Mnie właśnie przeraża przedział 25-30 lat, bo kojarzy mi się z przełomami typu poważna praca, związek, własne mieszkanie, rachunki, samodzielność itd... I przez to wszyscy gonią, żeby mieć coraz więcej, coraz droższych i lepszych rzeczy, których często nawet tak naprawdę nie potrzebują... Żeby tylko nadążać i nie zostać gdzieś z tyłu za innymi