Skocz do zawartości
Nerwica.com

maiev

Użytkownik
  • Postów

    1 417
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez maiev

  1. To się nasza Gusia rozszalała. i tak trzymać. No to idziemy.
  2. A to to u mnie też normalka. Najgorzej jak spojrzy jakaś wypindrzona małolata. Czasem to tak spojrzą, że brrrr. No i żeby tak było. Dzięki za wsparcie hehe gotuje znośnie. Ale własnie nie chciałam iść bo....za dużo ludzi tam było. Jakoś nie mam chęci na zgromadzenia. Na razie zmykam - nawet jakies przebłyski słoneczka widać. Marne bo marne ale zawsze to coś. Może przegonią troszkę moje kiepskie samopoczucie. jesli te w avatarze to twoje oczy to on ma 100% racji. Ale zanim pójdę gdziekolwiek, to muszę sobie zrobic herbatki - bo mój ukochany mąż mi zrobił...słodzoną. Ohyda i bleee. Nie przełknę herbaty nawet jak jest pół łyżeczki cukru. Fe No to idę.
  3. maiev

    Czy lubicie siebie?

    Akurat siebie obecnie nie lubię. wszelkie powody dla których się lubiłam gdzieś wyparowały, znikły i nie ma! Ludzie też mnie nie lubią (jestem przyzwyczajona ) więc przynajmniej raz mam taki sam pogląd na tę samą sprawę jak oni. I już
  4. no ja też nie. faktycznie brzmi to jakby ktoś powiedział - weź się w garść, nie marudź. Próbowałam kiedyś sobie właśnie w ten sposób "pomagać" powtarzając sobie ze niektórzy ludzie mają 100 razy gorzej. Myślałam że to mnie zmobilizuje, Ale to nie pomaga. Nabrałam jeszcze większej odrazy do siebie, że taki ze mnie mięczak. Ludzi strasznie cierpią (bo mają powody) a ja nie mogę znieść moich zwykłych kłopotów. Załamuje się byle czym. Mówiłam sobie: wstawaj! Rusz się! Nie masz tak źle. I tylko się pogrążałam, bo nie miałam siły się ruszyć mimo starań. I nie mogłam pomóc sobie ani nikomu. Myśląc w ten sposób nie znosiłam siebie bardziej i bardziej. Ten sp[osób mobilizowania się jest stanowczo nie dla mnie.
  5. pewnie tak. Tak jest zalecane. Niestety nie mam takiego komfortu. Troszkę się pomęczę. Pozdrawiam!
  6. maiev

