deader
Użytkownik-
Postów
4 886 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez deader
-
[videoyoutube=Dg3DI8V2EDM][/videoyoutube] LOL dzicz jak w Syrii :/
-
Palma jest fajna Ale był czas, że też stała "łysa", bo coś się stało z liśćmi... Może oprócz narodowców mamy lokalny oddział Ku Klux Klanu... "huj knows"
-
Ekstra, niech jeszcze palmę spalą, przecież to jawna murzyńska symbolika
-
Zupełnie zapomniałem że dziś Dzień Manifestacji, dopiero teraz czytam i fakt, "podziwiam", co roku udaje im się coraz większy burdel zrobić
-
Kalebx3, kokos pisał o "drobnym handlu" u nas, to miałem na myśli Natomiast jeśli chodzi o Żydów to ja akurat nic do nich nie mam, dużo bardziej wkur*ają mnie "żydzący" rodacy
-
No ba, oczywiście, nie ma systemu "perfekcyjnego" Tyle że to jest układ wiązany - przykładowo masz ochotę na zjedzenie całej pizzy. Dla organizmu może to być niezdrowe, ale z drugiej strony - psychika będzie zaspokojona. W drugą stronę - masz ochotę na pizzę, wstrzymujesz się bo to niezdrowe - psychika będzie cierpieć katusze bo ma ochotę na pizzę
-
Sądzę ze ten argument nie pomoże - Ahma uważa się za speca na takim poziomie że bredzi o nanotechnologii a nie wie że komendy na komputerach stacjonarnych i laptopach przy takim samym systemie operacyjnym są identyczne. Już pominąwszy najważniejszą kwestię - że nawet jakby coś tam było i mnie śledziło to nie widzę w tym problemu bo nic nielegalnego nie robię, to chyba najlepiej Dark to podsumował - my nic nie pomożemy, nie przekonamy, nie przemówimy do rozsądku. Najlepiej będzie nie odpowiadać w tematach Ahmy bo ją tylko możemy nakręcić na dalsze urojenia.
-
Wielu ludzi twierdzi że takie długie spanie jest niedobra dla organizmu, tymczasem ja tak sobie rozmyślam - skoro tak długo spałem, to widocznie mój organizm tego potrzebował. Zastanawiam się czy dałoby się z tego ukuć postawę filozoficzną albo teorię biologiczną, "organicyzm"..? Postawa zakładałaby że jeśli organizm czegoś żąda, to należy mu to zapewnić, czy jest to długi sen czy zjedzenie naraz całej pizzy. Takie totalne przeciwieństwo drakońskich diet i dyscypliny
-
"South Park - Bigger, Better and Uncut" - tyle lat minęło a film nadal śmieszny a przesłanie aktualne (niestety...)
-
Skończyłem 3 sezon "The Killing" - moooooocne! Aż ciut żal że to koniec. Polecam wszystkim fanom mrocznych seriali detektywistycznych. Pora zabrać się za polecane wcześniej Homeland i The Shield.
-
Pewnie stąd co podejrzenie o to że monitor ją śledzi - nieznajomość działania urządzeń elektronicznych. Znak czasów, że każdy ma komputer a 90% użytkowników nie wie jak działa.
-
Do gazu albo eksmisja na jakąś daleką wyspę, gdzie wszystkie państwa na świecie wysłałyby swoich cyganów. Mieliby swoje miejsce i tam by mogli sobie przyznawać zasiłki i handlować.
-
[videoyoutube=P99bYXNBAhQ][/videoyoutube]
-
18 godzin niczym nie zmąconego snu
-
http://cinemassacre.com/2013/09/26/breaking-bad-vs-the-joker-make-me-draw/
-
<<<Organizacja konkursów-wasze pomysły!<<<
deader odpowiedział(a) na khaleesi temat w Forum NERWICA.com
Dla zwycięzcy - nagroda w postaci permanentnego bana -
Zmieniam treść posta bo to faktycznie sedno sprawy. Jakbym się nie napinał, to nic nie zdziałam. Spadam stąd...
