deader
Użytkownik-
Postów
4 886 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez deader
-
TRAZODON (Azoneurax, Trazodone Neuraxpharm, Trittico CR/XR)
deader odpowiedział(a) na jowita temat w Leki przeciwdepresyjne
O widzisz, a na mnie na przykład wcale nie działał nasennie, wręcz podczas stosowania wybudzałem się po kilka razy w nocy co nie przydarzało mi się ani wcześniej ani później na innych lekach. -
Jakieś złe doświadczenia z pobytów? Aż tak tam tragicznie?
-
*Monika*, a, to nie, nie po drodze ci zupełnie; zobaczę, może PKP jakieś pociągi nowe pokupowało
-
*Monika*, a skąd z południa jedziesz? Mógłbym i ja ci trochę benzyny kupić jakbyś mnie miała po drodze. Bo generalnie - planuję wyjazd 15, z Warszawy.
-
Jestem w trakcie dopytywania czy mu termin pasuje, jak nie odpowie wystarczająco szybko to najwyżej łoś nie pojedzie A jak mi potwierdzi - to wpiszę. Super :)
-
No ja się deklaruję. A żeby nie było że tylko post ze spamem, to takie małe pytanko mam. Zakładam, że lista pozostanie otwarta jeszcze przez czas jakiś, żeby wszyscy którzy się chcą wybrać, mieli szansę się wpisać, nie będzie tak że dziś do północy lista się zamyka, nie? I w związku z tym mam właśnie pytanie - słuchajcie, mam kumpla-nerwicowca, tyle że nie forumowicza. Jak mu opowiedziałem o tym że się kroi taki zlot "świrów" to był bardzo zainteresowany. Pytanie więc brzmi: czy zabranie na zlot osoby spoza forum, ale jak najbardziej "w temacie" komuś by przeszkadzało?
-
yourinspiron, wiesz, ja na podstawie własnego doświadczenia piszę (Monika zresztą pewnie też), ja jak postanowiłem zawalczyć o siebie to od razu "z grubej rury", nie szukałem psychologa tylko chciałem iść i dostać Prozac Po prostu bardziej miałem przekonanie że pomoże mi chemia a nie gadanie o tym co mnie gnębi. Oczywiście nie musisz od razu lecieć "aż" do psychiatry, jeśli czujesz że najpierw chciałabyś wypróbować psychologa. Ważne że chcesz coś zmienić, coś zrobić, to jest pierwszy krok do sukcesu :) Wiem że to brzmi jak banał z Paolo Coelho ale tak jest
-
Tylu widzę się przymierza do "przylotu" już w pierwszy dzień długiego weekendu, że aż głupio byłoby przyjechać dzień później, jak już wszyscy się zapoznają Dopisuję więc i sobie jeden dzień obecności, gdybym z jakichś -tfu,tfu- powodów nie mógł stawić się już 15 to bez gadania pokryję koszt "straconego" noclegu. 1. *Monika* 15, 16, 17, 18 sierpnia 2. kasiątko 17, 18 sierpnia 3. Monar bez noclegu 4 *Wiola* 80% ale jak będę to na całość 5. deader 15, 16,17,18 sierpnia 6. davin 15, 16,17,18 bez znaku ? 7. rotten soul 15, 16, 17, 18 sierpnia
-
*Monika*, dzięki, ja także :) Najbardziej mnie cieszy że to własnie nie tylko moje "poczucie" że się polepszyło, tylko zewsząd dostaję sygnały że zauważają u mnie ludzie poprawę. No a już opinia profesjonalistki w ogóle mnie napompowała dumą i pozytywną energią DA SIĘ! I autorce tematu życzę równie szybkiej jak nie szybszej poprawy :)
-
Dalsze działanie umożliwiające podjęcie decyzji np. o psychoterapii Na przykład. Ogólnie - umożliwiające podjęcie decyzji i działania w swojej sprawie. U mnie obyło się bez terapii, sam zacząłem się ogarniać po tym jak mnie fluo na nogi postawiła i teraz jestem faworytem mojej psychiatry jeśli chodzi o skuteczność leczenia
-
Koszta to się pewnie wyklarują po tym jak się wyłoni liczba uczestników oraz miejsce zlotu, w tym momencie to nikt nie jest w stanie jeszcze chyba konkretnie tego określić. Ale rotten_soul wynalazł ośrodek pod Toruniem, możesz tam rzucić okiem na ceny - orientacyjnie chociaż.
-
O, tu w sumie muszę się podłączyć, bo może nie zaznaczyłem tego wystarczająco wyraźnie w swoich postach - leki faktycznie nie rozwiązują problemu, jedynie mają pomóc "stanąć na nogi" i umożliwić dalsze działanie.
-
Stabilność.
-
Leki antydepresyjne - nie. Ale jest ich bardzo dużo rodzajów, każdy inaczej na każdego działa, u każdego mogą powodować inne ewentualne skutki uboczne. U mnie akurat nie ma tragedii, mam tylko jeden ubok który w dodatku, o ironio, dobrze mi robi. Jak może być u ciebie? Tego musisz się dowiedzieć u specjalisty.
