-
Postów
8 648 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez monk.2000
-
Reksio - psia buda z wyposażeniem
-
Witaj wśród żywych. Każde nieszczęście ma swoją przyczynę. Co z tego że żyjesz w bagnie, nauczyć się pływać w tym szambie, a nie będziesz się krztusił g*wnem.
-
Candy14, Mamy tendencję do popadania w nieszczęście. Dopóki nie weźmiemy życia w swoje ręce, nie możemy liczyć na to że los pokieruje nas w dobrą stronę. Chyba nie wątpisz, że życie wielu z nas zafundowało wiele przykrych przeżyć. Nie powiedziałem, że nie mamy wyboru i musimy być nieszczęśliwi. Jedyny minus taki, że zanim uporządkuje się swoje życie i odkryje swoją wewnętrzną godność, trzeba to i owo wycierpieć. Taki grzech pierworodny człowieka, który każdemu ufa. W tym przypadku dziecka, które potem budzi się z ręką w nocniku. I oby.
-
No tak, nikt nie ma wesoło. Od dzieciństwa moim ideałem była stoicka filozofia, którą reprezentował Petroniusz z Quo Vadis. Chciałem kierować się rozwagą, mądrością, inteligencją, dążyć do tego co piękne. Niestety, świat w którym żyjemy, jeśli jest piękny to na pewno w specyficzny sposób. Tylko najbardziej wytrwali pośród tych patologii odnajdą harmonię i będą potrafili być sobą, nie zaprzedając swojej autonomii, uczuciami takimi jak pogarda, czy wstręt. Co więc stoi na drodze? Może to uczucia, pierwotne instynkty, które lubią brać górę, gdy człowiek nie był wystarczająco czujny. A propos wierszy, był taki utwór Baczyńskiego: "Wychowali cię syneczku...". Mnie też wychowali, z edukacji uczynili pracę młynarza, a z życia walkę świń o proso, na klęczkach przed nieuniknionym losem, nieświadomi że to oni sami go tworzą.
-
Ja nie wychowałem się w bardzo patologicznej rodzinie. Ale kochająca rodzina nie wystarczy. Nikt nie jest samotną wyspą. Możesz mieć tą rodzinę, która wszystko ci zapewni, ale prawda taka że wszystko jest ze sobą połączone. Kiedy w społeczeństwie jest źle, trudno żeby było dobrze w jego podzbiorze, którym jest rodzina. zmienny, masz rację, że nie żyjemy w miejscu gdzie łatwo można być szczęśliwym. Ale ja jednak wierzę, że każdy ma ten pierwiastek który pozwala mu wznieść się poza tą całą zgniliznę.
-
Lola Rose, szkoła to jak jakaś gra komputerowa. Jednym słowem straciłaś HP, zmniejszył ci się końcowy wynik, możesz odpaść z gry, a jakiś kujon zgarnie Hi-Scora.
-
albenka, szczerze mówiąc to nie masz jakiś dziwnych objawów. Nie miałem dużo styczności z alkoholem w życiu, ale nie sądzę, żeby było się czym niepokoić.
-
Może zmiennemu chodzi o podejście: nudzi się nam, czegoś jest brak: zróbmy sobie dziecko. Brak podmiotowego traktowania osoby ludzkiej. Dziecko w tym przypadku jest sposobem zaspokojenia zachcianki, metodą na osiągnięcie szczęścia. Środkiem. Dzieci można rodzić, ale trzeba pamiętać, że dzieci to nie własność, część dobytku. Jak w niektórych kulturach traktuje się np. żony. Chyba wiem o co chodzi, ale co zrobisz. Kto jest synem patologii, ten przekaże dalej czego go nauczono, albo i nie nauczono.
-
Ja może trochę jestem uzależniony. Lubię swoje biurko z komputerem. Ale np. też integruję się poza komputerem: byłem na 3 forumowych spotkaniach, chodzę do domu kultury na spotkania, odwiedzam jakiś znajomych, lubię się przejść po parku. Nie oszukujmy się: żyjemy w epoce informacyjnej, a komputer to nasze narzędzie przetrwania, jak niegdyś kamień łupany.
-
rzadko, mogę nic nie jeść i nie czuję głodu :/ Czy masz tęsknotę za jakąś dekadą z przeszłości. Nie mylić z napojem "Dekada" z Biedronki. :)
-
muzyka - monk.2000 (moje posty o tym, że właśni słucham muzyki; ciekawe teraz z czym się wam kojarzę xD)
-
Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby
monk.2000 odpowiedział(a) na januszw temat w Depresja i CHAD
carlosbueno, zgadzam się. Życie idzie do przodu, a nie do tyłu. I do swojej "dawnej" osoby trudno wrócić. Brak akceptacji uniemożliwia przecież zmianę sytuacji. -
zmienny, dosadnie, ale coś w tym jest. Nie ilość, a jakość.