-
Głupek to ktoś, kto uważa, że wszystko jest czarne albo białe i nie widzi pośrednich kolorytów. To, że się nie jest do gruntu przeżartym nienawiścią ani miłością do konkretnej grupy uważam akurat za atut, gdyż pozwala to widzieć strony konfliktu bez niepotrzebnych uprzedzeń czy sympatii. Ja Ci mogę współczuć Twojej postawy, kiedy za wszelką cenę starasz się dowieść jak to muzułmanie zagrażają światu. Wybacz ale piszesz jak paranoik. Wydaje mi się, że sama masz problem z obiektywizmem, bo lansujesz tylko tezę że muzułmanie są w większości OK i niegroźni, a całkowicie odrzucasz nasz pogląd jakoby byli zagrożeniem Zresztą - to jest właśnie różnica światopoglądowa. Dla ciebie ktoś bez opinii jest kimś wartościowym, dla mnie wartościowi są ludzie o ukształtowanych poglądach. Optowanie za jedną ze stron nie oznacza z automatu ślepoty na fakty. Ja dobrze wiem że są "normalni muzułmanie", tak jak znajdzie się na przykład niepijącego Polaka. Tyle że niepijący Polacy nawet jak stanowią większość, nie są w stanie zamaskować tego że problem alkoholizmu sam w sobie istnieje. I tak samo "normalni" muzułmanie nie zatrą złego wrażenie które sprawiają ci nawołujący do jihadu, do kolonizacji Europy, wysadzający się w autobusach. Sprawa wygląda tak że ja dobrze wiem o istnieniu "normalnych" muzułmanów - tylko w obliczu wielu innych faktów, własnych przemyśleń i wyciągnięciu własnych, takich a nie innych wniosków - DECYDUJĘ się na poparcie którejś ze stron konfliktu. Uwierz, że jest to decyzja w pełni świadoma, nie paranoiczna. Mam zarówno przykłady z całego świata co islam robi z ludźmi jak i doświadczenie osobiste, bo jedna z moich koleżanek przeszła na islam. I nie odbieram tego zdarzenia jako pozytywne, bo najpierw przestała z nami chodzić na imprezy bo tam się pije i pali, a w końcu przestała się z nami spotykać bo nie może wychodzić z domu bez towarzystwa mężczyzny. Ja nie próbuję ośmieszyć twojego podejścia czy ci go wyperswadować - dlaczego tak ciśniesz na nas żebyśmy tak uczynili? Lub sobie muzułmanów, miej swój pogląd na islamizację, miej swoje zdanie na temat naszego paranoicznego podejścia. Ale zdaje się że już w tym temacie powiedziałaś wszystko, bo dalej to możesz tylko albo się powtarzać, albo ustawicznie krytykować nasze poglądy. To już ja jestem w tym względzie bardziej ogarnięty i mniej paranoiczny niż ty bo nie wbijam się przykładowo jako ateista do tematu o bogu i nie próbuję wcisnąć ludziom wierzącym że się mylą. Od takich "dyskusji" to uważam jest Onet. Bo to nie jest przekonywanie nas że 2+2 to 4, kiedy my mówimy że 15. Światopogląd to skomplikowana struktura, i niektórych z nim związanych rzeczy nie da się zredukować do matematycznego pojedynku. I dyskusje na temat poprawności / mylności czyjegoś światopoglądu są z założenia bezsensowne. Nie zmienimy twojego podejścia, tak jak ty nie zmienisz naszego. Zamiast postulować że nerwica.com to nie miejsce na temat "Islamoterroryzm" w którym kilku ludzi wyraża swoje niepochlebne opinie o tej religii, to lepiej załóż temat "Islamofobia" i zbierz tam i dyskutuj z ludźmi którzy mają poglądy przeciwne od nas
-
Raczej: "Arrrr!"
