Do ojca, matki, uporałem się już z tym żalem, przetrawiłem go w sobie. Możliwe, że już nawet nie mam tego żalu, możliwe, że mi ich szkoda.
Do niektórych, bezrefleksyjnych osób, które spotkałem na swojej drodze.
Anielica, klócimy się ostro... ale sęk może w tym by nigdy nie tracić z oczu podstawowego priorytetu, czyli, że ta osoba jest najważniejsza, odświeżać uczucie, i nie szukać po kątach tego, co zapewne w domu jest już w najlepszej z możliwych konfiguracji. :))
Talentu Ci odmówić nie mogę, świetnie rysujesz, dobrze piszesz. Tematy jakieś radykalne podejmujesz, a ta moda, o której piszesz ma już chyba bardziej globalny charakter, chociaż może w tym naszym zaścianku bardziej to widać.
Anielica, dobrze, wszystko już rozumiem. :) Myślałem, że trzeba to obwarować jakimiś bardziej szczegółowymi zapisami.
Idealnym wyjściem jest posiadanie najlepszego przyjaciela/przyjaciółki w osobie swojego zyciowego partnera. Chyba.
Anielica, ale jak dogadanie... ? Że np. ustalą, że gadają o tym i tamtym, a siamtym już nie, i że tylko macanie, a reszta już nie? Weź Ty mnie to objaśnij, jak chłopu.