów słodzików, którzy przez umieszczenie w nich rakotwórczego aspartamu dążą do kontrolowania światowej populacji (autentyczna teoria zasłyszana od jednego z największych świrów jakich znam)... czyli bullshit Ja też stosuję "żydów" w cudzysłowie. O ile Żyd to przedstawiciel pewnej grupy etnicznej, tak "żyd" to dusigrosz który absolutnie nie musi być Żydem. Mój szef jest rodowitym Polakiem, katolikiem, antysemitą - i w życiu nie spotkałem większego "żyda" niż on Czytałem jak tylko go założyłeś, ale poległem w jednym z pierwszych akapitów i poleciłem ci zaopatrzenie się w słownik Dlaczego popieranie narodowców niekoniecznie uśmiecha mi się mimo że walczą z rządem który też mi się nie uśmiecha? Ano przez to co słusznie o nich zauważasz: jakby narodowcy doszli do władzy, to pożegnalibyśmy się z państwem mniej-więcej świeckim, Jezus obwołany zostałby królem Polski, aborcja, eutanazja, eugenika i temu podobne tematy nie miałyby nawet możliwości bycia branymi pod uwagę, bo przecież według nich życie jest święte (bronią praw embrionu, tylko po to by obdarować go darem życia a następnie zamienić w martwego żołnierza...), no, generalnie - już chyba wolę Polskę taką jak teraz niż taką jaką narodowcy sobie wymarzyli. Wróg twojego wroga najpierw jest ci przyjacielem, ale jak już pokona wroga, to zostaniesz z tym nowym przyjacielem i nagle okaże się że oni w d.... mają twoje zdanie, robią po swojemu - i stają się wrogiem. Wtedy więc automatycznie należy zbratać się z jakimś ich wrogiem, uznać za przyjaciela bo nie lubi tych których jeszcze niedawno lubiłeś..? Jak dla mnie - błędne koło. Z tego względu ja podobnego nastawienia u siebie nie przeforsuję, bo nawet jeśli w marzeniach widzę obecny rząd obalony, to nie chcę żeby obalili go katolicy-fanatycy, kibole i neo-naziści. Tak jak ty jesteś jak twierdzisz daleki od poglądów narodowców, tak ja mimo wielu wspólnych poglądów daleko jestem od lewactwa - jestem zwolennikiem złotego środka. Lewaki chcą równych praw dla gejów, parad, przywilejów; narodowcy palą tęczę, homoseksualistów wszystkich wrzucają do wora "pedały" i najchętniej by ich pozabijali (jednocześnie zakazując aborcji bo przecież życie jest święte...) - ja chcę czegoś pośrodku. Nie przeszkadzają mi geje. Kurde, mam nawet brata geja i nie sprawiło to że się go wyrzekłem, a pedalstwa nie znoszę. Tylko właśnie - pedalstwa. Nie homoseksualizmu. Bo jak dla mnie to nic mi do tego czy mój brat puka jakąś blondynkę, czy jakiegoś bruneta. Za to gotuję się w środku jak widzę na ulicy cioty w rurkach. Tyle że to nie jest efekt żadnego "homoseksualnego lobby" co generalnym zniewieścieniem rosnącym wprost proporcjonalnie do ilości umężczyźnionych feministek. To nie geje kupują młodzieży pedalskie ciuszki. Robią to ich rodzice. Więc - lewaki mówią że to nic złego, narodowcy - że to wina gejów, a ja - chyba jako jeden z nielicznych widzę że to wina RODZICÓW. No ale powiedzenie gdzieś wprost że rodzicom w dupach się poprzewracało