-
No właśnie o to chodzi, o pewne priorytety. To tak jak złamać nogę i nie zgodzić się na gips bo nie można szpilek wtedy włożyć. Z pewnymi rzeczami trzeba się pogodzić, a nie uparcie, na szkodę sobie, wypierać się ich. Ahma w moim odczuciu straszliwie się wypiera, nie chce uznać swojej diagnozy, co ciekawe - nie ma "problemu" z wynajdywaniem coraz to innych "możliwości" - a to pisze że nie schizofrenia tylko depresja, a to nie schizofrenia tylko nerwica... Jak czytam takie posty to z jednej strony rozumiem, bo zarówno w społeczeństwie schizofrenia jest nadal postrzegana nie w kategorii choroby co "dziwactwa", "wariactwa", "pojebania" - a z drugiej jestem rozbrojony tym obsesyjnym wręcz niepogodzeniem z diagnozą. Ahma wydaje się "nie chcieć być schizofreniczką" - stad nie mówi lekarzom o objawach które u siebie obserwuje, a którymi dzieli się tutaj, stąd wynajdywanie coraz to innych chorób/zaburzeń które by ją "tłumaczyły". Rozumiem też że takie zachowanie może być wywołane przez chorobę samą w sobie, ale, kurde! - kobieta pisze na forum psychologicznym = wie że ma problem z głową. Pisze X razy o takich czy innych problemach, ludzie którzy przechodzili przez to samo przekonują ją że to schizofrenia i wymaga leków - a ona nadal odtrąca faktyczny stan rzeczy. Z takim nastawieniem myślę że nigdy nie będzie normalnie funkcjonować, bo zauważyłem że ma tendencję do odstawiania leków jak tylko zaczynają działać - a z tego co wiem to schizofrenia jest chorobą "permanentną". Nie da się jej "podleczyć" i uznać że sprawy nie ma bo zniknęły urojenia. To tak jak nie zgodzić się na amputację zeżartej przez gangrenę nogi bo traci się tym samym możliwość jazdy na rowerze i udziału w maratonie. Niestety, przykra rzeczywistość jest taka że Ahma ma nieszczęście być chora i nie zmieni tego myślenie życzeniowe ani postawa "przez leki tracę szansę na przygodę, rozwój, inspirację". W ogóle, to stwierdzenie samo w sobie wydaje mi się chore. Bo to tak jakby zdrowi ludzie nie przeżywali przygód, nie rozwijali się, nie mieli inspiracji. Zresztą co za "przygodę" czy "inspirację" można wynieść ze schizofrenii? Z tego co się orientuję, Ahma nie jest malarką, kompozytorką czy reżyserką. Nie zachodzi zjawisko że jak zacznie brać leki to miliony ludzi westchnie z rozczarowaniem, bo uwielbiali jej kręcone podczas ostrych urojeń filmy. Jak się postarasz, to głupie zrobienie kolacji może być przygodą. Tylko do tego trzeba mieć podstawę w postaci ujarzmionego umysłu. Mówienie schizofrenikowi takich rzeczy to jak mówić Hendrixowi żeby nie przestawał ćpać bo naćpany tworzy najlepsze piosenki. Bez przejmowania się tym że tych kilka piosenek zostanie okupione koszmarem nałogu i finalnie śmiercią z jego winy. Osobiście jestem zacytowanym fragmentem zniesmaczony, bo to podżeganie do zaprzestania leczenia u osoby która tego leczenia potrzebuje. Takimi tekstami dajesz Ahmie kolejny pretekst do pogrążania się w chorobie.
-
Reiben, z jednej strony fakt, woda w CoD to nie ten poziom co powiedzmy w Resistance, [videoyoutube=28juKqcToko][/videoyoutube] (a to gra sprzed 4 lat) ale z drugiej - oceniać grę przez pryzmat fizyki wody - to trochę dla mnie przegięcie. To jest przecież FPS, a nie symulator wanny... CoD nigdy nie były grami o dużej interakcji ze środowiskiem, bo też i nie o to w nich chodzi. Gra jest zoptymalizowana pod płynne działanie, kosztem graficznych fajerwerków - przynajmniej zawsze tak dotąd było. Na konsoli jest tak nadal, na kompie - ostatnią odsłoną jaką instalowałem był CoD 5 i w pełnych detalach na moim kompie z marketu za tysiaka chodził ultrapłynnie. Nie wiem jak sprawa wygląda dzisiaj, dla mnie wymagania 6 GB RAMu to jakiś kosmos, ale nie wiem co się dzieje na rynku pecetowym obecnie, czy przypadkiem takie konfigi