Rambo123
Użytkownik-
Postów
437 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Rambo123
-
Psychoterapia może pomóc w chadzie. Zresztą ilu chadowców pisze w tym temacie? Czym jest przejście z depresji w hipo? U mnie natłok pozytywnych wiadomości, satysfakcja z pracy, nawet kupno nowego samochodu pozwalało przejść na drugą stronę. Lecz najpierw muszę swoje wycierpieć Pamiętam jeden przypadek jak w ciągu 16-tu godzin przeszedłem z depresji w hipo. Kupiłem nowe meble i zacząłem je składać wieczorem. Praca przerastała moje możliwości (w depresji) lecz bawiłem się całą noc aż do południa. Pod koniec pokój wydawał mi się inny, inaczej świeciło słońce i ja czułem się inny. Meble udało mi się złożyć oczywiście. Czyli głupstwo może skierować nasz rozjazd w dobrą stronę. Teraz czuję się fatalnie i żałuję że nie mam pistoletu. Po próbie chodziłem na psychoterapię i zmuszała mnie do płaczu. Pomogła w 20% wyjść z najgorszego. Wiecie jak pragnę wyzdrowieć
-
Wiecie co Wam powiem? Moim najlepszym przyjacielem i zarazem najlepszym lekarstwem był alkohol. Lecz zarazem wyrządził mi przy okazji wiele złego. Upicie się do nieprzytomności w chadzie to loteria. Mogę być potulny jak baranek lub niezwykle agresywny. Dlatego rzuciłem go całkowicie mimo że cierpię. Oby do środy. Przypomniało mi się że stan w jakim jestem miałem już wiele razy. Z utęsknieniem czekam na hipo. [Dodane po edycji:] Ktoś napisał że moja depresja musi być lekka skoro tak długo żyję z chadem Powiem jedno - w stanie najgorszym nic nie jem, nie śpię, chudnę błyskawicznie. Tak miałem trzykrotnie i za każdym razem lądowałem w szpitalu. Wódka już nic nie mogła pomóc. Po prostu nie piłem.
-
To tajemnica. Podobno niektórzy wiedzą gdzie jest. Niedługo ma się pojawić.
-
_Pete_ ja miałem te stany. W tym pobudzeniu nie czułem się najgorzej. Stan mieszany to silne pobudzenie z niemożliwością realizacji swoich zamiarów. Niby wiesz co masz robić a depresja nie pozwala ci na nic. Po prostu bardzo mocna depresja bez wyciszenia z silnym pobudzeniem. W tym stanie zatrzymuje mi się spanie i jedzenie. To masakra jak powiedziałby Robert. Dzisiaj rano jest mi trochę lepiej. Tak mógłbym dociągnąć do końca. W stanie silnej depresji picie dawało mi ulgę lecz kac potęgował ją trzykrotnie.
-
Nareszcie goście barbórkowi wyszli do domu. Po raz pierwszy w barbórkę jestem trzeżwy. Co do picia w chadzie. Lubię oglądać programy p-n. W jednym z nich doktor G. robiła sekcję denatowi aby dojść do przyczyny jego zgonu. Okazał się nią alkohol i jeszcze coś, nie pamiętam dokładnie. Lecz gdy dowiedziała się że chorował na chad (z policji miała dane na jego temat) to zaczęła wyrażać się o nim w innym tonie. Wręcz w superlatywach. Facet był super zdolny. Kumple z studiów mu pomagali, niestety rzucał pracę za każdym razem i kończyło się na alkoholu. Zresztą jest przejaskrawiony trochę w stronę manii film z Richardem Geere o chadzie. Jak byłem młody to wiele imprezowałem i zawsze musiał być obecny alkohol. Pamiętam dzień w którym poprosiłem swoją matkę o odrobinę alkoholu w celach zabicia lęków. Było to na 2-gim roku studiów. Były to objawy chad ale skąd mogłem o tym wiedzieć? Zresztą nigdy nie kojarzyłem moich objawów z chorobą psychiczną. W tej chwili nie biorę antydepresantów. Współczuję każdemu kto jest chory, ale szczególnie tym z chadem. Gdyby nie szpital to dawno mnie by już nie było. Gdybym z kolei wiedział że mam chad to tak jak napisał Amon nie założyłbym rodziny. Teraz obserwuję i pytam się dzieci o samopoczucie. Obawiam się żeby tego nie oddziedziczyły. Co do agresji w chadzie to u mnie mogła ona nastąpić jedynie po alkoholu i to tylko na urwanym filmie.
-
Przyjechałem z zakupów i samopoczucie wróciło do normy, czyli wydaje mi się że znów powróciłem do żywych. Wczoraj cały dzień nie wychodziłem z domu i może taka reakcja mózgu. W środę mam wizytę u lekarza i kategorycznie zażądam jakiegoś antydepresanta. Znowu powróciły plany na przyszłość i lęk ustąpił. Ciekawe na jak długo. Plany niestety związane z pracą. Ostatnio pracowałem 3,5 roku i nie miałem żadnej depresji. Wręcz przeciwnie cieszyłem się życiem. Oczywiście nadużywałem alkoholu. Jak to w hipku. Najgorsze są poranki i ciekawość w jakim stanie się obudziłem. Oby w coraz lepszym.