jest skrajnie niepoprawne politycznie i chyba już tylko w internecie na forach można coś takiego powiedzieć bez natychmiastowych konsekwencji. Ludzie zawsze będą narzekać na rząd, nie pamiętasz jak było jak Kaczory rządziły? Też jedna wielka parodia. I antysemityzmu było wtedy tyle samo co teraz, bo antysemityzm to jedna z naszych najdebilniejszych ale i najpowszechniejszych cech narodowych... Czemu nie do końca się dziwię, bo Polacy w dużej mierze niestety są zmanipulowani przez kościół oraz podatni na takie bzdety poprzez brak ochronnej bariery w postaci wykształcenia. Babcia mojej kumpeli twierdzi że Jezus był Polakiem - to chyba wystarczy za podsumowanie Ba, dobrze też wiem że gdyby spełniły się moje marzenia o tym jak kraj powinien wyglądać i być rządzony - to też nie ma szans na to żeby się to wszystkim podobało. Zaryzykowałbym stwierdzenie że miałbym jeszcze więcej wrogów niż "rudy idiota" Arrrgh... "burżuazja", "postkomuchy"... Mi to się na takie hasła chce śmiać tylko Wali mnie czy ktoś był komuchem, katolem, SSmanem - byleby rządził krajem tak, abym nie musiał na niego narzekać. Kurde, dla mnie prezydent czy premier mogą być gejami, komuchami, Żydami, "żydami" czy Wróżkami Zębuszkami - bylebym ja miał przez ich rozsądne rządy zapewnione: - dach nad głową - pracę i pensję która nie tylko "starcza do pierwszego" ale która pozwala GODNIE żyć - bezpieczeństwo na ulicy - prawo zgodne z etyką i moralnością wypływającymi z tradycji ale pojmowanymi przez pryzmat dzisiejszych czasów. To wszystko. Przy spełnionych tych czterech warunkach - nie trzeba się zagłębiać w tematy typu "opieka zdrowotna", "emerytura", "aborcja" i tak dalej. Te cztery rzeczy zawierają w sobie odpowiedzi na wszystkie te kwestie. Nie podoba mi się to że niektórzy muszą przechodzić katorgi w MOPSie - i mówię tu o uczciwych ludziach, nie patologii która ssie zasiłki na wódę, ale o chociażby rodzinach wielodzietnych, które przy rodzicach tyrających za najniższą krajową muszą wspomóc się dofinansowaniem od państwa - a inni mają po dwa domy, cztery samochody i domek letniskowy nad jeziorkiem. Rzeczywistość wygląda tak że wielu ludzi ma "za mało" a relatywnie niewielka grupa ma "dużo za dużo". Po co komu cztery samochody przy trzyosobowej rodzinie? Tylko dla szpanu, bo praktycznego zastosowania bez mocnego naciągania tu nie widzę. Bo ci "narodowcy" to banda tępych dresów, którzy pod wymówką polityczności poszli rozpierdzielać co tylko im stanęło na drodze. Nawet jeśli któryś z tych idiotów słyszał o czymś takim jak "tęcza więzią człowieka z bogiem" to przekręcają to tak, że wychodzi na to że "tęcza to znak więzi człowieka z bogiem, i tutaj jest ZBRUKANA PRZEZ PODŁĄ HOMOPROPAGANDĘ!!! więc trzeba ją rozpierdolić!!!" Debilna retoryka, drążąc temat - to tylko zdjęcie, mogło zostać obrobione w Photoshopie, może być propagandą narodowców albo lewactwa - nie wypowiadaj się jeśli tam nie byłeś i nie widziałeś na WŁASNE OCZY...
  4. deader