to nie "standard"? Wydaje mi się że to po prostu nie są gry dla ciebie - od lat tryb single był dorzucany na doczepkę, przeniesiono punkt ciężkości na multi i dotąd pod tym względem CoD nie ma w mojej opinii sobie równych - Battlefieldy są w tym aspekcie totalne nie dla mnie, za duże mapy, za wolna rozgrywka. CoD pod tym względem bliżej do Quake III niż do gier od DICE. Nawet w odsłonach które mi się nie podobały (czyli wszystkie części MW) w multi grzało się przyjemnie. Z jednej strony rozumiem "frustrację" że gra nie ma grafiki i fizyki na poziomie Avatara, z drugiej - współczuję podejścia do gier na zasadzie "najważniejsza jest grafika". Pierwszy aspekt trochę rozumiem, bo sam na przykład przyłapałem siebie że patrząc na zwiastuny gier na nową generację konsol zwracam uwagę głównie na grafikę - no ale to po części efekt tego że w przypadku tych sprzętów nie bez powodu mówi się o "generacjach" - z założenia niejako po kolejnym pokoleniu konsol spodziewam się wyraźnego skoku właśnie w tym aspekcie. Wystarczy przypomnieć dotychczasowe przełomy - skok z bitmap w trójwymiar w latach 1994-1996 (Sega Saturn, Nintendo 64, Playstation), widoczny gołym okiem postęp graficzny jeśli chodzi o liczbę wielokątów widocznych na ekranie oraz dynamiczne oświetlenie (Gamecube, Xbox, Playstation 2) czy w końcu - jeszcze bardziej szczegółowe modele, tekstury w wyższej rozdzielczości, zaimplementowanie coraz realistyczniejszych systemów fizyki (Xbox 360, Playstation 3)... Teraz branża idzie w trochę innym kierunku, dużą rolę przykłada się do socjalizacji (powiązanie gier z facebookiem itd), do rozgrywki wieloosobowej... Może dlatego że jeśli chodzi o stronę wizualną to do "realistycznej" grafiki przybliżono się właśnie w mijającej generacji sprzętów. Pamiętam jak widziałem zwiastun Unreal Engine 4 [videoyoutube=RmtiQpTPfg0][/videoyoutube] i myślałem: "OK, wygląda ładnie, ale nadal widzę że to obraz wygenerowany komputerowo, a nie nakręcony kamerą". Nie powaliło mnie to na kolana, bo gry które wychodzą teraz nie wyglądają tak dużo gorzej, ot choćby Battlefield 4 który nawet na Xbox 360 wygląda obłędnie i nieporównywalnie ładniej i realistyczniej od pierwszego stworzonego na przemijające platformy (Bad Company, pierwszy). I tak jak w filmach, mimo miliardów wydawanych na efekty - widać kiedy coś jest stworzone sztucznie - tak i w grach zapewne tak będzie. Dlatego ja już się "uczuliłem" żeby wizualny fetysz odłożyć na bok i skupić się na tym czy gra się fajnie czy nie. CoD pierwszej doby zgarnął miliard baksów zarobku, GTA V bije rekordy sprzedaży. A jednocześnie jaka jest najpopularniejsza (czyli - zainstalowana i używana na największej ilości urządzeń), a przynajmniej jedna z najbardziej popularnych, gra? Angry Birds! Gra z grafiką którą udźwignąłby komp z Windowsem 95, ale za to z wkręcającym gameplay'em (który nie jest aż taki rewolucyjny - to w gruncie rzeczy uproszczona wariacja Worms / Scorched Earth - ale to już inna kwestia). Albo World of Warcraft, który wygląda jak próba generalna przed nakręceniem pierwszego Toy Story. Do obrazu całości trzeba dołożyć jeśli chodzi o PC jeszcze jedną kwestię, o której już zdaje się kiedyś pisałem - optymalizację pod niezliczone przeróżne konfiguracje komputerów. To nie jest tylko kwestia tego że developer jest leniwy i nie chce mu się zoptymalizować gry tak aby chodziła na kompie ze szkolnej świetlicy. Optymalizacja kodu na PC to droga przez mękę, istne piekło - a info o tym mam z "pierwszej ręki: bo od kumpla który pracował w Techlandzie. Dołóżmy do tego kwestię finansową - Polska razem z innymi krajami "posowieckimi" jest w tym względzie "zacofana", ale na zachodzie generalnie do grania używa się konsoli, rynek PC jest trochę mniejszy (nie tak jak chcieliby konsolowi