Skocz do zawartości
Nerwica.com

deader

Użytkownik
  • Postów

    4 886
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez deader

  1. deader

    Kącik gracza

    Ciężko mi stwierdzić, bo w pierwszego RF grałem może z godzinę, w drugiego w ogóle i dopiero Guerilla mnie "dopadła". Fabularnie może być dla kogoś kto grał we wcześniejsze części dość zabawnie, bo z intra dowiadujemy się że Red Faction po walkach w poprzednich częściach teraz sama stała się totalitarną siłą sprawującą kontrolę nad Marsem. Czyli trzeba obalić dawnych rewolucjonistów. W sumie dość życiowe i realistyczne Czy jest to dobry substytut świata realnego? Cóż, może nie taki jak GTA V czy Skyrim, ale generalnie pamiętam że bardzo długo w tą grę pocinałem, bo wkrętka była dobra. Trudno mówić o substytucie świata realnego w produkcji S-F, ale... mniejsza o to. Najważniejsze że są wybuchy, wybuchy, drżąca od gruzów ziemia i jeszcze trochę wybuchów
  2. deader

    Kącik gracza

    RF:Armageddon było... OK, tylko OK. Takie Gears of War z destrukcją w sumie. Jak dla mnie max 7/10, za to Guerilla ma u mnie "dychę" bo po prostu jest prawie perfekcyjna i odpowiada moim gustom. Zassaj sobie "Guerillę", dziecięca zajawka po rozpiżdżeniu pierwszego kilkupiętrowego budynku gwarantowana [videoyoutube=8mmg1kdwDnU][/videoyoutube]
  3. deader

    Kącik gracza

    Jak dla mnie to piracić sobie możesz do woli, w dodatku bez żadnego tłumaczenia dlaczego, sam zresztą nie jestem dziewicą orleańską pod tym względem Chodziło mi o jedną, jedyną kwestię - narzekactwa na ceny, który to argument (zwłaszcza na PC) staje się coraz bardziej wciskany "na siłę". Co do dem to sprawa wygląda tak że przy dzisiejszych budżetach gier nie opłaca się zwyczajnie przeznaczać dodatkowych funduszy na wykrawanie dema. Ale też - czy faktycznie to aż taki ból? Gry typu GTA nie potrzebują dem bo wiadomo że są najwyższej jakości, podobnie z innymi znanymi markami. Zaś tytuły nie będące N-tą odsłoną jakiejś serii możesz obadać w formie recenzji na YT w dniu premiery, i nie mówię tu o recenzjach jakichś Januszy z internetów, tylko o profeskach od IGN choćby. Zresztą zdaje mi się że dem nadal jest dość sporo, ale mogę mieć ograniczone postrzeganie, bo głównie opieram swoje obserwacje na sklepie Sony, Steamie i Android markecie - i dem jest mnóstwo. A taka Ouya to już w ogóle - ma taką politykę wydawniczą że KAŻDY tytuł MUSI oferować 30-minutowy trial. I szczerze powiedziawszy nie mogę się już doczekać swojego egzemplarza żeby wypróbować jak to działa A w temacie - na wyprzedaży Sony kupiłem sobie wreszcie oryginalne Red Faction Guerilla, czyli moim zdaniem najlepszy sandbox zaraz po GTA. Nawet genialny RDR na mojej liście jest oczko niżej, z jednego powodu: DESTRUKCJAAAAAAA!!!!!1!1!!! W Red Faction da się rozpierdolić praktycznie wszystko, jeżdżenie po Marsie i wysadzanie budynków w pizdu jest tak samo zabawniaste jak te 4 lata temu jak grałem w to po raz pierwszy
  4. deader

    Ciekawostki

    Mamy opuszczone zakłady Pronitu, tłoczni winyli w Pionkach http://pl.wikipedia.org/wiki/Pronit http://www.opuszczone.com/galerie/pronit/ Kiedyś się wybiorę pozwiedzać
  5. deader

    Filmy i seriale

    Wczoraj przed snem obejrzałem (po raz N-ty) "Czy leci z nami pilot" - nie wiem co mają w sobie te wszystkie filmy z poprzedniego stulecia że tak bardzo chce się do nich wracać, ale lubię to
  6. Klient przysłał fotki do druku i nie jestem pewien czy na zdjęciu są meczety czy Mos Eisley
  7. deader

    Na co masz ochotę?

    http://nooooooooooooooo.com/
  8. deader

    Wkurza mnie:

