Skocz do zawartości
Nerwica.com

mark123

Użytkownik
  • Postów

    12 773
  • Dołączył

Treść opublikowana przez mark123

  1. Ja kiedyś miałem myśli obrażające Boga i nie tylko obrażające. Wyglądało to tak, że wieczorem miałem myśli, że muszę zmówić modlitwę, bo jak nie zmówię, to na następny dzień wydarzy się coś złego. A gdy następnego dnia coś mi w czymś nie poszło, to miałem myśli obrażające Boga. Potem mi to przeszło. Najdziwniejsze jest to, że myśli miałem pomimo, że jestem osobą niewierzącą.
  2. Mój ojciec też nie lubi. Zazwyczaj chodzi tylko na badania okresowe z pracy raz na rok, czasem raz na dwa lata, ale to są takie badania... nieprofesjonalne. Na swoje dolegliwości leczy się domowymi sposobami.
  3. Dla mnie przeszkodą też jest moja spora uczciwość i prawdomówność. W dzisiejszych czasach to raczej wada, nie zaleta.
  4. Mam trochę podobnie. U mnie w rodzinie jak na razie nikt się nie zorientował, że od dziecka mam zaburzenia psychiczne. Moi rodzice raczej nie zgodziliby się, żebym został w pełni zdiagnozowany i się leczył.
  5. mark123

    Co teraz robisz?

    Rozbudzam się ciągle i piję energetyk.
  6. mark123, najprawdopodobniej mylisz podniecenie seksualne z podnieceniem emocjonalnym. Tylko, że wtedy czasem czuję w okolicach penisa takie uczucie jakby podniecenia.
  7. Ja ostatnio przez jakiś czas miałem... rozkminy odnośnie tego, czy mam pewne zaburzenie. Dziś postanowiłem przeczytać kryteria diagnostyczne ICD-10 tego zaburzenia. Przeczytałem i teraz zacząłem się bać
  8. U mnie powodem, że nic nie robię jest lenistwo (jeśli chodzi o samodzielną pracę nad sobą) i lęk przed awanturą ze strony rodziców (jeśli chodzi o udanie się do specjalisty).
  9. Ja na przykład jestem tylko czasami perfekcjonistą, czyli jak już muszę coś zrobić i nie mam wyjścia, wtedy nim jestem, czasami też wtedy, gdy robię coś, co mają ocenić inni, ale nie zawsze, zależy co mają ocenić. Przed 17-stym rokiem życia byłem większym perfekcjonistą, a kompleksy miałem nieco mniejsze. Potem kompleksy wzrosły i zacząłem się wycofywać ze wszystkiego, co się da i czasem balansować pomiędzy dwiema skrajnościami: perfekcjonizm - totalne lenistwo (nie chodzi mi tutaj o prokrastynacje). -- 10 kwi 2013, 00:34:44 -- Być może częściowo wynika to z mojej chęci nieangażowania się w rzeczy, w których można popełnić błąd.
  10. Mnie moje wewnętrzne dialogi (za wyjątkiem tych, które mogą się potem odbyć lub się odbędą) sprawiają czasem radość i czasami nieświadomie wydam z siebie pisk. Czasem mam też "przecieki" i swój wewnętrzny dialog zaczynam mówić szeptem, przestaję szeptać, gdy sobie uświadomię, że szeptam.
  11. Mam podobnie za wyjątkiem swojego wyglądu (jego w ogóle u siebie nie oceniam, nie uważam że nie jest ok, ani nie uważam, że jest ok). Ja swoje porównania traktuję w większości poważnie, czyli nie że mi się wydaje, tylko, że obiektywnie tak jest.
  12. Też mam podobnie. A czy to jest objaw jakiegoś zaburzenia, to nie wiem.
  13. W moim przypadku w ciągu mojego dzieciństwa przetoczyły się 3 "metody" funkcjonowania mojej rodziny, bo 2 razy "metoda" uległa pewnej zmianie. Ja, jak dotąd nie uważam i nigdy nie uważałem się za osobę dorosłą.
  14. Ja mam deficyt społeczny, motywacyjny i częściowo emocjonalny (apatia tylko na bodźce pozytywne; a depresje może mam, może nie mam) W moim przypadku w fizycznej pracy mógłbym spieprzyć wszystko, tylko w pracy za biurkiem mógłbym sobie częściowo poradzić.
  15. mark123

    Co teraz robisz?

    Czytam coś i zastanawiam się, czy powinienem zacząć się siebie bać.
  16. Mnie najbardziej zastanawia rytuał, podczas którego występuje u mnie przyjemność i fizjologiczne podniecenie seksualne, ale zaniechanie tego rytuału powoduje negatywny dyskomfort i czasem wyrzuty sumienia, że zawiodłem jakąś wymyśloną w głowie grupę ludzi w pewnej rzeczy. Nie wiem, czy jest to związane z nerwicą natręctw, czy z czymś innym. Też dużo rozkminiam, moje rozkminy dotyczą przede wszystkim: mnie, rodziny i dziedziny nauki, którą się interesuje. Podczas rozkmin często wchodzę w taki jakby psychotyczny nastrój i czasem w derealizację. Są to u mnie subiektywnie bardzo fajne odczucia.
  17. Moja matka jest dziwna. Jak moja babcia (matka mojej matki) powie coś choćby trochę nie tak, to matka robi jej od razu awanturę i potem jeszcze do mnie nadaje, jaka jej matka jest p... A gdy mój ojciec marudzi po pijaku, to często jest tak, że moja matka ma do niego tylko lekkie pretensje, albo w ogóle ich nie ma
  18. U mnie było tak, że matka mnie w większości raczej akceptowała, ojciec nie za bardzo. Co do rozmowy, z matką mogłem porozmawiać o większości swoich problemów, z których zdawałem sobie sprawę. Z ojcem nie mogłem porozmawiać o problemach, ale mogłem o swoich zainteresowaniach. Matka raczej wierzyła we mnie, ojciec raczej nie. Wsparcie ze strony matki wyglądało tak, że rozwiązywała całkiem za mnie problemy, o których jej mówiłem, ojciec się problemami za bardzo nie interesował. W dzieciństwie byłem przytulany przez matkę. Lubiłem ogólnie mieć kontakt fizyczny z matką, ale akurat takiego przytulania, obejmowania nie lubiłem. Z czasem w moich wewnętrznych odczuciach ukształtował mi się pogląd, że: bycie przytulonym = bycie słabeuszem.
  19. Np. moje rytuały można podzielić na kilka rodzajów: 1. istotą jest niepokój, czasem silny 2. istotą jest złość, czasem wściekłość 3. istotą jest bliżej nie określony dyskomfort 4. istotą jest fizjologiczny popęd seksualny i przyjemność 5. istotą jest mieszanka z tej czwórki, czasami (chociaż bardzo rzadko) wszystkich czterech naraz, mimo że teoretycznie mogą się ze sobą wykluczać
  20. mark123

    Co teraz robisz?

    Kończę jeść śniadanie i piję herbatę.
  21. Tak się zastanawiam, jak powinno dokładnie wyglądać okazywanie dziecku tego, że jest kochane.
  22. No ja też się czasem zastanawiam nad tym, czy w nerwicy natręctw może wystąpić coś takiego, jak natręctwa bezlękowe.
  23. W dzieciństwie przez pewien czas miałem coś takiego, że bardzo interesowałem paragonami sklepowymi i kartonami po sokach. A gdy miałem to wyrzucić, to wtedy pojawiały mi się myśli, że tym przedmiotem będzie smutno. Ale potem to mi przeszło.
×