1) Wychodzę z założenia, że wszelkiego rodzaju urozmaicenia przydadzą się wtedy, kiedy zacznie być nudno w łóżku. (to m. in. a propos naszej młodzieży - nie gorszy mnie sam fakt uprawiania seksu przez młodzież, tylko te sposoby )
2) Nie mówię, że ogółem różne pozycje mnie gorszą, tylko niektóre... Ja muszę przynajmniej chwilami widzieć twarz partnera, inaczej czułabym się jak pojemnik na spermę.
3) Też nie uznaję "klasycznej" pozycji, dla mnie w łóżku trzeba się wić, przekręcać, obkręcać i wbijać pazury, itp.