    Kącik gracza

    No ba! Trailer, bloga z powstawania filmu... stronę Cinemassacre odwiedzam codziennie, jestem wielkim fanem :) Mnie najbardziej rozwaliła scena z "ufo", one-liner "Have you seen me play Top Gun..? Not a pretty sight...", oraz "Why there are always fucking boxes" podczas pościgu Ciekaw jestem jak generał staje się cyborgiem, bo w niektórych scenach widać go "oburęcznego" ("Where's my fucking arm??")... Najbardziej mnie zaś niepokoi kwestia tego czy film będzie naprawdę dobry sam w sobie, czy będzie dobry tylko ze względu na to że to... film z AVGN'em. W sensie - czy nie wyjdzie z ttego film który James czy Doug mogliby wyśmiać w swoich recenzjach filmowych. No ale trzymam kciuki, wierzę że chłopak da radę Dla mnie czy ciebie film będzie miał na pewno "bonusową wartość" ze względu na liczne nawiązania do historii kina oraz szczególnie lat 80tych, na które przypadło przecież nasze dzieciństwo i niektóre żarty załapiemy bez konieczności odpalania wikipedii żeby obczaić "o co cho" Nawet się zastanawiałem czy nie nakręcić i wysłać do Jamesa video o które apeluje: [videoyoutube=2bIIiEhov3M][/videoyoutube] Tak trochę z innej perspektywy..kiedyś MS pobierał opłaty od twórców za każdego wydanego patcha. Chore. Teraz sytuacja się nieco zmieniła - nie wiem czy chodzi o same gry na xbox arcade czy też wszystkie Jak dla mnie nie takie chore - było nie było, oni muszą na tej konsoli zarabiać. Przy konsolowym modelu biznesowym, który wygląda tak że sprzęt sprzedaje się poniżej kosztów produkcji aby odbić to sobie na tantiemach ze sprzedaży gier, to normalna zagrywka. Nie wiem co jest bardziej chore - M$ chcący kasę za update'y gier, czy Nintendo z wielkim tomiszczem zasad które musi spełniać gra aby mogła trafić na ich "family friendly" sprzęt Tak samo bardziej chore wydaje mi się wymuszenie opłat za subskrypcję Xbox Live, bez której to nie pogra się w multi - jakoś i Nintendo i Sony mają (miały przynajmniej) tą usługę darmowo. Bo wcześniej np. nie dobili targu z NSA, a kamerka kinectowa nie była elementarnym wyposażeniem konsoli. No, mi to zajeżdża paranojami i teoriami spiskowymi, a to jest już sprawa w pewnym sensie światopoglądowa i dyskutowanie na ten temat ma mały sens bo każdy może mieć swoją opinię i jeśli dotyczy tak fundamentalnych kwestii to raczej żadna ze stron nie przekona drugiej do swoich racji Powiem więc tylko że uważam takie obawy za bezzasadne, bo sprzętów "kamerkowych" w konsolach i pecetach było już multum. PSEye dla PS2 i PS3, kamerki internetowe w komputerach/laptopach/tabletach/komórkach, Kinect pierwszy... Więc jak dla mnie to robienie z igły już nawet nie widły co kombajn. Statystyczny użytkownik konsoli/peceta nie ma naprawdę nic wartościowego co byłoby warte podglądania, jeśli nawet to śledzenie miałoby być prawdą to na celu ma najpewniej to samo co odpowiednie skrypty na You Tube czy Facebooku - zbierając dane o użytkowniku konsola podsunie mu odpowiednie... reklamy Serio, ludzie wymyślają moim zdaniem takie teorie a jednocześnie na Facebooku ujawniają (bez oporów!) więcej osobistych rzeczy niż jakakolwiek kamera w domu byłaby w stanie "wyszpiegować" Kamera nie wyśledzi że zerwałeś z dziewczyną, nie dowie się co myślisz o swoim szefie... a na Facebooku codziennie pojawiają się takie informacje - najczęściej publiczne, bo teraz takie czasy że teoretycznie każdy może zdobyć swoje 5 minut sławy w internecie i takie zabiegi są tego parodystycznym wyrazem. Chyba "najgorszą" rzeczą jaką kamerka z XbOne mogłaby podglądnąć to użytkownik trzepiący kapucyna na kanapie. Z drugiej strony - jaki normalny człowiek trzepie się do gry?? Tak więc pomijając już kwestię tego że moim zdaniem do żadnych tego typu nadużyć nie dojdzie (czemu niby konsola miałaby temu służyć? sieci komórkowe byłyby znacznie, znacznie lepszym źródłem danych) to myślę że dopóki nie organizujesz w domu spotkań neofaszystowskiej bojówki, to nie masz się czego obawiać BTW myślałem że przytoczysz jakieś ciekawe machlojki M$ sprzed lat, a nie takiego "świeżaka"
  5. deader

