Kiya, strach ma wielkie oczy. Może ściągnij nogę z gazu trochę, nie stawiasz sobie za wysoko poprzeczki? Ja marzyłem żeby być kimś, kto będzie cytowany w książkach. Teraz usunąłem się trochę w cień, nie chcę żyć na pokaz. Chciałbym np. pracować w przemyśle muzycznym, albo być naukowcem, od bólu inżynierem. Ale zmęczenie nie pozwala, dlatego postawiłem marzenia na boku i żyje takim szarym życiem. Trochę to przykre, ale z drugiej strony jestem w zgodzie z sobą.