-
Postów
2 296 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez New-Tenuis
-
Borderline wcale nie równa się inteligencji. To dwie zupełnie różne i niepokrywające się sprawy. Mam znajomą, która ma borderline, a (między nami ) jest nieinteligentna, niezbyt zdolna, gdyby była zdrowa, pewnie byłaby jedną z wielu "lansujących się" pustych lasek. Ale ma problemy z nawrotami nastrojów depresyjnych, tnie się bardzo mocno... Mój kontakt z nią nie utrzymał się nie dlatego, że dwa "bordery" nie mogą razem za długo przebywać, ale dlatego, że po prostu jej brak wiedzy, nieoczytanie, brak chęci do jakichś intelektualnych rozmów i ciągłe pie**lenie o facetach mnie zmęczyło, zaczęło irytować. Na różnych poziomach, różni ludzie mogą mieć depresję, stany lękowe itp. Wcale nie należą wtedy do grupy "wybranych intelektualistów". Po prostu mają problem z emocjami... To nie czyni ich lepszymi lub gorszymi od tych "zdrowych", nie odróżnia, bo "zdrowy" też może być intelektualistą, artystą, osobą wrażliwą, po prostu nie ma problemu z emocjami, z przeżyciami z dzieciństwa.
-
Haniu, ale co Cię skłoniło do aż takiego pocięcia się?
-
I miss forum, nie żegnaj się z nami!
-
Helvetti, witaj, dawno Cię nie było. A pisać możesz, gdzie Ci się podoba. Ja się dzisiaj źle czuję. Czuję pustkę, takie podminowanie, mam wrażenie, że marnuję czas, smutno mi jak cholera, fizycznie też nie najlepiej się czuję. Dawno takiej pustki nie czułam, więc kiedy do mnie wczoraj zawitała, nie przywitałam jej z otwartymi ramionami... Mam dzisiaj mało do zrobienia, na spotkanie nie za bardzo mam ochotę wychodzić popołudniu, bo czuję się oklapła i słaba... Czy macie jakieś sugestie, czym byście się zajęli na moim miejscu? (dodam w nawiasie, że mieszkanie na glanc wysprzątane, więc porządki niestety odpadają...)... Buuu, jak ja dawno się tak nie czułam.
-
Krzyś, wiem, że zwierzę jest jak członek rodziny. Współczuję Ci.
-
Że nie muszę jutro rano wstawać.
-
Badziak, jak się przeżyło to, co ja, nie wyobrażam sobie, jak można nie mieć empatii i nie starać się robić dla innych tego, co bym ja chciała, żeby inni zrobili w najgorszych chwilach. Nie piszę prawdy?
-
A ktoś ma z nią kontakt telefonicznie? Może trzeba do niej zadzwonić, upewnić się, czy wszystko ok? (chodzi o Chojrakową)
-
Cześć! Wiem, że istnieje temat "Filmy", ale chciałabym tutaj stworzyć jeszcze inny temat o filmach. Mam na myśli filmy stricte o zaburzeniach, z którymi musimy się borykać. Filmy, które ja Wam polecam: "Prozac Nation" "Sekretarka" "Zagubione" "Fucking Amal" "Nasza Klasa" "Pusinky"
-
Asiu, a co się wydarzyło na Twojej wczorajszej rozmowie z terapeutką Dlaczego napisałaś, że powinnaś sobie "palnąć w łeb" Zmartwiłam się o Ciebie... Monika, uważam, że masz bardzo wysoki poziom inteligencji emocjonalnej i bardzo wnikliwe obserwacje. Przyjemnie się czyta to, co piszesz. Może Cię zdziwię, ale Twoje posty "tchną" spokojem i doświadczeniem osoby bardzo mądrej. Kasiu, skoro kochasz W., nie uważam, że powinnaś na siłę szukać kogoś innego... Pozwól sobie na to uczucie, choć ono boli. Nie da się oszukać własnych uczuć... Ja dzisiaj czuję się bardzo zadowolona, spokojna. Już od dawna, to znaczy od jakichś trzech, może czterech miesięcy, nie mam stanów depresyjnych. To pewnie zasługa leków: Velaxin 150, Ketrel (1 tabletka na noc)... Mam nadzieję, że kiedyś, za jakiś czas uda mi się osiągnąć spokój bez leków przeciwdepresyjnych. Odnoszę wrażenie, że od przeprowadzki, od kiedy przestałam mieszkać z tatą i mieszkamy z mamą we dwie, jakby nadrabiam "zaległości", uspokajam się... i staję się dojrzalsza.
