Skocz do zawartości
Nerwica.com

jasaw

Użytkownik
  • Postów

    8 399
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez jasaw

  1. Ja podzielam tę opinię, chociaż nie zawsze zabieram głos, ale śledzę ze wzruszeniem te serdeczności,które tak bardzo są potrzebne w życiu....
  2. Zioła pomagają nie od dzisiaj, ale oczywiście każdy ma prawo wyboru i prawo do własnego zdania.... -- 22 lut 2012, 16:01 -- Dodam, że ja w cuda nie wierzę...
  3. mephion, myślę, że ziółka mogą pomóc, po wcześniejszej wizycie u specjalisty zielarza...takie kupowane w aptece można traktować jako herbatki.. Ja korzystam z przychodni Bonifratrów w Warszawie przy ul.Sapieżyńskiej, pracuje tam, m.in. lekarz internista ze specjalnością - zielarz, Ona wypisuje mi receptę na mieszankę, którą wykupuje w aptece.
  4. detektywmonk, jednak zioła,które można spotkać w Polsce, czy w Europie, na pewno działają skutecznie, lecz wymaga to czasu...znam z autopsji. Mam kilkoro znajomych, którzy są przekonani do ziół tybetańskich...łykają różne kuleczki, piją i są zadowoleni....
  5. estera1, nie miałam konkretnej metody na myśli, ale są różne gabinety, gdzie można zasięgnąć porady. Są irydolodzy, zielarze, medycyna tybetańska itp.. i choćby właśnie akupunktura, która jest bardzo skuteczną metodą na wiele schorzeń. Lepsze to, niż łykanie chemii na bezsenność...tabletki ziołowe czy też same zioła działają po jakimś czasie, nie działają od razu. To tylko propozycja za rozważenia.... Zależy gdzie mieszkasz...ale, jak sądzę, jest mnóstwo gabinetów medycyny niekonwencjonalnej...
  6. amelia83, to jest świetne...zauważyłam, że z wiekiem zaczynam się interesować oryginalnymi nurtami w muzyce, uwielbiam np.chillout, który odkryłam dopiero 2 lata temu. Przeczytałam natychmiast o Parov Stelar /nie wiem, czy można odmienić/, zainteresował mnie bardzo. Dziękuję...
  7. Thazek, czy już przywykłeś do ziółek????
  8. estera1, może medycyna niekonwencjonalna byłaby pomocna...czasem warto spróbować. Wiem, że w temacie bezsenności bywa skuteczna.. -- 21 lut 2012, 22:51 -- Ja też mam ten problem, ale na podłożu hormonalnym, więc to inna historia...
  9. Laimo, czy już lepiej czujesz się....
  10. Mightman, też wiem co nie co o Anglii, ponieważ moi Synowie ponad 3 lata tam pracowali na południu tego kraju, kupili używany samochód i dzięki temu udało się Im wiele zwiedzić. Byli także pod wrażeniem angielskich autostrad, kultury ludzi, szczególnie odczuwalne to było w urzędach jakichkolwiek...twierdzili, że tam czuję się, iż banki czy inne instytucje są dla człowieka, nikt nie robi łaski, na ogół są uprzejmi. Ważne jest również, że tam prawie każdego, kto pracuje, jest stać na wynajęcie mieszkania. Synowe wrócili, ponieważ dostali w kraju propozycję dobrej pracy...nie wspominają jednak źle tego okresu.
  11. Mightman, wielkie gratulacje ...cieszę się z Tobą, to naprawdę wielka sprawa, dla mnie niedostępna. Samolot....odpada, nawet pomyśleć o tym nie mogę -- 20 lut 2012, 00:49 -- Victta, Aria, emme_4, nawet małe kroczki do przodu...wyjście z domu, kilka godzin snu przy bezsenności, małe i większe radości z realizacji swoich planów...bardzo pozytywnie wpływają na naszą psychikę...
  12. *Wiola*, mnie podoba się bardzo...to chyba Aida śpiewa???
  13. slow motion, napiszę Ci na pw, bo nie chcę straszyć...
  14. slow motion, masz rację, ja w ogóle ograniczam leki p/bólowe. Czasem zdarza się, że na sam widok tabletek moich codziennych, odczuwam odruch.... Ale co zrobić, mam kilka chorób i gdybym zaniedbała coś, nie wiadomo, co mogłoby być.. ja jestem zdyscyplinowaną pacjentką, raczej ufam lekarzom, ale też dużo z nimi rozmawiam, dopytuję i spotykam się z ich zrozumieniem. Myślę, że są dość łaskawi dla mnie z powodu mojej choroby w przeszłości??? Zresztą ja w ogóle jestem zwolenniczką łagodności, grzeczności, uprzejmości itd... Jakiekolwiek przejawy agresji, nawet słownej, budzą we mnie lęk...
