Na samym wstępie zaznaczam, że pytam was o to nie dlatego, żeby wypisywać sobie jakieś lewe recepty, albo naciskać na psychiatrę, ale dlatego, że zdarza się, ze ja proponuję zmianę na jakiś lek, kiedy ona się zastanawia i nie chciałabym na ten temat tutaj żadnych komentarzy, ani wywodów, dziękuję.
Otóż prawdopodobnie będę zmuszona zmienić Eliceę (Escitalopram) na jakiś inny lek antydepresyjny z prostego powodu - max dawka nie daje mi nic a nic. Z SSRI miałam przygody - brałam Zotral i Seronil, żadnych specjalnych efektów, chociaż to było dawno temu, a miały ten plus, że hamowały łaknienie, co w moim przypadku jest darem z niebios. Topamax (topiramat) odpada, miałam po nim psychozę.
Chodzą mi po głowie TLPD, ale: a) czy nie zwiększają łaknienia? b) czy można je przyjmować z benzo? (biorę xanax sr2mg) c) mam podejrzenie CHAD - czy to nie stanowi problemu, bo coś mi chodzi po głowie, że owszem?
Szukam usilnie antydepresantu, który przede wszystkim cholera ZADZIAŁA ale nie przytyję po nim, bo zarzygam się na śmierć, a szczytem szczęścia byłoby, gdyby zmniejszał apetyt.
Jakieś propozycje?