    Lęk przed śmiercią

    ten problem mnie niestety tez dotyczy. Może to głupie ale...dopada mnie zawsze!! jak sobie kupie (uszyję, zrobię) coś do ubrania albo ogólnie coś z garderoby (jakies torebki, korale itp), (no bo przecież może nie zdążę tego założyć i będzie leżeć).; Strasznie to dziwne, ale tak mam. Nie wiem skąd to się bierze. Moment i jest. Ja to chyba przestanę na zakupy chodzić. A mówią że kobietom zakupy (szczzególnie odzieży) poprawiają humor. Ten lęk dopada mnie też czasem w innych sytuacjach ale o wiele rzadziej. Na szczęście (tfu tfu) coraz lepiej sobie z nim radzę.
  7. no coś innego ale ..nieważne. A to że o fobii społecznej (mojej "ukochanej" towarzyszki życia bleeeee) to wiem - heh to moja działka jakby nie było. Niech mnie puści to choróbsko (uczepiło się i nie ma zamiaru sobie pójść) bo się normalnie cofnę i całe leczenie moich nerwicowo-depresyjnych przypadłości na nic. Normalnie - źle się dzieje. Znowu stchórzyłam dziś. Miałam iść do teściowej na obiad i co? i nie poszłam. Oczywiście mam wymówkę. Mam grypę przecie. Wszyscy uwierzyli. O jejku - ale ja bym się teraz palnęła w ten mój łeb. Znowu się cofnę jak tak zacznę stronić od ludzi. Mnie to dużo nie trzeba i zamykam się. Zresztą znam siebie- i sama już co nieco widzę i to co widzę nie podoba mi się. No niee - jutro musi być lepiej. Musi!!! Przeczytałam cosik sobie przed chwilką w jednym temacie co podziałało jak kubeł zimnej wody. Tak że motywację mam. Tylko żeby do rana nie przeszło. Jak nie to tu przyjdę i mnie wygonicie. Ok?? no trudne! czasem to miałam i mam ochotę rzucić to wszystko i niech zostanie tak jak jest. Tak bywa ciężko. Najgorzej to pokonać ...tak jakby siebie. Jak się żyje z chorobliwą nieśmiałością 20 lat to już się człowiek troszkę przyzwyczaił i teraz nagle trzeba sie tego pozbyć. Ile razy było mi głupio, że coś powiedziałam bo nie wiem czy dobrze albo czy nie za cicho/za głośno, bo się zaśmiałam (a może za głośno), że gdzieś poszłam bo ludzie się dziwnie patrzą...albo...albo ...albo. Teraz już tak nie mam ...ale jeszcze czasem oddzywają się takie myśli. Odnośnie spraw damsko-męskich i fobii społecznej - tak razem. Tak mi się przypomniało. Kiedyś...jak tylko spojrzał na mnie jakiś facet to pierwsze co mi przychodziło do głowy to to że coś ze mną chyba nie tak - pewnie gdzieś się ubrudziłam, albo jestem strasznie wstrętna, albo rozczochrana.. albo coś jeszcze albo wszystko naraz. no bo czemu się gapi?? O matko- jak się cieszę że mi przeszło -- prawie Ale się nadrukowałam. Ufff. Miłego poniedziałku!
  8. z fobii społecznej pewnie to samo - mniej więcej . Mnie też jak mam sama wyjść łzy ciekną z bezsilności, mam zawroty głowy i uczcie waty w nogach. Jak sobie to przeczytałam, i to co napisali Gusia i DA to...czuję się zmotywowana! Już dawno mi się to nie zdarzyło. I najwyższy czas. Sorki, że tak w tym temacie ale akurat tu przeczytałam coś co mi tak dało "kopa na zapęd". Pozdrawiam!
  9. Mam nadzieję że nikt ni nie będzie miał za złe że to napiszę, ale....po raz kolejny musze stwierdzić że jakoś nie moge się znaleźć w tym temacie. Nie będę się na d tym rozwodzić - to taka luźna uwaga. Hmm Smutno mi chyba.
  10. heh moi nie powiedzieli NIC. Nie prosiłam o pomoc - i jak sie przekonałam słusznie. Nawet się nie zainteresowali czy żyję jak znikłam z oczu. A teraz każdy chce żeby im się "kłaniać" na ulicy a jak tego nie zrobię to wielkie halo. heh moi nie powiedzieli NIC. Nie prosiłam o pomoc - i jak sie przekonałam słusznie. Nawet się nie zainteresowali czy żyję jak znikłam z oczu. A teraz każdy chce żeby im się "kłaniać" na ulicy a jak tego nie zrobię to wielkie halo.
  11. hmm dobrych nigdy nie miałam (w okolicy), więc nie ma do kogo wracać. Ja robię odwrotnie. Pierwszy raz ....palę za sobą mosty i zrywam znajomości przez które więcej szkody niż pożytku. Pewnie i tak mi sie nie uda, ale niektórym ludziom, których uważałam za znajomych nie warto nawet mówić "cześć" na ulicy. Zresztą nie ja jedna tak sądzę. Cieszę się. Ja też mam taki zamiar choć ostatnio same złe dni.
  12. maiev

    Bóle z powodu depresji-somatyka.

