mark123
Użytkownik-
Postów
12 773 -
Dołączył
Treść opublikowana przez mark123
-
Oglądam Opowieści z Narnii
-
Nie wiem, po niedzieli idę do lekarza (no chyba, że wcześniej trafię do szpitala). Wygląda to na jakąś chorobę objawiającą się postępującymi zaburzeniami pracy mięśni żołądka odpowiedzialnych za wypychanie gazów. Z czasem doprowadzi to do całkowitego zatrzymania gazów w żołądku, a w efekcie do niemożności jedzenia i picia, a w efekcie do śmierci.
-
Nie wiem, po niedzieli idę do lekarza (no chyba, że wcześniej trafię do szpitala). Wygląda to na jakąś chorobę objawiającą się postępującymi zaburzeniami pracy mięśni żołądka odpowiedzialnych za wypychanie gazów. Z czasem doprowadzi to do całkowitego zatrzymania gazów w żołądku, a w efekcie do niemożności jedzenia i picia, a w efekcie do śmierci.
-
Bez użerania się z żołądkiem
-
Bez użerania się z żołądkiem
-
Mieć normalny wieczór.
-
Mieć normalny wieczór.
-
Człowiek powinien robić przede wszystkim to, czego nie lubi robić. Jeśli robi się to, co się lubi, to potem można przypłacić to poważnymi konsekwencjami. Najważniejsze, to psychicznie czuć się źle ze sobą.
-
Ale mogę mieć nawet raka żołądka i umrę za kilka miesięcy lub tygodni, w takim wypadku powinienem spożywać te napoje, by się nimi "nacieszyć", póki mogę jeść i pić. Co do tematu głównego, dziś mam ochotę podobnie, jak wczoraj, sprawić, aby wszyscy mieli chorobę żołądka i żeby większość każdego dnia spędzali na męczeniu się z żołądkiem i bali się, że dany dzień jest ostatnim, w którym mogą jeść i pić.
-
Problem w tym, że tylko te "gówniane" mi bardzo smakują i że tylko te "gówniane" trochę pomagają mi uciekać od złych emocji.
-
Na to, żeby wszyscy mieli chorobę żołądka, żeby zawsze po spożyciu posiłku i po spożyciu płynu wszyscy męczyli się z żołądkiem i bali się, że żołądek już niedługo w ogóle przestanie pracować i umrą.
-
Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?
mark123 odpowiedział(a) na LINA temat w Nerwica lękowa
Aktualnie przypisuję sobie raka żołądka, może to hipochondria, a może faktycznie rak żołądka lub jakaś inna poważna choroba żołądka. -
Na fizyczną agresję wobec wszystkiego, co żyje.
-
Wku.ia mnie, że nic nie mogę poradzić na pewien problem, który może mieć bardzo poważne skutki.
-
Bo raczej nie ma innego wyjścia.
-
Bo w sumie nie wiadomo, czy to zaburzenie ze spektrum schizofrenii czy ze spektrum zaburzeń osobowości. Według ICD zaburzenie schizotypowe należy do spektrum schizofrenii, ale według DSM do spektrum zaburzeń osobowości.
-
Ja przez cały okres szkolny miałem odczucie, że rówieśnicy to idioci, tylko ja jestem normalny. Byłem też podejrzliwy, że wszyscy rówieśnicy mają złe zamiary wobec mnie. W trakcie studiów zrozumiałem, że to ja mam problem, ale i tak gdy widzę kogoś wyluzowanego, to pojawia się we mnie odczucie, że to idiota i podejrzliwość, że może mieć złe zamiary wobec mnie.
-
Kupienie coli o smaku kawowo-karmelowo-waniliowym i oranżady o smaku gruszki z rozmarynem.
-
Czyli znów wychodzi na to, że ludzie wierzą nie dlatego, że naprawdę wierzą, tylko dlatego, że: boją się, nudzą, są biedni, nieszczęśliwi, chcą tworzyć wspólnotę w obliczu zagrożenia itp. Straszna lipa. Jeśli człowiek został stworzony na podobieństwo boga, to bóg musi być małym, zagubionym i smutnym miśkiem. Ja myślę, że ludzie wierzą, bo chcą mieć proste wyjaśnienie, skąd się wziął świat i człowiek oraz chcą mieć "miłosiernego opiekuna", który wszystko zrozumie, wszystko wybaczy, we wszystkim pomoże.
-
Też nie lubię znajdować się w luźnym towarzystwie, dotyczy to u mnie jakiegokolwiek luźnego towarzystwa, stresują mnie lub wkurzają ludzie ogólnie z poczuciem humoru.
-
Piję colę pomarańczowo-cytrynowo-mandarynkową.
-
Ostatnio mi się śniło, że mój ojciec był handlarzem narkotyków i pewnego razu nakłonił mnie do spróbowania, a potem chciał zmusić mnie, bym regularnie kupował od niego towar, grożąc, że jak nie będę kupował, to mnie zabije. Postanowiłem powiedzieć o problemie swojej dziewczynie (w tym śnie miałem dziewczynę). Potem postanowiłem, że się wyprowadzę i zastanowię się, co dalej.
-
Na to, by ludzie nie wkurzało, że ktoś ma problem z rozróżnieniem słów bynajmniej i przynajmniej.
-
Ja nie lubię czytać i nigdy nie lubiłem. W ogóle nie czytam książek, w szkole bardzo rzadko zdarzało mi się czytać jakąś lekturę, zazwyczaj oglądałem film, ewentualnie czytałem streszczenie. Ale dobrze zrozumieć potrafiłem tylko film, streszczenie rozumiałem słabo, a lektury to już w ogóle nie umiałem zrozumieć. Od początku podstawówki miałem problemy z wyobrażeniem sobie sytuacje przedstawionej w tekście i myślę, że to mnie zniechęcało do czytania, bo przez to nie umiałem zrozumieć tekstu i nie widziałem sensu w czytaniu.
-
Ja tak najbardziej to preferuję Hoop Colę, bo ma największy wybór smaków.