-
Postów
7 502 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Kiya
-
Ja miałam szczęście na takich nie trafiać. Ale też zawsze prowadzę szczegółową selekcję Owy pan musi np. albo mieć długie włosy, albo być informatykiem (lub pokrewne) -- 25 lut 2012, 23:34 -- Ooostrooo
-
carlosbueno, mnie niemal paraliżuje jak słyszę o krwi! Chociaż nie zawsze i nie sposób przewidzieć kiedy.
-
Aria, to widać jestem bardziej cierpliwa, bo spotkałam się z nim 3 razy (a miejsca spotkań zawsze miały prawdziwe dachy ). Chłopak się chyba we mnie naprawdę zakochał, bo wpatrywał się we mnie maślanymi oczkami i odprowadził mnie prawie pod sam dom w środku nocy w obcym mieście (a przed nim dotarło tam tylko kilku najbardziej wytrwałych po miesiącach znajomości). No ale cóż. Nie zaiskrzyło nawet w koleżeński sposób. Tak jak napisała slow motion - czułam jakby był z innej planety.
-
shinobi, chłopca to ja mam na usługach czasem nawet kilka razy w tygodniu. Od niego też dobrze odpocząć! slow motion, a zwykle poznajesz? Bo ja to zupełnie nie mam pamięci do twarzy, ktoś może podejść do mnie po pięciu minutach a ja go potraktuje tak, jakbym pierwszy raz na oczy widziała. Toteż pewnie bym nawet nie zauważyła, gdyby ktoś posługiwał się "lewym" zdjęciem...
-
arhol, jest naprawdę wiele osób, które lubią święty spokój. To nie działa tak, że uniemożliwi Ci związanie się z kimś, a po prostu zawęża pole poszukiwań - co jest dobre, selekcja jest dobra Dziwaczne zainteresowania też bywają zaletą
-
Vett, ale wtedy chata nie byłaby już wolna slow motion, tylko że na pierwszym spotkaniu to się człowiek stresuje, a niektórzy w stresie nawijają o tym, co im ślina przyniesie na język... Ja raz poznałam chłopaka, który ciągla gadał o rowerach, ciągle, ciągle, ciągle, ciągle... Z jednej strony było to już męczące... Z drugiej - gdybym tylko JA miała coś do powiedzenia, może zmienilibyśmy temat... Ale nie miałam...
-
Bellatrix, nie pamiętam tego aż tak dokładnie, to było z 10 lat temu... Wiem tylko, że kilka razy prawie zemdlałam. Nie widziałam już zupełnie nic, na ślepo udało mi się wydostać na świeże powietrze i powoli odzyskiwałam wzrok i świadomość. Innym razem miałam tak na procesji Bożego Ciała, w połowie drogi padłam i siostra zaprowadziła mnie do domu znajomych, do którego akurat miała klucze. Wysnułam teorię, że jestem wcieleniem antychrysta, lub po prostu opętał mnie szatan
-
O kur*a! Wolna chata!
-
kornelia_lilia, ale mowa była o tym jak puste i smutne jest nasze życie. A moja praca w żaden sposób nie sprawia, że jest mniej smutne lub mniej puste - wręcz przeciwnie. W znacznej części to właśnie ona doprowadziła mnie do tych stanów... I też nie mam zainteresowań, pasji, zajęć... A miałam... Nie jestem jedną z tych osób, które ich nie potrzebuję... Bo są i tacy, spotykam ich codziennie na peronie
-
Vett, nie wiemy
-
Vett, która cierpliwie dotrzymuje mi towarzystwa...
-
Huh, też mi się zawsze robiło w kościele słabo. Myślałam, że przy takiej ilości ludzi zgromadzonej w jednym miejscu to nic dziwnego - słaby dostęp tlenu, itp. Dopiero teraz skojarzyłam, że to mogło być wszystko ze sobą powiązane...
-
Chciałabym przespać 3 dni. Następne 3 dni przeleżeć w łóżku. Potem przez 3 dni nie wychodzić z pokoju dalej, niż do kuchni. Kolejne 3 dni również w pokoju, ale już nie sama. Dalej 3 dni odpoczynku od ludzi. I 3 dni spędzone ze znajomymi. Znowu 3 dni odpoczynku od ludzi. I dopiero wtedy mogę myśleć "co dalej".
-
wujekEgonDaCiKlapsa, mamy tak wiele wspólnego!
-
wujekEgonDaCiKlapsa, na filmie to i ja widziałam...
-
*Wiola*, ależ my o astronomii! Ja nie wiem gdzie Ty tu widzisz jakieś objawy zboczenia wujekEgonDaCiKlapsa, a może umiesz zrobić... lunetę? Vett, to słabo
-
wujekEgonDaCiKlapsa, zrób mi, tzn. kup mi też
-
jak wyglada wizyta u psychologa, psychiatry, psychoterapeuty
Kiya odpowiedział(a) na temat w Psychoterapia
-
Przecudnie dziś wygląda Mars... Jakby ktoś był zainteresowany - to ta duża pomarańczowa plama na południowym-wschodzie...
-
Vett, ale jeżeli to faktycznie schodzi po pierwszym myciu, to akurat, żeby sobie poćwiczyć
-
Vett, w przypadku samych końcówek, to raczej powinnaś dać sobie radę sama... Ale w razie czego, to wiesz gdzie szukać znajomych mieszkających w okolicy
-
emme_4, a ja mam skrupuły... Tylko siły nie mam... I szeroko rozumianych "warunków" Vett, pewnie, że tak. No i to jest coś, na co możesz odpowiedzieć tatusiowi, że jutro nie będzie po tym ani śladu, a gdyby jednak miał coś przeciwko - można nawet w tajemnicy
-
jasaw, oj nie, nie, brońcie bogowie nie podejrzewałam Cię o nic z tych rzeczy! Dla mnie ironia to po prostu rodzaj dowcipu, a dowcip jest czymś jak najbardziej pozytywnym
-
jasaw, bo tak ogółem to mało... ledwo dwie rzeczy... Ale już my wiemy, że nawet takie dwie rzeczy mogą być sukcesem, prawda?
-
malibu, trzeba to oblać!