Miałem dzisiaj odpowiadać z pewnego przedmiotu, ale lenistwo spowodowało ciągle odkładanie nauki, ewentualnie tylko lekko rzuciłem okiem. Bardziej zacząłem się uczyć wczoraj wieczorem, ale zbyt mało to było czasu, by nauczyć się dobrze. Repertuar wymówek jest już mocno wyczerpany, więc jak mi się wykładowca spyta, czemu się nie nauczyłem, to mu chyba powiem w stylu "no bo nie i już" i lepiej niech to zaakceptuje, bo inaczej się wkurzę.