Skocz do zawartości
Nerwica.com

shadow_no

Administrator
  • Postów

    7 526
  • Dołączył

Treść opublikowana przez shadow_no

  1. Dobrze jak zawsze! Pobulgota w brzuszku i jest super A Matche piłem raz i to jeszcze z mlekiem (matcha latte). Jeszcze tak na szybko zamawiałem: "a obojętnie co pani da, byle coś zimnego i nie napoje gazowane" i nie doprecyzowałem,że jeśli na mleku to żeby nie na krowim xd bo mam zawsze po nim pryszcze. No i miałem. Ale sama matcha była całkiem spoko. Ale ja lubie niedobre rzeczy do picia
  2. Nie wiem kiedy nadrobię ostatnie dni, ale jest spoko. Pod kontrolą nerwica ujarzmiona chwilowo
  3. shadow_no

    Wasze wtopy

    Było ich bardzo dużo w okresie gdy dużo piłem alkoholu. A że nie dość, że piłem dużo to i często to wiadomo... co pare dni/tygodni coś mniej lub bardziej wstydliwego robiłem. Często były bójki i pamiętam, że najbardziej moja męska duma ucierpiała, gdy pobił mnie chłop, który chodził o kulach xd Trochę to rozwinę bo nadal myślę, że to całkiem ciekawa i pouczająca historia o przyjaźni, walce i leczeniu ran. Będąc "na swojej dzielnicy" wraz ze znajomymi spożywaliśmy sobie alkohol w miejscu publicznym aczkolwiek mało uczęszczanym. Szczególnie późnym wieczorem. I sobie tak stoimy, gadamy, pijemy i palimy aż tu zbliża się grupka licząca mniej więcej tyle samo osób co nasza. Ok 8-10 osób. Coś tam burczeli pod nosem, ale raczej nie zwracaliśmy na nich uwagi. Do momentu w którym już nas mineli na kilkadziesiąt metrów i gdy zaczęli coś bezpośrednio do nas krzyczeć. Świętowaliśmy urodziny kolegi już pare godzin to niewiele nam było trzeba, tym bardziej, że słyszeliśmy że ewidentnie to nas prowokowali. Oddaliśmy co cenniejsze rzeczy naszemu najmłodszemu koledze, który został skarbnikiem i ruszyliśmy na nich. Ja np. oddałem telefon, portfel i dwa nie otworzone piwa, które mi później wypili A tamci zaczeli uciekać w swoim kierunku. To były obrzeża "naszej" dzielnicy a ulicę dalej zaczynała się "ich" dzielnica. No i gdy już prawie ich dogoniliśmy to się kapneliśmy czemu dopiero wtedy zaczęli nas wołać xd Bo zza pobliskich budynków czy nawet krzaków (?) wybiegło ich jeszcze kolejnych z 8 nowych. Przejebane. Ale już nie było jak uciekać tym bardziej, że już część z nas się z nimi skonfrtontowała. No to bum bach bam i się tam trochę poprzytulaliśmy. Oprócz jednego z kolegów którego całkowicie straciliśmy z oczu, to nawet nie było tak źle. Powiedziałbym nawet, że jak na to w jakim pijanym stanie byliśmy i że oni mieli zdecydowaną przewagę liczebną, to poradziliśmy sobie całkiem dobrze. Zgubionego kolege znaleźliśmy paredziesiąt minut później w krzakach nieprzytomnego, ze wstrząsem mózgu. Dostał nawet kamieniem w łeb Ale zanim go w ogóle zaczęliśmy szukać to usłyszeliśmy łeło-łeło więc i my i oni się rozbiegliśmy we wszystkie strony. Jak się w ogóle okazało to nawet samochody część z nich miała tam zaparkowane xd A jako, że blisko była "nasza dzielnica" to