    Filmy i seriale

    To chyba mój najbardziej wielbiony film w dziejach. Pierwszy seans w wieku lat około 8 - mało co pamiętam z tego dnia, ale byłem przerażony do obsrania majtów. A od kilku lat, od kiedy gości u mnie i na dysku, i na dvd, i w wypierdzieliście wielkiej Alien Quadrilogy - oglądam co najmniej 2-3 razy w roku i za każdym razem dostrzegam detale które mi wcześniej umykały i za każdym seansem jeszcze bardziej mi się podoba. "Kult"? "Klasyka"? To zbyt małe słowa na to arcydzieło... (BTW fanom polecam antologię Alien Quadrilogy, chodzi niby po kosmicznych cenach na Allegro (nówki w granicach 300-500 pln ) ale ja dorwałem swój egzemplarz w niemalże mint condition za... 45 zeta. A warto zainwestować bo oprócz tego że każdy z filmów jest w wersji kinowej jak i reżyserskiej, to każdy z filmów ma też osobne dvd "zza kulis" - multum dokumentów o powstawaniu scenariusza, szkiców kooncepcyjnych, wywiadów z twórcami (Giger wymiata!), mówiąc krótko - szwedzki stół pyszności dla każdego kinomaniaka!)
  6. deader

    Kącik gracza

    Bez przesady Jeśli już chcemy dyskutować z sensem - to powiedziałbym że DLC to płatne mody. Patche są bezpłatne na konsolach, na kompach zdaje się też. Niestety, nie widziałem nigdy "patcha" "Scourge of Armagon" do Quake'a. To był dodatek. Płatny. Tak samo nie widziałem płatnego DLC podnoszącego grę z wersji 1.0.01 do 1.0.02 - to jest darmowy patch. Owszem, zestaw nowych questów do Skyrim, kiedy do takiego Neverwinter Nights 2 powstały setki modów stworzonych przez graczy, to już właśnie "niefajnie" zrobione DLC - bo kiedyś była to rzecz którą można było sobie ściągnąć za darmo, przedłużyć rozgrywkę. Nie są to jednocześnie produkcje na tyle rozbudowane żeby można było mówić o nowej grze. Co do reszty wywodu - pewnie, dałoby się zrobić grę tak jak sobie marzysz. Tylko że jej produkcja zajęłaby 2x tyle czasu, 3x tyle by kosztowała, w międzyczasie na rynek weszłyby nowe karty graficzne i inne podzespoły więc gra po 5 latach produkcji będzie i tak wyglądać przestarzale, kosztować w pytę drożej, a ty i tak ściągniesz z torrentów i będziesz narzekał Oczekujesz rzeczy technologicznie niemożliwej, co jest dziwne bo "zatwardziali" pecetowcy mają opinię ludzi znających się na sprzęcie, na procesie produkcji gier czy programów... 1. Mam nadzieję, że masz rację chociaż znając dawne zagrywki Microsoftu nie zdziwiłbym się gdyby to te ich „wytyczne” okazały się lipą. Jakie konkretnie masz wytyczne na myśli..? Bo ja oprócz ich monopolistycznych zapędów o które mieli wytoczoną sprawę sądową nie kojarzę żadnych prawdziwych "przekrętów" których ta firma niby się dopuściła. Owszem, są pazerni, owszem, wkurwia że na spiraconym Xboxie nie da się bezstresowo pograć w sieci - ale to wina użytkownika, nie producenta. 2.Chociażby dlatego, że jest cały czas włączona. Ale to nie odpowiada na moje pytanie Jeśli mieliśmy być śledzeni, to producenci konsol od lat mają narzędzia które potencjalnie mogłyby temu służyć. Nie wiem skąd taka panika z kamerką XbOne. Teorie spiskowe pozostawmy prawdziwym wariatom 4.Niemniej jednak byłoby to naruszanie czyjejś prywatności. A niech sobie naruszają, mówię, zobaczą nie więcej co mój sąsiad z naprzeciwka, nie mam w planach mordowania prostytutek i odbywania stosunków oralnych z ich zdekapitowanymi głowami siedząc przed konsolą...
  7. deader

