Skocz do zawartości
Nerwica.com

New-Tenuis

Użytkownik
  • Postów

    2 296
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez New-Tenuis

  1. milano3, każdemu odbija jak za długo siedzi bezczynnie w domu. Staraj się jednak wychodzić, choćby na spacer w ciągu dnia. Ja się panicznie boję takiego zawieszenia w próżni, dlatego kiedy mam dni wolne, staram się urozmaicać sobie czas, umawiać się z ludźmi, czytać książki, wychodzić na świeże powietrze, fotografować itp.
  2. Głos_w_głowie, zaburzenie osobowości powoduje często nerwicę, depresję i lęki. Dlatego właśnie tak ciężko jest żyć z ZO.
  3. _asia_, czyli faktycznie dużo wyniosłaś z terapii. To dobrze.
  4. _asia_, wybacz, że Cię o to proszę, bo możesz przecież nie chcieć o tym pisać, ale co konkretnie dała Ci psychoterapia? Jakie zmiany w myśleniu, w zachowaniu?
  5. Atalia, "trochę" męczy się każdy człowiek, nawet całkiem zdrowo funkcjonująca i myśląca osoba. W tej chwili czuję się dobrze. Ostatnie "załamanie" miałam pod koniec ubiegłego lata. Boję się, że trafię na niezbyt inteligentnego psychoterapeutę z niezbyt szerokimi horyzontami i że po prostu mnie nie zrozumie... a ja przez to, że będę mówiła o bolesnych sprawach, zgubię się jakby sama w sobie... a psychoterapeuta będzie zbyt słaby, by mnie pokierować na dobrą drogę, zbyt nerwowy, by mnie sprowadzić na ziemię. Poza tym, kiedy czytam na przykład posty Asi, mam wrażenie, że jej kontakt z terapeutką bardziej zaszkodził...
  6. Atalia, masz rację... ale ja się wprost panicznie boję psychoterapeutów i terapii... to jeden z moich najgorszych lęków.
  7. Mam takie przemyślenia: Psychiatra zdiagnozował u mnie osobowość chwiejną emocjonalnie. Teraz dopiero zdałam sobie sprawę, że być może uskuteczniam po kolei mechanizmy obronne... myśląc, że już sobie z tym poradziłam, a potem zazwyczaj wpadam w dół (choć mam nadzieję, że tym razem tak się nie stanie). Psychoterapii boję się dlatego, że czuję, że przez tematykę poruszaną na sesjach grozi mi dezintegracja osobowości... że się rozsypię i już nie wstanę. A psychoterapia to dla mnie ryzyko, bo przecież nie ma 100% pewności, że mi pomoże... a może zaszkodzić. Czuję się, jakbym z góry była skazana na porażkę, przegraną z ZO.
  8. Brrr... czyli unikać "chłopów z jajami"...
  9. Marek1991, chodzi mi o to, że wiedząc, że z Tobą nie będzie, zrobiła Ci nadzieję, rozkochała w sobie... Tak wnioskuję z tego, co napisałeś, ale oczywiście, mogła to zrobić nieświadomie, może po prostu nie układa jej się z mężem i instynktownie rozgląda się na boki.
  10. Marek1991, kręciła Tobą, jednym słowem, bawiła się.
  11. Nie spodobał mi się, po prostu o nim myślę... jakoś jego zachowanie na mnie zadziałało.
  12. Marek1991, witaj w klubie, też mam tak jak Ty. A człowiek, o którym sporo myślę ma gromadkę dzieci, żonę, jest ode mnie kilkanaście lat starszy i na koniec... wcale nie jest atrakcyjny. Wszystko dlatego, że wykonywał w moją stronę pewne gesty, że poczułam... że mu się podobam.
  13. Marzenie o bezpieczeństwie i spokoju...
  14. friv, przejdź się jednak do tej szkolnej pani pedagog. Ja mam 23 lata, więc jak ona ma 25 to jestem z nią niemal rówieśnicą. Uważam, że właśnie przydałaby Ci się rozmowa z kimś młodym, kto jeszcze pamięta szkołę - ja na przykład miałam okropną fobię szkolną w liceum. Myślę, że wtedy pomogłaby mi właśnie rozmowa z kimś młodym, jeszcze na tyle młodym, by pamiętał szkolne lata. Aha, i pamiętaj, że takich osób jak Ty jest dużo. Fobia szkolna to dość powszechna sprawa. Nie wstydź się tego.
  15. malibu, jak psychiatra może odmówić leczenia Jak jest psychiatrą, to jest psychiatrą i musi leczyć
  16. oskarek19832, myślę, że naturalne jest to, że bardzo przeżyłeś samobójstwo ojca. Jednak tak jak napisała Monika, aby sobie pomóc, powinieneś udać się zdecydowanie na terapię. To jest temat do przepracowania z dobrym psychologiem, leki mogą działać jedynie osłonowo. Co do ludzi z pracy, hm, może nie jest tak źle jak myślisz? Może po prostu z tytułu swojego bólu psychicznego zamykasz się na nich i błędnie odbierasz ich zachowanie przeciwko sobie? A może to Ciebie oni irytują i to Ty ich odpychasz?
  17. czarna roza, ja myślę, że trafiłaś na niekompetentnego psychologa. Szukaj dalej. Ja znalazłam właściwego po wielu nieudanych próbach. Obejrzałam "Salę Samobójców". Faktycznie wciska w fotel, ale nie uważacie, że film jest przesadzony? A może taki ma być? Jako apel do społeczeństwa? Całe lato czuję się bezpiecznie i dobrze (z kilkoma dniami gorszego samopoczucia). Cieszę się!
  18. Bardzo bym chciała, aby to była prawda. Mózg to piekielna i skomplikowana machina...
  19. Czarna Róża, ja myślę, że jak najprędzej powinnaś umówić się na wizytę u psychiatry i powiedzieć, że Fluoksetyna na Ciebie nie działa. On zmieni Ci lek na inny po rozpoznaniu charakteru Twojej depresji. Ja tak miałam, że na mnie Paroksetyna nie działała, męczyłam się, a w końcu psychiatra zmienił mi lek wiodący na Wenlafaksynę. Teraz czuję się znacznie lepiej. Ponadto, zgadzam się z tym, co napisała Monika. Znajdź psychologa, którego polubisz, który będzie Ci odpowiadał i udaj się niezwłocznie na terapię. Nie czekaj z tym, nie zwlekaj. A wygląd: widziałam Twoje zdjęcie na forum, ładnie wyglądasz, sympatycznie.
  20. czarna roza, jesteś zbyt wartościową osobą, żeby opuścić ten świat. Jakie leki zażywasz?
  21. milano3, rozumiem... tylko ja z autopsji wynoszę, że atak lęku przeważnie poprzedza jakieś przykre wydarzenie, z którym nie możemy się uporać... przynajmniej ja tak zawsze mam...
  22. milano3, a co spowodowało, że się pociąłeś?
  23. Kai, jak dokonałeś tych wszystkich zmian? Widziałam, że masz dziewczynę?
  24. dominika92, przesyłam dobre wibracje... Spróbuj zasnąć... -- 16 sie 2011, 21:48 -- Korba, nie masz mnie przepraszać... chciałam Ci uzmysłowić, że Cię lubię. Jak zapewne wiele osób z forum i z realu.
×