-
slow motion, czyli wiara, nie jest już cnotą kardynalną ?
-
buszujacywtrawie, cześć. Jak jesteś po psychozie to może dobrze ci zrobi, jak poczytasz trochę takich życiowych tematów. Takie zejście na ziemię i zajęcie się codziennością. Możesz być oderwany od rzeczywistości, ale faktem jest to że otoczenia ma dalej na ciebie wpływ większy niż może się wydawać. Jak chodziłem do mojej psycholog, to ona też próbowała takiego podejścia. Rozmowy o bzdurach, codziennym życiu. Żadnej filozofii i takich spraw. Wejdź na "wrony", pogadaj sobie o różnych bzdetach. Polecam, jako formę terapii. Pamiętaj, psychoza to nie przeziębienie i pozostawia w psychice duże ślady. Nie można wobec tego przejść obojętnie i chcesz czy nie chcesz, będziesz musiał teraz o siebie zadbać.
-
Tzw. toksyczni ludzie. Mącą, stosują podstęp, upodlają, a potem umywają ręce i jest twoja wina. Cokolwiek zrobisz będzie nie tak. Jedyna rada, to nauczyć się z nimi radzić. Są jak hakerzy umysłu, znajdą lukę w zabezpieczeniach i włamują się do twojego wnętrza. Twoja rola to znać swoje słabe punkty i nie pozwolić im na zbyt wiele. Wtedy nawet idzie ich polubić. Nie mają wyboru.
-
Zlot 15-18 sierpnia 2013 r. Arturówek (Łódź)
monk.2000 odpowiedział(a) na Lord Cappuccino temat w Kosz
Proponuję na Księżycu, wtedy każdy w przybliżeniu będzie miał równą odległość. -
Co mogę robić? Z nutką dekadencji słucham muzyki, czekam aż zaparzy mi się herbata. Oraz czekam, czekam aż moje życie ulegnie poprawie. Niestety nie wiem co mógłbym zrobić żeby to nastąpiło.
-
Ja lubię pisać, lubię czytać. Do tego ciekawi mnie takie zwykłe życie, a o nim właśnie jest psychologia. Wiadomo, są nurty psychologii zahaczające o religię, filozofię; ale co o to nie zahacza.
-
Zlot 15-18 sierpnia 2013 r. Arturówek (Łódź)
monk.2000 odpowiedział(a) na Lord Cappuccino temat w Kosz
Trochę zaszalałem, ale mogę jechać trochę dalej. Lubię jeździć pociągami. -
Opiszę wczorajszy dzień, bo ten dopiero się zaczyna. Byłem w parku wracając ze sklepu, wziąłem młodszego sąsiada na plac zabaw, jednocześnie ciesząc się aurą wśród przyrody. Potem odwiedziłem starszego ode mnie znajomego rodziny, żeby pomajstrować przy jego komputerze. Zadeklarowałem, że może pojadę na otwarty zlot AA. Dawno na takim nie byłem, ale lubię słuchać różnych opowieści. To tyle. Minął szybko, jak każdy dzień, ale nawet nie próbowałem go zatrzymywać, bo i tak skazane by to było na porażkę.
-
Mi radość sprawiło to że jakoś wstałem dzisiaj w jednym kawałku i robię mniej błędów pisząc na klawiaturze.
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
monk.2000 odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Ponarzekam, dawno tu nie byłem. Też teoretycznie mam wszystko co potrzebne do szczęścia: zdrowie, rodzinę, talent do rozwijania i możliwości, w miarę stabilną sytuację materialną, dużo ładnej muzyki na komputerze. Ale czegoś brak i jest jakaś pustka. Ucieszyłbym się, gdyby się okazało, że jest "coś więcej" w tym życiu i tą pustkę idzie jakoś zapełnić. -
Ja lubię zapamiętywać swoje sny. Dzisiaj jak zwykle śniły mi się pojazdy szynowe, tym razem były to tramwaje, szalejące po mieście. Tyle pamiętam z dzisiejszych atrakcji.
-
Calineczka1990, to zbieraj informacje powoli. Dawno w górach nie byłem i się stęskniłem. Świeże powietrze, piękne widoki, kręte szklaki =