Nieraz czekam do tej 23, żeby posiedzieć sobie na Darkach (jak jest się w domu po 22, to nie ma sensu wdawać się w rozmowę na Dziennych), a potem i tak nie mam nic do powiedzenia...
Mad_Scientist, chciałabym powiedzieć, że Mózgiem (od Pinky'ego i Mózga), ale niestety, brak Ci opanowania i kilku innych cech, których nazw w tej chwili nie pamiętam
shinobi, to takie coś, co bardzo chcesz, żeby się spełniło Albo, u niektórych - coś, co nie ma się spełnić, ma sobie być i wisieć w powietrzu jak marchewka zawieszona na kijku przed pyszczkiem osiołka...
Jasne?
dominika92, ja zawsze przywiązywałam wagę do urodzin otaczających mnie ludzi. Do tej pory pamiętam zdziwienie niektórych osób... (a wtedy nie było portali społecznościowych) A teraz... choć bardzo bym chciała, nie przyswajam prawie żadnych nowych informacji - w tym dat urodzenia...
Mirabeleee, no właśnie nie było jak "spotkać się, pogadać", po szkole na autobus, do najbliższej wsi, na przystanku czekał ojciec i zabierał do domu. 15 lat to taki wiek, kiedy jest się jednocześnie dzieckiem i dorosłym...