-
Wy o pracy a ja chcę powiedzieć coś o moim samopoczuciu które leci mi na łeb na szyję. Wpadam w fazę depresji chyba od trzech dni. Teraz wydaje mi się że przynajmniej połowę życia byłem w depresji. Jak jestem w hipo to znowu na odwrót. Dzisiaj rodzinka przychodzi do mnie na barbórkę - nie wiem jak to wytrzymam nie pijąc. Po raz pierwszy postanowiłem że nie wypiję kropli alkoholu do końca życia. Na razie od sierpnia nie piję.W domu z lekarstw mam tylko Depakine i Quetiapine. A jeszcze miesiąc temu było dobrze. U mnie przeważają dwie fazy. Rzadko mam stan w którym jestem normalny. Muszę wytrzymać do środy. Antydepresanty na mnie nie działają. Po przejściu ekstremum depresji zatrzymuję się w stanie takim jak teraz w którym nie da się żyć. Jestem na emeryturze górniczej i nie muszę pracować a o tym tylko myślę.Ciągle praca i praca. Od maja nie pracuję i takie są tego efekty. Postępuję wbrew zaleceniom lekarzy którzy radzili mi abym prowadził spokojne życie bez wzlotów i upadków a może uda mi się uniknąć samobójczej śmierci. Żal mi żony która stresuje się moją chorobą. Wytrzymała ze mną już 35 lat. Pomimo że skończyłem studia, zajmowałem jakieś tam stanowiska to w depresji wydaje mi się że niczego nie osiągnąłem i nie powinienem żyć. Opiekuję się wnuczkiem i też zauważyłem że moje uczucia są jakby ciut sztuczne. Przepraszam że tak się rozpisałem ale jest mi ciężko.Teraz muszę odgarnąć śnieg pod garażem i jechać z żoną na zakupy. Normalnie się tego boję.
-
Od kilku dni mam to samo, dlatego Cię rozumię. Lecz ja mam zdiagnozowany chad!!! Aktualnie jestem w dołku. Dzisiaj u mnie w domu ma być impreza a ja jestem spanikowany. Dokucza mi lęk i beznadzieja.
-
Monika to taka dobra wróżka podtrzymująca nas na duchu. U mnie poprawa. Już chciałem iść dzisiaj do lekarza ale nie poszedłem. Żebym nie żałował. Gdzie to globalne ocieplenie?
-
Dziwne ale prawdziwe. to był przełom żłobka z przedszkolem. W każdym bądż razie żłobek miał inne pomieszczenia niż przedszkole i mieścił się gdzie indziej. W przedszkolu pamiętam do dziś pierwszy dzień. Nieistotne. Samopoczucie mi się i tak pogarsza pomimo spaceru z wnukiem. Jutro znowu lekarz. Po raz pierwszy od dłuższego czasu dwukrotnie obudziłem się w nocy.
-
Święta Wigilijne a pogłebienie depresji ..
Rambo123 odpowiedział(a) na Ahmed temat w Depresja i CHAD
Wszystkie moje depresje następowały po okresie świąt. Nie wiem dlaczego. Może brak słońca i krótszy dzień? Nie potrafię tego zrozumieć -
Ja pamiętam wydarzenia z żłobka i przedszkola. Oczywiście te niezbyt przyjemne. [Dodane po edycji:] Związane one były z lękiem. Dlatego do dziś je pamiętam.
-
Bardzo niestety.
-
Zazdroszczę Wam. Wczoraj u mnie w domu rodzinka się zebrała na imprezie. Tylko ja nie napiłem się nic. To już czwarty miesiąc. Żona super zadowolona ja mniej.
-
OK. Czekam na prezentację.
-
Dużo. Podobno ma działanie lekko antydepresyjne. Mój stan chyba znowu się pogarsza. Wmawiam sobie że przyczyna leży w siedzeniu w domu i pogodzie. Wychodzę tylko na spacery z wnukiem i zakupy.
-
Uszy piękne tylko czy Twoje? Wkurza mnie to że chciałbym je odkryć a nie mogę.
-
Wziąłem go wczoraj wieczorem i do teraz jestem śpiący. Brałeś go również w dzień czy tylko wieczorem? Mnie nieżle przymulił. [Dodane po edycji:] Dlaczego Ci zmienili na Solian?
-
Wiosną wyślę. To moja figa. Malutką gałązkę otrzymałem od znajomej i ukorzeniłem.
-
Jak będziesz chciała to wiosną Ci wyślę. Aktualnie mam 3 gatunki. Teraz zimują.
-
To ta sama co moja. Rozmnaża się ją bardzo łatwo przez ukorzenianie gałązek.
-
Mam też figę domową. Malutka a owocowała.
-
Pokojowa i ogrodowa to ta sama. Jest wiele odmian Passiflory różniących się kształtem i kolorem kwiatów.
-
Ja trochę mam. A co by Cię interesowało? To Passiflora (marakuja). Kwiaty jej bardzo mi się podobają. Rośnie u mnie na balkonie.
-
Moniko też lubię się opalać. Nawet zastanawiałem się czy to wygrzewanie się na słońcu nie jest terapią dla mego organizmu. Zaznaczam nie korzystam z solarium. Wymieniłaś kilka cech które ja mam od młodości - perfekcjonizm i bycie najlepszym. Z tego powodu już w szkole średniej miałem pseudonim NAJ. We wszystkim musiałem być najlepszy. Wiedziałem że to wada lecz jeżeli nie byłem to żle się z tym czułem. To jest bardzo skomplikowane. Moim zdaniem wiąże się to z dążeniem mózgu do wprowadzenia się w hipomanię. Teraz z innej beczki.Obiecałem sobie że nie będę przerywał leczenia. Więc dzisiaj zaliczyłem wizytę. Dostałem Depakine i Ketilept (Quetiapinum). Ketilept mam brać 1 tabletkę na noc - 100mg. Brał już ktoś ten specyfik na chad?