    Filmy i seriale

    Mówi, ale nie klasyfikowałbym niektórych jako horror sensu stricte. Np. "Guinea Pig" - to właściwie pokazówka nabytych w szkole charakteryzatorskiej umiejętności, zmontowana przez studentów i puszczona w obieg jako rzekomy snuff film. Obejrzałem ze 3 części z cyklu po czym się znudziłem, przewijałem tylko do co smakowitszych fragmentów. "Men behind the sun" widziałem, nic specjalnego jeśli się widziało "Martyrs" - zupełnie inna "ideologia" brutalności i przemocy, ale "Martyrs" jest o tyyyyyyyyle bardziej niepokojący... "Men behind the sun" to cos na kształ filmu dokumentalnego bardziej - też nie klasyfikuję stricte jako horror. Na moim dysku siedzi we wszystko mówiącym folderze "FUCKING GOREFEST" razem z podobnymi sobie dziełami "Nekromantik" ma kilka zabawnych gore scen, ale nie mogłem się zmusic do przebrnięcia przez prawie dwie godziny szczekania drutem kolczastym (czyt - dialogów po niemiecku). Horror nie musi być nie-mainstream'owy żeby być dobry. Na Ludzką Stonogę 3 nie czekam w ogóle, bo o ile pierwsza część jest genialna, tak druga to już raczej popłuczyny, wolę nie domyślać się nawet jak szitowa będzie część trzecia. Biorąc pod uwagę wzrastającą z każdym sequelem liczbę ludzi biorących udział w "eksperymencie", trzecia część powinna nazywać się "Human Train" czy coś... Generalnie uważam że sztuka robienia dobrych horrorów umarła na początku lat 90'tych, kiedy to zachłyśnięto się CGI i odstawiono animatronikę na boczny tor. A dla mnie nawet gość w gumowym kostiumie będzie zawsze bardziej realistyczny niż animacja za milion baksów. Kamery nie oszukasz - jak coś przed nią jest, to to zarejestruje, jak nic tam nie ma - odczujesz to. Dlatego wolę Godzille produkcji japońskiej a o Zilli (nie zasługuje na człon "God") Emmericha wolę zapomnieć. Staram się. Ciężkooo.
  8. Nie tylko klient nie chciał faktury za drobną usługę wartą 10 zeta, ale nie chciał też reszty z 20-ki którą wcisnął mi do ręki. Codziennie by się choć jeden taki mógł trafić
  9. deader

    Wkurza mnie:

    Uh-huh, huh, huh. Uh-huh, huh, huh. Uh-huh, huh, huh, huh.
  10. deader

    Kącik gracza

    No to tym bardziej przybijam pionę, Cinemassacre rządzi zaiste!! Nawet wczoraj robiłem sobie mały maraton Monster Madness przy robieniu zapasu kanapek na ten tydzień No i nie mogę się doczekać jego pełnometrażówki - czy będzie zajebista, w stylu Eda Wooda, czy - po prostu w stylu Eda Wooda..?
  11. deader

    Kącik gracza

    Przybijam pionę nie tylko za samą znajomość, ale i za znajomość z imienia i nazwiska, większość ludzi jak ich zapytać jak AVGN się nazywa robi tak zwaną "rybę" A Angry Joe to marne popłuczyny po AVGN, nie widziałem chyba ani jednej gry którą by ocenił pozytywnie - a zajmuje się przecież nowymi produkcjami w przeciwieństwie do Rolfe'a, który swoją "wściekłość" może traktować jako element komediowy. Wkurza mnie też jego akcent, normalnie czasem czekam aż zwróci się do mnie z ekranu per "ese" albo "holmes"... Generalnie firmie Channel Awesome kibicuję (w końcu to tam "urzęduje" Doug Walker) ale Joego mogliby się spokojnie pozbyć. Dziwi mnie tylko że są ludzie którzy go oglądają i im się to podoba
  12. deader

