Skocz do zawartości
Nerwica.com

Kiya

Użytkownik
  • Postów

    7 502
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Kiya

  1. A, czekaj, zrozumiałam, myślałam, że cycuszki sobie odbijesz po 20-tym
  2. paradoksy, dobre petruszka30, czemu akurat po 20-tym?
  3. paradoksy, też tak uważam... Tylko tym się kurde powinien właściciel zająć, a on to uważa za ostateczność, ech... Poza tym marzy mi się mieszkać w miejscu, w którym nie muszę osobno zamykać jeszcze swojego pokoju
  4. paradoksy, mieszkałyśmy ze złodziejem, którego w końcu udało się wyrzucić, ale nie oddał kluczy (nawet, gdyby oddał, to przecież mógł sobie dawno dorobić, moim zdaniem powinno się wymienić zamki i tyle...) -- 05 sty 2012, 00:43 -- petruszka30, ok, ale weź swoje cycuszki, a nie tamte obce!
  5. paradoksy, już nawet od 40 minut! petruszka30, coś Ty brała?
  6. petruszka30, zajrzyj do wątku "Mój dzisiejszy dzień" Czemu cyce? Komu śniły się Twoje piękne cycuszki? ;p
  7. paradoksy, ja w ogóle nie chcę korzystać z tylu kluczy
  8. petruszka30, będę mi się śniły klucze po nocach
  9. Jest wielka jebana batalia o klucz. Na początku, żeby łapać złodzieja siostra i właściciel zamykali te drzwi na dole. No dobra. Ale to miało być kurwa jednorazowe. Aktualnie sytuacja wygląda następująco: - muszę zamykać pokój jebanym kluczem, którego odpowiednie przekręcenie przekracza moje mozliwośco - muszę zamykać drzwi wejściowe - tu nic się nie zmieniło - muszę zamykać drzwi na dole, do których mamy jeden klucz na dwie osoby - o to jebana batalia - siostra zaczęła jeszcze zamykać drugi zamek w drzwiach wejściowych - który jest tak wygięty, że też sobie z nim nie radzę - no i furtka. Teraz większość rzeczy mam w pokoju, więc moje dzisiejsze wychodzenie z domu wyglądało tak, że zamknęłam pokój, ubrałam się, zauważyłam, że buty zostały w pokoju. Otworzyłam pokój, wzięłam buty, zakluczyłam drzwi. Wyszłam, zakluczyłam drugie drzwi. Musiałam zostawić zapalone światło u góry, bo nie zdążyłabym już latać w te i we wte. Zeszłam po schodach, szukam klucza. Został w pokoju. Wchodze na górę, otwieram jedne drzwi, otwieram drugie drzwi, biorę klucz, zamykam jedne drzwi, zamykam drugie drzwi, schodzę, otwieram drzwi, zamykam drzwi, otwieram furtkę. No kurwa mać.
  10. ram2479, ale ledwo dwuosobowe, większe ma być bodajże w drugiej połowie stycznia Poza tym przecież pisałam na poprzedniej stronie!
  11. paradoksy, on nie jest rozjebany, jest działający inaczej dominika92, za godzinę, bo jestem umówiona na piwo. Nie widzę sensu wstawania wcześniej
  12. dominika92, no to teraz umyć się i iść spać Ja wyjdę z łóżka za jakąś godzinę.
  13. *Wiola*, przedwczoraj słyszałam u siebie coś jakby grzmot, ale uznałam, że mi się wydaje
  14. Kiya

    Samotność

    Vett, wiek nie ma znaczenia, ja kochałam w wieku 16 lat a potem już nigdy...
  15. Kiya

    Wkurza mnie:

    shinobi, lepiej nie pisz takich rzeczy na forum ludzi z zaburzeniami...
  16. *Wiola*, a na co mi taki "efekt uboczny"? Wolałabym jakąś ciekawą jazdę, różowe słonie i te sprawy.
  17. dominika92, tak, o to chodzi. Aż w końcu dojdziesz do trybu, w którym spisz np. 23-7. I przy nim zostajesz. Po kolei: 5-13 6-14 7-15 8-16 9-17 10-18 11-19 12-20 13-21 14-22 15-23 16-24 17-1 18-2 19-3 20-4 21-5 22-6 23-7
  18. dominika92, czytałam gdzieś jeden ze sposobów jak to się leczy. Otóż, jak zapewne wiesz z doświadczenia - mówienie sobie "dziś pójdę spać wcześniej i wstanę o 8!" niewiele daje. Dlatego wymyślono odwrotny sposób. Dziś poszłaś spać o 4. Więc jutro pójdź spać o 5, następnego dnia o 6, potem o 7 itd. Aż dojdziesz do "normalnego" trybu. Ja nie mogę tego spróbować, bo pracuję, ale skoro siedzisz w domu, to może akurat... -- 04 sty 2012, 15:37 -- nextMatii, cześć Mati *Wiola*, właśnie, jakie?
  19. No proszę, a jednak siedzi do rana... Smarkula dominika92, śpisz przy zasłoniętym oknie?
  20. Thazek, świetna rada, gdyby nie to, że już pierwszy punkt jest niewykonalny. To nie jest tak, że idzie spać rano - idzie spać w nocy i budzi się po południu.
  21. Kiya

    Wkurza mnie:

    Mieszkanie z siostrą.
×