self_therapy, podejrzewam, że to nie jest takie czarno-białe. Ja na przykład bardzo szanuję swoją prywatność, której niestety od miesięcy nie odczuwam - siostra mieszka za ścianą i sama świadomość tego sprawia, że czuję się... osaczona? Tak samo miałam mieszkając z chłopakiem, ale o tyle dziwnie, że gdy go nie było, to też nie mogłam się zrelaksować, bo... czekałam na niego :/ Czasem chciałabym zostać pustelnikiem... Może po jakimś czasie absolutnej samotności naładowałabym wreszcie swoje baterie i zatęskniła za ludźmi...
A jednocześnie - chyba każdy chce mieć kogoś bliskiego...