    Kącik gracza

    Ugh, brr, nie znoszę Angry Joego, wkurwia mnie jego sztuczny wkurw. Gdzie mu do Jamesa Rolfe... Ale do sedna: Wolałeś czasy kiedy patche wychodziły na płytach dołączanych do czasopism komputerowych raz na miesiąc i to nie wiadomo było czy w kupowanym przez ciebie periodyku będzie akurat update do twojej gry? Chyba obecne czasy, kiedy patch możesz zassać kilka minut po opublikowaniu i za darmo sę pod tym względem lepsze. Nie wiem ile razy trzeba pisać że optymalizacja gier na PC nie jest nawet w 5% tak łatwa jak ci się wydaje, serio, mieszkasz we Wrocku - złóż do Techlandu CV żeby dostać się na dział testerów. Zobaczysz czy to takie łatwe, nawet z milionem baksów na zapleczu. To jest KUREWSKO TRUDNE. Narzekanie jakie to denne gry wychodzą na PC już tak mi się przejadło że zaczynam tym rzygać. Kup sobie konsolę do gier akcji - bo tam nie ma tego typu problemów - wkładasz grę do konsoli = gra działa. Kompa zostaw do gier strategicznych, symulatorów i MMO, które niejako z założenia swój żywot opieraą na coraz to nowszych patchach. Ten donkiszotyzm zaczyna zahaczać o parodię. To tak jak z Facebookiem - latami się wzbraniałem, ale w końcu założyłem konto. Nawet jeśli korzystam z niego raz w tygodniu, to do swoich zadań jest najlepszą platformą. Nie narzekam że przykładowo na GG nie mogę wstawić filmu z telefonu (tzn. może i można, nie wiem - nie chodzi o czepianie się słówek tylko ogólny zarys), tylko po prostu wskakuję na FB żeby to zrobić. GROW THE FUCK UP, MAN!!! Ba, mam jeszcze lepszą propozycję - załóż firmę i pierdolnij blockbustera pokroju Battlefielda bez ANI JEDNEJ usterki, ANI JEDNEGO buga, ANI JEDNEGO potrzebnego patcha. Za duże, za bardzo niemożliwe? OK, pierdzielnij banalną, prostacką grę na Androida, która będzie bez ani jednego błędu, bez bugów, bez patchy... Żal dupę mi ściska, bo od dobrobytu się ludziom w dupach poprzewracało. FPSy są oceniane pod kątem realistyki fizyki wody, albo czy widać pryszcze na twarzy przeciwnika i czy odpowiednio celnym strzałem da się tego pryszcza wycisnąć.... FUUUUUCK!!! Nie o to chodzi w grach! W grach ma się przede wszystkim fajnie zabijać, fajnie wysadzać w powietrze różne rzeczy, fajnie jeździć różnymi pojazdami... Ja pamiętam czasy Atari 65XE, kiedy to wgrywało się grę z kasety, proces trwał pół godziny, a dosłownie kichnięcie potrafiło czasem skutkować komunikatem "ERROR". A teraz ludzie narzekają jak muszą poczekać minutę na restart gry?? To - jest - chore. To jak oczekiwać że skoro firma ma tyle kasy, to można kupić samochód (który na pewno przecież testowali), liczyć że nic ci się nie stanie jak przysmucisz w ścianę po stumetrowym locie z urwiska i jeszcze dodatkowo oceniać kupiony samochód przez pryzmat niewygodnie umieszczonego gniazda do zapalniczki. Opamiętajcie, się, ludzie...
  13. deader

    Narodowcy

    adrianoos966, bredzisz i owszem, ale nie w tych sprawach o których podejrzewasz że cię o bredzenie podejrzewamy. Rewolucja musi być przeprowadzona siłowo, inaczej nie jest rewolucją. Problem w tym że program i postulaty narodowców są tak debilne że szkoda gadać. Sam dałeś się wtłoczyć w to co tak potępiasz - w ogłupienie mediami. Żydzi nie są jakimś pieprzonym szatanem wcielonym, ludzie jak ludzie. Za to ludzie którzy twierdzą że Żydzi to zagrożenie - to chorzy na umyśle maniacy. Ludzie którzy węszą we wszystkim spisek komunistów - to wariaci. Ludzie którzy chcą państwa wyznaniowego, którzy toczą batalię o pier*dolony krzyż - oni właśnie zasługują na porządny wpier*dol, kamienie i petardy. Ja nie mam nic przeciw drastycznym metodom sygnalizowania władzy że społeczeństwo jest niezadowolone, ale niech ten przekaz będzie kur*wa sensowny!!! Jestem Polskiem - patriotą, więc jednym z pierwszych postulatów jakie bym wystosował to masowe wyrzeknięcie się wiary narzuconej nam przez szwabów i powrócił do naszych pogańskich korzeni. Komunizm to ty zdaje się widziałeś na obrazkach z kwejka, bo co się nie spytam kogokolwiek w pracy powyżej 40-ki to słyszę że żyło się dużo lepiej i spokojniej. Jedynie pieprzonym dorobkiewiczom ustrój przeszkadzał. "Ksenofob", "rasista" itd to dla mnie określenia nie nacechowane negatywnie, bo są i rasy i narody które są spier*dolone i żadna polityczna poprawność nie wmówi mi że jest inaczej. Dużo większym problemem jest CEL ksenofobii/rasizmu, bo ludzie bezsensownie się czepiają chociażby Żydów, a zapominają o ciapatych, a to oni dużo bardziej zagrażają naszej zachodniej cywilizacji.
  14. deader