-
1. *Monika* 15, 16, 17, 18 sierpnia 2. kasiątko 17, 18 sierpnia 3. Monar bez noclegu 4 *Wiola* 80% ale jak będę to na całość 5. deader 16,17,18 sierpnia
-
Wiesz, jak miałem problem z jelitem, to mimo że wizja pójścia do proktologa który będzie mi grzebał w d... też mnie zniechęcała, to jednak poszedłem ;P To lekarz i to lekarz. Wybierasz: wygodnictwo albo zdrowie... Stawki psychiatrów nie są takie "kosmiczne" a wygadanie się przed obcym człowiekiem potrafi się okazać w pewien sposób łatwiejsze niż przed kimś znanym. Bo psychiatra nie ocenia twoich czynów, ocenia ewentualnie jaki mają wpływ na twoją psychikę. I obawiam się że nie otrzymasz tu "lepszej" porady od mojej - jeśli liczysz na "przepis na szczęście w 3 minuty przez internet" to... no cóż, młoda jeszcze jesteś, to cię nieco tłumaczy Problem z brakiem siły do zajmowania się swoimi zainteresowaniami/pasjami/hobby czy jak to by nie nazwać, bardzo dobrze znam. Kiedy dopadł mnie "black dog" to wszystko poszło w kąt. Dopiero po dobraniu odpowiedniego leku zacząłem wracać do życia i na chwilę obecną czuje się całkiem zajebiście i wszystkie swoje zainteresowania praktykuję równie zawzięcie co przed "załamką". No ale do tego żeby dostać lek to trzeba się wybrać do lekarza. Ewentualnie poszukaj tutaj użytkownika TAO on jest obeznany w temacie alternatywnych metod walki z przeróżnymi przypadłościami i zagadaj go o poradę.
-
Witaj! Jako niespecjalista bym optował za tym że to możliwe. A na pocieszenie od razu powiem że da się z cholerstwem zawalczyć i wygrać. Ja bym na początek proponował spotkanie z fachowcem, który ci doradzi jak zawalczyć. Oprócz tego co ciśnie się pierwsze na myśl (czyli leki/terapia) myślę że ważnym elementem będzie dla ciebie znalezienie "wypełniaczy dnia", bo piszesz - że w ciągu dnia robisz obiad i nic więcej. Może jakaś praca? Hobby? Jak człowiek ma zajęcie to mniej się skupia na depresji bo ma inne cele do zrealizowania. Oczywiście na początku wydawać się może że stan w jakim jesteś uniemożliwia znalezienie sobie zajęcia - i dlatego sugerowałbym najpierw wizytę u specjalisty.
-
Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem
deader odpowiedział(a) na gosia hd temat w Uzależnienia
Mam pytanie do ludzi z doświadczeniami z clonazepamem. Po jakim czasie wyskakiwały objawy odstawienne od wzięcia ostatniej tablety, nie przy stopniowym odstawianiu ale "drastycznym"? Przez dwa miesiące brałem doraźnie klona w napadach większego stresu, napięcia, obecnie od kilku dni nie łykam, nie odczuwam żadnych uboków i chciałbym zweryfikować czy brałem to za krótko żeby organizm reagował na brak leku, czy też objawy pojawiają się dłużej niż po tygodniu, bądź może należę do tej grupy szczęśliwców którzy odstawienie benzo przeżywają bez większych trudności. -
Denial, tak trzymaj, musiało być ciężko... Słuchałaś tylko czy coś też powiedziałaś?
-
Problemy z pamięcią, koncentracja, logiczny myśleniem.
deader odpowiedział(a) na Mystery Man temat w Off-topic
Na problemy z koncentracją to metylofenidat chyba dobrze działa... -
[videoyoutube=o7_7COXa1yQ][/videoyoutube]
-
O proszę
-
Katuję blok Megadeszczem. Ściany drżą, bebechy falują, "I wanna be the King!" -- 11 lip 2013, 20:01 -- Przekopuję winyle żeby dotrzeć do kawałka który chcę sobie puścić ale ciągle wyciągam coś "po drodze" i coś czuję że jeszcze trochę to potrwa zanim dotrę do tego co chcę
-
No tak, pogoda faktycznie bywa nieprzewidywalna. Ale znaleźć jakiś ośrodek który przyjmie 20-30 osobową grupę nastawioną na ustawiczne darcie japy to w ogóle raczej ciężko będzie znaleźć A kara za ognisko? Łeee, ile tam taki mandat może kosztować, tysiaka? Się zrzucimy i nie będzie problemu. Jeszcze tak zbajerujemy policjantów że się do nas przyłączą Choć z drugiej strony - mogą speniać przed bandą gdzie co druga osoba jedzie na psychotropach Dżizas, zwizualizowałem to sobie i padłem wewnętrznie ze śmiechu. Przychodzi ktoś narzekać że nie dajemy mu spać po czym zostaje obsypany pigułami z komentarzem "wybierz pan se coś i spadaj spać"
-
Kurde, brzmi jak autentyczny zlot wariatów No ale na stronce tego ośrodka mają napisane że 100 m od nich jest jezioro, czyli idealne okoliczności na wszelkie (s)ekscesy pod chmurką typu ognisko wóda i gitara, domki traktowałbym raczej jako "środki ostateczne" gdy się ktoś zmęczy :) Ale nie wiem, może to tylko ja taką wizję mam zlotu..?