  15. slow motion, ja też miałam ten problem w młodości...ale czy to problem??? Na pewno nie, tylko kwestia ustalenia pewnych zasad, nic więcej. Ja z bezsennością zmagam się od dawna. Łykam tabletki ziołowe, ale one nie działają już nasennie, ale ogólnie mnie wyciszają. Nie chcę łykać nawet Pramolanu,bo zbyt dużo zażywam innych leków chemicznych, które mają mnóstwo ubocznych skutków. Jestem na rencie, więc jakoś staram się odsypiać...
  16. slow motion, proszę...bez pani,OK Tutaj wiek nie ma znaczenia, problemy z jakimi zmagamy się, nie znają wieku...wiem, że jesteś, subtelną, dobrze wychowaną młodą osobą, ja to rozumiem, ale proszę... Ja czuję się dość dobrze, ale znowu nie spałam całą noc i teraz też nie chce mi się, więc energią nie tryskam. Jednak najważniejsze, że pojawiają się jedynie malutkie lęczki, z którymi radzę sobie jakoś...
  17. slow motion, tak wrócili w ubiegłą niedzielę, byli też z pierwsza partią zdjęć..to naprawdę ciekawa podróż była. Nie leżenie na leżaczkach z drinkami, a przemieszanie się z Tajlandii poprzez Malezję do Indonezji...zakończenie na Bali. Naprawdę udany wypad, choć wiadomo - kosztowny!!! jednak jestem zdania, że jeśli człowiek ciężko pracuje cały rok i odpowiada mu taka forma oderwania się od codzienności, to trzeba korzystać. Na świecie jest tyle pięknych miejsc... Niestety to nie dla mnie...nigdy w życiu nie wsiądę do samolotu, a jeszcze być w sumie w przestworzach prawie 20 godzin...to wręcz budzi moje przerażenie. Cieszę się, że moi Synowie nie odziedziczyli po mnie całego pakietu lęków, kompleksów...
  18. slow motion, mnie to wirtualne wsparcie też ogromnie pomaga. Kontakty z "Siostrami i Braćmi" w cierpieniu są nieocenione...
  19. slow motion, carmen1988, to prawda,że tylko osoby, które przeżyły podobne historie są w stanie zrozumieć, co znaczy nie móc, nie chcieć, odczuwać lęk - znam to z autopsji. Mam to szczęście, że w swoim otoczeniu mam ludzi, którzy albo znają te sprawy, albo bardzo chcą zrozumieć. Tylko dzięki temu, wychodzę małymi kroczkami ze smutnej krainy lęku, bezsilności, bezradności... Ale nie zawsze tak było...nerwica, ogólnie mówiąc, ogarnęła mnie już bardzo dawno, miała niezwykle łatwe zadanie, bo żyłam w ciągłym stresie i codziennych, psychicznych zawirowaniach... Bywało strasznie....
  20. zjebnerwicowy, nie chcę się mądrzyć, ani stawiać diagnozy, ale mnie się wydaje, że aktualne pogorszenie ma związek ze zmianą ciśnienia i temperatury. ... bardziej. Odkąd łykam różne tabletki, na różne schorzenia, wyraźnie odczuwam ogromny wpływ warunków atmosferycznych na organizm. Jednak chemia, którą łykamy, zaburza pracę organizmu, niewątpliwie, nie tylko sprawność i wydolność fizyczną, ale głównie psychiczną. -- 19 lut 2012, 15:34 -- Ja także dużo lepiej czułam się w czasie mrozów, a śnieg pokrywający szarości naszego otoczenia działa na mnie niezwykle optymistycznie Zimy żal.....
  21. Bellatrix, gratuluję serdecznie także... Jestem pełna uznania dla wszystkich, którzy mimo zmagań z chorobami dają radę studiować, zaliczać egzaminy
  22. Po całkowicie bezsennej nocy, nie nadaję się do jakiejkolwiek działalności.. Nie wiem, co mam robić??? Chyba pozostanę w łóżku, ale jak znam siebie, długo to nie potrwa
  23. ala1983, czyli konieczne jest leczenie farmakologiczne. U mnie podejrzewano /dosłownie!!!!/ lekką depresję połączona z różnymi innymi schorzeniami. Próbowano leczyć mnie /neurolodzy głównie, u psychiatry nie byłam/ Pramolanem i jakimś lekiem na depresję, nie pamiętam nazwy. Jednak niewiele mi to pomagało,ogólnie źle się czułam po tych tabletkach. Nie chcę zanudzać Cię szczegółami, ale w końcu zażywam do dziś Kalms - ziołowe tabletki uspokajające, od czasu do czasu umawiam się w domu z fizjoterapeutą, który skutecznie działa na moje spięte mięśnie, i, już coraz rzadziej, poddaję się relaksacjom. Oczywiście przeczytałam kilka książek dot.nerwic, bardzo wiele dało mi to FORUM, a właściwie Ludzie stąd...wiele zrozumiałam, uświadomiłam sobie, jak bardzo złożona to choroba, muszę wspomnieć też o wielu, wielu ciepłych słowach i wsparciu od cierpiących tak jak my, a może i bardziej.... -- 19 lut 2012, 05:52 -- ala1983, DOBRANOC...
  24. ala1983, czyli masz już konkretna diagnozę??
×