Monika1974, wydaje mi się, że jestem jednak emocjonalnie dość płytki. Jeśli pokazuję tu jakieś bardziej przyjazne gesty, obawiam się, że nie są one jakimś spontanicznym odruchem, a bardziej grzecznościową reakcją, coś jak "dzień dobry" kierowane do sąsiada. Tak widzę siebie, pewne takie moje negatywne emocjonalnie odruchy zaobserwowałem już dawno temu, kiedy to śmierć babki przeliczyłem tylko na ilość alprazolamu, który zużyję na uczestnictwo w tej całej okołopogrzebowej otoczce.