np. ja z dwoma kolegami przeskoczyliśmy przez płot do naszego znajomego. I tam kolejny problem bo ojczym kolegi myślał, że ktoś mu się włamał na podwórko i wyszedł z jakimś prętem od pieca czy coś i jeszcze mój kolega dostał od niego w cymbał zanim się zorientował, że my to kumple jego syna xd Byliśmy tam z 20 minut dopóki się nie uspokoiło. I policja się rozjechała. Aha bo to wszystko się rozgrywało bardzo blisko stacji benzynowej z której jak się okazało później to pracownicy zadzwonili po policje bo jak nalewali komuś paliwo to zauważyli, że się zaczęło kotłować. Później pokazywali nam nagrania z monitoringu bo tyle ciekawych akcji było nagranych a się z nimi zakumplowaliśmy xdd No ale wracając do tej wstydliwej wtopy to jak już się w miare tam pozbieraliśmy wszyscy to na tej stacji benzynowej to spotkaliśmy się już w dużo mniejszym gronie ale z tymi samymi gośćmi, którzy też przyszli szukać jakiegoś typa od nich, którego zgubili xd I już wszystko było pokojowo. Normalnie gadaliśmy sobie z nimi pare minut. I bardziej się już zajeliśmy akcją z policją niż zajmowaliśmy się sami sobą. Ale był tam taki jeden typ który wcześniej mignął mi gdzieś przed oczami ale nie zanotowałem, żeby sam brał udział w bójce. Raczej zapamiętałem go jako kogoś neutralnego. A gdy już gadaliśmy pod stacją to on najbardziej był taki narwany i pobudzony. No i pech chciał, że stałem całkiem blisko. Do tej pory nie pamiętam dokładnie jak się to stało ale później widziałem z monitoringu zapis xd podniósł tę kulę i jak mi z nienacka przypierdolił w głowe, to obudziłem się ulice dalej jak mnie już nieśli xdd Doczłapaliśmy się jakoś do domu tego kolegi, który miał urodziny. A tam szpital xddd Ten ze wstrząsem mózgu czekał aż ktoś go zawiezie na SOR. Mnie siostra kolegi opatrywała łeb jakimś przybrudnym ręcznikiem bo cała głowa zalana. Dwóch kolejnych kolegów co byli obok mnie gdy dostałem to też mocno ich poturbowali. A u tego kolegi w domu jakieś nowe postacie i dalej impreza. Jak w jakimś cyrku normalnie. Finalnie do szpitala pojechał tylko ten co go w krzakach znaleźliśmy. I to on mi jedno moje piwo jeszcze zdążył wypić po czym jeszcze szybciej je wyrzygał. A sam później żałowałem, że mi tego łba nie zszyli bo do dziś blizna częściowo we włosach a częściowo na czole xd Jezcze na drugi dzień koleżanka po południu przyszła i przyniosła mi takie stripsy do ściągania ran xd nie za bardzo to jednak pomogło. Taka to historia
  4. Niektórzy dopiero po kilku próbach odstawienia leków zdają sobie sprawę, że bez nich nie da się funkcjonować. Ja w swoim przypadku też pogodziłem się z tym, że już zawsze będę ich potrzebował. Każde próby odstawienia po czasie kończyły się podkuleniem ogona i powrotem. Ważne, żeby tylko znaleźć swój własny zestaw i odpowiednie dawki. I jest fajniusio
  5. Wesołych i zdrowych świąt zające. A dla @Jurecki podwójna porcja ciasta za rozpoczęcie tego wątku
  6. shadow_no

    Co dzisiaj zjadłeś?