    Mój wypaczony umysł już zaczął rozpatrywać inną stronę tego zjawiska: ile w przyszłości polityków będzie szantażowanych odgrzebanymi z otchłani internetu wpisami typu "bambusy do Afryki" pisanymi zanim z ulicznej bandy trafili do mafii salonowej Ile pań będzie szantażowane zdjęciami z "kaczym dziobem"..?
  9. deader

    Wkurza mnie:

    Jest zakładka "moje posty" w profilu użytkownika, może po mojej śmierci, jak u innych sław pisarskich, ktoś zasiądzie wyławiać ze stosu śmieci co wartościowsze fragmenty
  10. deader

    Wkurza mnie:

    Śmiercionauta, znając moje szczęście, to kiedy taka książka by powstała i została wydana to orzeklibyście że się sprzedałem, rozpoczęlibyście bojkot a może nawet jakieś publiczne palenie by się odbyło Książek palenie, znaczy
  11. deader

    Wkurza mnie:

    Eh, nic tak nie cieszy jak cudze nieszczęście, nie?
  12. deader

    Wkurza mnie:

    Kumpel który wykazuje objawy syndromu sztokholmskiego od zbyt długiego przesiadywania w jednym pomieszczeniu z naszym szefem.
  13. Ja pamiętam wyjątkowo wyraźnie bo zbiegła się z wydarzeniem historycznym, było to więc zdaje się 20 marca 2003... Siedzimy na korytarzu, ze 40 chłopa, czekamy na wywołanie do komisji; kumpel interesujący się polityką z pewnych względów od rana siedzi ze słuchawkami w uchu i słucha radia... Nagle zrywa te słuchawki i z bananem na mordzie krzyczy: "Ej! Amerykanie zrzucili pierwsze bomby na Irak!" - "Huzzzzzaaaaa!!!" - odwrzeszczał cały korytarz... Co do samej komisji to widzę że jeden motyw się regularnie pojawia, więc dorzucę swoje trzy grosze: u nas było zsuwanie gaci i pochyłka. Kategorię dostałem E kiedy wojskowy okulista nie unosząc głowy znad papierów zapytał znudzony "chce pan iść do wojska..?" Czyli jak wybuchnie wojna to wszystkie laski moje..?
  14. deader

    Marihuana

    nerwosol-men, przestań się skradać i powiedz co to za ekwiwalent zioła na receptę u nas można dostać bo aż ciekawym...
  15. [videoyoutube=nacNlGlVR1w][/videoyoutube] -- 30 gru 2013, 13:30 -- [videoyoutube=xpsKt30LTW4][/videoyoutube]
  16. deader

    Kącik gracza

    Co jakiś czas w pismach branżowych przewijał się regularnie temat "piracimy bo gry są za drogie, obniżcie ceny to przestaniemy piracić". Tego typu teksty nadsyłali czytelnicy, zabierając głos w dyskusjach o piractwie. I redaktorzy zwracali uwagę na pewien fakt: ceny gier cały czas spadają. W latach 90tych kupno oryginalnej gry to była nie lada inwestycja. Zarówno na PC jak i na konsole, że wspomnę choćby gry na Nintendo 64 kosztujące po 350 pln w 1997 roku (!!!). Ceny jednak wraz z powiększaniem się rynku - maleją. I daje się to bardzo łatwo zauważyć, ZWŁASZCZA na PC, gdzie gry szybko trafiają w obieg wtórny czyli do "Kolekcji Klasyki", "Taniej Gry" czy jeszcze innej serii wydawniczej tego typu. Na PS3 duży tytuł AAA rok po premierze jak się ma farta - może udać się wyrwać za 100 pln. Na PC zaś - po roku grę można czasem znaleźć dodaną do gazety... Piractwo nadal istnieje. Redaktorzy na teksty "jakby gry były tańsze to bym nie piracił" jawnie się już śmieją. Bo sprawa wygląda tak, że jak bardzo nie obniżono by ceny - dla niektórych będzie zawsze "za drogo". Ten dodatek za 3 Euro czyli 12 złotych kosztuje o kilka groszy taniej niż paczka fajków. To jest wielki wydatek..? Ja nie jestem jakimś bogaczem, ale Max Payne 3 wraz ze wszystkimi DLC za 28 pln to serio dobry deal był...
  17. deader