-
Kai, gratuluję, że poszedłeś do szkoły. Wielkie rzeczy zaczyna się od małych kroków. Ja też po przeprowadzce czułam się nieswojo. To powinno minąć po kilku miesiącach, zobaczysz, że będziesz się czuł znacznie lepiej niż w starym mieszkaniu, a może odmieni to Twoje życie na lepsze? W moim przypadku tak się właśnie stało. _asia_, zawsze jak wracasz po ważniejszych rozmowach z terapeutką, jesteś zła lub smutna. Może warto się zastanowić nad zmianą obiektu uczuć? paradoksy, co się dzieje? Monika1974, też się czasem wyżywam na ludziach, którzy nie zawinili w moim życiu, których wcale nie znam. Dzisiaj krew mnie zalewała, jak jechałam tramwajem i chciałam się uczyć, a nade mną stała dziewczyna z chłopakiem i strasznie głośno ze sobą tak "cool" rozmawiali, a ona bez przerwy mlaskała, jeszcze drażnił mnie ich zapach... Przeczekałam to... ale potem rozbolała mnie głowa z nerwów i irytacji.
-
Czy chodzi o tę laleczkę, którą miałaś się opiekować?
-
A kto to był? A ja jestem uczciwa i piszę prawdę i chcę, żebyście to wiedziały/li.
-
miś wesołek, Krzysiek1234, a ja Was, chłopaki, pierwszy raz widzę w tym temacie. Skąd się wzięliście?
-
Asiu, lecz się z boreliozy, może to ona jest winna tym zaburzeniom? Po części?
-
Ale powiedzcie mi... po co?? !! Żeby jeszcze bardziej sobie do***ebać? Po co to robicie?!
-
Co wywołało to napięcie? Haniu, nie grzeb sobie nożem w skórze brzucha!
-
Wyjaśnij, proszę.
-
Ja też, Kasiu!
-
A czego konkretnie się boisz?
-
Kasiu, pytanie, czy chodzi o strach, czy o lęk. Przez lęk się nie da trzeźwo myśleć. Myślę, że bardzo dobrze, że idziesz tam, do Krakowa. Wygląda na to, że nareszcie Cię ktoś porządnie otoczy troską, a przecież potrzebujesz tego bardzo.
-
Zapytałam o Wasz kontakt z Hanią, Kasiu, bo wścibska jestem, przepraszam. Bo pisałaś, że Hani uratowałaś życie, dlatego tak myślałam, że się znacie na żywo. Asiu, ja tam się nie znam na metodach terapeutycznych i nie chcę się na ich temat wypowiadać... Może terapeutka robi dobrze... Ale dlaczego nie czujesz się chociaż trochę lepiej od rozpoczęcia terapii?
-
Kasiu, Wy się z Hanią znacie z poza forum?
-
Przecież wiesz dobrze, że na pewno ktoś Cię jeszcze zrani. Takie życie. I na pewno takie sytuacje będą się powtarzać... nie poradziłaś sobie jeszcze z tym problemem, z cięciem się. Jestem pewna, że sobie poradzisz. To jednak jest długa droga, a z tego, co czytam, Twoja terapeutka z Tobą nad tym nie pracuje, tylko jątrzy ranę.
-
Korba, a jak ja mam się czuć? Całe życie pragnęłam być prezydentem! Tak w ogóle, to tulę Cię mocno !