qwitekrozsa, może jesteś zazdrosny, bo traktujesz ją jako największy skarb. Jesteś uzależniony. Jak Gollum od swojego pierścienia. Patrzysz z zazdrością jak 3-letnie dziecko, które dostało zabawkę i nie da nikomu, bo to "jego". To nie jest "twoja" dziewczyna, ma taką samą wolność jak ty. Chcesz ją traktować jako magiczny eliksir zapewniający szczęście?
W życiu jest tak, że każdy szuka "tego czegoś". Ale myślisz, że "tym czymś" jest dziewczyna? Myślisz, że jakby ktoś ją do ciebie przykleił Poxipolem to byś był szczęśliwy? Trochę przestrzeni w życiu, proszę.