mark123
Użytkownik-
Postów
12 773 -
Dołączył
Treść opublikowana przez mark123
-
obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?
mark123 odpowiedział(a) na znerwicowana92 temat w Nerwica natręctw
Ja kiedyś miałem myśli obrażające Boga i nie tylko obrażające. Wyglądało to tak, że wieczorem miałem myśli, że muszę zmówić modlitwę, bo jak nie zmówię, to na następny dzień wydarzy się coś złego. A gdy następnego dnia coś mi w czymś nie poszło, to miałem myśli obrażające Boga. Potem mi to przeszło. Najdziwniejsze jest to, że myśli miałem pomimo, że jestem osobą niewierzącą. -
Mój ojciec też nie lubi. Zazwyczaj chodzi tylko na badania okresowe z pracy raz na rok, czasem raz na dwa lata, ale to są takie badania... nieprofesjonalne. Na swoje dolegliwości leczy się domowymi sposobami.
-
Dla mnie przeszkodą też jest moja spora uczciwość i prawdomówność. W dzisiejszych czasach to raczej wada, nie zaleta.
-
Mam trochę podobnie. U mnie w rodzinie jak na razie nikt się nie zorientował, że od dziecka mam zaburzenia psychiczne. Moi rodzice raczej nie zgodziliby się, żebym został w pełni zdiagnozowany i się leczył.
-
Rozbudzam się ciągle i piję energetyk.
-
mark123, najprawdopodobniej mylisz podniecenie seksualne z podnieceniem emocjonalnym. Tylko, że wtedy czasem czuję w okolicach penisa takie uczucie jakby podniecenia.
-
Ja ostatnio przez jakiś czas miałem... rozkminy odnośnie tego, czy mam pewne zaburzenie. Dziś postanowiłem przeczytać kryteria diagnostyczne ICD-10 tego zaburzenia. Przeczytałem i teraz zacząłem się bać
-
U mnie powodem, że nic nie robię jest lenistwo (jeśli chodzi o samodzielną pracę nad sobą) i lęk przed awanturą ze strony rodziców (jeśli chodzi o udanie się do specjalisty).
-
Ja na przykład jestem tylko czasami perfekcjonistą, czyli jak już muszę coś zrobić i nie mam wyjścia, wtedy nim jestem, czasami też wtedy, gdy robię coś, co mają ocenić inni, ale nie zawsze, zależy co mają ocenić. Przed 17-stym rokiem życia byłem większym perfekcjonistą, a kompleksy miałem nieco mniejsze. Potem kompleksy wzrosły i zacząłem się wycofywać ze wszystkiego, co się da i czasem balansować pomiędzy dwiema skrajnościami: perfekcjonizm - totalne lenistwo (nie chodzi mi tutaj o prokrastynacje). -- 10 kwi 2013, 00:34:44 -- Być może częściowo wynika to z mojej chęci nieangażowania się w rzeczy, w których można popełnić błąd.
-
Mnie moje wewnętrzne dialogi (za wyjątkiem tych, które mogą się potem odbyć lub się odbędą) sprawiają czasem radość i czasami nieświadomie wydam z siebie pisk. Czasem mam też "przecieki" i swój wewnętrzny dialog zaczynam mówić szeptem, przestaję szeptać, gdy sobie uświadomię, że szeptam.
-
Mam podobnie za wyjątkiem swojego wyglądu (jego w ogóle u siebie nie oceniam, nie uważam że nie jest ok, ani nie uważam, że jest ok). Ja swoje porównania traktuję w większości poważnie, czyli nie że mi się wydaje, tylko, że obiektywnie tak jest.
-
Też mam podobnie. A czy to jest objaw jakiegoś zaburzenia, to nie wiem.
-
W moim przypadku w ciągu mojego dzieciństwa przetoczyły się 3 "metody" funkcjonowania mojej rodziny, bo 2 razy "metoda" uległa pewnej zmianie. Ja, jak dotąd nie uważam i nigdy nie uważałem się za osobę dorosłą.
-
Ja mam deficyt społeczny, motywacyjny i częściowo emocjonalny (apatia tylko na bodźce pozytywne; a depresje może mam, może nie mam) W moim przypadku w fizycznej pracy mógłbym spieprzyć wszystko, tylko w pracy za biurkiem mógłbym sobie częściowo poradzić.
-
Czytam coś i zastanawiam się, czy powinienem zacząć się siebie bać.
-
Mnie najbardziej zastanawia rytuał, podczas którego występuje u mnie przyjemność i fizjologiczne podniecenie seksualne, ale zaniechanie tego rytuału powoduje negatywny dyskomfort i czasem wyrzuty sumienia, że zawiodłem jakąś wymyśloną w głowie grupę ludzi w pewnej rzeczy. Nie wiem, czy jest to związane z nerwicą natręctw, czy z czymś innym. Też dużo rozkminiam, moje rozkminy dotyczą przede wszystkim: mnie, rodziny i dziedziny nauki, którą się interesuje. Podczas rozkmin często wchodzę w taki jakby psychotyczny nastrój i czasem w derealizację. Są to u mnie subiektywnie bardzo fajne odczucia.
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
mark123 odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Moja matka jest dziwna. Jak moja babcia (matka mojej matki) powie coś choćby trochę nie tak, to matka robi jej od razu awanturę i potem jeszcze do mnie nadaje, jaka jej matka jest p... A gdy mój ojciec marudzi po pijaku, to często jest tak, że moja matka ma do niego tylko lekkie pretensje, albo w ogóle ich nie ma -
U mnie było tak, że matka mnie w większości raczej akceptowała, ojciec nie za bardzo. Co do rozmowy, z matką mogłem porozmawiać o większości swoich problemów, z których zdawałem sobie sprawę. Z ojcem nie mogłem porozmawiać o problemach, ale mogłem o swoich zainteresowaniach. Matka raczej wierzyła we mnie, ojciec raczej nie. Wsparcie ze strony matki wyglądało tak, że rozwiązywała całkiem za mnie problemy, o których jej mówiłem, ojciec się problemami za bardzo nie interesował. W dzieciństwie byłem przytulany przez matkę. Lubiłem ogólnie mieć kontakt fizyczny z matką, ale akurat takiego przytulania, obejmowania nie lubiłem. Z czasem w moich wewnętrznych odczuciach ukształtował mi się pogląd, że: bycie przytulonym = bycie słabeuszem.
-
Np. moje rytuały można podzielić na kilka rodzajów: 1. istotą jest niepokój, czasem silny 2. istotą jest złość, czasem wściekłość 3. istotą jest bliżej nie określony dyskomfort 4. istotą jest fizjologiczny popęd seksualny i przyjemność 5. istotą jest mieszanka z tej czwórki, czasami (chociaż bardzo rzadko) wszystkich czterech naraz, mimo że teoretycznie mogą się ze sobą wykluczać
-
Kończę jeść śniadanie i piję herbatę.
-
Tak się zastanawiam, jak powinno dokładnie wyglądać okazywanie dziecku tego, że jest kochane.
-
No ja też się czasem zastanawiam nad tym, czy w nerwicy natręctw może wystąpić coś takiego, jak natręctwa bezlękowe.
-
W dzieciństwie przez pewien czas miałem coś takiego, że bardzo interesowałem paragonami sklepowymi i kartonami po sokach. A gdy miałem to wyrzucić, to wtedy pojawiały mi się myśli, że tym przedmiotem będzie smutno. Ale potem to mi przeszło.