    Witaj lieft! No właśnie - żadnych konkretów w twoim poście. A co do bólów to ja ostatnio ciągle miewam nowe.
  13. maiev

    jestem nowa:(

    Witaj elam! Na pewno jest światełko w tunelu. Będzie dobrze . Pozdrawiam!
  14. Witaj maybesomeday24! No to do zobaczenia
  15. Witaj aga777 serdeczniuchno Nie przepraszaj Tu się możesz "wywnętrzyć" . Pozdrawiam!
  16. maiev

    Hej

    Witaj Sad!
  17. Można tu pisać?? Nigdy nie wiem heh ja mam (miałam?) chyba wszystko Do tej pory nie mogę sobie poradzić z kontaktem wzrokowym. Jak na kogoś patrzę to klops - nie wydusze słowa, bo mam pustkę w głowie. chyba zawsze będę ludziom oglądać buty.
  18. poważnie?? Tak od razu zero tabletek i ok? No ja zazdroszczę. ja zmniejszam dawkę - ale bardzo szybko i jest nieciekawie. ogólnie to krótko brałam, Już się zaczynam zastanawiać czy może nie odstawiać? bo wszystko wraca. Ale...niee. Muszę dać radę. Co miały zdziałać proszki już zdziałały. no właśnie - a u mnie początek nie był cięzki. było tak umiarkowanie, całkiem znośnie w stosunku do tego na co byłam przygotowana.
  19. kejtunia nie jesteś niepotrzebna, nie jesteś też na pewno samotna. Musisz się rozejrzeć wokół. Może się jednak znajdzie jakaś życzliwa dusza. A jak nie to masz nas. Sytuację życiową też można zmienić, ale nie ma lekko i czasem trzeba czasu na to. Moja np. zmieniła się tylko odrobinkę ale od razu łatwiej myśleć pozytywniej. ehh skąd ja to znam. Ale z ludźmi tak już jest. Ale wiesz, czasem nawet bez nich lepiej. Przynajmniej mnie trzymaj się i walcz dalej. Jakoś dasz radę przetrwać te ciężkie chwile. A wiecie- miałam pomarudzic i pozawodzić (nawet już zaczęłam troszkę w jednym temacie )....ale mi się już nie chce. heh chyba dlatego ze tabletka "na zęba" zaczyna działać Chwała jej za to.
  20. tak spytałam, bo właściwie u mnie też. A dzisiaj czytałam właśnie w jakiejś gazecie u ludzi, że fobia często się objawia np. strachem przed kontaktami z płcią przeciwną. I tak mi się skojarzyło, bo tyle o tym pisaliście. U mnie akurat tak się nie objawia. to święta racja. Jak mi się tak na "chwilke" to udało, to wszystko szło lżej. warto nad tym popracować. A mój dzisiejszy dzień? Przerzucam się na nocne życie chyba. W nocy czuję się znacznie lepiej. lepiej myślę, ogólnie wszystko lepiej -- no i nie widzę tej paskudnej pogody bo ciemno. Znowu boli mnie ząb - a raczej zęby i znowu bez powodu. Dość mam tego. Mieszanka jak "wtenczas": wściekły ból zęba, ból gardła, kłopoty z przełykaniem, no i ukochane objawy odstawienne. ogólnie niedobrze. Powinnam iść na rentę chyba A mój chłop co na to?? Szkoda gadać. Nie po raz pierwszy zawiodłam się na facecie. Przykro mi. Ehh Ja takiego mogę zrozumieć a jemu mnie trudno. Jak co dzień (noc??) mam nadzieję że następny będzie lepszy. trzymajcie się i wybaczcie te smutki tutaj, ale nie zawsze można pisać o miłych chwilach.
  21. widzę że tych liczących dzisiaj całe mnóstwo Darek - a ja mam takie pytanie - czy ty masz stwierdzona może fobię społeczną?? tak mi przyszło do głowy. Jak nie chcesz to nie odpowiadaj.
  22. ja wybywam...ale tylko do rodzinki. Pogoda bleee. Miałam iść na karaoke ale jak z taką chrypą. ja podobno tez dzis tak mam no - przydałoby się.
  23. No teraz ten tytuł wygląda o wiele lepiej
  24. jak jeszcze chodziłam do kościoła to też wybierałam sobie takie miejsca. A do komunii to czasem wcale nie szłam bo mnie krępowało to w jaki sposób to się odbywa. Ogólnie odkąd pamiętam wizyty w kościele odbierałam bardzo źle.
  25. maiev

    nerwica mija!

    ale nie ma mowy o żadnej urazie Tak mi się napisało. A tam własnie byłam i poczytałam i wiem.
×