fanatycy co prawda - jeszcze niedawno "chodziła" legenda o tym że PC to zaledwie 10-15 % rynku gier, ostatnio coraz częściej słychać głosy że jest to wynik sporo zaniżony i prawdziwy oscyluje w okolicach 40% - jeśli chodzi o sprzęty stacjonarne). Plus gry na PC to mniejszy zarobek bo raz że bazowo kosztują taniej od konsolowych wersji, a dwa - relatywnie szybko gry trafiają do tańszych serii, jako dodatki do czasopism itd. Swoją rolę odgrywa też Steam ze swoimi niskimi cenami. Stąd właśnie powód tego że wersje pecetowe czasem wydają się zrobione "na odwal". Prawda jest taka że to obecnie przy takiej mnogości konfigów sprawa bardzo trudna - zoptymalizować grę żeby chodziła na wszystkim płynnie. Zawsze zresztą znajdzie się ktoś kto nawet najlepiej skonwertowaną grę obrzuci bluzgami bo "wredni developerzy skopali konwersję, gra nie chodzi mi na moim Win XP z 1 GB RAMu!" Rozumiem rozgoryczenie, ale cóż, takie czasy, panie... Może zamiast walczyć z wiatrakami, pora się przyłączyć? Wiem, wiem, na padzie nie da się grać Chcę przypomnieć ze już choćby do PS3 można podłączyć dowolną klawiaturę/myszkę na usb, a dodatkowo są w sprzedaży specjalnie zaprojektowane urządzenia peryferyjne, jak choćby: więc wcale nie jest tak że gracz ma do wyboru tylko "męczenie" się z padem Inna sprawa że moim zdaniem zdecydowanie przesadzacie z tą padofobią Jestem najlepszym przykładem na to że "da się" bo kiedyś byłem zatwardziałym pecetowcem, uważałem że na tym ustrojstwie nie da się grać. Ale jak względy finansowe mnie przycisnęły kilka lat temu, kiedy to komputer poszedł się kochać po niedelikatnym spotkaniu z podłogą, a głód grania domagał się zaspokojenia - to kupiłem PS2 odchodzące wtedy akurat na emeryturę i... odkryłem multum nowych, fajnych gier, o jakich nie miałem pojęcia przedtem. Dziś nie mam żadnych problemów z graniem na padzie, nawet na kompie gdzie się da podłączam pada od Xboxa. Gram też z wyłączonym autoaimingiem, jakby ktoś dociekał, a w grach gdzie jest taka możliwość - dla większego realizmu wyłączam też celownik, polegając na wyczuciu oraz optycznych przyrządach celowniczych broni w grze Obecnie nie mam w planach zakupu PS4/XbOne, ale niestety ze względów finansowych. Jak tylko ceny spadną do rozsądnych poziomów (co powinno nastąpić w ciągu roku-dwóch) albo trafię jakiś sensowny program ratalny to chyba się zaopatrzę.
-
W szpitalu ci dają takie dawki? ZMIEŃ SZPITAL!!! Senność? Senność jest gorsza od urojeń o prześladowaniu?
-
Podstawowe pytanie - to dlaczego uważasz że nie mamy popadać w skrajności? Zabraniasz ludziom mieć swój punkt widzenia, opinię, światopogląd? Postawa dążąca do wyeliminowania rasizmu, nietolerancji, uprzedzeń - też jest jak dla mnie skrajnością. Zresztą poglądy są ściśle powiązane ze skrajnościami, ktoś kto nie opowiada się za którąś ze stron konfliktu, nie ma swojego zdania, to dla mnie trochę głupek... Mówisz że to forum to nie miejsce na takie tematy. Niby czemu? Jest też wątek o filmach chociażby, też nie mający nic wspólnego z psychologią przecież. Masz takie a nie inne podejście do muslimów- cóż, mogę tylko współczuć, bo to jak dla mnie klapki na oczach. W imię Świętej Tolerancji, którą uważam za swego rodzaju polityczny jihad, bronisz ludzi którzy zagrażają światu jaki znasz.
-
<<<Organizacja konkursów-wasze pomysły!<<<
deader odpowiedział(a) na khaleesi temat w Forum NERWICA.com
Szczerze mówiąc zawsze mnie zastanawiało jakim cudem na forum gdzie tyle ludzi otwarcie mówi o swoich kompleksach związanych z wyglądem przeszedł konkurs na mistera/miss... Ja już wczoraj proponowałem = największego wkurwiatora/bulwersa. -
Ponownie - jesteś kimś ważnym, żeby komuś zależało na tym żeby ci zaszkodzić? Jesteś politykiem? dyrektorem korporacji? bombę atomową potrafisz zbudować?