    Kącik gracza

    Nie będę doradzał, bo to gry do multi głównie. Najprostsze rozwiązanie - kupuj grę z serii która dotąd ci pasowała. W ogóle to ostatnie dni mam mega radochę, wszędzie promocje, na Steamie, na PSN... Dziś nawet L4D2 za darmo rozdawali Kupiłem za grosze Crysis 3 i Bad Company 2 na PS3, na Steamie zaś tyle tytułów że miejsca na dysku mi zaczyna brakować...
  18. Masz 50% racji. 50%, bo kto wie czy faktycznie nie włączyłyby się jakieś nowe obsesje. Ale też "tylko" 50%, bo zdaje się nie wiesz co w tej książce jest
  19. O, to, to. Tak więc nie szkolnictwo jest problemem, problemem jest niewolniczy rynek pracy...
  20. Nie ma czegoś takiego jak opętanie a z szatanem już pisałem - przeczytaj Biblię La Veya to ogarniesz jak chvjowy PR chrześcijaństwo mu robi...
  21. Nie wiem sam już, w sumie nigdy nie wiązałem wyższego wykształcenia z sukcesem zawodowym. Dobrą kasę trzepią tylko ci co kończyli naprawdę "dochodowe" studia, jak lekarze, oraz ci którzy dostali ciepłe posadki "po rodzinie"... Zmienić trzeba nie szkolnictwo tylko prawo pracy. Podwyższyć pensję minimalną do sensownego poziomu, zdelegalizować śmieciówki - młodzi się rzucą do pracy z miejsca jak się okaże że za pensję z Biedronki będą w stanie utrzymać i siebie i ewentualną rodzinę. Jaki 20latek mając alternatywę: 4 lata studiów po których nie wiadomo co będzie, albo 2000 na rękę z miejsca - wybierze studia? No chyba właśnie tylko ci co mają pewność że w ich profesji zawsze znajdzie się praca. Czyli np. lekarze i kucharze... Wybacz bezpośredniość, ale straszny z niej pustak. Miałem kiedyś dziewczynę która zerwała ze mną bo zamiast na studia wolałem iść do roboty a ona "nie wyobrażała sobie żyć z kimś z niższym wykształceniem niż ona". TO są prawdziwi wariaci, takich ludzi trzeba omijać z daleka a jak już trafi się takiego na swej drodze to zatkać uszy i olać, bo pieprzą głupoty.
  22. Jakby powiedział Mr. Spock - "most illogical"...
  23. deader

    Przedostatni spam

    Coś się kończy, coś zaczyna... Trzeba przejąć zacne tradycje
  24. No i właśnie tak powinno być...
  25. Czasem myślę że żyję w innej Polsce niż wszyscy... Od lat słyszę o tych wszystkich rzeczach które wymieniasz, nie znam ani jednej osoby która by tych problemów nie dostrzegała, a problem tworzą w gruncie rzeczy sami ludzie. Nie dziwię się że jest tyle prywatnych uczelni, gdzie płacisz i masz wyjebane, bo jak płacisz to wymagasz. A mnóstwo młodzieży idzie na studia nadal, i to z pełną świadomością że nie będzie po nich łatwo znaleźć pracy - no, ale to przecież dodatkowe cztery lata BEZ PRZYMUSU SZUKANIA PRACY. Gdzie się podział ten młodzieńczy bunt? Gdzie odruch robienia wszystkiego na odwrót niż wmawiają nam rodzice, nauczyciele czy gazety..? Jak mnie rodzice cisnęli żebym szedł na studia, to tym bardziej unikałem tego jak ognia i przeraźliwie źle na tym nie wyszedłem. Ale OK, jestem w stanie przyznać ci częściowo rację po zastanowieniu, bo zawsze zam powtarzam że ludzie to idioci i potrzebują bata nad głową żeby coś robić. Faktycznie postulowałbym zamknięcie wszystkich tych prywatnych uczelni, podwyższenie trudności egzaminów na studia itd - tak, żeby studiowali tylko ci którzy faktycznie powinni. Ludzie nadający się najwyżej na obsługę kasy w Biedronce (żeby nie było że komuś ubliżam - sam takim kimś jestem) powinni iść do roboty a nie nabijać sztuczne wykształcenie. Tyle że tu wchodzi do gry problem umów śmieciowych, itd... TO należałoby najpierw zlikwidować. Jak młody człowiek zobaczy że na kasie w Biedronce może zarobić na utrzymanie, to lawinowo bezrobocie by zmalało. Tak więc w pewnym sensie problem trzeba rozgryźć od "dupy strony"...
×