    Filmy i seriale

    Ja. Wszystkie jakie się da. Poważne thrillery, komiczne gore; jeśli w czymś jest potwór, wiadro krwi i banda nastolatek które śmiały stracić dziewictwo przed ślubem - zrób mi popcorn i mogę oglądać.
  15. deader

    Filmy i seriale

    Znacie to uczucie, pewne rzeczy tracą dla was smak bo przeżywaliście je z drugą osobą, a po rozstaniu w atmosferze siary, żenu, wybuchającego wulkanu negatywnych emocji - nie możecie czegoś oglądać / słuchać / czytać bo za bardzo kojarzy się z kimś kto wyrył na waszej psychice niezagajalne rany? Nigdy już nie obejrzę żadnego filmu Finchera :/ Suka nawet Poe'go mi "zabrała"
  16. deader

    Wkurza mnie:

    W Technikolorze i Dolby Stereo 5.1! Zaraz normalnie zrobię się zielony, rozerwę ubrania, urosnę 3x i wylezę siać chaos na ulicach!!!
  17. deader

    Narodowcy

    Jak dla mnie, podsumowanie krótkie: metody właściwe, ideologia do dupy. Gdyby to był ruch osób niewierzących, palących kościoły, rzucających cegłówkami w polityków, którzy przez swój średniowiczny zacofanizm kształtują obraz państwa niewiele bardziej cywilizowanego od krajów muzułmańskich, gdyby nie te ich pierdolenie o komunizmie którego co najmniej 3/4 "demonstrantów" nie ma prawa pamiętać bo urodziło się w "wolnej" Polsce - to sam bym poszedł kamieniami napierdzielać. To jest zalążek rewolucji, wkurwia mnie tylko niepomiernie że to rewolucja o ideologii sprzecznej z moimi przekonaniami :/
  18. deader

    Wkurza mnie:

    TAKKK! Tylko żeby w pełni zwizualizować sobie ten horror - wyobraź sobie że podczas tego latania po okienkach musieli jednocześnie rozmawiać z klientami przez telefon, przygotowywać pliki do druku oraz, oh, drobnostka, zajmować się wydrukami oraz ich obróbką - wtedy dopiero będziesz mieć mniej-więcej pojęcie o tym jak wyglądają tutaj takie dni jak dzisiejszy... Nie ma południa jeszcze a ja już na prochach, *****!
  19. deader

    Wkurza mnie:

