-
Postów
2 296 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez New-Tenuis
-
A dlaczego odstawiłaś?
-
milano3, każdemu odbija jak za długo siedzi bezczynnie w domu. Staraj się jednak wychodzić, choćby na spacer w ciągu dnia. Ja się panicznie boję takiego zawieszenia w próżni, dlatego kiedy mam dni wolne, staram się urozmaicać sobie czas, umawiać się z ludźmi, czytać książki, wychodzić na świeże powietrze, fotografować itp.
-
Głos_w_głowie, zaburzenie osobowości powoduje często nerwicę, depresję i lęki. Dlatego właśnie tak ciężko jest żyć z ZO.
-
_asia_, czyli faktycznie dużo wyniosłaś z terapii. To dobrze.
-
_asia_, wybacz, że Cię o to proszę, bo możesz przecież nie chcieć o tym pisać, ale co konkretnie dała Ci psychoterapia? Jakie zmiany w myśleniu, w zachowaniu?
-
Atalia, "trochę" męczy się każdy człowiek, nawet całkiem zdrowo funkcjonująca i myśląca osoba. W tej chwili czuję się dobrze. Ostatnie "załamanie" miałam pod koniec ubiegłego lata. Boję się, że trafię na niezbyt inteligentnego psychoterapeutę z niezbyt szerokimi horyzontami i że po prostu mnie nie zrozumie... a ja przez to, że będę mówiła o bolesnych sprawach, zgubię się jakby sama w sobie... a psychoterapeuta będzie zbyt słaby, by mnie pokierować na dobrą drogę, zbyt nerwowy, by mnie sprowadzić na ziemię. Poza tym, kiedy czytam na przykład posty Asi, mam wrażenie, że jej kontakt z terapeutką bardziej zaszkodził...
-
Atalia, masz rację... ale ja się wprost panicznie boję psychoterapeutów i terapii... to jeden z moich najgorszych lęków.
-
Mam takie przemyślenia: Psychiatra zdiagnozował u mnie osobowość chwiejną emocjonalnie. Teraz dopiero zdałam sobie sprawę, że być może uskuteczniam po kolei mechanizmy obronne... myśląc, że już sobie z tym poradziłam, a potem zazwyczaj wpadam w dół (choć mam nadzieję, że tym razem tak się nie stanie). Psychoterapii boję się dlatego, że czuję, że przez tematykę poruszaną na sesjach grozi mi dezintegracja osobowości... że się rozsypię i już nie wstanę. A psychoterapia to dla mnie ryzyko, bo przecież nie ma 100% pewności, że mi pomoże... a może zaszkodzić. Czuję się, jakbym z góry była skazana na porażkę, przegraną z ZO.
-
Brrr... czyli unikać "chłopów z jajami"...
-
Marek1991, chodzi mi o to, że wiedząc, że z Tobą nie będzie, zrobiła Ci nadzieję, rozkochała w sobie... Tak wnioskuję z tego, co napisałeś, ale oczywiście, mogła to zrobić nieświadomie, może po prostu nie układa jej się z mężem i instynktownie rozgląda się na boki.
-
Marek1991, kręciła Tobą, jednym słowem, bawiła się.
-
Nie spodobał mi się, po prostu o nim myślę... jakoś jego zachowanie na mnie zadziałało.
-
Marek1991, witaj w klubie, też mam tak jak Ty. A człowiek, o którym sporo myślę ma gromadkę dzieci, żonę, jest ode mnie kilkanaście lat starszy i na koniec... wcale nie jest atrakcyjny. Wszystko dlatego, że wykonywał w moją stronę pewne gesty, że poczułam... że mu się podobam.
-
Marzenie o bezpieczeństwie i spokoju...
-
friv, przejdź się jednak do tej szkolnej pani pedagog. Ja mam 23 lata, więc jak ona ma 25 to jestem z nią niemal rówieśnicą. Uważam, że właśnie przydałaby Ci się rozmowa z kimś młodym, kto jeszcze pamięta szkołę - ja na przykład miałam okropną fobię szkolną w liceum. Myślę, że wtedy pomogłaby mi właśnie rozmowa z kimś młodym, jeszcze na tyle młodym, by pamiętał szkolne lata. Aha, i pamiętaj, że takich osób jak Ty jest dużo. Fobia szkolna to dość powszechna sprawa. Nie wstydź się tego.
-
malibu, jak psychiatra może odmówić leczenia Jak jest psychiatrą, to jest psychiatrą i musi leczyć
-
oskarek19832, myślę, że naturalne jest to, że bardzo przeżyłeś samobójstwo ojca. Jednak tak jak napisała Monika, aby sobie pomóc, powinieneś udać się zdecydowanie na terapię. To jest temat do przepracowania z dobrym psychologiem, leki mogą działać jedynie osłonowo. Co do ludzi z pracy, hm, może nie jest tak źle jak myślisz? Może po prostu z tytułu swojego bólu psychicznego zamykasz się na nich i błędnie odbierasz ich zachowanie przeciwko sobie? A może to Ciebie oni irytują i to Ty ich odpychasz?
-
czarna roza, ja myślę, że trafiłaś na niekompetentnego psychologa. Szukaj dalej. Ja znalazłam właściwego po wielu nieudanych próbach. Obejrzałam "Salę Samobójców". Faktycznie wciska w fotel, ale nie uważacie, że film jest przesadzony? A może taki ma być? Jako apel do społeczeństwa? Całe lato czuję się bezpiecznie i dobrze (z kilkoma dniami gorszego samopoczucia). Cieszę się!
-
Bardzo bym chciała, aby to była prawda. Mózg to piekielna i skomplikowana machina...
-
Czarna Róża, ja myślę, że jak najprędzej powinnaś umówić się na wizytę u psychiatry i powiedzieć, że Fluoksetyna na Ciebie nie działa. On zmieni Ci lek na inny po rozpoznaniu charakteru Twojej depresji. Ja tak miałam, że na mnie Paroksetyna nie działała, męczyłam się, a w końcu psychiatra zmienił mi lek wiodący na Wenlafaksynę. Teraz czuję się znacznie lepiej. Ponadto, zgadzam się z tym, co napisała Monika. Znajdź psychologa, którego polubisz, który będzie Ci odpowiadał i udaj się niezwłocznie na terapię. Nie czekaj z tym, nie zwlekaj. A wygląd: widziałam Twoje zdjęcie na forum, ładnie wyglądasz, sympatycznie.
-
czarna roza, jesteś zbyt wartościową osobą, żeby opuścić ten świat. Jakie leki zażywasz?
-
milano3, rozumiem... tylko ja z autopsji wynoszę, że atak lęku przeważnie poprzedza jakieś przykre wydarzenie, z którym nie możemy się uporać... przynajmniej ja tak zawsze mam...
-
milano3, a co spowodowało, że się pociąłeś?
-
Gdzie jest dawny użytkownik tego forum?
New-Tenuis odpowiedział(a) na lula temat w Forum NERWICA.com
Kai, jak dokonałeś tych wszystkich zmian? Widziałam, że masz dziewczynę? -
dominika92, przesyłam dobre wibracje... Spróbuj zasnąć... -- 16 sie 2011, 21:48 -- Korba, nie masz mnie przepraszać... chciałam Ci uzmysłowić, że Cię lubię. Jak zapewne wiele osób z forum i z realu.