    Sernik wjechał jak zły. Ciasta kojarzą mi się tylko z domem rodzinnym, mniam
  7. Zmodyfikowanym to: "Żeby życie miało smaczek, raz dziewczyna, raz dwie"
  8. No że i jedna i drugą osoba ich zna Nie wiem co to cbs
  9. I przy kreatywnych zajęcia się to sprawdza ale i każdą ważniejszą decyzję jaką mamy do podjęcia, warto przemyśleć przez dłuższą chwilę, robiąc różne inne czynności niż np. siedzenie przed komputerem. Często aktywizując inne obszary mózgu niż zwykle, możemy się zdziwić jakie dobre rozwiązania przychodzą do głowy
  10. A to w takim razie źle zrozumiałem co pisałaś wcześniej. Bo myślałem, że chodzi Ci tylko o "wspólnych sprawdzonych znajomych" Pewnie może się tak zdarzyć ale z mojego doświadczenia to jednak bardziej było jak ying yang, że moja miała najlepsze cechy a tamte najgorsze xd Nawet w parach przecież często sa ludzie z innym temperamentem, charakterem i zachowaniami. Niekoniecznie zawsze to podobni do siebie ludzie
  11. @brum.brum @Dalila_ chyba nie zdajecie sobie sprawy jak wkurwiające potrafią być koleżanki dziewczyny xd Żeby "paczka" znajomych była wspólna to musiałaby się ta para właśnie z niej wyłonić. Bo w innym przypadku jak to sobie wyobrażasz. Że np. facet wejdzie w paczkę znajomych dziewczyny samemu rezygnując ze swoich lub odwrotnie? Ciężko. Niech każdy żyje w zgodzie z własnym sumieniem i niech ma wybór a nie zakazy
  12. Wyciąłem, żeby inni nie musieli tego oglądać. Tak, niektóre rzeczy źle się starzeją. (na szczęście my dobrze)
  13. Na hejnał to piliśmy później... "więcej pokory bracia, więcej pokory" - ciekawe kto oglądał i wie z czego to
  14. Ja na Jasnej Górze na wieży grałem z kolegami w karty na wagarach. Młodość ma swoje prawa
  15. shadow_no

    Co dzisiaj zjadłeś?

    W sumie ma to sens. Ale się chyba nie spotkałem z takimi, albo nie zwracałem uwagi przez cene xd
  16. shadow_no

    Co dzisiaj zjadłeś?

    Lotnicze mango? Lotnicze ananasy? A to przepraszam ma sie po nich jakieś wiatry czy o co chodzi
  17. shadow_no

    Usuwanie konta

    Samo-moderacja Ale tak, ten temat zostawmy na to na co powstał. A zabawa i plotki w off topie i koszu
  18. Właśnie nie chcę bojkotować ale jeśli sporo treści innych ludzi ma później wylecieć w kosmos to lepiej wiedzieć zawczasu. Fajnie, że nie będzie trzeba kasować Ja w zależności od tego jaki mam aktualnie okres to raz tak raz tak. Ludzie, którzy znają mnie krótko raczej myślą, że jestem ekstrawertykiem. Z kolei ci którzy znają mnie długo mówią, że bliżej mi do introwertyka. Raczej się dostosowuje do aktualnej sytuacji i też bliżej mi do ambiwertyka. To co wiem na pewno, to że zupełnie nie przeszkadza mi przebywanie samemu ze sobą. Ale jednocześnie lubie być wśród ludzi i poznawać nowych. Dlatego najlepiej mi trochę tak i trochę tak. Gdyby nie nerwica na pewno byłbym 100% ekstrawertykiem
  19. shadow_no

    Usuwanie konta

    @You know nothing, Jon Snow w związku z Twoim notorycznym łamaniem regulaminu i atakowaniem innych użytkowników przyznaje kolejne ostrzeżenie oraz tymczasową blokadę konta. @cynthia przepraszam za opóźnioną reakcję. Dalszą część wiadomości dosyłam bezpośrednio PW
  20. @Morvena ja tylko chce się upewnić w jednej rzeczy. Bo w przeszłości zakładałas wiele tematów a później kasowałas konto wraz z chęcią usunięcia ich. Ludzie poświęcają dużo swojego czasu na pisanie wiadomości które później również przez to znikają. Nie chcę blokować Ci możliwości zakładania nowych wątków ale muszę się upewnić czy jeśli będziesz w przyszłości ponownie kasować konto to czy rozpoczęte wątki będą mogły zostać?
  21. U mnie czasem na stałej dawce się zdarzają, ale takie delikatne. Mocne są tylko podczas odstawiania. Wtedy jest to baaardzo nieprzyjemne.
×