    AARRRRRRRRHHH jak niepomiernie mnie wkurrrrwia system obsługi zleceń w firmie!!! Dziadostwo od miesięcy jest "ulepszane", dodawane są coraz to nowe funkcje, szefu ściemnia że dzięki temu systemowi zaoszczędzimy czas a co za tym idzie pieniądze - tymczasem GÓWNO PRAWDA!!! wypełnienie karty zlecenia trwa 4x dłużej niż wcześniej, jest co najmniej 50x bardziej wkurwiające, a na dodatek działa różnie na różnych komputerach w zależności od "stopnia dostępu" danego zalogowanego użytkownika, co doprowadza do popierdolonych sytuacji, np. zahaczam zlecenie jako załączone, dzwoni do mnie księgowa mówiąc że jest źle wypełnione to i tamto, wkurwiony siadam do poprawiania pierdolonych cyferek w tabelkach (a kolejne zlecenia "na wczoraj" czekają - bo przecież od roboty jest ważniejsze wypisanie papierów...), po poprawieniu odsyłam, otrzymuję wiadomość zwrotną że zły VAT jest podany, odpowiadam że nie mam możliwości zmiany VATu - księgowa idzie do mnie do piwnicy, stwierdza że faktycznie nie mogę, a ona i jeszcze dwie osoby mogą... PIERDOLONY DOM WARIATÓW!!! A wszystko w imię postępu i oszczędności czasu! Pierdolę taki postęp i takie oszczędzanie czasu, jedyny, powtarzam, JEDYNY plus tego systemu - nie ma dla mnie ani reszty załogi kompletnie znaczenia, za to ma gigantyczne dla tego naszego pojebanego szefuńcia - system tak wykurwiście śledzi wszystko co się dzieje w firmie, że niemożliwe staje się zrobienie żadnej "lewizny" a jak się jakąś pracę spierdoli to nie można po cichaczu jej dodrukować bo system zlicza ilość wydrukowanych kartek z maszyn, porównuje do stanu liczników pod koniec miesiąca, a wtedy robi zestawienie i jak wychodzi że po jednej stronie jest za dużo = to jest źle. I nie narzekam na to przez to że dotąd robiłem tony lewizny, nie robiłem. Po prostu tak niemożebnie wkurrrrwia mnie to że najprostsze czynności urastają do rangi dyscypliny olimpijskiej!!!!
  20. Uomatko śmiać się czy płakać, nie lada decyzja
  21. deader

    Filmy i seriale

    Żyłem w przekonaniu że Frankenstein był pierwszy [videoyoutube=TcLxsOJK9bs][/videoyoutube]
  22. Dostał tytuł Marudy i teraz, jak zawsze po wygranych wyborach, następuje zmiana postępowania
  23. deader

    Kącik gracza

    Mushroom, he hee Ja tam nie jestem fajbojem, Xbox też dobra maszyna tylko jak na mój gust za dużo grzybów w tym barszczu, kinect mnie nie jara, TV nie oglądam, na FB prawie nie istnieję - M$ leci w stronę "multizadaniowego potwora" bardziej niż Sony, stąd tym razem - sympatyzuję z Japończykami
  24. deader

    Kącik gracza

    Nahh... Dzisiaj każda apka na Androidzie przy instalce chce dostęp do wszystkich twoich danych i sprawdza twoją rodzinę do dziesięciu generacji wstecz czy przypadkiem nie ma żydowskich korzeni, więc kamerka z XbOne mi nie wadzi A tak serio, to: 1. Jestem anty-spikowcem więc wierzę że "podglądactwo" będzie ściścle prawnie uregulowane i M$ będzie się tych wytycznych trzymał 2. Jakby coś miało szpiegować, to czemu dopiero kamerka z XbOne..? Czemu już nie obecne na rynku Kinect czy PSEye..? 3. Konsole HD mam w domu podłączone tak że jednym pstryknięciem na listwie włączam/wyłączam dopływ prądu zarówno do konsol jak i do TV, jako że do telewizora nie mam podpiętej telewizji a jedynie konsole i kompa - to włączam całość tylko kiedy gram, przez resztę czasu wszystko jest odłączone 4. Nie robię przed konsolą rzeczy które dla kogokolwiek miałyby jakikolwiek potencjał na materiał do podglądania - ot, siedzę se na kanapie z miną zombie i pukam w przyciski, nic ekscytującego i, chyba najmniej ważne i najważniejsze jednocześnie: 5. W tej rundzie M$ może mnie pocałować w d..., w tej generacji sprzętu na pewno pierwszy sprzęt kupię od Sony! PS4 wydaje mi się i ciekawsze, i "fajniejsze", i tańsze od XbOne. Na mojej "liście wymarzonych zakupów" z kategorii "nowe konsole" XbOne jest na 3, może nawet 4 miejscu bo najpierw chciałbym zainwestować w PS4, później w którąś z Androidowych maleństw - Ouya, M.O.J.O. albo Gamestick bardziej mnie w tym momencie interesują niż nowy Xbox. Szczególnie Gamestick mnie "podbił", jeśli tylko sprosta hajpowi... [videoyoutube=C8HXa5Ez5EA][/videoyoutube]
  25. deader

    Narodowcy

    Płomienna miłość
×