-
Postów
8 648 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez monk.2000
-
Calineczka1990, pomyśl, że dzisiaj niedziela, dzień odpoczynku. Czas na oglądanie seriali i picie Coca-Coli.
-
slow motion, śluz ślimaka? Haha. Zazdroszczę fajnego hobby.
-
zmienny, nie chcę robić długich wywodów. Chodzi jedynie brak poczucia namacalnego "ja". Według niektórych psychologów to choroba, a wg niektórych zdrowie. Zmienię temat, jakie masz plany na tę niedzielę?
-
Mi radość sprawia mój kot, właśnie siedzi za oknem na parapecie i czeka aż go wpuszczę.
-
Amuletka, masz już elementy charakterystyczne, to początek sukcesu na każdym forum. Psychologia to fajny temat, poznajemy siebie poznając innych; poznajemy innych mając wgląd w siebie.
-
zmienny, jak to co? Cieszyłem się życiem, miałem hobby. Byłem pełny energii, etc. Byłem tym człowiekiem któremu zazdrości każdy człowiek w depresji: tym o którym dostajesz info na facebooku, że zakłada rodzinę i jeździ na wakacje. Z pewnego punktu widzenia, po prostu miałem ego. Choroba mi je rozpuściła. Może nie mam nirwany, ale wiem że istnieje coś więcej niż to co uważa się za "siebie".
-
Cześć osiedle. Saraid, gratuluję przekroczenia liczby 10k postów. Mówię wam, ale miałem rozmowę z kuzynem ostatnio. Dosłownie przejrzał całe moje życie, przechodząc do meritum mam się wziąć w garść, bo nie jestem tym samym człowiekiem co kiedyś. Właśnie uszykowałem swoją garść i próbuję się z nią wziąć.
-
No takie też się liczą. Jak koty, to pełną parą. A ja nawet mam nieprzeczytaną książkę o kotach, którą dostałem od Mikołaja. W dobie internentu to już nie to samo, ale jednak zawsze cieszy taka drukowana książka.
-
Calineczka1990, a oglądasz coś np.?
-
Calineczka1990, znasz jakieś bajki o kotach?
-
Moje wewnętrzne dziecko często śni mi się. Straszy po nocach, jest nienasycone nowych gier i nie może zaznać spokoju.
-
Chyba dobre chody u admina i co najmniej 3008 postów do dnia 11 maja br. godzina 20:01. Potem będzie za późno.
-
rower1, takie "uciekające złote rybki" to zawsze problem. Może po prostu traktujesz ją jako kogoś z kim chciałbyś być, w takim sensie że .. w sumie to nie wiem Związek to umowa na czas nieokreślony, może ona po prostu chce zerwać swoją umowę? Z resztą co będziesz się spinał, wróci to zobaczysz czy zmieni podejście, czy zmieniła się bardziej trwale.
-
Jeśli już, to dlatego, że nie byłeś motywowany i być może nikt cię tego nie nauczył. Gdyby nie wszczepiony przez rodziców pociąg do wiedzy i perfekcjonizm nie dbał bym o to by mieć dobre oceny. Teraz to trochę się na mnie odbija, ale akceptuję to powoli.
-
Racja, byk jak nic. Pomyśleć, że kiedyś miałem piątki z dyktand. Dyskalkulię jakby co, też ostatnio mam. Jestem ciekawy czy chociaż psychodeliczne koty by mi wyszły.
-
Zdecydowanie cukier, słodziki są fuj. Zombie czy wampiry? (Jeśli wybierzesz to drugie, to przy okazji na priv polecę fajną grę przygodową o tej tematyce)
-
Calineczka1990, ten jest fajny. Ja jednak preferuję awatary obrazkowe :) Snejana, a jakieś seksowne wdzianka też się rozpościerają po pokoju? Jakieś stare fotografie? Plakaty z gazety po kuzynie? Wijące się kable? Potrafisz przejść przez pokój, niczym Mojżesz przez Może Czerwone? :)
-
Snejana, a ty jakie masz przesłanie na dzisiejszy dzień?
-
Fear., cześć. Nie wiem czy to taka sama pustka jaką ja znam. Ta o której mogę coś powiedzieć, to przeciwwaga dla tego co uważamy za życie. Wszechogarniający brak czegokolwiek, zlanie się wszystkiego w bezczasowy brak. Cisza wszechświata to przy tym kojąca oczy czerń. Dręczące pytanie, czy mogłoby nic nie istnieć. Dlaczego więc istnieje? Całkowite oderwanie od życia i sytuacji, jakiś inny wymiar egzystencji. W moim wypadku droga jest tylko jedna: chcieć wrócić. Może ciebie też uwiodła nicość i nie chcesz uraczyć świata przedmiotów swoją obecnością?
-
Cześć, ja dzisiaj zaczynam plan: "Powrót do rzeczywistości" . Większość czasu spędziłem przywiązany do obiektów, jakby ktoś to ujął, do świata formy. Potem nadszedł czas zamknięcia w sobie i pytanie: "Czy możliwe, żeby istniało nic?" Z perspektywy myślę, że chodzi odkrycie wewnętrznego świata. Przyznam się, że potrafiłbym wyjść z tego ufilozoficznienia i wrócić do stanu: obiekt-reakcja. Jedyne co, zastanawiam się czy będę umiał wykorzystać siłę obydwu wcześniej wymienionych stanów. Odnośnie placków i przetworów: zaraz się biorę za książkę o informatyce.
-
wykończony, pierwsza zasada medytacji: nie sztuka chodzić po wodzie, sztuka chodzić po ziemi. Ale jeśli chodzi o część humorystyczną to spoko.
-
Calineczka1990, jak kot? Z resztą co tam kot, co u ciebie?
-
mark123, dzieci tak mają. No chyba nie wymagasz od brzdąca perspektywicznego myślenia. Dzieci to hedoniści, robią to co lubią a unikają tego co nudne.
-
Zostałbym inżynierem, siedział w pracowni. Obliczał całki i rysował przekroje. Zarobił trochę pieniędzy i został społecznym działaczem. Cel: własna ulica w którymś z większych miast.
-
Może się zabiorę. Tylko że idea postępu jakoś nie przemawia za mną ostatnio. Będę lepszym, szczęśliwszym człowiekiem, jak przeczytam ten kolejny tom o Obróbce metali czy Technologii Magazynowania? Mogę się uczyć, ale pod warunkiem, że taka jest potrzeba chwili, bo mi chyba brakuje innych rzeczy niż kolejnych doświadczeń i pojęć w istocie szarej mózgu.